Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Oro" Marcel A. Marcel

"Oro" Marcel A. Marcela jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Lakoniczny choć prawdziwy opis na okładce nie przygotował mnie na to, czego mam oczekiwać po książce. Nie miałam pojęcia do jakiego gatunku przyporządkować powieść, do kogo jest ona skierowana, co to jest Oro i kim jest Marcel A. Marcel.

Po otwarciu książki wyjaśniła się chociaż jedna z niewiadomych. Marcel A. Marcel okazał się być wdzięcznym pseudonimem, pod którym skrywają się dwie panie Dana Łukasińska i Olga Sawicka.
Zostało mi już tylko poznać tajemniczą i intrygującą treść.
 
Główną bohaterką książki jest trzynastoletnia Lena, która zaraz po narodzinach trafiła do "kołyski życia". Przeszła pięć prób adopcji, z jakich żadna się nie powiodła i dziewczyna musiała wracać do Domu Dziecka. Lena jest uważana za trudne dziecko: apatyczna, wycofana, niezainteresowana zabawą, nawiązywaniem kontaktów, nie lubi bliskości. Nastolatka skrywa pewną tajemnicę- słyszy głosy przedmiotów i potrafi się z nimi porozumiewać. Wie, że tylko rzeczy nie są w stanie jej skrzywdzić, opuścić. 
Pewnego dnia Lena ma szansę na kolejną adopcję. Trafia do domu Wandy i Romana, którzy wydają się być rodzicami marzeń. Cierpliwi, tolerancyjni i bardzo, bardzo mili. Para posiada już pięcioro innych dzieci: Arnolda, Memory'ego, Oka, Cienką i Iskrę, także adoptowanych. Lena nie potrafi się otworzyć i zaprzyjaźnić z nową rodziną. Wtedy pojawia się Oro, chłopiec jakiego może dostrzec tylko nasza bohaterka. Zadaniem Oro jest pomóc trzynastolatce przystosować się, nauczyć jej empatii, oswoić uczucia i emocje, otworzyć na rodzinę, na bliskich, na świat.
 
Moim zdaniem, autorki poruszyły bardzo ważny choć omijany w literaturze temat Domów Dziecka, nieudanych adopcji i ich wpływu na psychikę oraz rozwój dziecka.
Obserwując zachowania Leny, jesteśmy świadkami nietrafionych decyzji, jakie nadszarpnęły w dziewczynce poczucie bezpieczeństwa, podważyły zaufanie i umiejętność przystosowywania się. Nie umie otworzyć się, zaangażować gdyż boi się ponownego odrzucenia i bólu.
Dopiero kiedy pojawia się Oro, powoli przełamuje się. Bezwiednie utożsamia się z nim, naśladuje go. Chłopak prowadzi ją za rękę i pomaga oswoić poplątane emocje i relacje międzyludzkie.
 
Dana Łukasińska i Olga Sawicka bardzo realistycznie odmalowały portrety bohaterów występujących w książce. Wydaje mi się, że język którym posługują się nastolatkowie z książki idealnie odzwierciedla ten znany z ulic. Każda z postaci zmaga się z własnymi demonami. Każda ma jakiś problem, ułomność, z która muszą żyć. Jesteśmy świadkami ich zmagań z własnymi wadami. Widzimy jak odnoszą małe zwycięstwa i jak radzą sobie z porażkami. Nigdy się nie poddają, walczą do końca, do ostatnich sił. 
 
Postacie w książce mogę podzielić na trzy grupy: na tych, których darzymy sympatią, tych budzących współczucie i na tych wywułujących niechęć. Bohaterowie są ekspresyjni i dynamiczni. Podczas trwania akcji rozwijają się, kształtują, dorastają, a co niektórzy zmieniają grupę, do jakiej zostali wcześniej przypisani.
Powieść "Oro" to spójne i harmonijne połączenie kilu wątków, tj. anoreksji, przemocy w rodzinie, alkoholizmu czy szkolnego prześladowania. Autorki wykazały dużą znajomość tematu, zdumiewający zmysł obserwacji i umiejętność przelania własnych spostrzeżeń na papier w sposób ciekawy, pobudzający do refleksji i wzruszenia.
 
"Oro" polecam tym, którzy lubią pozytywne przesłania i happy endy. Polecam również tym, potrafiącym odnaleźć magię w rzeczach i czynach dnia codziennego.
 
 
Marcel A. MArcel "Oro", Marginesy 2012, ISBN: 978-83-933758-2-0
 
 
>>5/6<<


Recenzja napisana dla serwisu DużeKa
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję pani Kasi i wydawnictwu Marginesy  :)




Czytaj dalej...

"Jedyne dziecko" Jack Ketchum

Zawsze z wielką ciekawością sięgam po książki Jacka Ketchuma. Autor z każdą swoją nową propozycją przenosi mnie w świat grozy, brutalności, przerażenia, bestialstwa. Najgorsze jest to, że tematy wykorzystywane w tych powieściach często są zaczerpnięte z życia. Nie jest to wymysł chorej wyobraźni ale problemy, z którymi boryka się współczesne społeczeństwo. Jack Ketchum zainspirował się programem dokumentalnym "Kiedy kobiety zabijają" a w szczególności historią Sherry Nance, pielęgniarki z Friendship w Teksasie. Kobieta zamordowała męża w obronie swoich dzieci.
"Jedyne dziecko" to książka, obok której nie można przejść obojętnie. Wstrząsa czytelnikiem, szokuje go i nie pozwala zapomnieć. 

Historia zaczyna się niewinnie. Lydia McCloud wychodzi za mąż za Artura Danse'a. Kobieta ma nadzieję na szczęśliwy i stabilny związek. I na początku rzeczywiście tak jest. Artur jest biznesmenem, który z powodzeniem prowadzi restaurację. Para żyje w dostatku i zgodzie. Są rodzicami ośmioletniego Roberta. Pewnego dnia w ten sielski obrazek zaczyna wkradać się zło. Artur ukazuje swoje drugie, mroczne oblicze. Obsceniczny, sadystyczny seks a w końcu brutalne pobicie zmuszają Lydię do ucieczki i wystąpienie o rozwód. Kobieta nie spodziewa się, że niewinną ofiarą męża stał się również ich syn, wielokrotnie wykorzystywany seksualnie... Kiedy odrywa tę szokującą prawdę rozpoczyna batalię o spokój dziecka i ukaranie potwora.

Z każdym kolejnym słowem, każdą kolejną stroną książki igły bólu i nienawiści przebijały moje serce. Nie rozumiem jak można ranić i krzywdzić dziecko w ten najbardziej okrutny z możliwych sposobów. Jak złym trzeba być człowiekiem żeby robić takie rzeczy? Po wielokroć zastanawiałam się czy potworem się rodzi czy potwora się wychowuje...

Nienawidzę Artura Danse i cieszy mnie myśl o losie jaki go spotkał. Sama miałam kilka pomysłów na zemstę, na karę. 
Przeraża mnie w tym człowieku, jego podwójna natura. Dla świata, otoczenia potrafi być miły i uczynny a w domu okazuje się bestią, żądną krwi, ofiary. Ile takich osób przebywa w naszym otoczeniu? Nie sposób tego sprawdzić. Dowiadujemy się o nich, kiedy jest już za późno na pomoc czy na jakąkolwiek interwencję.

Z kolei postać Lydii budzi we mnie jedynie pozytywne emocje. Kiedy orientuje się w sytuacji, za wszelką cenę dąży do ukarania męża i nie dopuszcza do kolejnych spotkań ojca z synem. Chociaż walka okazuje się trudna a system wymiaru sprawiedliwości nie jest sojusznikiem, jej postawa pełna hartu ducha, uporu, odwagi i siły jest godna szacunku i podziwu. Niestety luki prawne i subiektywne czytanie prawa doprowadzają do niekontrolowanego i zaskakującego finału. Ale i wtedy Lydia staje na wysokości zadania, działa bez względu na konsekwencje a celem jest przecież zdrowie i życie jej jedynego dziecka.

Jack Ketchum w bardzo prostych ale dosadnych słowach, ujął cały ogrom grozy, strachu, bólu i przerażenia małego chłopca i jego matki żyjących na łasce sadystycznego ojca. Lektura nieustająco mnoży pytania, pobudza złość, gra na emocjach.
"Jedyne dziecko" wydobędzie z czytelnika cały wachlarz uczuć. Podczas czytania łzy same napływały do oczu a pięści zaciskały się w proteście. Ta historia zostanie w mojej pamięci na bardzo długo...

Polecam czytelnikowi o mocnych nerwach...


Jack Ketchum "Jedyne dziecko", Papierowy Księżyc 2011, ISBN: 978-83-61386-07-0



>>6/6<<

Kto jest najbardziej przerażającym facetem w Ameryce? Prawdopodobnie Jack Ketchum”

Jeżeli takie słowa wychodzą z ust samego mistrza grozy Stephena Kinga, to chyba nie ma lepszej rekomendacji dla jakiegokolwiek autora.

Jack Ketchum jest postacią wyjątkową. Właściwie nazywa się Dallas Mayr. Zanim pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku chwycił za pióro, imał się różnych zajęć. Był m.in. aktorem, piosenkarzem, sprzedawcą, agentem literackim, nauczycielem.

Jednak największą sławę przyniosły mu jego książki, bezkompromisowe w formie i treści. Choć w wielu kręgach jest autorem legendarnym to jeszcze nigdy nie był wydany w Polsce. Może dlatego, że jest jednym z najbardziej bezkompromisowych twórców współczesnej literatury.

Wyznacznikiem jego drogi literackiej i wyrazem twórczej bezkompromisowości może być jego kultowy już debiut „Poza sezonem”. Po przesłaniu książki do wydawcy ten złapał się za głowę i kategorycznie stwierdził, że książka jest zbyt brutalna i krwawa, aby ją widać w tej formie. Aby zatem urzeczywistnić marzenia o literackim debiucie Jack Ketchum musiał zdobyć się na kompromis i wyciąć co bardziej krwawe fragmenty. Mimo tych cięć książka i tak wywołała szok wśród wielu czytelników i spotkała się z protestami wszelkiej maści moralistów, oskarżających autora o szerzenie przemocy i pornografii.


I ten szok trwa do dzisiaj. Od tego momentu autor wydał kilkanaście powieści, kilkukrotnie otrzymał nagrodę Brama Stokera, najbardziej prestiżowe wyróżnienie dla twórców grozy. Jego powieści są jednymi z najchętniej przenoszonych na taśmę filmową. Sfilmowane już zostały takie tytuły Ketchuma jak „Dziewczyna z sąsiedztwa”, „Straceni”, „Red”, czy „Offspring”.



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pana Artura z wydawnictwa Papierowy Księżyc



Czytaj dalej...

"Stracona niewinność " Susan Lewis

Jeżeli zaczytujesz się w powieściach Jodi Picoult to wiedz, że oto wyłania się jej nowa rywalka. "Stracona niewinność" zostanie na długo w twoich myślach i sercu.


Susan Lewis jest popularną, bardzo płodną i utytułowaną autorką. Ma na swoim koncie blisko trzydzieści bestsellerowych powieści. Wierzyć mi się nie chce, że nie natrafiłam do tej pory na żadną z nich. Dlatego z tym większym zainteresowaniem, sięgnęłam po "Straconą niewinność".

Już po pierwszych kilku rozdziałach wiedziałam, że Susan Lewis uplasuje się wysoko wśród moich ulubionych pisarzy. Z czystym sumieniem mogę porównać ją do innej, bardzo cenionej przeze mnie pisarki, Jodi Picoult. Obie panie sięgają po tematy uchodzące za trudne a wręcz kontrowersyjne. Cechuje je lekki ale niebanalny styl, drobiazgowość w tworzeniu fabuły, przygotowanie merytoryczne, trafne obserwacje, przekazanie emocji trafione w punkt.  Potrafią w sposób prosty, nieskomplikowany ukazać wszystkie ludzkie słabości, uczucia, charakter. Książki tych autorek wciągają już od pierwszej strony i nie sposób odłożyć je na później. Zmuszają do refleksji i do zastanowienia się nad problemem jeszcze długo po skończeniu lektury.

Alicia Carlyle, po śmierci męża wraca do rodzinnego miasteczka Holly Wood. Chce zamieszkać w domu, który odziedziczyła po rodzicach. Ma nadzieję otrząsnąć się po trudnych przejściach, zapomnieć o przeszłości, stworzyć dla swoich dzieci: Darcie i Nathana bezpieczną przystań. Jednocześnie, a może przede wszystkim, chce naprawić stosunki ze swoim bratem Robertem. Niestety, musi stanąć oko w oko ze swoją bratową, która zrobi wszystko, żeby nie dopuścić, by Alicia na nowo zaaklimatyzowała się w Holly Wood. Ale najgorsze kłopoty dopiero nadejdą. Alicia i Sabrina ponownie staną do walki. Jaki będzie jej finał? Komu uda się zwyciężyć?

Susan Lewis w "Straconej niewinności" porusza problemy bliskie wielu rodzinom. Nie są to przypadki pochodzące z patologicznych domów, ale z tych, które są uznawane za dobre i majętne. Tematy ujęte w tej książce tj. narkotyki, pijaństwo czy niezgodny z prawem seks stają się znakiem naszych czasów.

Według mnie głównym wyznacznikiem sukcesu książki są bohaterowie. To oni budują powieść, napięcie i bez ich ciekawych kreacji, osobowości, nie obroni się nawet najlepszy czy kontrowersyjny temat. Susan Lewis nie zawiodła mnie. Postacie są wyraziste, targane wieloma emocjami, ewoluują i zmieniają się z rytmem wydarzeń. Moim największym zainteresowaniem cieszyły się Sabrina, Annabelle i Nathan bo tylko oni nie są jednoznaczni. Ich postępowanie zmienia się w zależności od miejsca, czasu i towarzystwa. Nie jest wiadome, jak się zachowają, są nieobliczalni. Z zaciekawieniem śledziłam ich losy. Bardziej zrównoważeni, rodzeństwo Alicia i Robert nie wzbudzają takich emocji. Jednocześnie nie są pospolici i wnoszą do powieści wiele wartości.

"Stracona niewinność" jest napisana z dużą dozą realizmu i autentyczności. To zasługa Susan Lewis, która włożyła wiele pracy i czasu, aby zdobyć materiały. Książka jest przejrzysta i klarowna. Nie odznaczają się żadne niedociągnięcia, które mogłyby zepsuć przesłanie, które ma do przekazania.


Susan Lewis "Stracona niewinność", Prószyński i s- ka 2012, ISBN: 978-83-7839-152-4




                                                                          >>6/6<<
Susan Lewis jest autorką blisko trzydziestu bestsellerowych powieści, którymi zaskarbiła sobie sympatię milionów czytelniczek na całym świecie.

Jeżeli macie ochotę poznać autorkę bliżej zapraszam na jej oficjalną stronę








Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny :)


Czytaj dalej...

"Oddam serce w dobre ręce" Katarzyna Olszaniecka

"Oddam serce w dobre ręce" to porcja dobrego humoru umiejętnie przelana na papier.


Rozpoczynając lekturę, miałam nieśmiałą nadzieję na wrażenia i emocje podobne do tych, kiedy zaczytywałam się w "Nigdy w życiu" Katarzyny Grocholi. Atrakcyjna panna z odzysku przenosi się na wieś, poznaje super przystojniaka z bagażem tajemnic. A tu...

Poznajemy ułamek życia przeciętnej czterdziestolatki. Sabrina, zwana przez wszystkich Riną, po śmierci męża zaszywa się w domu w wiejsko-sielskim anturażu, w podwarszawskiej miejscowości Kozy Polskie. Towarzystwa dotrzymują jej kucyk, trzy kozy, trzy psy i kot. Dla zapewnienia wygodnego bytu sobie i swojej gromadzie zwierząt, zajmuje się tłumaczeniami, pisze książki, produkuje nalewki i konfitury dla zaprzyjaźnionej restauratorki. W trudnych chwilach na duchu podtrzymują ją przyjaciółka Matylda i szwagier Karol. Życie Riny toczy się utartym torem, gdy nieoczekiwanie jego rytm zmienia przystojny i tajemniczy Igor.

Z przykrością muszę stwierdzić, że Katarzyna Olszaniecka nie zaproponowała niczego oryginalnego. Prosta i sztampowa fabuła opisująca życie 40-letniej kobiety podobnej do naszej ciotki, sąsiadki czy dalekiej znajomej. Zwykła i zupełnie nie rzucająca się w oczy. Jej celem jest spokojny, przyjemny byt w otoczeniu zwierząt i przyjaciół. Po stracie męża nie chce myśleć o nowym związku, ale przypadek sprawia, że jej serce mocniej zabije na widok przystojnego żołnierza.

"Oddam serce w dobre ręce" to taka konstrukcyjna sinusoida. Zaczyna się słabo, trochę nudno, od nakreślenia finansowo- życiowej sytuacji Riny. Akcja przyspiesza wraz z wycieczką Sabriny i Matyldy do Grecji. Robi się niezwykle zabawnie a historia nabiera rumieńców. Niestety, ten sympatyczny klimat kończy się definitywnie wraz z powrotem bohaterek do kraju. Od tego momentu znów robi się mdło i nieciekawie. Katarzyna Olszaniecka na zakończenie książki, próbuje jeszcze poderwać akcję próbą wyjaśnienia sekretu Igora. Wątek ten bardzo mnie zaintrygował a nawet uważam go za rozwojowy. Niestety, nie został odpowiednio wykorzystany przez autorkę, potraktowany po macoszemu stracił swój pierwotny blask, cały urok i oryginalność.

Powieść "Oddam serce w dobre ręce" broni się jedynie poczuciem humoru autorki, trafnie uchwyconym komizmem sytuacyjnym, który umiejętnie przelała na papier i obdarzyła nim główną bohaterkę. Dlatego mimo, iż historia mnie nie zaciekawiła, polubiłam Sabrinę. W zabawny sposób komentuje i podsumowuje obserwowane wydarzenia.

Reasumując, powieść "Oddam serce w dobre ręce" czyta się całkiem przyjemnie, ale zapomina się o niej wraz z przewróceniem ostatniej kartki. 


Katarzyna Olszaniecka "Oddam serce w dobre ręce", Zysk i s- ka 2012, ISBN: 978-83-7506-972-3



                                                                     >>3/6<< 



Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za możliwość przeczytania książki :) 




Czytaj dalej...

"Karolcia" Maria Krüger

Mój synek od września będzie uczniem drugiej klasy. Na liście potrzebnych mu  podręczników, w tym lektur znalazła się "Karolcia". Bardzo się ucieszyłam gdyż książka autorstwa Marii Krüger była i jest moją ukochaną lekturą czasu dziecięcego. Szybko skorzystałam z okazji, przeczytałam "Karolcię" i powróciłam w beztroski okres wczesno- szkolny.

Tytułowa Karolcia to prawie dziewięcioletnia ( dokładnie ma 8 lat i 8 miesięcy), rezolutna i pomysłowa dziewczynka. W trakcie przeprowadzki zauważa w szparze podłogi podłużny, niebieski koralik. Ze zdziwieniem zauważa, że paciorek spełnia wszystkie życzenia swojego właściciela. Zaczyna się niesamowita przygoda. Ale, ale...Jest jedno ostrzeżenie, niebieski koralik, za wszelką ceną, chce zdobyć pewna zła czarownica Filomena...

Tak jak i ponad dwadzieścia lat temu, jak i teraz "Karolcia" błyskawicznie przeniosła mnie w niezwykłą krainę wyobraźni. Miałam w głowie wiele planów jak i kiedy użyć magicznego koralika. Nie tylko ja dobrze się bawiłam, wraz ze mną robiła to Karolcia i jej przyjaciel Piotrek. Przygody naszej trójki śledziła z ukrycia, poirytowana Filomena. Nie udało jej się wykraść niebieskiego koralika.

Najmilsze jest to, że dzieci ze szkolnej lektury nie spełniały tylko swoich zachcianek ale próbowali chronić swoich kolegów, pomagali mamie a w finale spełnili wszystkie skrywane marzenia. Dzięki "Karolci" wszyscy jej rówieśnicy mogą czerpać, pełnymi garściami, z przekazywanych im wzorców. Mają szansę dostrzec, że dawanie jest równie przyjemne co otrzymywanie.
W czasach kiedy dzieci są otępiane telewizją, komputerem, nie mają odpowiednich ideałów, "Karolcia" i podobne jej lektury, winny być podsuwane naszym pociechom jak najczęściej, jak najwcześniej.

Przyjemności podczas lektury dostarcza język piękny, prosty bo w końcu to książka dla ośmiolatków, ale atrakcyjny dla dzieci. Zdania są krótkie, przygody pomysłowe i oryginalne. Ilustracje umieszczone w "Karolci" to czarno- białe rysunki autorstwa Haliny Bielińskiej,  nie zakłócają procesu wyobraźni gotowymi szablonami. Każde dziecko na swój sposób pokoloruje je swoimi propozycjami.


 Maria Krüger "Karolcia", Siedmioróg 2008, ISBN: 978-83-7162-457-5

Może to sentyment, a niech tam...


>>6/6<< 


Ciąg dalszy przygód Karolci i jej przyjaciół znajdziecie w książce "Witaj Karolciu"


Maria Krüger– polska pisarka literatury dziecięcej oraz dziennikarka w prasie dla dorosłych czytelników.
Ukończyła Wydział Humanistyczny UW oraz Akademię Nauk Politycznych w Warszawie. Z zawodu ekonomistka.
Debiutowała w 1928 w "Płomyczku". Pisała również do czasopism: "Świerszczyk", "Płomyk" oraz przedwojennych:... "Dziatwa", "Słonko" i "Poranek". Podczas okupacji współdziałała z grupą "Epoka". Uczestniczyła w Powstaniu Warszawskim.
Wymyśliła znaną telewizyjną audycję "Miś z okienka", do której długo pisała teksty. Jej najbardziej znana książka to Karolcia (1959), przetłumaczona na kilka języków. Ukazała się także część druga pt. Witaj Karolciu!. W 1995 powstał spektakl telewizyjny na jej podstawie. W 2008 roku książka została zekranizowana (reż. Jowita Gondek).
Jej najbardziej znane opowiadanie to opowieść z historii Polski pt. Godzina pąsowej róży (1960), która doczekała się adaptacji filmowej i radiowej. Film zrobił swojego czasu prawdziwą furorę wśród nastolatek, m.in. dlatego, iż grały tam ówczesne sławy polskiego kina – Elżbieta Czyżewska, Lucyna Winnicka, Barbara Ludwiżanka. Na XV MFF dla Dzieci i Młodzieży w Wenecji film otrzymał "Złotego Lwa". Napisała również ,,Szkołę narzeczonych"



Czytaj dalej...

"Toast za temidę" Katarzyna Szewczyk, Jacek Skowroński

Nie lubię czytać opowiadań. Są dla mnie stanowczo za krótkie i jak zaczyna mi się podobać, zaraz się kończą. Przychodzi jednak taki czas kiedy trzeba się zmierzyć z własnymi demonami. Tak było w przypadku trzynastej części serii Super kryminał.
Szybko zerknęłam na twórców "Toastu za temidę" i stwierdziłam, że warto zaryzykować. Katarzyna Szewczyk publikuje swoje opowiadania w magazynie SFFiH, QFANT, Lśnienie oraz współpracuje jako felietonistka z wydawnictwem Fu Kang. Natomiast Jacek Skowroński jest autorem powieści sensacyjno- kryminalnych tj. "Był sobie złodziej" czy "Mucha". To dało mi nadzieję, że opowiadania będą napisane w dobrym tonie, z sensem, z umiejętnością zaintrygowania czytelnika.

Muszę przyznać, że "Toast za temidę" podobała mi się najbardziej (do tej pory) z całej serii.

Książka składa się z dziesięciu opowiadań: Takie dni, Odwiedziny nie w porę, Herbatka z melisy, Nocą wszystkie koty są... rude, Wszystko ma cenę, Zapłatę lepiej brać z góry, Przygodna znajomość, Czego oczy nie widzą, Bo będę Cię straszyć, Ślady na piasku. Wszystkie są ze sobą powiązane. Łączy je para prywatnych detektywów, Elka i Rafał. Tych dwoje wiąże nie tylko praca ale i uczucie. Mieszkają razem, żyją razem i kochają się :) Każde z tych opowiadań ukazuje jedną ze spraw, które prowadzą. Zlecenia są rozmaite, od odszukiwania zaginionych osób, sprawców kradzieży, morderstw oraz machlojki rozgrywane na wysokim szczeblu politycznym. Opowiadania te są pisane raz z perspektywy Rafała a raz z punktu widzenia Elki. Mamy okazję spojrzeć na zawód detektywa raz kobiecym a raz męskim okiem. Ciekawie wypadło to zestawienie.
Historie są bardzo przewrotne, nieprzewidywalne, pełne humoru, czasami przerysowane. Fabuła każdej z nich jest zaskoczeniem a finał- wisienką na torcie. Autorzy potęgują napięcie, dołączają elementy zaskoczenia poprzez gwałtowne zwroty akcji, poruszają emocje w punkt, idealnie trafiając w moje serce.

"Toast za temidę" przeczytałam w dwie godziny i to były najlepsze dwie godziny w ciągu całego dnia. Polecam :)


Katarzyna Szewczyk, Jacek Skowroński "Toast za temidę", Wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-76-8



>>5+/6<<

Katarzyna Szewczyk -współautorka opowiadań duetu Szewczyk & Skowroński publikowanych w magazynie SFFiH, QFANT oraz w Lśnieniu. Współpracuje jako felietonistka z Wydawnictwem Fu Kang. Mieszkanka Koszalina, kolekcjonerka przygód i egzotycznych przepisów kulinarnych.

Jacek Skowroński jest autorem powieści sensacyjno-kryminalnych: ”Był sobie złodziej” (2009) i „Mucha” (2010). Studiował w Nowosybirsku i Moskwie, absolwent SGH, mieszka w Warszawie. Imał się wielu profesji, zarabiając na życie między innymi jako tragarz, brukarz, włóczęga czy sprzedawca butów. Potrafi strzelać, prowadzić lokomotywy i skakać ze spadochronem.

 

 

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał



 

Czytaj dalej...

Stosik lipcowy po raz drugi

Po raz kolejny moje regały wzbogacą się o nowe książki :)

Oto moje zdobycze:



1. "Katedra heretyczki" M. Kempff- od wydawnictwa Telbit
2. "Ty" Z. Drvenkar- od wydawnictwa Telbit
3. "Córka Kata" - O. Pötzsch- od serwisu DużeKa
4. "Pieśń Aborygenki" R. Moriarty- od wydawnictwa Nasza Księgarnia
5. "Dworek pod Lipami" A. J. Szepielak- od wydawnictwa Nasza Księgarnia


Jeszcze raz bardzo dziękuję za książki i zaufanie :)


Czytaj dalej...

Porcja świeżych zapowiedzi na sierpień :)

Uwielbiam podglądać co wydawnictwa mają do zaoferowania w niedalekiej przyszłości. Popatrzcie na to co wybrałam. Czy któraś z nich zwróciła Waszą szczególną uwagę?  :)



 "Sekrety Los Angeles"
Mira, premiera 3 sierpień 2012

Nate, Sam i Arianna są właścicielami agencji detektywistycznej w Los Angeles. Ich życie osobiste splata się z zagadkowymi sprawami, które prowadzą...

Zadanie dla dwojga
Nate Caldwell otrzymuje zlecenie od klientki. Ma zdobyć dowody na niewierność małżeńską. Aby uwiarygodnić kamuflaż, ktoś musi przez weekend udawać jego żonę. Wybór pada na Lyndsey McCord, nową sekretarkę w biurze. Lyndsey zgadza się bez wahania, bo zawsze marzyła o pracy detektywa. Teraz może sprawdzić się w tej roli u boku przystojnego mężczyzny, którego podziwia. Śledztwo przybiera jednak nieoczekiwany obrót...

Listy bez podpisu
Znana senator Dana Sterling i Sam Remington spotykają się na zjeździe absolwentów szkoły. Wspólny taniec przywołuje wspomnienia z dawnych lat. Dana i Sam, mimo że bardzo się zmienili i wiele ich różni, nie potrafią się oprzeć wzajemnej fascynacji. Tymczasem Dana zaczyna otrzymywać anonimowe listy z pogróżkami. Wystraszona, zwraca się o pomoc do Sama, który jest cenionym prywatnym detektywem. Śledztwo poprowadzi ich do miejsc i wydarzeń z ich wspólnej przeszłości...

Zmowa milczenia
Arianna Alvarado od lat stara się poznać prawdę o tajemniczym zabójstwie ojca, szanowanego policjanta. Niespodziewanie odkrywa, że klucz do zagadki może mieć człowiek, którego dobrze zna. Joe Vicente budzi w niej skrajne uczucia, jednocześnie pociąga ją i irytuje. Postanawia mu jednak zaufać, co wywołuje nieoczekiwane skutki. Arianna i Joe poznają długo skrywane fakty. Spotka ich też coś bardziej emocjonującego niż rozwiązanie rodzinnej tajemnicy...
"Ulubione rzeczy" S. J. Bolton
Amber, premiera 7 sierpień 2012


Młoda policjantka w wyrafi nowanej grze z genialnym seryjnym mordercą, który terroryzuje Londyn.
A wszystkie tropy śledztwa prowadzą do niej…
S.J. Bolton to laureatka i fi nalistka międzynarodowych nagród literackich, m.in.:
CWA Gold Dagger
Barry Award
International Thriller Writer’s Best First Novel
Mary Higgins Clark
francuskiej Prix du Polar – najwyższej dla kryminału

 "Gorycz szczęścia" Susan Lewis
Prószyński i s-ka, premiera 9 sierpień 2012

Jak smakuje szczęście okupione cierpieniem najbliższej osoby?

Odkąd mąż Susannah Cates trafił do więzienia, samotna matka bezustannie walczy o utrzymanie siebie i swojej córki. Mimo usilnych starań jej życie przypomina pasmo porażek.  Trzynastoletnia Neve zadręcza się tym, że jej matka jest wiecznie smutna. W końcu postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć dla niej idealnego partnera. Pomaga jej w tym najbliższa przyjaciółka Susannah, Patsy. Z pozoru wszystko idzie zgodnie z planem: na twarzy Susannah znów gości uśmiech. Niestety ktoś będzie musiał zań słono zapłacić. Susannah nigdy nie przypuszczała, że jej szczęście może przysporzyć ukochanej osobie tyle cierpienia.


Właśnie przeczytałam "Straconą niewinność" tej autorki i jestem pod wrażeniem. Recenzja na dniach na blogu. Tę książkę też będę chciała poznać.




"Skazani za pożądanie" Roxanne St. Claire
Prószyński i s-ka, premiera 21 sierpień 2012

On poluje – jest precyzyjny i skuteczny. Ona negocjuje – zdecydowana i nieustępliwa. Interesy nigdy nie były tak niebezpieczne… i pasjonujące.

Kiedy Wade Cordell, Kuloodporny, dostaje zadanie wyśledzenia dziewczyny wypoczywającej na Karaibach i namówienia jej na spotkanie z biologiczną matką, ten prywatny detektyw i snajper traktuje to jak wspaniałe antidotum na dotychczasową stresującą pracę. Okazuje się jednak, że ognista i pyskata Vanessa Porter nie jest na wakacjach, lecz poszukuje zaginionego przyjaciela. Rewelacje Wade’a wcale nie powstrzymują kobiety, przywykłej do pływania z rekinami Wall Street. Vanessa wie, że jest adoptowana i nie ma zamiaru spotkać się ani pomóc kobiecie, która ją porzuciła, sprzedając w czarnorynkowym procederze. Kiedy się jednak okazuje, że jej zaginiony przyjaciel ukrywa się i jest w poważnych tarapatach, Vanessa ubija interes z seksownym ochroniarzem, ekspertem od znajdowania ludzi, którzy nie chcą zostać znalezieni. Jak wysoką cenę będzie musiała zapłacić Kuloodpornemu, który gotów jest narażać dla niej swe życie? Czy poświęci swą dumę… serce… nawet życie?


Książka jest drugą częścią zmysłowej serii Kodeks uczuć. Miałam okazję zaznajomić się z pierwszą "Sądzeni za namiętność", moja recenzja tutaj. Zatem czekam z niecierpliwością na premierę :)
 "Wn pułapce uczuć" Diana Palmer
Mira, premiera 24 sierpień 2012

 Coreen Tarleton wyszła za mąż bez miłości. W małżeństwie czuła się samotna i nieszczęśliwa – Barry ciągle ją zdradzał i źle traktował. Znosiła to jednak obojętnie, bowiem jedyny mężczyzna, którego kiedykolwiek kochała, Ted Regan, odtrącił ją.
Jej los odmienia się, gdy Barry ginie w wypadku. Coreen czuje przede wszystkim ulgę. Zamierza wreszcie uporządkować swoje życie. Nie może jednak odzyskać spokoju, bo jest obwiniana o śmierć męża. Jeszcze bardziej boli ją to, że te oskarżenia rzuca właśnie Ted – kuzyn Barry’ego...






  "Ocalone z Titanica" Kate Alcott
Prószyński i s-ka, premiera 28 sierpień 2012

Wszyscy znamy historię zatonięcia Titanica. Ale co zdarzyło się później? Ta wspaniała opowieść odsłania kulisy życia po katastrofie, które stało się udziałem dzielnej młodej dziewczyny, pragnącej w Ameryce zacząć nowe życie w fascynującym ją świecie wielkiej mody.

Tess, ambitna krawcowa, zostaje zatrudniona przez słynną projektantkę, lady Lucile Duff-Gordon, jako jej osobista pokojówka na czas fatalnego rejsu Titanica. Na pokładzie statku Tess wpada w oko dwóm mężczyznom: sympatycznemu marynarzowi i pewnemu tajemniczemu milionerowi z Chicago. Niestety, czwartej nocy podróży dochodzi do katastrofy. Wśród chaosu, pod wpływem rozpaczliwych nalegań dwóch konkurentów, Tess udaje się przeżyć. Marynarz również ratuje się z katastrofy, ale staje się świadkiem budzącego wątpliwości postępowania lady Duff-Gordon podczas tragedii. Inni – włącznie z milionerem – nie mają tyle szczęścia. Po dotarciu ocalałych z katastrofy Titanica na ląd, zaczynają krążyć związane z nimi plotki, a burza medialna, która się rozpętuje, nie pozwala wrócić im do normalnego życia…



"Bohatyr" Juraj  Červenák 
Instytut Wydawniczy Erica, premiera sierpień

Mroczna, napisana z rozmachem, historyczna fantasy, ukazująca dzieje wczesnośredniowiecznej Rusi. Magia, szczęk mieczy, pogańscy bogowie, zdrada i przeznaczenie , to mieszanka, która długo nie pozwoli o sobie zapomnieć.
Rok 965. Młody książę Światosław obejmuje władzę w Kijowie i Nowogrodzie. W jego żyłach płynie krew dzikich wareskich przodków i nie zamierza sprawować rządów z tronu, ale z siodła bojowego rumaka.
W tym czasie w krainie zamieszkanej przez plemię Muromców, młodzieniec o imieniu Ilja, wyśmiewany przez wszystkich kaleka, jako jedyny przeżywa napaść okrutnych łupieżców na wioskę. To właśnie jemu pogańscy bogowie przeznaczyli wielką przyszłość sławnego bohatyra. Pewnego dnia we wsi pojawiają się trzej tajemniczy wędrowcy i odwdzięczają się młodzieńcowi za gościnność cudownym uzdrowieniem. Wyrusza więc w świat, by szukać zemsty. Przyłącza się do przybocznej drużyny Światosława, który z wielką armią ciągnie na wschód, by mieczem rozszerzać swoje państwo. Ani ruski władca, ani Ilja nie wiedzą, że oprócz walk z wrogami czeka ich rozprawa z Zilantem, bogiem-smokiem, którego czci okrutny lud Suwarów.
 "Niewinna krew" Graham Masterton 
Replika, premiera III kwartał 2012


Niewinna krew to powieść, w której klasyczny thriller miesza się z opowieścią o duchach. Na kartach tej książki Graham Masterton po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w rozpętywaniu prawdziwego piekła.

Słoneczna Kalifornia. Uznany scenarzysta Frank Bell mieszka wraz z żoną i synem w Los Angeles, wiodąc szczęśliwe życie. Sielanka jednak nie trwa długo. Brutalny atak terrorystyczny odbiera mu jedyne dziecko - mały Danny ginie na skutek wybuchu bomby. Żona Franka obwinia męża o śmierć syna, a wkrótce potem Bell zaczyna widywać ducha chłopca. Spotyka też mężczyznę, który przeżył eksplozję...

Tymczasem w kraju dochodzi do kolejnych zamachów. Pada podejrzenie, że odpowiedzialna za nie jest organizacja o nazwie Dar Tariki Tariquat, dążąca do zniszczenia amerykańskiego przemysłu rozrywkowego. Tylko czy aby na pewno stoją za nią terroryści?

Czytaj dalej...

"Pani Walewska" Wacław Gąsiorowski

Namiętnie zaczytuję się w romansach historycznych i nie odpuszczam żadnemu, który wpadnie w moje ręce. Lubię powiew konwenansów, etykiety, sztywnych zasad i zwiewnej garderoby.
Jednak żaden, nawet najtęższy umysł, nie jest w stanie stworzyć piękniejszych historii, niż niesie samo życie.
Kiedy miałam okazję poznać kulisy największego romansu Napoleona, notabebe z moją rodaczką- Marią Walewską, skwapliwie z niej skorzystałam.

Już od pierwszych stron Marysia wzbudziła mój żal i współczucie nad jej losem oraz podziw dla hartu ducha i dumnej, niezłomnej postawy.
Marię jako osiemnastolatkę wydano za mąż za wielokrotnie starszego 80- letniego starca, szambelana Anastazego Walewskiego. Nie miała z nim łatwego życia. Starszy pan obwiniał ja za wszelkie niedogodności, niepowodzenia a nawet wtedy, kiedy nie było ku temu powodu. Często utyskiwał, krzyczał, groził i złorzeczył. Maria znosiła to wszystko z zadziwiającym spokojem, z godnością i nie pozwalała aby te kłótnie obniżały jej samoocenę.

Pewnego dnia namówiona przez przyjaciółkę, jedzie pod Warszawę przywitać cesarza. Napoleon oczarowany urodą i skromnością Marii, pragnie ją uczynić swoją kochanką. Kobieta z początku broni się przed zalotami, odsyła prezenty, nie odpowiada na liściki, zaszywa się w swoim domu i ukrywa przed światem. Jest zbyt nieśmiała i wierna złożonym ślubom by przyjąć umizgi i atencję Napoleona.
Jednocześnie, z każdej strony, na młodą szambelanową są wywierane naciski mające na celu popchnięcie jej w ramiona cesarza. Bywalcy salonów, cała śmietanka towarzyska i ówcześni przywódcy, po cichu liczą na odbudowę kraju, na przywileje, karierę...W końcu Marysia poddaje się i ulega...

Czy i jakie korzyści ten romans przyniesie pani Walewskiej musicie przeczytać sami.

"Pani Walewska" jest napisana pięknym, polskim językiem, adekwatnym do czasów, które opisuje. Okres Napoleoński obfituje w mowie zwrotami w języku francuskim i w książce też ich nie brakuje. Niestety przypisy, zamieszczone są na samym końcu powieści. Co chwilkę musiałam  przerzucać blisko 800 stron.  To bardzo utrudniło korzystanie z tłumaczeń i odrobinę mnie irytowało.
Mimo wszystko Wacław Gąsiorowski zadbał aby "Panią Walewską" dobrze się czytało i napisał ją w formie powieści. Łączy w sobie fakty historyczne z fikcją literacką. Bardzo szybko weszłam w opisywaną historię. Polubiłam Marię choć nie zawsze pochwalałam jej postępowanie. Często było mi jej żal. Czy zasłużyła sobie na wszystko co ja spotkało? Czy była szczęśliwa? Takie było jej przeznaczenie?
Razem z bohaterami tej powieści uczestniczymy w życiu polskiej socjety, bywamy na balach, podglądamy Marysieńkę i Napoleona w sytuacji "sam na sam" i jesteśmy świadkami intryg, które mogą złamać życie nie jednego człowieka.


Polecam wszystkim fanom książek z wielką historią w tle :)



Wacław Gąsiorowski "Pani Walewska", MG 2011, ISBN: 978-83-61297-87-1




>>5/6<<
 Wacław Gąsiorowski   (1869-1939)
Powieściopisarz historyczny, autor m.in.: „Huraganu”, „Pani Walewskiej” i „Pigularza”. Ta ostatnia powieść, jedna z najwcześniejszych powstała w 1899 r., zawiera autobiograficzne wątki z życia pisarza, który jako pomocnik apteczny przez pewien okres pracował w rawskiej aptece Wielickiego. Praca ta nie odpowiadała Gąsiorowskiemu. Z powodu patriotycznej działalności opuścił kraj, do którego powrócił dopiero 1930 r. Zamieszkał w Konstancinie, gdzie w 1935 r. wybrano go na sołtysa. Zmarł nagle 30 października 1939 r.





Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości pani  Doroty z wydawnictwa MG 












Czytaj dalej...

Przedpremierowo: "Wybranka Bogów cz. 2" P.C. Cast

"Wybranka Bogów" należy do cyklu W kręgu mocy Partholonu i składa się z dwóch części. (Nie znalazłam żadnej informacji jakoby seria miała być dłuższa.) Byłam bardzo zainteresowana dalszymi losami Shannon więc jak najszybciej sięgnęłam po kontynuację.

Shannon Parker była zwykłą, skromną nauczycielką angielskiego. Dzięki magicznym właściwościom pewnej  celtyckiej wazy, została przeniesiona do mitycznej krainy- Partholon. Teraz jest Wielką Kapłanką, wybranką bogini Epony i żoną przystojnego szamana- centaura ClanFintana. Shannon, bardziej znana pod imieniem Rhea, wyjątkowo szybko odnalazła się w nowym świecie, a nawet dostrzegła bonusy wynikające z tej niecodziennej zamiany. Oswoiła się z nową rolą. Z wdziękiem i ze znawstwem korzysta ze swojej władzy, zdobywając tym samym uznanie męża, zaufanie i miłość swoich poddanych.
Wszystkie jej potrzeby i pragnienia są zaspokajane, a przerażające w pierwszej chwili małżeństwo, nad wyraz udane.
Shannon rozsmakowała się w swoim nowym, prostym i sielskim życiu.
Ale ta bajka nie może trwać wiecznie. Najpierw wybucha epidemia ospy i zsyła na poddanych widmo śmierci. Potem spokój zaburzają Fomorianie. Te okrutne, żądne krwi, nieobliczalne i bardzo wytrzymałe stwory właśnie zbliżają się do granic Partholonu.

"Gdy rozpocznie się decydujące starcie, Shannon przekona się, ile tak naprawdę jest w niej zwykłej nauczycielki, a ile walecznej bogini..." 

W tej części akcja zdecydowanie przyspiesza i staje się "o niebo" ciekawsza niż była w poprzedniej. Może to zasługa zbliżającej się wojny, śmierci czyhającej z każdego kąta, brutalne sceny, obrzydliwe opisy zachowań i wyglądu Fomorian. Mieszanina języka potocznego i starodawnego oraz styl zostały zachowane, przez co stworzyły spójną i dopełniającą się historię. Nie zabrakło specyficznego humoru Shannon i miejscami możemy parsknąć śmiechem lub chociaż uśmiechnąć się pod nosem.

Postać Shannon w dalszym ciągu ulega przemianom. Rozpoczęła walkę z cieniem dawnej władczyni Rhiannon. Chce aby jak najmniej cech łączyło ją z poprzedniczką. Zaangażowała się w opiekę nad chorymi na ospę, zaaranżowała ślub swojej przyjaciółce a co najważniejsze znalazła swoją drugą połówkę- zakochała się bez pamięci w centaurze. Nie chce już wracać do współczesności. Tutaj w Partholonie odnalazła swoje marzenia. To tutaj odkryła swoje prawdziwe ja. To Shannon jest godną, jedyną i prawdziwą boginią, wybranką Epony.

Myślę, że wielbicielki romansów paranormalnych i entuzjastki twórczości P. C. Cast będą zauroczone "Wybranką Bogów". To fajna i niebanalna lektura, w szczególności na pochmurne dni, które pogoda w tej chwili nam serwuje :)


Premiera książki odbędzie się dnia 25 lipca 2012 r.


P. C. Cast "Wybranka Bogów cz. 2", Mira 2012, ISBN: 978-83-238-9201-4



>>5/6<<
P.C. Cast jest znaną autorką romansów i powieści fantastycznych. Za swoje powieści otrzymała wiele prestiżowych nagród. Do tej pory na swoim koncie ma wyróżnienia w takich konkursach litrackich jak: Oklahoma Book Award, YALSA Quick Pick for Reluctant Readers, Romantic Times Reviewer's Choice Award, The Prism, Holt Medallion, Daphne du Maurier, Booksellers' Best oraz Laurel Wreath.
P.C. Cast znana jest przede wszystkim ze swoich serii "Goddess Summoning" i "Partholon Book Series". W 2005 roku autorka wraz z córką rozpoczęła prace nad cyklem powieści o tematyce wampirycznej pt. "Dom nocy". Jest to, obok znanej sagi "Zmierzch" autorki Stephenie Meyer, najchętniej kupowany cykl wampiryczny w USA i Europie.




Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję pani Monice z wydawnictwa Mira :)


Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka