Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Świat w pastelach Ingi" Aneta Rzepka


Wydawnictwo: Replika
 premiera: 28.02.2012
ISBN: 978-83-76741-61-1
EAN: 9788376741611
rok wydania: 2012
nr wydania: 1
oprawa: miękka + skrzydełka
il. stron: 328
wymiar: 130/200
Moja ocena: 5+/6

Wieczór z książką "Świat w pastelach Ingi" zaliczam do udanych. Książka jest fantastycznym kobiecym czytadłem, które zmusza do pochylenia się nad tematem samotności.


Aneta Rzepka odkrywa przed nami różne jej oblicza.

Gabrysia to nauczycielka w szkole podstawowej. Jest bardzo lubianym i cenionym pedagogiem zarówno przez uczniów jak i współpracowników. Chętna do pomocy, miła. Dla każdego ma dobre słowo, nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, sprosta każdemu wyzwaniu. Gabrysia pod uśmiechem próbuje ukryć swoją bezradność, domowe problemy. Jej mąż Michał nie wspiera jej, nie pomaga w obowiązkach domowych ani w wychowywaniu córeczki. Jest tyranem. Próbuje kontrolować życie Gabrysi.

Aby uciec od rzeczywistości, od kłopotów, Gabrysia pod pseudonimem Inga prowadzi bloga. Staje się on dla niej odskocznią, miłą rozrywką i miejscem internetowych pogaduszek z mężczyzną o nicku Nikt_Ważny. To on pomaga Gabrysi spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy i podjąć ważne decyzje. Próbuje wesprzeć ją na duchu, wzmocnić jej poczucie własnej wartości.

Być może niektórym, pomysł na powieść Anety Rzepki wyda się banalny. Jednak opisane przez nią życie jest udziałem wielu kobiet, nie tylko w Polsce ale i na świecie. Trudno im pomóc, gdyż chowają się w swoich skorupach, odgradzają od dobrych rad i życzliwych osób. To wstyd nie pozwala im przyznać się do tego, że są ofiarami przemocy. Skrywają swoje poniżenie w czterech ścianach.

Książka porusza temat samotności i różnych jej odmian. "Świat w pastelach Ingi" odkrywa samotność w związku, czego przykładem jest Gabrysia, która nosi na barkach cały świat.  Samotność wynikająca z braku rodziny i samotność dziecka w obliczu uzależnionego świata dorosłych. Aneta Rzepka przestrzega nas, by nie zamykać się na problemy ludzi w naszym otoczeniu. Jedno dobre słowo, miły gest, odrobina zainteresowania może zmienić czyjeś życie, dać pretekst do wprowadzenia w nim zmian.

Tyle się teraz słyszy o ludzkiej znieczulicy. Nikt już nie zauważa krzywdy, nie reaguje na krzyk o pomoc, omijamy szerokim łukiem żebrzących ludzi... "Świat w pastelach Ingi" przypomina, czym jest człowieczeństwo  i że bycie dobrym nic nas nie kosztuje.

Aneta Rzepka prostymi słowami, w nieskomplikowany sposób pisze o rzeczach ważnych w życiu każdego człowieka. Porusza serce i wzrusza. Z łatwością łączy różne wątki i przeplata je jak doświadczona prządka. Polecam.



 Aneta Rzepka urodzona 16 stycznia 1980 roku w Wołominie. Mieszka w Warszawie, chociaż marzy jej się drewniana chatka w górach i śpiew ptaków zamiast warkotu samochodów. Studiowała filologię polską na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.  Z wykształcenia historyk literatury polskiej i teatrolog, z zamiłowania mól książkowy, z powołania żona i matka.
Wie, że żadnej chwili nie można zatrzymać, ale można jej nie stracić, dlatego stara się brać z życia to, co najpiękniejsze. Nie lubi marnowania czasu i składania obietnic bez pokrycia. Interesuje się teatrem współczesnym, lubi tańczyć, obserwować ludzi, odwiedzać blogi ciekawych osób i czytać dobre książki. Miłośniczka psów i prozy Kuczoka. W wolnych chwilach bawi się w przelewanie na monitor wymyślonych historii. Autorka bajek, tworzonych na własny użytek, licznych opowiadań i tekstów prozą.
W 2010 r. zadebiutowała powieścią Tohańska branka, a 2011 r. wydała powieść Na strunach marzeń. Prowadzi blog http://www.atena-literaplog.blogspot.com/



Recenzja napisana dla portalu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za książkę,  i można ją przeczytać tutaj




Czytaj dalej...

"Świat w mroku" Ignacy Chiger

Wydawnictwo: PWN
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-01-16776-9
Stron: 324
Wymiary: 140x205
Moja ocena: 6/6

Większość z nas jest już po oglądnięciu filmu albo po lekturze książki. Ja również. "Dziewczynka w zielonym sweterku" to bardzo poruszająca relacja 7 letniej dziewczynki, która przeżyła piekło holokaustu. Mieszkała z rodziną przez 14 miesięcy w kanałach ściekowych. 
Opis jej przeżyć postanowiłam skonfrontować ze spojrzeniem na te wydarzenia Ignacego Chigera, ojca małej Krysi.

Książka "Świat w mroku" jest subiektywnym zapisem, śmiało mogę powiedzieć, że pamiętnikiem z czasów II wojny światowej. Obejmuje okres od 1 września 1939 r.- rozpoczęcie wojny  do 27 lipca 1944 r.- wyjście z kanałów. Ignacy Chiger jest naszym przewodnikiem po Lwowie będącego pod okupacją sowiecką a potem niemiecką.
"Dwie różne okupacje, narzucone przez dwóch zaborców o dwóch różnych podejściach, lecz o identycznym celu. Zaborca radziecki poprzez duchowe tortury i wymyślny system prześladowań, stosowany przez NKWD, dążył do eksterminacji stopniowej, lecz skutecznej, ludności, która zamieszkiwała okupowane tereny. Zaborca nazistowski z miejsca zastosował fizyczne metody likwidacji Żydów, jako programową realizację założeń hitleryzmu".
Ignacy Chiger opisuje bestialstwo, barbarzyństwo i okrucieństwo zaborców. Przedstawia różnorodność sposobów na upokorzenie i upodlenie Żydów. Manipulacje, łapówkarstwo, szantaż to był chleb powszedni tamtych czasów.
Ja nie wyobrażam sobie życia, w ciągłym strachu o siebie i o bliskich, a takie życie było udziałem Ignacego Chigera i jego rodziny. Świadomość ciągłego zagrożenia i nie jednego człowieka doprowadziły do utraty zmysłów. W takim stanie wydawali Nazistom swoje żony, dzieci, wskazywali kryjówki itd.
Podziwiam Ignacego Chigera za wielki hart ducha, za to, że nigdy i w żadnej sytuacji nie poddał się. Czasami bywał arogancki, ale to niejednokrotnie uratowało mu życie. Jego mocne nerwy, spryt i inteligencja pozwoliły mu w tych ciężkich czasach opracować plan ucieczki i przetrwania do momentu wyzwolenia. Ich nowym domem miała zostać kanał ściekowy. Rzem z kilkunastoma innymi Żydami i przy pomocy Leopolda Sochy, Stefana Wróblewskiego i Jerzego Kowalewa- lwowskich kanalarzy znaleźli dogodną kryjówkę i przeżyli w niej 14 miesięcy.

Przeżycia rodziny Chiger wzbudziły zainteresowanie wielu osób, w tym publicysty radzieckiego Włodzimierza Biełajewa oraz amerykańskiego reżysera. Ignacy Chiger napisał swoją książkę inspirowany zeznaniem Krysi, które złożyła przed wysłanniczką Żydowskiej Komisji Historycznej. Świat w mroku" napisał językiem bardzo prostym, potocznym bez żadnych ozdobników i udziwnień. Przekazuje relacje ze swoich przeżyć tak jak na nie patrzył. Chciał w ten sposób przekazać realizm tamtych czasów. Chciał by czytelnik zrozumiał zgrozę, strach i ból, który był udziałem jego rodziny podczas II wojny światowej.

Tak jak napisałam wcześniej, chciałam tę książkę przeczytać aby uzupełnić luki w relacji Krysi. Tak też się stało. Poznałam całą historię ocalenia rodziny Chiger. Krysia nie była świadoma wielu wydarzeń. I dobrze, była przecież tylko dzieckiem. Powinna była móc cieszyć się dzieciństwem a nie uczestniczyć w wojnie i holokauście. Nie powinna być świadkiem przeszukań, pobić, samobójstw, morderstw. Jestem pod wielkim wrażeniem ile Krysia wiedziała o wojnie, gettcie, obozach pracy. Ta mała dziewczynka czasami więcej rozumiała niż jej ojciec. Jej instynkty były pierwotne z racji wieku. Ojciec obarczony doświadczeniami, wiedzą próbował wszystko zrozumieć, wytłumaczyć.
"Dziewczynka w zielonym sweterku" to bardzo emocjonalny zapis tamtych wydarzeń. Czytając odczuwałam wszystkie uczucia i emocje tej przestraszonej, małej dziewczynki. "Świat w mroku" dosłownie pokazywał obrazy najgorszych okropieństw. Ignacy Chiger z wielką prostotą i rzetelnością je relacjonuje.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pana Piotra z wydawnictwa PWN

Czytaj dalej...

Stosik jeszcze marcowy :)



1."Bratnie dusze" Hanna Cygler- od portalu DlaLejdis
2."Tydzień w zimie" Marcia Willett- od portalu DlaLejdis
3."Zauroczenia" Pamela Wells- od portalu Na kanapie


W dalszym ciągu mam problemy z aparatem więc muszę posiłkować się okładkami ze stron wydawnictw :)
Czytaj dalej...

"Poca łunek demona" Lynn Raven

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza FOKA
Tłumaczenie: Monika J. Dykier
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7668-014-9
Stron: 335
Moja ocena: 5+/6

Od momentu premiery sagi "Zmierzch" Stephenie Meyer książki z gatunku paranormal romance stały się bardzo popularne. Pisarze prześcigają się w pomysłach na wampiry, wilkołaki, anioły i inne demony. Jedne są banalne, infantylne i czytając ma się wrażenie, że autor próbował jedynie bazować na popularności Edwarda i Belli. Inne zachwycają fabułą i świeżym pomysłem. Podczas lektury książek paranormal trudno jest też uniknąć porównań do "Zmierzchu", tym bardziej kiedy akcja rozgrywa się w środowisku młodzieżowym.

Główną bohaterką powieści "Pocałunek demona" Lynn Raven  jest 17- letnia Dawn. Po tragicznej śmierci rodziców wychowuje się u bogatego wuja, którego często nie ma w domu. Jest zajęty własnymi sprawami więc opiekę nad nią, sprawuje gospodyni domowa Ella i ochroniarz Simon. Dziewczyna ma wszystko o czym może marzyć każda nastolatka. Brakuje jej tylko rodzinnego ciepła i miłości. Gdy w szkole pojawia się nowy uczeń Julien, budzi on zainteresowanie każdej dziewczyny, również Dawn. Chłopak jest arogancki, tajemniczy i nieosiągalny. Próbuje unikać Dawn ale los pcha ich ku sobie. Kiedy Julien ratuje życie nastolatki, wszystko się zmienia. Szybko się okazuje, że tych dwoje połączy młodzieńcza miłość. 
Julien nie jest zwykłym chłopcem. Jest lamią. W hierarchii paranormalnego świata stoi wyżej niż wampir, choć również żywi się ludzka krwią. Jakby tego było mało Julien jest również Vourdranj- myśliwym. Otrzymał zadanie: musi zabić Dawn.
Czy Julien wykona polecenie? Kim jest Dawn? Jak naprawdę zginęli jej rodzice?
"Pocałunek demona" to pierwsza część Trylogii Świata Lamia. Kolejne tomy to "Serce demona" i " Krew demona".

Książka w kilku miejscach przypomina "Zmierzch". Jednak te podobieństwa nie rażą czytelnika a po przeczytaniu całości przestają mieć znaczenie. "Pocałunek demona" szybko wciągnął mnie w swój paranormalny świat, rozbudził wyobraźnię i pozwolił pogrążyć się w marzeniach. Autorka stworzyła ciekawą atmosferę oraz ciekawe postacie (np. Książęta, którzy rządzą światem lamia i wampirów).
Jestem zadowolona również z tego, że książka jest pozbawiona nadmiernych opisów przez co akcja jest dynamiczna i nie pozwala przewidzieć kolejnych kroków. Niekiedy byłam pewna zakończenia niektórych wątków ale Lynn Raven za każdym razem mnie zaskakiwała.
Podobał mi się również sposób narracji. Połączenie pierwszoosobowej, która jest opisem scen z perspektywy Dawn ale i trzecioosobowej,w której mogłam śledzić nocne życie i poczynania Juliena. Ten zabieg pozwolił mi lepiej zrozumieć treść i w pełni rozkoszować się powieścią. Bardzo chętnie, a nawet nie mogę się doczekać kiedy, poznam dalsze losy Dawn i Juliena.
Jeszcze na zakończenie dodam, że spodobała mi się okładka powieści. Półcień, kontury twarzy chłopca i dziewczyny, w tle mistyczne znaki. okładka sugeruje pewna tajemnicę, magię i odpowiednio nastraja do lektury.
Choć książka wydaje się być przeznaczona dla nastolatków, starszy czytelnik też może zachwycić się "Pocałunkiem demona", czego sama jestem przykładem.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję pani Ewelinie z Oficyny Wydawniczej Foka



RavenLynn  Raven  (ur. 1972 r.), mieszka w USA. Jest autorką książek, między innymi; Trylogii Świata Lamia, której dwie części Pocałunek demona i Serce demona ukażą się w 2011 roku w Polsce. W przyszłym roku ukaże się trzecia część trylogii Krew demona oraz powieść Pocałunek Kier.
Czytaj dalej...

"Sukkub" Edward Lee

Wydawnictwo: Replika
premiera: 29. 08. 2011
ISBN: 978-83-76741-38-3
EAN: 9788376741383
rok wydania: 2011
nr wydania: 1
oprawa: miękka + skrzydełka
il. stron: 328
Moja ocena: 6/6

Skuszona pochlebnymi recenzjami oraz rekomendacją samego Jacka Ketchuma, którego uważam za lidera literatury grozy, sięgnęłam po "Sukkuba" Edwarda Lee. Książka niejednokrotnie mnie zaskoczyła. Poczułam i odrazę i zachwyt nad przepastną fantazją autora. Jest to powieść, która warto przeczytać, chociażby po to aby wyrobić sobie na jej temat własne zdanie.

Ann Slavik jest wziętą, dobrze zarabiająca prawniczką. W życiu zawodowym wszystko układa się jej idealnie, natomiast w życiu prywatnym zupełnie sobie nie radzi. Przez wiele lat nie interesowała się córką, teraz nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Kiedy dostaje awans postanawia zabrać narzeczonego i córkę do Paryża. Uważa, że w ten sposób naprawi stosunki rodzinne. Telefon od matki wszystko zmienia. Ojciec dostał wylewu i jest w ciężkim stanie. Ann zmienia plany i wyrusza do rodzinnego miasteczka Lockwood. Ta z wierzchu niewinnie wyglądająca mieścina jest siedziba potomków dawnego matrialhalnego plemienia Ur- loków. Znani są ze swojego bestialstwa, kanibalizmu, niepohamowanej chuci i z czczenia bogini Ardat- Lil, Sukkuba, żeńskiego demona seksu.
Jak się okazuje nic w Lockwood nie jest przypadkowe. Miasteczko staje się centrum niesamowitych, niepojętych wydarzeń a Ann i jej córka Melanie, nieświadomie, odgrywania w nim największe role. Stara przepowiednia o reinkarnacji Sukkuba wypełni się podczas równonocy wiosennej. Co się wydarzy? Kto przetrwa? Co pozostanie?

Jakby tego było mało do Lockwood zmierzają również dwaj uciekinierzy ze szpitala psychiatrycznego. Duke- sadystyczny gwałciciel i morderca. W zbrodni odnajduje samozadowolenie, podnietę i absolutną władzę. W trakcie ucieczki zostawia za sobą trop złożony z ciał kolejnych ofiar, brutalnie okaleczonych, zmaltretowanych.  Eric natomiast na własną rękę próbuje zapobiec złu, reinkarnacji Sukkuba, próbuje ratować Ann. Czy mu się uda?

Pierwsze moje myśli po lekturze są takie: książka jest ostra jak brzytwa, piekielnie pikantna i ocieka wyuzdanym seksem, mocno kontrowersyjna. To wszystko ma za zadanie podbić odczucie grozy i strachu. "Sukkub" dostarcza czytelnikowi ekstremalnych doznań od zaciekawienia poprzez strach, przerażenie po niedowierzanie, zdegustowanie a nawet obrzydzenie. Atmosfera w książce jest gęsta i lepka od pożądania, seksu i krwi, której pełno na każdej stronie "Sukkuba". Opisy rytuałów okultystycznych, dosadny język i wręcz zwierzęca kopulacja tworzy spójną i interesującą całość. Opisy brutalnych scen morderstw i bardzo odważne sceny erotyczne są przeznaczone tylko dla dorosłych czytelników. Polecam książkę miłośnikom gatunku o mocnych nerwach , szukających wrażeń, potrzebujących silnego wstrząsu.
Uważam Edwarda Lee za godnego przeciwnika dla Jacka Kerchuma.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pani Karoliny z wydawnictwa Replika






 Edward Lee (ur. 1957 w Waszyngtonie) jest autorem kilkudziesięciu książek z gatunku horroru, specjalistą od prozy ekstremalnej, wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom czytelników spragnionych kontaktu z literaturą przekraczającą granice wszelkiego tabu.
Przez jakiś czas Lee służył w amerykańskim wojsku, a potem w siłach policyjnych stanu Maryland. Praca mundurowego nie pociągała go tak jak pisanie horrorów, lecz długo nie mógł uwolnić się od uniformu. Piętnaście lat spędził dzieląc swój czas pomiędzy pracę zawodową a na poły hobbystyczne wymyślanie literackich koszmarów. Dopiero w 1997 roku udało mu się całkowicie poświęcić pisarstwu. „Sukub” będzie powieściowym debiutem Edwarda Lee w Polsce.

Autor jako jedno z głównych źródeł swoich inspiracji wymienia Howarda Philipsa Lovecrafta, którego „mitom Cthulhu” poświęcił serię powieści.
W 2006 sfilmowano jego nowelę „Header”.
Czytaj dalej...

Wyniki konkursu :)


Konkurs z książką "Nigdy i na zawsze" już się skończył :) Teraz czas podać wyniki :) Zaglądalność na bloga diametralnie się zmieniła co dowodzi, że jesteście ciekawi kto otrzyma książkę....Wybrałam odpowiedź  barbaratoja :)


barbaratoja pisze...
Za moich czasów takiego dnia nie było;-)))) Mogę napisać jak spędzę go w tym roku. marzannę na UUTW już zrobiłyśmy, wybieramy się za dużą grupą topić ją. Dołączą do nas przedszkolaki ze swoją marzanną i gaikiem. Mam przeczucie,że ich tzn pięciolatków marzanna będzie ładniejsza niż nasza tzn 55+. Chociaż bardzo starałyśmy się;-) Zabawa będzie przednia, bo uczymy sie tych samych piosenek,które śpiewają dzieciaki i przypominamy sobie te z naszego dzieciństwa;-). Trzeba tylko zaopatrzyć sie w dobry humor, jakieś małe ciasteczka i cukierki, by poczęstować naszych małych przyjaciół. Dzisiaj mam ogromny katar, ale mam nadzieję,że szybciutko minie. Książki nie czytałam, z chęcią ją przygarnę;-)

Spodobała mi się radość życia wyzierająca z tego komentarza,  pamięć o tradycjach i integrowanie się z młodszą młodzieżą :))))

barbaratoja- serdecznie gratuluję i proszę o maila z danymi adresowymi  aaalexia@wp.pl ::)))

A już w weekend ogłoszę kolejny konkurs, tym razem z wydawnictwem Promic

Zapraszam do odwiedzania mojego bloga :)
Czytaj dalej...

"Zielone oczy Mariny" Anna Sznajder

Wydawca: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 178
ISBN: 978-83-7805-060-5
Rok wydania: 2011
Format: 140x200 mm
Moja ocena: 4+/6
 
Sięgając po "Zielone oczy Mariny", od razu zwróciłam uwagę na nostalgiczną okładkę. Plaża, morze, samotna kobieta. Jakbym widziała siebie!


Kiedy chcę się uspokoić, zebrać myśli, znaleźć rozwiązanie - idę popatrzeć w morze. Mój sposób na kłopoty i treść książki wyjątkowo współgrały. "Zielone oczy Mariny" to próba poradzenia sobie z życiem, ze sobą, z rozterkami. To zwierzenia kobiety będącej na zakręcie.

"Zielone oczy Mariny" to bardzo osobisty i intymny dziennik pewnej 29-latki. Opisuje ona przypadkowe spotkanie w Barcelonie, które jest początkiem wielkiej miłości. Jednak wspólne życie w Polsce nie układa się najlepiej. Ciągłe ukrywanie, brak swobody, zakłamanie, doprowadzają do rozpadu związku. Od tej pory dziennik jest zapisem jej rozpaczy, bólu i cierpienia. Bohaterka książki zaczyna zadawać coraz trudniejsze pytania o sens istnienia, o tolerancję, o wiarę. Dziennik staje się dla niej swoistą ścieżką terapii. Poprzez pisanie, łatwiej jej poradzić sobie z własnymi uczuciami, tęsknotą i samotnością. Książka jest naładowana emocjami. Zna je każdy, kto choć raz w swoim życiu kochał.

Miłość jest głównym tematem w literaturze. "Zielone oczy Mariny" jest o tyle oryginalna, że traktuje o miłości między kobietami. Ten temat rzadko jest wykorzystywany przez pisarzy, a szkoda. Być może stałby się pretekstem, aby oswoić homoseksualizm w Polsce. W książce pada zdanie: "Nasze społeczeństwo jeszcze nie dorosło do tolerancji jakiejkolwiek odmienności, nie tylko seksualnej, ale i religijnej czy rasowej." Niestety, muszę się z tym zgodzić, chociaż zupełnie tego nie rozumiem. Niejednokrotnie byłam świadkiem okrutnych komentarzy na temat religii mojej koleżanki czy koloru skóry mojego sąsiada. To jest przerażające. Wcale się nie dziwię, że wiele lesbijek i gejów boi się wyznać i przyznać do homoseksualizmu swoim bliskim. Te tzw. coming out'y nie byłyby konieczne, gdyby w rodzinach panowała miłość, zaufanie i akceptacja. A nie strach przed osądem sąsiada.

Myślę, że książka zainteresuje przede wszystkim tych, którzy sami cierpią po rozpadzie związku. Może będzie dla nich inspiracją i sami stworzą swój terapeutyczny dziennik.

 Zachęcam do przeczytania tej recenzji tutaj

Z książkę bardzo dziękuję portalowi DlaLejdis


Czytaj dalej...

"Cybulski o sobie" Mariola Pryzwan

Wydawnictwo: MG
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-7779-008-3
Stron: 272
Wymiary: 165x235
Moja ocena: 5/6

Kiedy słyszę Zbigniew Cybulski, w głowi powstaje obraz- przystojny mężczyzna, w ciemnych okularach, z nieodłącznym papierosem w palcach, buntownik. polski James Dean. Zbigniew Cybulski był utalentowanym, cenionym i uwielbianym aktorem w latach 50- tych i 60- tych XX w. Tragiczna śmierć przerwała to kruche życie i wielką karierę. Na zawsze zapisał się na panteonie gwiazd a jego legenda trwa po dzień dzisiejszy.  Prawie każdy wie kim był Cybulski i potrafi wymienić chociaż jeden film, w którym występował. Był znany między innymi z charakterystycznej roli Maćka Chełmickiego w "Popiół i diament", "Do widzenia, do jutra" czy "Rękopis znaleziony w Saragossie" oraz wielu sztuk teatralnych. Przez jednych wychwalany, przez innych krytykowany. Chciałam wyrobić sobie o nim własne zdanie, dlatego z miłą chęcią przeczytałam książkę Marioli Pryzwan. Lubię czytać biografie gdyż interesują mnie nieznane fakty lub sekrety z życia sławnych bądź znanych ludzi.

"Cybulski o sobie" to wyjątkowa biografia gdyż składa się wyłącznie z jego wypowiedzi, z radia, z prasy, z nagrań. Dzięki Elżbiecie Chwalibóg- Cybulskiej książka została wzbogacona o  listy, zapiski, plakaty  filmów oraz zdjęcia z prywatnego archiwum rodziny. Mariola Pryzwan z pozbieranych wywiadów i fragmentów wypowiedzi Zbigniewa Cybulskiego ułożyła pamiętnik, w którym autor opowiada o swojej nauce, o szkole aktorskiej, o filmach, o swojej pracy, o przyjemnościach, przyjaźniach i miłości, o popularności. Z tych wszystkich wiadomości wyłania się obraz człowieka, który umiłował sobie sztukę. Aktorstwo było dla niego pasją, sensem życia. Poprzez odgrywane postacie wyrażał siebie, dodawała otuchy, pomagał wierzyć w marzenia, w idee. Sam o sobie pisał " przywiązuję się do postaci , które gram, chociaż kiedy film jest już gotowy, oglądam go innymi oczami; zapominam jakby, że sam gram tę rolę". Zbigniew Cybulski udowadnia, że miał ogromny dystans do siebie i do swojej pracy. Potrafił ją obiektywnie ocenić. Może dlatego nie gwiazdorzył, żył normalnie nie zauważając swojej popularności.

Najbardziej ujęły mnie listy pisane do żony tuż po narodzinach ich dziecka. Czuć w nich wielka dumę z syna, troskę o bliskich i starach czy spełni się w nowej roli. Czy zapewni odpowiedni byt swojej rodzinie.  Zbigniew odkrył swoje ciepłe, miłe i nieznane oblicze. Na chwilę opadła maska "Młodego Gniewnego".

Książka " Cybulski o sobie" jest pięknie wydana. Twarda okładka, mnóstwo prywatnych zdjęć, polskie i zagraniczne plakaty filmów, fragmenty scenariuszów z odręcznymi notatkami. Książka jest gratką dla wielbicieli Zygmunta Cybulskiego, polskiego kina i wybitnych polskich postaci.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję pani Dorocie z wydawnictwa MG

Czytaj dalej...

"Piosenka spod ziemi" Hieronim Borowiec, "Zbrodnia nie zawsze doskonała" Piotr Jędrosz

Wydawnictwo: Pi
Wydanie polskie: 2/2012
Seria wydawnicza: Supr kryminał
Liczba stron: 192
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-62781-67-6
Moja ocena: 4+/6

Kolejny raz spędziłam miłe popołudnie z Super Kryminałem. Tym razem jest to " Piosenka spod ziemi".
Głównym bohaterem jest Edgar Damski. Jest fotografem z wilczym biletem, wyklęty ze środowiska artystycznego. Żeby zarobić na utrzymanie swoje i babci, z którą mieszka, zajmuje się szantażem i fotografowaniem nieboszczyków na zlecenie policji. Pewnego dnia zgłasza się do niego piękna Kanadyjka- Sara. Prosi go o pomoc w odnalezieniu mordercy swojego narzeczonego. Edward okazuje się doskonałym i spostrzegawczym detektywem. Szybko wpada na trop kolejnego przestępstwa...

Książka utrzymuje się w konwencji nadanej przez wydawnictwo. Czyli jest lektura lekką i przyjemną. Zapewnia miłą rozrywkę, wpływa na poprawę nastroju oraz intryguje kryminalną zagadką. Ciekawe postacie, przemyślane dialogi sprawiają, że kryminał czyta się szybko, bez trudu i ma si.ę ochotę na więcej.

W każdej, do tej pory wydanej, książeczce znajduję bohatera, która zostaje w mojej pamięci na dłużej. Tym razem jest to babcia Edwarda, Jadwiga. To ona jest mózgiem szantażowego interesu. Podpowiada stawki i strategię oraz trafnie typuje podejrzanych.Jest miłą starszą panią, która dobrze zna życie, motywy i postępowanie ludzkie. Całymi dniami stoi w oknie i zajmuje się obserwacją i sąsiadów i przypadkowych przechodniów. Jadwiga jest przedsiębiorcza, odważna i pełna uroku. Przypomina mi trochę pannę Marple z niezapomnianych kryminałów Agathy Christie.




Wydawnictwo: Pi
Wydanie polskie: 2/2012
Seria wydawnicza: Super kryminał
 Liczba stron: 224
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-62781-68-3
Moja ocena: 4+/6







"Zbrodnia nie zawsze doskonała" to zbiór krótkich opowiadań kryminalnych, w których zbrodnia nie do końca jest zbrodnią a małe, nieznaczne epizody urastają do rangi wykroczenia lub jeszcze czegoś poważniejszego. Opowiadanie te, formą przypominają relacje sądowe z gazet typu "Kobra" czy "Detektyw" . Pamiętam, że kiedyś uwielbiałam się w nich zaczytywać, naśmiewając się z gapiostwa czy głupoty niektórych kryminalistów. Opowiadania te są albo zabawną grą pozorów albo śmiałymi planami np. kradzieży czy morderstwa. Inne wynikają z przypadku lub wydarzają się przy okazji. Są pełne absurdu, niektóre czytałam z niedowierzaniem a z tyłu głowy pojawiała się myśl " No tak, to jest możliwe tylko w Polsce".
Nie wszyscy podejrzani otrzymują należna im karę, wydana wyrokiem sądu. Czasem los bierze sprawiedliwość we własne ręce wymierzając karę o wiele dotkliwszą niż przewiduje kodeks karny.
Nie wiem czy przypadki opisane przez Piotra Jędrosza wydarzyły się naprawdę ale większość z nich brzmi przekonująco. Styl pana Piotra, lekki i dowcipny sprawiła, że nabrałam ochotę aby poznać jego inne książki.


Egzemplarze recenzyjne otrzymałam od pana Jana z wydawnictwa Pi i Super kriminał, za co bardzo dziękuję :)

Czytaj dalej...

"Siła trucizny" Maria V. Snyder

 

Autor: Maria V. Snyder
Seria: Fantastyka
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-238-6651-0
Premiera: 22.02.2012 
Moja ocena: 5+/6
Nie jestem wielką miłośniczką fantastyki ani jej wybitną znawczynią. Lubię od czasu do czasu poznać i zagłębić się w niezbadane rejony wyobraźni pisarzy tego gatunku.
Intuicja podpowiedziała mi, że fantastyka wyłaniająca się spod skrzydeł wydawnictwa Mira może przysporzyć mi miłych doznań podczas czytania. Nie myliłam się. Książka szybko mną zawładnęła. Przeczytałam ją w jeden przedłużony wieczór.


Główną bohaterka jest Yelena. Poznajemy ją kiedy w zimnym lochu czeka na egzekucję. Zabiła mężczyzną, w samoobronie. Jednak w Iksji prawo jest surowe i śmierć karze się śmiercią. Niespodziewanie egzekucja zostaje odroczona a Yelena będzie od tej pory testowała posiłki komendanta Ambrose zarządzającego Iksja. Nie może uciec gdyż w jej ciele krąży trucizna Motyli Pył i tylko codzienne dawki antidotum są w stanie uchronić ją przed śmiercią w wielkich męczarniach. Yelena rozpoczyna grę o przetrwanie w brutalnym świecie pełnym intryg i zakulisowej walce o władzę. W dodatku odkrywa w sobie potężną magiczną moc, nad którą musi zapanować, inaczej zginie. Zginie również wtedy, gdy ktoś odkryje jej zdolności. W Iksji magia jest zabroniona, a kto jej używa jest natychmiast eliminowany.


Walka o życie, potężni Magowie, krwawy spisek, wojna o władzę. To tylko kilka elementów tej zaskakującej książki. Akcja toczy się miarowo, czasem przyspieszając a innym razem spowalnia aby zmienić bieg wydarzeń. Mimowolnie wciąga w swój fantastyczny świat, nie dając możliwości aby choć na chwile oderwać się od fabuły.
Pierwszoosobowa narracja pozwoliła mi poznać Yelenę, jej odczucia, jej myśli i punkt widzenia. Pozwoliła mi również utożsamić się z bohaterką i żyć jej życiem. Czerpać z jej emocji i przygód wiele satysfakcji czytelniczej.
Yelena to postać bardzo wyrazista i od samego początku budzi ogromną sympatię. Potrafi walczyć o własne dobro i życie. Mimo, że jest postrzegana jako kryminalistka umie zjednać sobie ludzi, zawiązać przyjaźnie i odnaleźć miłość. Wychodzi cało z każdej opresji, silniejsza o nowe doświadczenia. Duży wpływ na jej przemianę z podlotka w kobietę ma Valek. To on stoi, w cieniu, za jej sukcesami. Jest zafascynowany Yeleną i to udziela się czytelnikowi.
Już nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Szkoda, że dopiero w maju poznam dalsze losy Yeleny i Valeka.








Kolejne części trylogii Twierdza Magów „Dotyk magii” i „Prawda ognia” ukażą się odpowiednio w maju i w październiku

          



 

Maria V. Snyder urodziła się i wychowała w Filadelfii w stanie Pensylwania. Ukończyła studia z dziedziny meteorologii, jednak praca w zawodzie nie przynosiła jej satysfakcji. Dlatego w 1995 roku zajęła się pisaniem. Tworzenie świata fantasy, gdzie samemu ma się wpływ na pogodę, to o wiele większa przyjemność, twierdzi autorka. Na początku Snyder pisywała jedynie do gazet i magazynów, by z czasem skupić się na powieściach. Pierwszą książkę – „Siła trucizny” („Poison Study”) napisała w 2005 roku, a rok później otrzymała za nią nagrodę Compton Crook przyznawaną za najlepszy debiut powieściowy. Snyder w wolnych chwilach uprawia sport, ma brązowy pas w karate, gra na wiolonczeli i dużo podróżuje.
Maria V. Snyder urodziła się i wychowała w Filadelfii w stanie Pensylwania. Ukończyła studia z dziedziny meteorologii, jednak praca w zawodzie nie przynosiła jej satysfakcji. Dlatego w 1995 roku zajęła się pisaniem. Tworzenie świata fantasy, gdzie samemu ma się wpływ na pogodę, to o wiele większa przyjemność, twierdzi autorka. Na początku Snyder pisywała jedynie do gazet i magazynów, by z czasem skupić się na powieściach. Pierwszą książkę – „Siła trucizny” („Poison Study”) napisała w 2005 roku, a rok później otrzymała za nią nagrodę Compton Crook przyznawaną za najlepszy debiut powieściowy. Snyder w wolnych chwilach uprawia sport, ma brązowy pas w karate, gra na wiolonczeli i dużo podróżuje.



Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości pani Moniki z wydawnictwa Mira


Czytaj dalej...

Mini stosik marcowy :)



Chciałam pochwalić się nowo nawiązaną współpracą z wydawnictwem Szara godzina. Właśnie dostałam dwie książki do recenzji :)) Podjęłam również współpracę z wydawnictwem Erica.
Czytaj dalej...

"Błędne siostry" Renata L. Górska

Wydawnictwo: Prószyński i s- ka
Kategoria: Literatura polska
ISBN: 978-83-7839-010-7
Data wydania: 26.01.2012
Format: 125mm x 195mm
Liczba stron: 752
Moja ocena: 6/6

„Błędne siostry” powinny zostać opatrzone ostrzeżeniem typu "Nie odłożysz, póki nie skończysz czytać!"


"Błędne siostry" to trzecia powieść Renaty L. Górskiej. Jakiś czas temu miałam okazję poznać jedną z wcześniejszych, ale nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Nawet jej nie dokończyłam. Ze sceptycyzmem zatem sięgnęłam po "Błędne siostry". Już na wstępie przeraziła mnie jej objętość, 750 stron! Bałam się, że nie podołam temu wyzwaniu. Jednak, ku mojemu zaskoczeniu, akcja powieści szybko mnie wciągnęła. Nic już nie miało znaczenia. Ani czas, ani miejsce, ani tym bardziej obowiązki domowe.

Główna bohaterka książki, Karola, jest Polką, ale od wielu lat mieszka w Londynie. Z polecenia lekarza przyjeżdża do kraju, aby podreperować swoje zdrowie i ukoić nerwy. Zamieszkuje w drewnianym domku, na odludnej polanie w Karkonoszach. Dziwnym zbiegiem okoliczności, bądź też zrządzeniem opatrzności, musi dzielić nowe lokum z nieznajomym mężczyzną o imieniu Armin. Ich relacja to nieskończona sinusoida sympatii i porozumienia, ciągłych pretensji, nieufności i sprzeczek. Kto się czubi, ten się lubi- chciałoby się rzec. Karola odkrywa uroki wiejskiego życia, nawiązuje nowe znajomości. Dom staje się przystanią, o której marzyła. Dobry nastrój szybko mija, gdy odkrywa rodzinne sekrety, dawno ukryte prawdy i oszustwa. Tajemnica tożsamości Armina i karkonoska legenda dodaje tylko smaku całej historii.

Pierwsza myśl, jaka wpadła mi do głowy po przeczytaniu książki, to rola własnej tożsamości w życiu człowieka. Jak ważne dla naszego rozwoju i spokoju ducha są korzenie. Wiedza o przodkach dodaje naszej egzystencji stabilności i pozwala na budowanie własnej wartości. Pozbawieni tej wiedzy powoli marniejemy, raz po raz uderzani ciosami przeznaczenia, którego nie rozumiemy. Karola jest właśnie w takiej sytuacji. Demony przeszłości nie pozwalają jej na rozwinięcie skrzydeł. Pozwala się krzywdzić.

Ciekawym, a na pewno jednym z najbardziej ekscytujących, jest wątek związany z legendą o Błędnych siostrach, kobietach przemienionych w sarny, zjawiskach metafizycznych i paranormalnych. Karola wyczuwa w domu na polanie dziwną energię. Doznaje wizji i śni o morderstwie, krwi i pożarze. To wszystko skłania ją do poszukania i poznania historii jego dawnych mieszkańców.  Przypadkiem znajduje obraz. W końcu odkrywa przerażającą prawdę...

Błędne siostry nie występują w podaniach i legendach karkonoskich. Jednak realizm i sposób, w jaki opisuje je Renata L. Górska, wydaje się na tyle prawdopodobny, że bardzo chętnie chciałam w nie uwierzyć.

"Błędne siostry" dotykają problemów współczesnych Polaków chociażby emigracji czy zjawiska eurosierot. Renata L. Górska jest doskonałą obserwatorką ludzkich zachowań i życiowych sytuacji. Celnie wyciąga wnioski, umiejętnie i z taktem wplata w fabułę bolączki naszego życia, przez co w sposób naturalny zmusza do refleksji i oceny. Lekki styl, bogate słownictwo, mozaika elektryzujących zdarzeń stworzyły ciekawą  powieść naszpikowaną emocjami. Wątki są ze sobą spójnie i sensownie połączone, tworzą jedną całość. Dlatego książkę czyta się jednym tchem i trudno odłożyć ją na później.

Bardzo się cieszę, że miałam okazję skonfrontować i zmienić zdanie na temat powieści Renaty L. Górskiej. Być może musiałam dojrzeć, aby docenić i rozsmakować się w jej twórczości.


Tę recenzję można przeczytać również tutaj 

Za możliwość przeczytania książki  bardzo dziękuję portalowi DlaLejdis


Czytaj dalej...

"Wszystkie kobiety Don Hułana" Maciej Bennewicz

Wydawnictwo: G + J
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7778-121-0
Stron: 304
Wymiary: 130x195
Moja ocena: 5+/6

Maciej Bennewicz ma na swoim koncie kilka książek ale "Wszystkie kobiety Don Hułana" to jego pierwsza powieść. Przyznaję całkiem udana. Przede wszystkim zaskakująca, pełna niespodzianek i nieprzewidywalna.

Głównym bohaterem jest Piotr Gluck, znany pod pseudonimem Gluś. Pewnego dnia odbiera telefon od zrozpaczonej matki swojego licealnego kolegi, Don Hułana- Hirka Ułana. Okazuje się, że mężczyzna zaginął. Gluś rozpoczyna prywatne śledztwo. Im bardziej zagłębia się w życie kolegi tym więcej znajduje tajemnic. Nic nie jest takie, jakie być powinno. W końcu okazuje się, że został wciągnięty w intrygę. Jaką? Koniecznie musicie przeczytać.

Próba odnalezienia Don Hułana jest dla Glusia pretekstem do poszukiwania siebie. Gluś żyje jakby w innej rzeczywistości od reszty społeczeństwa. Wszystko co do tej pory przeżył, postrzega w zupełnie innym świetle niż jego bliscy i znajomi. Od lata obwinia ojca o wszystkie swoje porażki. Żyje poczuciem winy za to, że podczas nauki w liceum dokuczał i poniżał Don Hułana Cały czas ucieka przed odpowiedzialnością, przed stabilizacją. Dopiero gdy zaangażował się w poszukiwanie Hirka odkrywa, poznaje prawdę o swoim życiu. Dopiero wtedy uświadamia sobie, że nie wie co jest ważne, co ma robić, jak żyć.
Tytułowe kobiety Don Hułana to wielobarwny wachlarz osobowości i charakterów. Każda jest intrygująca, o wielu twarzach. Pozornie słabe i chore a jednocześnie potrafiące walczyć o własne interesy. Toksyczne związki, zarówno na linii matka- syn, mąż- żona to temat bardzo aktualny ale jak mi się wydaje wciąż omijany przez pisarzy, dziennikarzy, społeczeństwo. Wiele kobiet i mężczyzn, dzieci żyje w takich układach, czasem nieświadomie, czasem z wyboru. Często nie mogą się z nich wyzwolić, nie potrafią o tym rozmawiać.
Pomysł z wykorzystaniem retrospekcji, cofania się w przeszłość aby zrozumieć przyszłość nie jest oryginalny. Jednak połączenie go ze wspomnieniami licealnymi i do tego w czasach PRL-u uważam za ciekawe. Maciej Bennewicz dał mi szansę przypomnieć sobie i uśmiać się z absurdów tej epoki.

Największym plusem powieści są bohaterowie. Ciekawe, rozbudowane profile psychologiczne, które ujawniają złożoność ludzkiej natury z wszystkimi problemami i dziwactwami. Maciej Bennewicz korzystając ze swojego wykształcenia i doświadczenia pokazał możliwe skutki pewnych zachowań. Podał gotowe wskazówki i uświadamia nas jak żyć by nie krzywdzić siebie i innych.
Kolejnym plusem jest różnorodność książki. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jest w niej trochę kryminału, ciut z melodramatu i odrobina romansu a wszystko połączone subtelnym dowcipem. Maciej Bennewicz miał nie tylko ciekawy pomysł na książkę ale umiejętnie go wykorzystał i udało mu się zaintrygować czytelnika.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Annie Bożenie Pawlikowskiej :)
Czytaj dalej...

"Ślicznotka. Nocne życie Indii" Sonia Faleiro

Wydawnictwo: PWN
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-01-16885-8
Stron: 256
Wymiary: 140x200
Moja ocena: 5/6

Nocne życie Indii w bestsellerowej opowieści Soni Faleiro!
To nie bollywoodzki sen – to relacja, która obnaża blaski i cienie życia prostytutek i tancerek erotycznych jednej z największych metropolii świata.
Namiętność i przemoc na tle ognistych barw, wśród odurzających zapachów, w obliczu olbrzymich kontrastów, niesprawiedliwości i walki o przetrwanie za wszelką cenę – oto realia nocnego życia Bombaju.
Faleiro, potomkini portugalskich kolonizatorów z prowincji Goa, na podstawie ponad 5-letniej obserwacji nocnego życia Bombaju, odsłania kolejną, nieznaną stronę Indii. Przenika do „półświatka” i rejestruje tamtejszy night-life, którego wnikliwym zapisem jest bestsellerowa i wielokrotnie nagradzana Ślicznotka.
To opowieść nie tylko o bombajskim „półświatku”, ale też o wielokulturowości, wieloetniczności i skrajnie zhierarchizowanym kastowym społeczeństwie indyjskim.
Nagrody:
Książka nagrodzona tytułem Podróżnicza książka roku 2011 według THE SUNDAY TIMES oraz tytułem Książka roku 2011 według THE ECONOMIST.

Indie to piękne i urokliwe miejsce pełne atrakcji dla turystów spragnionych egzotyki. Zabytki, miejsca religii i kultu, aromatyczna kuchnia- to wszystko kusi i sprawia, że tak chętni Indie są wybierane jako cel podróży i wycieczek.
Dla mieszkańców na peryferiach Indii, a w szczególności dla kobiet, miejsce to ma czarne i nieprzyjazne oblicze. Przeraźliwa bieda zmusza ludzi do uwłaczających godności zajęć często za nędzne wynagrodzenie. Ci, którzy pracy nie mają chwytają się wszelkich możliwych sposobów aby zarobić na swoje utrzymanie. Są zdolni do sprzedaży własnych żon i córek. Zmuszają e do tańczenia w nocnych klubach czy do prostytucji. Zabierają zarobki, biją i poniżają.

Sonia Faleiro przez pięć lat próbowała poznać nocne życie kobiet w Bombaju. Przeprowadziła ponad sto wywiadów z tancerkami, właścicielami barów, klientami, kelnerkami, prostytutkami, burdelmamami i gangsterami. Książka "Ślicznotka. Nocne życie Indii" jest podsumowaniem jej ciężkiej, kilkuletniej pracy.

W opowieści autorki na pierwszy plan wysuwa się Lila. To ona jest inicjatorką spotkań Sonii Faleiro z co ciekawszymi postaciami tego środowiska. Bardzo dobrze czuje się w tej roli, zawsze chciała być zauważona, na pierwszym planie. Autorka dała jej tą szansę.
Lila wychowywała się w tradycyjnej hinduskiej rodzinie gdzie rządził ojciec. Był agresywny, bił matkę. Kiedy Lila weszła w okres dojrzewania, ojciec zauważył szansę podreperowania domowego budżetu. Najpierw chciał nakręcić film porno z córką w roli głównej. Gdy dziewczyna się nie zgodziła, sprzedał ją policjantom z miejscowego komisariatu. Zgwałcili ją. Powtarzało się to w regularnych odstępach jednego miesiąca. Kiedy Lila nie mogła już znieść szykan i wyzwisk swoich rówieśników i sąsiadów wyjechała do Bombaju tańczyć w nocnym klubie. W czasie, w którym ją poznajemy była najsłynniejszą i najbogatszą wśród tancerek.

Taki lub podobny scenariusz napisało życie wielu kobietom w Indiach. Pozbawione dzieciństwa i możliwości realizacji własnych marzeń. W wielu rozmowach z Sonią powtarzał się ten sam schemat: dziewczyny chcą być sławne, chcą występować w filmach Bolywoodzkich i chcą kochać, stworzyć rodzinę, chcą być bezpieczne.
Niestety ich marzenie maja nikłe szanse spełnienia. Rzadko przydarza im się prawdziwa miłość. Może one już nie potrafią kochać? W końcu nie zaznały jej nawet w rodzinnym domu. Są traktowane przedmiotowo, jak towar, wykorzystywane seksualnie i finansowo. Miały z góry ustaloną przyszłość: najpierw tancerka potem prostytutka a na koniec burdelmama, mająca pod opieką dziewczyny takie jak kiedyś ona.

Historie dziewczyn zawarte w książce są bardzo poruszające. Najbardziej nie pojęte jest to, że ten proceder nie ustaje a z każdym rokiem przybywa klubów, tancerek i prostytutek. Wszystko dzieje się za cichym przyzwoleniem policji i polityków a kobiety są ofiarą władzy mężczyzn.

Polecam!

 Książkę otrzymałam od Pana Piotra z wydawnictwa  PWN za co bardzo dziękuję :)

Czytaj dalej...

"Dziedzictwo Adama" Astrid Rosenfeld

Wydawnictwo: Muza
ISBN 978-83-7758-167-4
format: 145 x 205 mm
oprawa: broszurowa
stron: 320
Moja ocena: 5+/6 
Astrid Rosenfeld urodziła się w 1977 r. w Kolonii. Pracowała w branży filmowej, między innymi prowadziła castingi do filmów kinowych "Porządek musi być" i "Twardziel" . Obecnie mieszka w Berlinie. "Dziedzictwo Adama" jest jej pierwszą powieścią.

"Dziedzictwo Adama" jest podzielone na trzy części. W pierwszej poznajemy rodzinę Cohen, która składa się z matki oraz babci i dziadka mieszkających w Berlinie. Są niepraktykującymi Żydami.
Lara Cohen ? nestorka rodu, żelazna ręką rządzi całą familię i decydującą  o wszystkim. Począwszy od wydawania pieniędzy poprzez wychowanie po uczucia bliskich zawsze chce mieć ostatnie słowo.
Moses Cohen, dziadek, przygnieciony wspomnieniami o wojnie, trzymający w sobie zarówno żal jak i nienawiść do swojego zmarłego brata, nie może się rozeznać czy Edward to jego wnuk czy może Adam. Zamyka się na poddaszu, oddaje modlitwom i  wkrótce umiera.
Magda Cohen, matka, jest jak mała dziewczynka, trzeba nią kierować, a  decyzje podejmuje pod wpływem chwili, impulsu. Zakochuje się w uroczym i bardzo przystojnym Jacku Mossie. Pobierają się i wyjeżdżają razem z Edwardem by rozpocząć nowe, wspólne życie. Jednak nie jest ono spokojne ani szczególnie szczęśliwe.
A Edward? Edward jest młodym chłopakiem skrzywdzonym przez los, zagubionym w sobie i w życiu. Niewykształcony, ale potrafiącym poradzić sobie w każdej sytuacji. Często słyszy, że jest bardzo podobny do swojego stryjecznego dziadka Adama, uważanego za czarną owcę rodziny, ma jego usta, nos, oczy. Z każdym rokiem to podobieństwo jest coraz bardziej uderzające.
Kiedy umiera babcia Lara wszystko się zmienia. Edward znajduje na poddaszu dziadka pamiętnik Adama. Tak zaczyna się druga część. Razem z chłopakiem poznajemy jego życie od urodzenia po śmierć.
Dowiadujemy się o prawdziwych powodach jego zniknięcia. Czy naprawdę był zakałą rodziny? Czytamy o miłości, która zamieniła śmierć na życie.
Adam urodził się w 1919 r., ze słów go opisujących można wywnioskować, że mógł mieć ADHD, które w tamtych czasach było odbierane jako niedorozwój umysłowy. "Po prostu nie potrafiłem spokojnie usiedzieć. Nieważne, jak bardzo się starałem, nogi po prostu nie chciały okazać mi posłuszeństwa. Nauczyciele i dyrektor byli bezradni, ani groźby, ani bicie nie mogły skłonić moich nóg do zachowania spokoju (...) Była jakaś szkoła dla szurniętych dzieci i tam chciano mnie posłać". Babka nie zgodziła się na to i wynajęła dla niego prywatnego nauczyciela, lecz i on niczego go nie nauczył. Jedyną rzeczą, w której był mistrzem to czytanie z twarzy. W tej rodzinie główną rolę również gra babcia ? Edda, także ona rządzi wszystkim i wszystkimi. Każdy kto ją pozna jest pod wrażeniem i liczy się z jej zdaniem. Upodobała sobie najmłodszego wnuka Adama, pomijając całkowicie Mosesa, co oczywiście miało wpływ na uczucia braci. Wspierała Adama na każdym kroku. Kiedy się zakochał i gdy dziewczyna zaginęła, pomogła mu rozpocząć poszukiwania. Poświęciła dla niego swoją ucieczkę z Berlina, podczas II wojny światowej i oddała nawet za niego życie.
Trzecia część to rozwiązanie zagadki zniknięcia Anny, ukochanej mężczyzny i ustalenie gdzie i czy żyje. Edward odwiedza ją w Nowym jorku, przekazuje pamiętnik, a kobieta opowiada mu jak potoczył się jej los po wyjściu z getta oraz po wojnie. Zdradza mu również odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy kochała Adama?
W trzeciej części jesteśmy również świadkami wielkiej przemiany Edwarda. Pod wpływem wspomnień stryjecznego dziadka przewartościował swoje życie i zmienił swoje postępowanie, wytyczył cele. Zaczęło mu na czymś zależeć oraz odnalazł sens istnienia.

Podobieństwo Edwarda i Adama nie kończy się tylko na zewnętrznych cechach. Wiedli podobne życie mimo, że dzieliło ich kilkadziesiąt lat. Wychowywali się w niepełnej rodzinie, gdzie główną rolę odgrywała babka. Matki obu były bardzo do siebie podobne - wycofane, nierzeczywiste, którymi trzeba było kierować. Prowadziły bezproduktywne i puste życie, zapominają o sobie i swoim osobistym rozwoju. Nie mają żadnych pasji, nie odkrywają oraz nie smakują życia. Rzucają się na miłość z wielką niezgrabnością, podporządkowując jej swoje istnienie.
Chłopcy nie znali swoich ojców, nie przejawiali chęci ani zdolności do nauki. Nic ich nie interesowało i niczego od życia nie wymagali.
Edward nie wiedział o Adamie gdyż w domu nie mówiono o nim, a pytania o niego zbywano machnięciem ręki.

"Dziedzictwo Adama" to również spojrzenie na II wojnę światową i getto oczami mieszkańców Berlina oraz niemieckich Żydów. Nie często ma się okazję czytać o tych tragediach właśnie z tej strony. Poznajemy tak zwanych dobrych Niemców, którzy pomagali Żydom w każdy możliwy sposób przed deportacjami. Ostrzegano ich, pomagano w ucieczkach i ukrywaniu się.
Widzimy również tych złych , którzy brzydzili się Żydem i tym co żydowskie, chętnie starli by ich z powierzchni ziemi, zauroczonych Hitlerem i jego pomocnikami. Wielu z nich szczyciło się "zakupami" w gettcie, gdzie za okazyjne ceny kupowali ekskluzywne przedmioty typu porcelana, futra , zegarki czy biżuterię. "Bernadette odkryła czerwony aksamitny płaszczyk. Pasował. Mężczyzna za ladą wymienił cenę. Anita zmarszczyła czoło, wytknęła jakiś krzywy szew, brak jednego guzika, maciupeńkie rozdarcie, aż w końcu płaszczyk nie kosztował więcej niż kromka chleba".

Jestem zachwycona "Dziedzictwem Adama". Nawet ciut nudnawa pierwsza część ma swój sens, kiedy przeczytamy całą powieść. Pozwala nam zaobserwować przemianę Edwarda. Jak rodzinne podobieństwo wpływa na nasze życie oraz jak oceniają nas przez pryzmat naszych przodków.
Ukazuje nam jakie skutki niesie za sobą wojna, jeszcze po wielu, wielu latach. Jakie ma oddziaływanie na rodziny walczących, najeźdźców, ofiar. Czy każde kolejne pokolenie musi odkupywać winy, czy lepiej zapomnieć. A może trzeba pielęgnować pamięć i nie dopuścić do podobnych zbrodni.
Książkę warto mieć w swojej biblioteczce.


Ta recenzja jest również opublikowana tutaj

Za książkę bardzo dziękuję pani Kasi z portalu DużeKa i wydawnictwu Muza


Czytaj dalej...

"Sądzeni za namiętność" Roxanne St. Claire

Kategoria: Romans
ISBN: 978-83-7839-024-4
Tytuł oryginału: First You run
Data wydania: 10.01.2012
Format: 125mm x 195mm
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5+/6


Na pierwszy rzut oka książka wydaje się być romansem, jakich wiele. Począwszy od okładki i tytułu, po notę wydawcy. Jednak w miarę czytania, odkryłam jej zalety. W żadnym wypadku nie jest to tandetne romansidło.


Głównym bohaterem jest Adrien Fletcher. Australijczyk z pochodzenia. Były policjant i pracownik ekskluzywnej agencji ochrony. Próbuje odnaleźć kobietę z maleńkim tatuażem. Może mieć ona związek z tajemniczym morderstwem sprzed lat. Adrien jest w posiadaniu listy potencjalnych kandydatek. Jedną z nich jest Miranda Lang, doktor antropologii. Specjalizuje się w historii i kulturze Majów. W wyniku niespodziewanych okoliczności Adrien bierze odpowiedzialność za życie Mirandy i staje się jej ochroniarzem. Pracę utrudnia mu rodząca się fascynacja i pożądanie do pięknej pani doktor.

Jak w każdym romansie, tak i w "Sądzonych za namiętność" znajdziemy opisy scen erotycznych. "Czuła jego ciało, mięśnie, bicie serca...i po niecałych trzydziestu sekundach pocałunku zarys twardej, pokaźnej erekcji. Smakował jej usta, wsuwał język w każdy zakątek, trącał podniebienie, muskał i szperał" czy "jego ciało było arcydziełem (...) rozłożyste poroże jelenia było niczym czarny cień na jego podbrzuszu" i "jego pocałunki miały w sobie coś pomiędzy adoracją a zachwytem, lekkie niczym szept i tak delikatne". Słowa są wyrafinowane, wyważone, pełne żaru i pasji. Brzmią bardzo poetycko, czasem romantycznie. Nie sieją zgorszenia, nie są obsceniczne, nie budzą niesmaku. Mogą jedynie wywołać lekki rumieniec na policzku.

Roxanne St. Claire jest autorką romansów z dreszczykiem. Została za nie nagradzana wieloma nagrodami literackimi. Potrafi napisać seksowny i zmysłowy romans w dobrym stylu. "Sądzeni za namiętność" to fantastyczne czytadło na zimne i pochmurne dni. Autorka z wielką wprawą rozbudza emocje. Z całą odpowiedzialnością mogę nazwać ją królową romansu i suspensu. Pobudza ciekawość, rozpala zmysły, by za chwilę zmienić tor wydarzeń i skierować akcję w zupełnie inną stronę. Wątek romansowy jest mało oryginalny i przewidywalny. Jednak, gdy się go połączy z wątkiem kryminalnym, tworzy się unikalna i zaskakująca całość. Powieść bowiem skrywa też o wiele poważniejsze tematy. Są nimi nielegalna adopcja, handel niemowlętami, wyzysk nieletnich czy morderstwo.

Roxanne St. Claire pochyla się nad dylematami i rozterkami moralnymi, które nurtują każdego człowieka. Daje gotowe odpowiedzi lub zmusza do zajrzenia w głąb siebie, by odkryć własne rozwiązania. "Sądzeni za namiętność" to pierwsza część zmysłowej serii Kodeks uczuć. Z niecierpliwością i ciekawością czekam na kolejne tomy.


Recenzję można przeczytać również tutaj

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję portalowi DlaLejdis


Czytaj dalej...

"Tańcząc z cieniem" Alina Góra

Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-622-2230-8
Stron: 340
Wymiary: 130x190
Moja ocena: 5+/6


"Tańcząc z cieniem" jest kontynuacją wydanych w 2009 roku "Białych motyli". Muszę się przyznać, że nie poznałam pierwszej części. Alina Góra zadbała o takich czytelników jak ja.

Umieściła w książce krótkie streszczenie. Dzięki temu nie czułam się zagubiona w fabule i miałam pojęcie o ważnych wydarzeniach z wcześniejszego życia bohaterów.

"Tańcząc z cieniem" to opowieść o grupie przyjaciół mieszkających w Opolu, w wynajętym mieszkaniu. Kaśka, Hania, Mateusz, Wróbel i Borys to młodzi ludzie stojący na rozdrożu życia. Skończyli studia. Stoją przed najważniejszymi wyborami. Jedni rozpoczynają karierę zawodową, inni chcą zmienić stan cywilny. Wszyscy borykają się z problemami czyhającymi u progu dorosłości i samodzielności. Jeszcze niedawno sama znajdowałam się w sytuacji bohaterów książki. Dlatego bardzo dobrze ich rozumiałam. Momentami utożsamiałam się czy to z Kaśką, czy z Hanią. Kibicowałam i dopingowałam, kiedy dokonywali wyborów. Nie zawsze trafnych, nie zawsze moralnych. Razem z nimi przeżywałam porażki i cieszyłam się z sukcesów.

Uważam, że książka może być drogowskazem dla tych, którzy we własnym życiu są niezdecydowani lub brakuje im pomysłów, jak realizować własne marzenia. Postawa Kaśki bardzo mi zaimponowała. Chociaż jest zakompleksiona i wydaje się nieśmiała, potrafi walczyć o własną godność. Zna swoją wartość i nie pozwala sobą pomiatać. Uparcie dąży do celu i wygrywa. Przyszłość, miłość, życie. Całą powieść dobrze obrazuje cytat Phila Bosmansa "Nigdy nie jest za późno, aby się pojednać, nigdy nie jest za późno, na to, aby pokochać, nigdy także nie jest za późno, aby być szczęśliwym".  Książka jest napisana w formie pamiętnika, który nadaje większego realizmu opisywanym wydarzeniom. Całość jest opowiedziana z dowcipem, dzięki któremu czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Nie brakuje gwałtownych zwrotów akcji, momentami zaskakujących.

Na okładce książki  możemy przeczytać, że Alina Góra "potrafi celnie wyciągnąć wnioski z pozornie błahych zachowań, co sprawia, że jej twórczość zawiera w sobie znamiona psychoanalizy subtelnie zakamuflowanej w fabule". W pełni zgadzam się z tym stwierdzeniem. Możemy to zaobserwować chociażby w scenkach sklepowych. Niektóre wywołują nasz śmiech, niektóre ukazują prawdziwe oblicze człowieka. Nie jest to niestety pochlebny portret. Poza tym autorka potrafi przenieść na papier uczucia i emocje w taki sposób, że nie wydają się one banalne. Opisuje również sytuacje i sposoby radzenia sobie z problemami.

Moje spotkanie z Aliną Górą uważam za udane. Będę śledziła jej twórczość.  I koniecznie muszę przeczytać "Białe motyle".


Rozmowa z Aliną Górą

Tę recenzję można również przeczytać tutaj

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję portalowi DlaLejdis


Czytaj dalej...

"Na strunach marzeń" Aneta Rzepka

 Producent:  Printex
Autorzy: Aneta Rzepka
Oprawa: Miękka
Objętość: 256
Rok wydania: 2011
Data publikacji: 14-11-2011
Format: 210mm x 145mm
ISBN: 9788360826591
EAN: 9788360826591
Moja ocena: 5/6


Aneta Rzepka ma już na swoim koncie kilka książek. Niestety nie miałam okazji zapoznać się z jej twórczością. "Na strunach marzeń" to moje pierwsze ale na pewno nie ostatnie spotkanie z autorką.

Aneta Rzepka zaprasza nas na opowieść o ludziach, którzy potrafią kochać. Poznajemy dwie nastolatki i ich rodziny. Iza jest spokojna, życzliwa i wrażliwa. Zawsze znajdzie sposób aby pomóc potrzebującemu. Dominika, nazywana Miśką, jest jej przeciwieństwem. Samolubna i zazdrosna o szczęście i sukcesy innych. Knuje i niszczy wszystko co stanie na jej drodze. Iza i Dominika są kuzynkami. Obie stają przed różnymi wyborami, obie postępują zgodnie ze swoim sumieniem ale w zupełnie inny sposób rozwiązują swoje problemy. Jest to walka dobra ze złem, gdzie za błędy trzeba płacić a dobro powraca. Tak w dużym skrócie można opisać fabułę.  Lecz nie jest to tylko opowieść o nastolatkach. Lecz spojrzenie na rodzinę. Na pomysły i sposoby radzenia sobie w różnych często trudnych sytuacjach tj. dobre stosunki z dorastającym dzieckiem, problemy i błędy wychowawcze, późna ciąża...

Autorka trafnie uchwyciła rozterki młodych ludzi, ich walkę z dorastaniem, miotanie się, sprzeczne uczucia, trudne wybory. Muszę przyznać, że niektóre zachowania i sytuacje były zbyt idealne i miałam wrażenie, że w rzeczywistości tacy nastolatkowie nie istnieją. Jeśli się buntują to z wdziękiem, bez sprzeczek, bez trzaskania drzwiami. Muszę również przyznać, że książkę czytało się wyśmienicie. Bohaterowie są dokładnie przemyślani i drobiazgowo przedstawieni. Mają duszę i to "coś" co przyciąga moją uwagę. Miło było wejść w ich świat i z żalem ich opuszczałam.
Bardzo podobały mi się cytaty, które rozpoczynały każdy rozdział idealnie go podsumowując. Czynią książkę jeszcze atrakcyjniejszą.

Wątek opisujący pierwszą, młodzieńczą, romantyczną miłość był ujmujący. Każde słowo pobudzało pamięć i odżyło moje wspomnienie o pierwszym bardzo ważnym uczuciu. Współodczuwałam z Izą drżenie serca, motyle w brzuchu, niepewność jutra i słodki smak pierwszego pocałunku.
Z racji wieku utożsamiałam się również z rodzicami Izy. Chcę mieć równie udaną przyjacielska relację z moimi synami. Chcę jak bohaterowie książki zbudować silną więź uczuciową, zbudować ich poczucie własnej wartości, bezpieczeństwo i zaufanie. Moi chłopcy sa jeszcze mali i długa droga przede mną . Przekazywanie dzieciom dobrych wartości i ideałów zaprocentuje w przyszłości.

Wysoko oceniam " Na strunach marzeń" i z chęcią sięgnę po inne powieści Anety Rzepki.
Na koniec dodam, że znalazłam w książce kilka literówek ale nie odbierają one przyjemności z czytania i nie wpływają na jej odbiór.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję pani Anecie Rzepce :)
Czytaj dalej...

"Oczami Jezusa. Opowieść o życiu Jezusa Chrystusa cz. 2" Carver Alan Ames

Wydawnictwo: Esprit
Premiera: Wrzesień 2011
ISBN: 978-83-61989-64-6
Liczba stron: 249
Moja ocena: 5/6

"To wasze wahanie i strach osłabiają wiarę, a choć są one nieobce także i ludziom o silnej wierze, ci ci pokonują je dzięki Mnie. Róbcie to samo, a zobaczycie, jak wasza wiara się umocni"

Książka Carvera Alana Amesa "Oczami Jezusa" to zbiór opowieści o życiu Jezusa spisany na podstawie prywatnych objawień autora. Wyjątkowe jest w nich to, że narratorem jest sam Jezus Chrystus a wszystkie wydarzenia obserwujemy Jego oczami.
Kościół w oficjalny sposób nie potwierdził autentyczności objawień C.A.Amesa, mimo to katolicki biskup Percival Fernandez oraz arcybiskup Barry Hickey udzielili poparcia dla jego posługi i zaświadczyli o zgodności książki z nauką Kościoła. Opowieści te pozwalają na nowo odkrywać przesłanie ewangelii i słowa Jezusa.
Objawienia C. A. Amesa stanowią fragment życia Jezusa Chrystusa z czasów Jego wędrówki z apostołami. Mogą być one dla nas inspiracją do życia i miłości bliźniego.

Jakie cechy musi posiadać człowiek aby mógł doznać łaski objawienia? Czy to Bóg sam wybiera odpowiedniego posłańca? Czy gorące modlitwy kierują Jego wzrok w naszą stronę? Czym jest w dzisiejszych czasach wiara?
Mam wrażenie, że wierzymy i modlimy się na pokaz. Bo większość tak robi, bądź jest moda na Kościół. Bez głębokich przemyśleń, bez zastanowienia. Co tydzień "Odbębniamy" mszę świętą, bardziej z przyzwyczajenia niż z prawdziwej potrzeby uczestniczenia w duchowej uczcie ze Stwórcą.
A jak to jest z przestrzeganiem przykazań bożych? Po codziennym oglądnięciu Faktów czy Wiadomości można zauważyć, że jest z tym coraz gorzej. I prorokuję, że w najbliższym czasie lepiej nie będzie. Człowiekiem za bardzo rządzi złość i zemsta a pogoń za pieniądzem skutecznie zasłania wzrok na potrzeby duchowe każdego z nas.
"Oczami Jezusa" daje nam możliwość, okazję aby przypomnieć sobie nauki Jezusa. Jeszcze raz doświadczyć Jego ogromnej miłości. C.A. Ames w prostym stylu i języku przekazuje wskazówki aby wieść szczęśliwe życie pod opieką Boga.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pani Anny z wydawnictwa Esprit

Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka