Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Życzenia Noworoczne


Kochani!

W Nowym 2013 Roku życzę Wam nowych wyzwań czytelniczych,
aby Wasza miłość do książek zwiększała się proporcjonalnie do mijanych dni.
Spełnienia Waszych założeń i postanowień.
Aby Wasze blogi rozwijały się zgodnie z Waszymi oczekiwaniami
i spełnienia wszystkich marzeń, nawet tych najmniejszych :)))))))
Czytaj dalej...

"Cwaniary" Sylwia Chutnik

Od jakiegoś czasu nosiłam się z myślą żeby poznać jedną z książek Sylwii Chutnik. Jednak zawsze coś stało na przeszkodzie, a to w bibliotece książki nie były dostępne a to wybór padał na inną pozycję. Kiedy w ofercie Świata Książki ukazały się "Cwaniary" wiedziałam, że tym razem nie odpuszczę. Jakie są moje wrażenia? Jestem zaskoczona i w sumie sama nie wiem czy pozytywnie, negatywnie czy obojętnie. W każdym bądź razie "Cwaniary" zmuszają do refleksji, a to już ogromny plus.

Bohaterkami książki są cztery kobiety: Halina, Celina, Stefania i Bronka z warszawskiego Mokotowa, które mają już dość męskiego szowinizmu, cwaniactwa, brutalności i braku wrażliwości ekologicznej. Postanawiają z tym walczyć na własną rękę. Zemstę warunkuje również fakt, że jedna z naszych fighterek właśnie straciła narzeczonego i ojca dla swojego nienarodzonego dziecka. Mężczyzna został śmiertelnie pobity bo stanął w obronie niewinnych i oszukanych mieszkańców pewnego warszawskiego osiedla. Halina poprzysięga sprawcy srogą zemstę...

Tytułowe cwaniary to nie żadne małolaty, które bójki i krwawe zemsty traktują jak zabawę. Nasze chuliganki to kobiety w różnym wieku, sytuacji życiowej czy statusie społecznym. Każda jednak zmaga się z własną tragedią. Halina jest młodą wdową, która poprzysięgła zemstę mordercy narzeczonego. Chce mu odpłacić za samotność swoją i nienarodzonego dziecka. Celina wiecznie nieszczęśliwie zakochana. Mści się na mężczyznach, którzy odrzucili jej miłość. Stefania jest z pozoru szczęśliwą żoną i matką. Niestety we własnych czterech ścianach jest katowana przez męża. Bronka zmaga się z chorobą nowotworową. Nie chce biernie poddać się śmierci, walczy i z rakiem i wszelką niesprawiedliwością. 

Czy zemsta jest remedium na wszystko? Czy ukoi ból jaki tkwi w głębi naszego serca? Czy przywróci życie, odegna chorobę? Czy prawo pięści to jedyna słuszna droga? 
Nasze bohaterki za dnia są zwykłymi kobietami- pracują, robią zakupy, gotują. Za to w nocy przeobrażają się silne i bezkompromisowe bojowniczki. Jedna ustawka prowadzi do drugiej, małe wykroczenia urastają do ogromnych przestępstw gdzie koniec z góry można przewidzieć. Działania kobiet nie pozostają bez echa, efektem domina rozsypuje się ich świat i życie.

Książka jest szczera, brutalna i dosadnym. Językiem na wskroś współczesnym przedstawia bolączki dzisiejszego społeczeństwa takie jak przemoc w rodzinie, alkoholizm czy nieuczciwi developerzy. Bardzo trafnie ukazuje rzeczywistość, którą nie zawsze chcemy dostrzec. Skoro nas nie dotyczy, tego nie ma. 

Atrakcyjności książce dodają ilustracje Marty Zabłockiej, które idealnie podsumowują treść.






 Cytaty z książki :

1. "Bo to się trzeba jednoczyć przeciwko chamstwu i znieczulicy społecznej w komunikacji miejskiej."
2. "Bo Warszawa jest jak kromka chleba. Smaczna, zapychająca, ale niezdrowa."



Sylwia Chutnik "Cwaniary", Świat Książki 2012, ISBN: 978-83-273-0187-1


4+/6


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Agnieszce z wydawnictwa Świat Książki :))))))


Czytaj dalej...

"Na cienistej plaży" Barbara Freethy

"Na cienistej plaży" to druga książka z serii Zatoka Aniołów. Dotyczy losów zupełnie innych bohaterów ale maleńka miejscowość będąca pod opieką aniołów jak i jej mieszkańcy pozostają tacy sami. Nie ma więc przymusu czytać wszystkich książek ale gwarantuję, że jeżeli poznacie jedną z nich, będziecie mieli ochotę powrócić do tej magnetycznej i ciepłej serii.

Tym razem poznajemy Laureen Jamison, która po latach powraca do rodzinnego miasteczka. Jest zmuszona zaopiekować się ojcem chorym na
Alzheimera. Nie jest zachwycona tym zadaniem. Nigdy nie była w dobrych stosunkach z tatą a po tragicznej śmierci siostry Abby, ten kontakt urwał się całkowicie. Laureen chce jak najszybciej zabrać tatę i wyjechać z Zatoki Aniołów gdzie wspomnienia powracają jak bumerang. Kiedy przypadkiem spotyka swojego byłego chłopaka Shane'a, którego podejrzewano o zamordowanie Abby, jej plany całkiem się komplikują. 

Kto poznał się ze stylem i z poprzednią książką autorki bez żadnych oporów a wręcz gładko i bez zakłóceń wejdzie w nową historię o kolejnych mieszkańcach uroczej i malowniczej miejscowości Zatoka Aniołów. Dobra wiadomość dla nowych czytelników Barbary Freethy jest taka, że zupełnie nie odczują nieznajomości "Lata w Zatoce Aniołów". Autorka bardzo sprawnie przywołuje wcześniejsze wątki i sprytnie łączy je z nowymi. 

"Na cienistej plaży" to idealne połączenie powieści obyczajowej z romansem i wątkami sensacyjno- kryminalnymi. Razem z głównymi bohaterami Laureen i Shane'm poszukujemy zabójcy Abby. Krok po kroku tworzymy scenariusz ostatnich godzin życia nastolatki. Droga do rozwiązania jest kręta ale bardzo zajmująca i ciekawa a finał jest zaskakujący i całkowicie zmienia życie kilku osób.  
Podczas trwania tego prywatnego śledztwa, jesteśmy również świadkami jak Laureen i Shane ulegają magii pierwszej miłości i próbują odbudować swój związek. Ta para młodych ludzi jest dowodem na to, że "stara miłość nie rdzewieje". 
Spodobało mi się to, że kolejny raz Barbara Freethy splątała wątki różnych bohaterów, ukazała ich problemy i życie. Dzięki temu książka zyskuje nie tylko na atrakcyjności ale wręcz nie można się od niej oderwać. Doświadczymy wielkiego oddania, miłości, która przetrwa wszelkie niedogodności, odbudowa rodzinnych relacji, ogromnej sile wiary czy nieodłącznym związku przeszłości z przyszłością. 

Jeżeli macie ochotę na podróż do miejsca niebanalnego i magicznego, polecam  lekturę "Na cienistej plaży". Poznacie uroczych ludzi, słodko- gorzkie uroki życia, fascynującą, emocjonującą miłość i szczyptę grozy. 




Barbara Freethy "Na cienistej plaży", BIS 2012, ISBN: 978-83-7551-262-5



5/6


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lidii z wydawnictwa BIS  :))))


Czytaj dalej...

Życzenia Bożonarodzeniowe


Czytaj dalej...

"Proroctwo wygnanych magów" Sarah Silverwood

Witajcie. Wreszcie mam dostęp do blogosfery :) Nawet nie wiecie jak mi tego brakowało :) Ale przede wszystkim brakowało mi Was!!!
Moja nieobecność była spowodowana awarią laptopa. O mało co nie poszedł z dymem. Moglibyście przypuszczać, że to ja tak śmigam recenzje, aż klawiatura pali mi się pod palcami :P Niestety, prawda jest jak zwykle prozaiczna...zwarcie w zasilaczu...Najgorsze jest to, że stało się to w takim  gorącym okresie, gdzie do recenzji czeka kolejka arcyciekawych książek. Ale już jestem i przechodzę do rzeczy. Przed Wami recenzja "Proroctwa wygnanych magów". Miłej lektury :)




"Proroctwo wygnanych magów" ma piękne przesłanie, pełne ideałów. Porusza takie wartości jak honor, odwaga, przyjaźń, lojalność czy poświęcenie.


Finemere Tingewick Smith ma szesnaście lat i prowadzi nietypowe życie. Jego pochodzenie jest owiane tajemnicą, nie zna swoich rodziców, nie ma rodziny, nie wie, skąd pochodzi ani dlaczego został porzucony. Sędziowie, którzy wzięli go pod opiekę nie chcą i nie mogą wyjawić mu prawdy. Jednak, kiedy jeden z jego opiekunów, Harlequin Brown ginie w niejasnych okolicznościach a z nieba zaczyna padać błotnisty deszcz, wreszcie poznaje tajemnicę swego przeznaczenia. Zostaje wysłany z misją ratowania świata. Czy podoła temu zadaniu? Czy nie zawiedzie pokładanych w nim nadziei?

Książka "Proroctwo wygnanych magów" zrobiła na mnie dobre wrażenie. Do jej zalet mogę zaliczyć dynamiczną i zmienną akcję, mnogość zawiłych intryg i niesamowite przygody. Trzecioosobowa narracja, historia poznana z kilku perspektyw, prosty i przystępny język to jej kolejne plusy. Nawet pomysł z następnym nastolatkiem ratującym świat czy światem pełnym wymiarów, gdzie za tajemniczymi wrotami skrywa się alternatywna rzeczywistość, który jest już bardzo dobrze znany szerokiej rzeszy czytelników fantastyki, przypadł mi do gustu. Autorka umiejętnie odświeżyła tę koncepcję, a nawet dodała kilka własnych, nowatorskich propozycji.

Niestety, znalazłam też kilka minusów. Jak dla mnie bohaterowie są zbyt czarno- biali, podzieleni na dobrych i złych i żaden nie wystaje poza przyjęte przez autorkę ramy. Poza tym przy jednej postaci, zabrakło mi głębi, genezy postępowania i charakteru. Nic o nim nie wiemy. Cały czas zastanawiałam się, dlaczego postanowił sięgnąć po władzę absolutną, co nim kierowało? Niestety, nie otrzymałam odpowiedzi. B

Nie mogę jednak zaprzeczyć, że książka "Proroctwo wygnanych magów" ma piękne przesłanie, pełne ideałów. Porusza takie wartości jak honor, odwaga, przyjaźń, lojalność czy poświęcenie. Finemere to chłopiec bez rodziny, pozbawiony korzeni. Jednak przy odpowiedniej opiece staje się miłym, grzecznym i odpowiedzialnym chłopcem. Kiedy zostaje zmuszony do uczęszczania do dwóch szkół naprzemiennie i zobligowany do utrzymania tego w tajemnicy, sprostał zadaniu. Mimo, że męczyły go wyrzuty sumienia, a kłamstwo przychodziło mu z trudem dowiódł swojej wartości. Co zaowocowało gdy stanął przed trudniejszym zadaniem. Pomocni okazali się również przyjaciele, którzy postanowili wyruszyć w nieznane, nie pytając o szczegóły w imię przygody i przyjaźni. Bo któż nie chciałby uratować świata?!

"Proroctwo wygnanych magów" opisuje odwieczną walkę dobra ze złem i promuje powoli zanikające ideały. I choć dotyka tematów ważnych to pozostaje lekturą lekką i niewymagającą. Polecam głównie nastolatkom, dorośli mogą się czuć odrobinę rozczarowani.



Cytaty z książki:

1. "Szesnaście lat to ciekawy wiek. Jeszcze nie dorosły, ale już nie dziecko. Jakbyś był pomiędzy: ani tu, ani tam. Kiedy masz szesnaście lat, wszystko jest możliwe."
2. "- Proszę zaczekać tutaj. Sprawdzę, czy członek jest w tej chwili osiągalny."



Sarah Silverwood "proroctwo wygnanych magów", Amber 2011, ISBN: 978-83-241-3945-3


4/6




Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny :))




Czytaj dalej...

"Osobliwy dom Pani Peregrine" Ransom Riggs

Książka "Osobliwy dom Pani Peregrine" jeszcze na długo przed premierą przyciągnęła moją uwagę. Po prostu nie można przejść obok niej obojętnie. Począwszy od intrygującego zdjęcia na okładce- przyprawiająca o dreszcze lewitująca dziewczynka o przejmującym spojrzeniu, poprzez piękne wydanie- twarda okładka, mocne szycie, sumienność i dbałość o szczegóły po kuszący opis wydawcy, jest obietnicą rozrywki na wysokim poziomie. Byłam pewna, że prędzej czy później powieść trafi w moje ręce i zaprowadzi mnie w świat, zupełnie obcy, niesamowity ale jednocześnie fascynujący i pobudzający wyobraźnię. Intuicja mnie nie zawiodła.

O samym autorze powieści, Ransomie Riggsie wiemy niewiele. W sieci znajdziemy jedynie skromne informacje na temat jego życia osobistego. To co wiemy o nim na pewno to, to że dorastał na Florydzie, ukończył anglistykę w Kenyon College oraz Szkołę Filmu i Telewizji na Uniwersytecie Południowej Karoliny. W chwili obecnej tworzy filmy, które można obejrzeć na You Tube pod adresem: www.youtube.com/ransriggs. Pisze książki, scenariusze, eseje i prowadzi blog. "Osobliwy dom pani Peregrine" to jego pierwsza powieść.

Jacoba i jego dziadka Abrahama Portmana łączą bardzo bliskie więzy. Chłopiec lubi spędzać z nim czas i słuchać niesamowitych historii. Dziadek jest znakomitym gawędziarzem, zawsze potrafi zaciekawić chłopca. Za każdym razem podkreśla, że to są to opowieści o prawdziwych wydarzenia a nie zmyślone i wyssane z palca opowiastki. Abraham opowiada wnukowi historie o swoim trudnym życiu, o swojej żydowskiej narodowości, o ucieczce z okupowanej Polski wreszcie o sierocińcu na walijskiej wysepce, który stał się dla niego azylem, bezpiecznym schronieniem gdy wokół szalała wojenna zawierucha, a potwory próbowały odebrać mu życie. Sierociniec prowadziła pani Peregrine i dawała schronienie dzieciom takim jak mały Abe. W opowieściach dziadka dzieciaki nie były tylko zwykłymi uchodźcami, były osobliwe- lewitowały, były niewidzialne czy fenomenalnie silne. Na potwierdzenie swych słów pokazywał Jacobowi stare, pożółkłe fotografie, które budziły w nim ogromną ciekawość ale połączoną z odrobiną przerażenia. Chłopiec wierzył w te historie dopóki bliscy nie uświadomili mu, że są zmyślone. Wmówili mu, że powieści dziadka to wymysł jego chorej wyobraźni, podsycanej wojenną traumą.
Jacob poczuł się oszukany, stracił wiarę, prysły wszystkie jego marzenia. Stracił zainteresowanie światem, życiem, otoczeniem. Zamknął się w skorupie osamotnienia. Stał się outsiderem. Jego chłodne relacje z rodzicami, stały się jeszcze bardziej powierzchowne.
Jednak kiedy dziadek ginie w niewyjaśnionych okolicznościach a on sam staje się świadkiem przerażającego spektaklu, musi jeszcze raz przeanalizować co jest bajką a co prawdą. Zgodnie z ostatnią wolą staruszka wyrusza w podróż, na walijską wyspę do osławionego sierocińca...
 
Historia stworzona przez Ransoma Riggsa to idealne połączenie humoru, odrobiny grozy, elementów powieści gotyckiej i fantastyki. I chociaż jej składniki takie jak osobliwe dzieci czy podróże w czasie były już tematami innych książek, to dla mnie sposób przedstawienia ich przez Pana Riggsa jest świeży i bardzo atrakcyjny.
Akcja rozwija się miarowo, ani za szybko ani za wolno, akurat w sam raz aby zaciekawić i zawładnąć czytelnikiem.
Język powieści jest prosty i lekki, stosowny do wieku i dojrzałości narratora, a w tym przypadku do nastoletniego Jacoba. Główny bohater był dla mnie zaskoczeniem. W pierwszej chwili budzi współczucie. Samotny, nieśmiały dzieciak, bez przyjaciół, bez bliskich relacji z rodzicami. Dopiero wraz z odkrywaniem przeszłości dziadka, kiedy wyruszył na wyspę, do sierocińca, otworzył się na inność. Zaczął potrzebować towarzystwa, zaczął się zaprzyjaźniać. Pod koniec książki nie budził już współczucia ale sympatię i podziw. Na naszych oczach dorastał i dojrzewał. Inne postacie też są przedstawione bardzo efektownie, a kreatywność autora w ich tworzeniu przerosła moje oczekiwania. Każde dziecko posiadało zupełnie odrębne cechy, każde na swój sposób było wyjątkowe i idealnie dopełniały się w swoich umiejętnościach.Współgrały i tworzyły jedną spójną całość.

Ransom Riggs chce także zwrócić nam uwagę na postrzeganie inności i tolerancji dla odmienności. Mamy tendencję do odrzucania wszystkiego co nie mieści się w szablony "normalności". Dopiero przy bliższym poznaniu jesteśmy w stanie ocenić czyjś charakter czy osobowość. Odseparowując osoby, które różnią się wyglądem, narodowością, przynależnością społeczną skazujemy na samotność również siebie. Na kartach książki znajdziemy równie inne ważne kwestie dotyczące na przykład Holokaustu czy II wojny światowej. Dla jednych połączenie tego ważnego dla Polaków tematu z fantastyką może być kontrowersyjne czy bulwersujące. Mnie osobiście to połączenie się spodobało. W kwestii Zagłady, ludobójstwa i wojny zachowana jest należyta powaga a autor nie profanuje pamięci pomordowanych i poległych.

"Osobliwy dom Pani Peregrine" to książka, która na długo zostanie w mej pamięci również poprzez zdjęcia, które stanowią jej trzon, kwintesencję, jej ducha. Fotografie są autentyczne, wygrzebane na pchlich targach i u kolekcjonerów. Budzą wielorakie reakcje od zachwytu po odrazę, wywołują niepokój, fascynację a przede wszystkim budują mroczną, gęstą atmosferę i stwarzają niepowtarzalny klimat. Wszystkie są czarno- białe, naznaczone zębem czasu i pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy powinny. Wygląda to tak, jakby autor napisał swą powieść właśnie na podstawie tych zdjęć. Jestem zachwycona taką przemyślaną i harmonijną konstrukcją powieści. Dokładnie w tej samej chwili co główny bohater, oglądamy zdjęcia czy czytamy listy. Ta metoda przedstawienia tekstu zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Dzięki niej jeszcze bardziej, jeszcze mocniej udzieliły mi się emocje i wrażenia przeżywane przez Jacoba. Skoro mogę zobaczyć to samo co on,  to mogę również to samo poczuć i przeżyć. Nerwowo więc oglądałam się wokół, spoglądałam przez ramię i unikałam ciemnych kątów. Każdy nawet najlżejszy odgłos jeżył mi głos na głowie a w gardle zasychało w przerażeniu.
Zakończenie powieści nie jest jednoznaczne a wręcz otwarte i tworzy podwaliny pod jej kontynuację. Bardzo mnie to cieszy i liczę na to, że autor nie straci werwy i kolejna część będzie jeszcze ciekawsza :)

Na finał pozostawiłam  dla Was najlepszą informację :) Prawa do ekranizacji zostały sprzedane wytwórni 20th Century Fox a reżyserem filmu ma zostać nie kto inny jak Tim Burton :))) Już zacieram ręce w niecierpliwym oczekiwaniu :)  Koniecznie będę musiała skonfrontować własną wyobraźnię z dziełem tego oryginalnego i osobliwego maestra kina :)

A w międzyczasie serdecznie zapraszam do lektury "Osobliwego domu Pani Peregrine" :)))








Cytaty z książki:   

1. "Przetrwał nieprawdopodobne okropności, widział najciemniejszą stronę ludzkiej natury, przez co jego życie zmieniło się nie do poznania, a mimo wszystko pozostał, jak uważałem, uczciwym, dobrym i odważnym człowiekiem." 
 
2. "Staruszek zginął w wyniku jednoczesnego uduszenia, utopienia, wypatroszenia i ciosu w głowę. Najwyraźniej ktoś nie znał umiaru."   
3. "- Młody człowieku, niekiedy stąpa pan po niebezpiecznie cienkim lodzie, na granicy między uroczym pragnieniem postawienia na swoim a nieznośnie tępym uporem."


Ransom Riggs "Osobliwy dom Pani Peregrine", Media Rodzina 2012, ISBN: 978-83-7278-646-3


5+/6



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Alicji z wydawnictwa Media Rodzina :)))))


Czytaj dalej...

"Mad Women" Jane Maas

Reklama jest wszędzie. Atakuje nas plakatami, broszurami i wszelkiego rodzaju filmikami. Jedne są śmieszne, inne żałosne lub kipią od seksualnych podtekstów.
Często sami nawet o tym nie wiedząc, kupujemy reklamowane produkty. Reklamy opiewają wyidealizowane życie- zawsze szczęśliwa i kompletna rodzinka, piękne i zgrabne kobiety, przystojni mężczyźni, problemy zawsze można łatwo rozwiązać wystarczy kupić produkt X.

Ale czy oglądając kolejny spot reklamowy, pomyśleliście chociaż raz o ludziach, którzy go stworzyli?

To właśnie o agentach reklamowych jest książka Jane Maas "Mad Women". Jest to specyficzna spowiedź kobiety, która rozpoczynała pracę w agencji reklamowej w latach 60- tych. Jest ona również odpowiedzią na kultowy serial "Mad Men", na punkcie którym oszaleli widzowie na całym świecie. Polscy fani mają szansę go oglądać od 4 października.

Jane Maas to legenda branży marketingu. Pracowała w największych  najbardziej znanych agencji reklamowych na Madison Avenue w Nowym Jorku. Była wielokrotnie nagradzana za swoje osiągnięcia, jako jedna z pierwszych kobiet została wiceprezesem i przetarła drogę innym kobietom na drodze awansu i kariery zawodowej. W chwili obecnej nie działa już w branży ale dalej udziela się jako konsultant i wykładowca.

Jane Maas śmiało mogłaby występować w znanym serialu "Mad Men", być może była inspiracją dla jego twórców w kwestii kreacji damskich ról. Jednak jako kobieta rzeczywista, a nie wytwór ludzkiej wyobraźni, może opowiedzieć co naprawdę przeżyła i doświadczyła. W sposób lekki, rozrywkowy czasem ironiczny i dosadny zdradza nam kulisy swojej pracy i życia prywatnego.

Książka idealnie oddaje realia lat sześćdziesiątych, zmiany polityczne i obyczajowe amerykańskiego społeczeństwa, które dokonały się w tamtych czasach. Był to okres powszechnego rasizmu, seksizmu i zerowej etyki pracy. Na porządku dziennym było molestowanie kobiet czy seks w miejscu pracy. Często łóżko było pierwszym krokiem w drodze do awansu czy wyższej pensji, było na to powszechne przyzwolenie. Wzrost postępowań rozwodowych był konsekwencją tych działań.
W latach sześćdziesiątych kobieta pracująca była zjawiskiem niespotykanym i budzącym lęk. Matki pracujące były napiętnowane przez społeczeństwo. Często traktowane jak człowiek drugiej kategorii. Nie dość, że musiały zmagać się z niechęcią sąsiadów to równocześnie odczuwały wewnętrzny niepokój o dzieci i domowe ognisko. Będąc w pracy myślały o domu i na odwrót. Ale te uczucia dobrze zna i współczesna matka pracująca. Jane Maas wspomina też, że w tamtych czasach kobiety były nagminnie dyskryminowane. Pełniły znacznie niższe funkcje niż mężczyźni, zarabiały dużo mniej a pracowników mniejszości narodowych nie widywała prawie wcale.
Myślę, że problemy opisywane przez Jane Maas są w dalszym ciągu aktualne i ponadczasowe. Jeszcze długo zanim człowiek na prawdę dojrzeje do zmian, te sytuacje będą się powtarzać.

Dużą część książki stanowią opisy procesu tworzenia reklamy- od pomysłu poprzez casting na aktora do spotu po jego realizację w wytwórni filmowej. Agenci reklamowi musieli mieć pierwiastek tytułowego "mad" szaleństwa by być ciągle tak kreatywnym i oddać się swojemu zawodowi bez reszty, wypalając paczki papierosów, popijając litrami kawy lub czegoś mocniejszego. Mamy okazję także podejrzeć mężczyzn pracujących nad reklamą podpasek czy kosmetyków i kobiety przy pracy nad typowo męskim produktem. Jane Maas zdradza również zawodowe wpadki i zupełnie nieudane projekty, przynoszące ogromne straty. Byłam zaskoczona jak wiele marek kiedyś produkowało produkt, które teraz (przynajmniej polskiemu konsumentowi) są nieznane jak i to, że produkt w tej chwili uznany z nowość dawniej święcił nie większy sukces.

Jane Maas pokazuje nam świat reklamy bez ułudy. Nie koloryzuje, nie ocenia, nie tłumaczy. Przedstawia fakty takimi jakie są.
Na początku nie wiedziałam czego spodziewać się po książce. Nie śledzę twórców reklam, nie interesuje mnie proces jej powstawania, co więcej nie znam zupełnie serialu "Mad Men". Nie szkodzi. Poznałam kawałek amerykańskiej historii. Poznałam szalonych ludzi tworzących ułudę szczęścia. I świetnie się przy tym bawiłam.


Cytaty z książki:

1. "Szef sprawował kontrolę nad twoją pensją, twoją podwyżką, twoim awansem zawodowym...twoim życiem.Jeśli chciał się  z tobą przespać, to musiałaś zadać sobie pytanie:, co jest ważniejsze: twój szacunek do samej siebie czy twoja kariera."
2. "-Oczywiście, że nie zarabiałyśmy tyle samo co mężczyźni na identycznych stanowiskach, nawet jeśli wiedziałyśmy, że pracujemy lepiej od nich. Nie miałyśmy nawet takiej samej przestrzeni jak oni: faceci dostawali biura z oknami, a my- przegródki. Rzecz w tym, że my po prostu się na to godziłyśmy."
3. "W większości agencji obowiązywały surowe zasady dotyczące ciąży: kobiety były proszone o opuszczenie firmy w czwartym bądź piątym miesiącu- mniej więcej wtedy, gdy ciąża zaczynała być widoczna i mogła wywoływać nerwowe reakcje u mężczyzn."
4. "W 1959 roku, kiedy urodziła się Kate, wzięłam tylko tydzień wolnego. Cztery lata później, gdy pojawiła się Jenny, Mabel przyszła do mnie do szpitala dwa dni po porodzie. Zabrała małą do domu, a ja wsiadłam w taksówkę i pojechałam do pracy."
5. "Zaledwie godzinę po tym, jak urodziła się Kate, pielęgniarka przyniosła do mojego szpitalnego łóżka to maleńkie, dwuipółkilogramowe niemowlę. A ja jedną ręką ją kołysząc, w tej drugiej trzymałam zapalonego papierosa."


Jane Maas "Mad Women", Epika 2012, ISBN: 978-83-61989-96-7


5/6


Recenzja napisana dla serwisu DużeKa, a Pani Kasi i wydawnictwu Epika bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :))))


Czytaj dalej...

"Niewierni" Vincent V. Severski

Vincent V. Severski to pseudonim literacki byłego oficera wywiadu PRL i RP, który przez 26 lat pracował poza granicami kraju pod przybraną tożsamością. Zajmował jedno z najwyższych stanowisk kierowniczych w Agencji Wywiadu, wielokrotnie odznaczany i wyróżniony w tym uhonorowany Legią Zasługi przez prezydenta Baracka Obamę.
Swoją wiedzę, doświadczenia, przeżycia udostępnia bohaterom dwóch powieści "Nielegalni" i "Niewierni".
Obie książki są ze sobą luźno powiązane, głównie dzięki postaciom i jeżeli nie możecie poznać ich chronologicznie to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je przeczytać oddzielnie. Bardzo łatwo można wejść w fabułę książek i nie męczy przeświadczenie, że coś ważnego Cię ominęło. Jest to zasługa samego Vincenta V. Severskiego, który umiejętnie i tak mimochodem przypomina co ważniejsze fakty z pierwszego tomu, tak że stali czytelnicy mogą sobie przypomnieć co i jak, a nowi odkrywcy nie czują się zagubieni.

Ale przejdźmy do tego co najważniejsze... Do treści...W tej części najlepsi agenci z zespołu Konrada Wolskiego w dalszym ciągu próbują natrafić na ślad Karola Hamonda vel Safira as-Salama , polskiego terrorysty na usługach Al- Kaidy. Nie jest to łatwe zadanie. Przeciwnik jest szalenie inteligentny, zdyscyplinowany, pewny siebie przez co nieuchwytny. Aby osiągnąć lepsze efekty agenci Polski, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Rosji i Irlandii łączą siły. Jednak pod pretekstem pomocy każda ze służb wywiadowczych chce osiągnąć własne cele i dąży do rozwiązania własnych zagadek. Niespodziewanie okazuje się, że na wszystkie pytania istnieje jedna odpowiedź, a czasu jest coraz mniej.
Wejdź do rozgrywki, zmierz się z błyskawicznie upływającym czasem, zdradzieckimi agentami, walcz o życie, o prawdę...

Gdyby ktoś mnie zapytał, jeszcze miesiąc temu, czy sięgnę po książkę o współczesnych agentach wywiadu, to z całą pewnością odpowiedziałabym nie! Nigdy nie pociągał mnie ten temat, chyba że w wykonaniu Kena Folletta i to w czasach II wojny światowej (od lat zaczytuję się w książkach dotyczących tego okresu).
Współcześni agenci wywiadu kojarzą mi się z mężczyznami zaznajomionymi z wszelkimi typami walki wręcz, z nowinkami technologicznymi, których używają podczas wykonywania swojej pracy, przeróżnymi typami broni itd. Temat, w moim mniemaniu idealny dla mężczyzny ale czy może zaciekawić kobietę?  Moje nastawienie w jednej chwili zmieniło się wraz z książkami "Nielegalni" i Niewierni". Vincent V. Severski bardzo ciekawie i prosto przedstawia życie i pracę swoich bohaterów. Mają do czynienia ze wszystkim czego się obawiałam ale autor tak to opisał, że nie miałam trudności ze zrozumieniem tekstu. Wręcz przeciwnie, z coraz większym zainteresowaniem śledziłam przebieg akcji, która jest wartka i zmienna niczym kameleon. W żadnym momencie fabuły nie ma miejsca na nudę i rozluźnienie napiętych ze zdenerwowania mięśni. "Niewierni" obfitują w zaskakujące wydarzenia. W jednej chwili zmienia się nasze podejście do bohaterów, zdarzeń czy miejsc.
Muszę uprzedzić, że z początku dość trudno zorientować się co, gdzie i jak. Autor przeskakuje z państwa do państwa, od agencji do agencji, od człowieka do człowieka. Na szczęście jest to chwilowe i z każdą kolejną stroną, fabuła nabiera spójności i zmienia się w zaskakującą i imponującą całość. Powoli acz z  godną podziwu konsekwencją autor buduje napięcie, które opada dopiero z ostatnimi słowami.

Podoba mi się, że Vincent V. Severski tak dokładnie, wnikliwe i z detalami przedstawia swoją historię. Doskonale poznajemy głównych bohaterów, ba idealnie możemy odwzorować sobie ich obraz w naszej głowie. Możemy ich zobaczyć, poczuć, prawie dotknąć. Dzięki temu Konrad, Marcin, Sara, Karol, Jagan i inni stają się nam bliżsi, bardziej wiarygodni, realni. Każda z postaci składa się z wielu barw, każda mierzy się z własnymi demonami, wyborami. Jednych możemy polubić czy znienawidzić  od pierwszej chwili, aby ocenić innych potrzebujemy więcej czasu- dokładnie tak jak w życiu.
W taki sam sposób, autor opisuje miejsca i sytuacje, w których znajdują się bohaterowie. Doskonale znamy rozkład mieszkań, domów, biur, ulic, barów. Dzięki temu jeszcze głębiej wchodzimy w fabułę, niejako osobiście uczestniczymy w przedstawionych wydarzeniach. Wydaje się, że znając tak dobrze postacie i miejsca, to brakuje w powieści elementu zaskoczenia. Nic bardziej mylnego. Autor w równym stopniu steruje swoimi bohaterami jak i czytelnikami.
Vincent V. Severski, z racji swojego zawodu, bardzo obrazowo i precyzyjnie przedstawił pracę agenta wywiadu (na tyle, ile było to możliwe). Zajęcie choć prestiżowe i bardzo atrakcyjne to w równym stopniu niebezpieczne. Ich życie zależy od wielu czynników i zmienia się w ułamku sekundy. Czy taka egzystencja podszyta ciągłym strachem, nerwowym oglądaniem się przez ramię ma rację bytu? Co skłania ludzi do pracy w takim zawodzie?
W "Niewiernych" odnajdziemy odniesienia do realnego świata czy do sceny politycznej Polski. Książka nie opisuje rzeczywistych wydarzeń jednak jest inspirowana autentycznymi zdarzeniami co dla czytelnika jest  łatwo wyczuwalne. Przechodzi mnie dreszcz gdy sobie pomyślę, że niektóre sytuacje mogłyby się faktycznie wydarzyć gdyby nie czujne oko służb bezpieczeństwa.

Vincent V. Severski stworzył świetną powieść szpiegowską. Na jej kartach skumulował wiele ważnych wątków, które nie tylko są atrakcją samą w sobie ale przede wszystkim zmuszają do przemyśleń. Tak więc mamy do czynienia z fanatyzmem religijnym, które od 2001 roku sieje nieustanne zagrożenie terroryzmem dla wielu narodów. Dzięki Vincentowi V. Severskiemu możemy poznać zachowanie człowieka opętanego religią. Co nim kieruje, co myśli, co robi? Przekonujemy się na własne oczy jak może być niebezpieczny.
Równie groźne jest dążenie do zemsty. Podpatrujemy mechanizmy rządzące człowiekiem, dla którego wendeta, odwet to główny cel życia. Czy potrafi nawiązywać jeszcze prawidłowe relacje międzyludzkie? Czy jest w stanie prawidłowo wypełniać swoje zobowiązania zawodowe?

Jedynym minusem "Niewiernych" to zbyt szybkie i zbyt gwałtowne zakończenie.  Vincent V. Severski przez całą powieść stopniował i wzmagał napięcie, co obiecywało prawdziwą eksplozję wrażeń w finałowej scenie. Niestety akcja zakończyła się błyskawicznie i pozostawiła niedosyt...

Jeżeli czytaliście "Nielegalnych" to "Niewiernych" musicie przeczytać obowiązkowo. Dla tych, którzy nie znają Vincenta V. Severskiego, niech zachętą będzie moja recenzja.


Cytaty z książki:

1. "Brak współczucia to też okrucieństwo."
2. "Od zawsze uważał, że kobieta najpiękniej wygląda na rowerze i w kabriolecie."
3. "Tam właśnie żyje nasz Neo, złożony z oderwanych od siebie faktów wymagających udowodnienia, lecz tworzących realnie istniejącą tajemniczą chimerę."
4. "Pierwszy raz zdał sobie sprawę, że istotą następstwa pokoleń jest nic innego, tylko śmierć."



Vincent V. Severski "Niewiern", Czarna Owca 2012, ISBN: 978-83-7554-130-4


5/6


Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Panu Maciejowi z Open Gate  i wydawnictwu Czarna Owca :)))


Czytaj dalej...

Zapowiedzi na styczeń :)

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. Nie wiem jak Wy ale ja jestem szalenie ciekawa, co czytelniczo przyniesie nam styczeń. Poszperałam, poszukałam i przedstawiam subiektywną listę najciekawszych propozycji na początek 2013 roku... O ile wcześniej nie nastąpi koniec świata :P




"Mistrz" Katarzyna  Michalak
Wydawnictwo Filia, premiera 1 styczeń 2013


Opaska, z czarnego jedwabiu, która kneblowała jej usta, stłumiła jęk. Stanął tuż za nią. Odgarnął palącą dłonią jej włosy z karku i pocałował gładką skórę tuż nad obojczykiem. Drugą dłonią zagarnął jej pierś. Zakwiliła, czując jak nogi uginają się pod nią, a podbrzusze zaczyna płonąć dzikim pożądaniem. Obszedł brankę nieśpiesznie, stając przed nią i mierząc uważnym spojrzeniem czarnych oczu. Był kompletnie ubrany. W czerń, od stóp do głów.









"Niewolnice" Dolen Perkins- Valdez
Nasza Księgarnia, premiera 16 styczeń 2013

"Niewolnice" to poruszająca analiza ludzkiego serca, ludzkich wyborów i ich konsekwencji.
Doskonały debiut literacki w niezwykły sposób opisujący losy ciemnoskórych kobiet u schyłku epoki niewolnictwa. Cztery młode kobiety są wykorzystywane seksualnie przez swoich panów. Na kolejnych stronach powieści obserwujemy budzącą się w nich samoświadomość, pragnienie wolności i szacunku do samych siebie.  Dolen Perkins-Valdez próbuje odpowiedzieć na pytanie, co takiego działo się między niewolnicami, a ich właścicielami, że mając wolność na wyciągnięcie ręki, nie próbowały po nią sięgnąć?

Chwytająca za serce, intrygująca, oryginalna, trzymająca w napięciu powieść, która dowodzi talentu Perkins-Valdez do wskrzeszania niechlubnej przeszłości.

"Publishers Weekly"



"Zanim mnie pokochasz" Beatriz Williams
Prószyński i s-ka, premiera: 22 styczeń 2012

Historia miłości silniejszej niż czas.

Kate nie wierzyła w przyszłość swojego związku z Julianem, lecz najbardziej zaskoczyła ją… ich wspólna przeszłość.

Amiens, Francja, rok 1916: kapitan Julian Ashford, brytyjski oficer walczący w okopach frontu zachodniego, zostaje odszukany przez młodą Amerykankę. Nieznajoma posiada informacje na temat misji zwiadowczej, które podobno mogą mu ocalić życie.

Nowy Jork, rok 2007: stąpająca twardo po ziemi analityczka z Wall Street, Kate Wilson, zakochuje się bez pamięci w majętnym biznesmenie, Julianie Laurensie. Nie wie jednak, że ich romans nie jest dziełem przypadku. Julian długo czekał na spotkanie z nią – urzekającą kobietą, która wyłoniła się z mroków wojny, by uratować mu życie. Teraz, we współczesnym Nowym Jorku, muszą wspólnie obronić się przed konsekwencjami tajemnic z przeszłości i uwierzyć w miłość wymykającą się wszelkim wyobrażeniom.


"Blask" Amy Kathleen Ryan
Jaguar, premiera 23 styczeń 2013


Empyraen, ogromny statek kosmiczny, jest jedynym światem, jaki zna Waverly. Tutaj się urodziła – w pierwszym pokoleniu tych, których noga nigdy nie postała i nie postanie na zniszczonej wojnami ojczystej planecie. Waverly wie, że jej życie zostało już zaplanowane. Poślubi charyzmatycznego Kierana, typowanego na następcę kapitana Empyraen, i wyda na świat kolejne dzieci, których potomstwo zaludni w przyszłości nową Ziemię. Tak trzeba, to obowiązek tych, którzy wyruszyli w kosmos.







"Żona idealna" Julia LLewellyn
Prószyński i s-ka, premiera 29 styczeń 2013

Młodziutka modelka Poppy zachodzi w ciążę z blisko pięćdziesięcioletnim żonatym mężczyzną, który porzuca dla niej rodzinę. Luke Norton nie jest zwykłym facetem przechodzącym kryzys wieku średniego, lecz gwiazdą popularnego programu informacyjnego. Przystojnego prezentera kocha cały naród! Tymczasem była żona uprzykrza mu życie serią poczytnych, złośliwych artykułów pod wspólnym tytułem: „Mój mąż, jego cizia i ja”. Byłe i obecne kochanki Luke’a krążą wokół niego niczym żarłoczne piranie. Na domiar złego Poppy, świeżo upieczona mama, musi się pożegnać z obiecującą karierą modelki. W końcu postanawia tupnąć nogą i pokazać wszystkim, na co ją stać.







 "Uczciwa oszustka" Tove Jansson
 Nasza Księgarnia, premiera: 30 styczeń 2013

W małej miejscowości Västerby, położonej nad skutą lodem zatoką, od miesięcy sypie śnieg. Ludziom pozostaje więc głównie wymienianie plotek. Tego roku na językach wszystkich są Katri Kling oraz Anna Aemelin. Ta pierwsza uchodzi za dziwaczkę. Stroni od ludzi, mieszka w mansardzie nad sklepem z prostodusznym bratem oraz bezimiennym psem. Anna to szanowana ilustratorka książek dla dzieci, zamożna właścicielka opustoszałej posiadłości. Katri uzna Annę za łatwy cel swoich manipulacji.
Kobiety połączy dziwaczna relacja…
Czy jednak mogą się czegoś nawzajem nauczyć?

Po raz pierwszy na polskim rynku prezentujemy wyjątkową powieść dla dorosłych autorstwa twórczyni legendarnego cyklu o Muminkach.





Czy masz ochotę na którąś z powyższych książek?
Czytaj dalej...

"Jutra może nie być" Gabriela Gargaś

Czy miłość może być zła?

Miłość to najważniejsze uczucie w życiu człowieka. Każdy chce być kochanym i móc kochać. Razem z miłością rośnie akceptacja, poczucie własnej wartości, poczucie bezpieczeństwa. Jest oparciem podczas trudnych dni, jest ostoją  w szalonych zawirowaniach życia, jest latarnią wskazującą właściwy kierunek. Nasze życie wzbogaca się o nowe doznania i doświadczenia. Czy zawsze w odpowiednim momencie spotkamy miłość swojego życia, swoją drugą połówkę jabłka? Często zachłannie rzucamy się na miłość byle tylko oszukać samotność. Ze strachu zgadzamy się na niedogodności, na łamanie zasad, na życie które przynosi jedynie rozczarowania...

Trzydziestoletnia Kinga tkwi w nieszczęśliwym związku z Darkiem. Uczucie dawno wygasło zostały jedynie rozsądek, rutyna, wspólne zobowiązania i oczekiwania bliskich na rychły ślub. Czuje się przytłoczona, rozdrażniona- przecież nie tak miało być. Wie jednak, że dłużej nie może tak żyć, musi coś zrobić. Przypadkiem, na znanym portalu społecznościowym odkrywa profil dawnego znajomego- M. Wcześniej łączyły ich jedynie stosunki zawodowe, on był szefem ona asystentką, ale już wtedy mężczyzna ją fascynował. Pod wpływem impulsu postanawia napisać do niego e-mail. Z każdym kolejnym wymienianym listem, sms- em rośnie między nimi napięcie i ekscytacja. Po pierwszym spotkaniu Kinga wie, że nie może dalej ciągnąć związku z Darkiem, zrywa zaręczyny i bez przeszkód oddaje się płomiennemu romansowi z M. Nie zawraca sobie głowy tym, że mężczyzna jest żonaty. Liczy się chwila, tu i teraz. Oboje są zakochani, myślą że znaleźli prawdziwą miłość. Kradzione chwile, krótkie spotkania, długie, samotne noce zaczynają drażnić Kingę. Chce, żeby kochanek się rozwiódł i był tylko z nią. Z nienacka nadchodzi dzień, który weryfikuje ich uczucie. Co zostanie z tej miłości? Czy przetrwa kryzys? Jakie podejmą decyzje?

Narratorką powieści jest sama Kinga. Bardzo trafny wybór! Dzięki temu łatwiej mogłam utożsamić się z bohaterką, spojrzeć na świat jej oczami, żyć jej życiem. Kinga jest mi szalenie bliska, zaczynając od wieku a kończąc na traumatycznych przeżyciach. Przez to jeszcze łatwiej było mi wejść w jej skórę, działo się to mimowolnie. Razem przeżywałyśmy wszelkie emocje. Śmiałam się z nią i smuciłam, wyłam w rozpaczy i po wielokroć zadawałam pytania: Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? W pierwszej chwili historia Kingi rozerwała moje serce, rozdrapała dawno już zabliźnione rany. Jednak nie mogłam odłożyć książki na półkę. Musiałam razem z nią przejść przez wszystkie zakręty losu, jakbym mogła pomóc jej w dojściu do równowagi. Razem kroczyłyśmy w ciemności, leczyłyśmy swoje smutki, na nowo powracałyśmy do życia.

Gabriela Gargaś jest fenomenalną obserwatorką ludzi i życia. Z trafnością przedstawiła ludzkie słabości, rozterki, pragnienia, namiętności, dążenia czy oczekiwania. Miłość opisała bez jej idealizowania, przedstawiła samą prawdę z wszystkimi jej blaskami i cieniami. Idealnie uchwyciła również złożoność kobiecej natury, mikropęknięć na jej duszy stworzonych przez kompleksy, niezrozumienie, łzy, bolesne przeżycia, rozpacz, radość, szczęście, miłość...
Podczas lektury co rusz nachodzi nas refleksja: cieszmy się tym co mamy, tak łatwo wszystko stracić.
Każe nam również przyjrzeć się sobie. Czy postępujemy właściwie? A może naszym zachowaniem krzywdzimy niewinne osoby? Zdrada już po wielokroć występowała na kartkach przeróżnych książek. Dla mnie jest ona niedopuszczalna w związku. Zawsze stawiam na prawdę i szczerość. Gabriela Gargaś pozwoliła mi spojrzeć na zdradę z innej strony, od "tej trzeciej". Do tej pory nie spotkałam się z tym w literaturze. To doświadczenie zmieniło odrobinę moje zdanie. Dalej nie toleruję zdrady ale potrafię zrozumieć i wzruszyć się przeżyciami Kingi. Przed obliczem rozpaczy, wszyscy jesteśmy równi.

"Jutra może nie być" to książka przemyślana i bardzo dojrzała. Nie jest to lekkie czytadło, które można przeczytać w godzinę i wrócić do realnego życia niezmienionym. Ze stronic książki wydzierają emocje, które nie pozwolą tak łatwo o sobie zapomnieć. Wedrą się w naszą podświadomość, w nasze serca i dusze. Będą o sobie przypominać w najmniej oczekiwanym momencie i zmienią nasze postrzeganie świata.

Poprzez traumatyczne przeżycie Kingi, bardzo personalnie potraktowałam tę książkę. Dotknęła mojej duszy, natchnęła nadzieją i pokazała świat, który na co dzień jest moim udziałem. Moje policzki jeszcze nie raz zroszą łzy ale siła Kingi i innych kobiet, które noszą jej, nasze doświadczenia będzie ze mną do kresu moich dni. Drżącymi dłońmi odkładałam książkę na półkę. Już teraz wiem, że często będę do niej powracać i nikomu już jej nie oddam.

Będę śledzić dokonania Gabrieli Gargaś :)


Cytaty z książki:

1. "Jak można kogoś kochać, a chwilami tak nienawidzić."
2. "Nie to jest ładne, co ładne, lecz co się komu podoba."
3. " "Są w życiu człowieka takie chwile, które zmieniają wszystko, szanse dane nam tylko raz, okoliczności, które niewykorzystane, już nigdy się nie powtórzą, marzenia, które mogą się spełnić tylko wtedy, kiedy im pomożemy."
4. "Nie ma żadnej miary ani standardu smutku czy bólu po stracie bliskiej osoby."
5. "Niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu na chwilę, na trochę, godzinę, rok- i odchodzą, zostawiając przepiękne ślady w naszych sercach."


Gabriela Gargaś "Jutra może nie być", Feeria 2012, wydanie II, ISBN: 978-83-7229-320-6


6/6


Za możliwość przeczytania książki, pięknie dziękuję Pani Karolinie z wydawnictwa Feeria :)))


Czytaj dalej...

"Gdzie diabeł nie może...Dziewczyńska podróż dookoła świata. Z Warszawy lądem na Bali. Cz. 1" Justyna Minc i Paulina Pilch

Bardzo lubię czytać książki podróżnicze. Do tej pory skupiałam się jedynie na relacjach znanych z radia i telewizji dyżurnych globtroterów kraju- Martyny Wojciechowskiej, Beaty Pawlikowskiej czy Wojciecha Cejrowskiego. Z czasem zaczęłam otwierać się na innych podróżników- pasjonatów. Sama nie mam możliwości podróżowania i poznawania nowych miejsc, dlatego nauczyłam się oglądać świat obcymi oczami. Dlatego tym bardziej podziwiam te osoby, które z taką determinacją dążą do spełnienia własnych marzeń i ruszają w drogę, przed siebie. Dzięki temu zainteresowaniu i wydawnictwu Feeria, w moje ręce trafiła książka "Gdzie diabeł nie może...Dziewczyńska podróż dookoła świata. Z Warszawy lądem na Bali. Cz. 1".

W pierwszej kolejności spodobał mi się jej tytuł i okładka. Dziewczyńska podróż, spojrzenie i ocena świata babskim okiem- to musi się spodobać. Tak samo jak słoneczne i wakacyjne zdjęcie, które rozgrzewa krew w te zimne grudniowe dni.

Ale przejdźmy do meritum, do wnętrza :) 

Autorkami książki są dwie przyjaciółki, warszawianki Justyna Minc i Paulina Pilch. Obie były zirytowane krótkimi urlopami, na których w nie wystarczający sposób mogły poznać odwiedzany kraj, kulturę i ludzi. Z zazdrością patrzyły na innych współpodróżników mogących bez granic oddawać się swej pasji. Postanowiły zmienić coś w tej sprawie. Zdecydowały się na podróż dookoła świata. Zaczęły organizować potrzebne fundusze, opracowywać plan trasy, metody podróżowania, zaznajomiły się i przeczytały wszystko co o takich wyprawach wiedzieć powinny.  Kiedy wszystko miały dopięte na ostatni guzik, wzięły roczny urlop od pracy, rodziny, znajomych i były gotowe wyruszyć w drogę. Dziewczyny nie założyły sztywnych ram podróżowania, dały sobie wolną rękę i miały decydować spontanicznie co będą zwiedzać, gdzie i jak długo. Przed wyjazdem założyły blog, żeby łatwiej im było porozumiewać się z rodziną. Nie spodziewały się, że ich pamiętnik zaciekawi o wiele szersze grono czytelników. Ponad to ich blog został nominowany do nagrody Travelera National Geographic w 2010 roku, a "Gdzie diabeł nie może...Dziewczyńska podróż dookoła świata. Z Warszawy lądem na Bali. Cz. 1" to zmodyfikowana wersja tego bloga.

Książka jest nie tylko opisem podróży jest również zapisem wrażeń i przemyśleń. Dziewczyny rozpoczęły podróż pociągiem Warszawa- Moskwa a potem sukcesywnie przemieszczały się na wschód. Odwiedziły więc Rosję, Mongolię, Chiny, Japonię, Wietnam, Kambodżę, Tajlandię, Indie, Laos, Malezję i Indonezję. W każdym z odwiedzanych miejsc starały się dotrzeć w miejsca mniej uczęszczane przez turystów. Trafiały tam celowo czasem przypadkiem. Nie udało się ominąć również atrakcji typowych dla danych krajów. Każdy chciałby zobaczyć Tadż Mahal  czy inne znane znane świątynie i miejsca kultu :) Nie wszystkie miejsca, które zwiedzały były miłe i przyjemne. Były też miejsca, które skłaniały do refleksji i budzące wiele  emocji. Będąc w Kambodży musiały odwiedzić "Pola Śmierci- miejsce kaźni 20000 ofiar szaleńczego, skrajnie komunistycznego państwa Pol Pota." Ten rozdział czyta się trudno, opatrzony jest zdjęciami z miejsca kaźni- daje dużo do myślenia.  Jak widać każdy kraj ma swoją trudną historię i prawie każdy ma "swoje Auschwitz".

Justyna Minc i Paulina Pilch na każdym etapie podróży próbowały miejscowego jedzenia i napoi. Skrupulatnie zapisywały doznania od tych ekscytujących po te znacznie poniżej normy. W niektórych miejscach znalazły nawet rodzime produkty tylko czemu to musiał być alkohol :P Opisywały również swoje wrażenia co do czystości odwiedzanych miejsc, standardów hoteli i przeprawy z wszelkimi urzędnikami stających na ich drodze. Nie zawsze były to sytuacje humorystyczne. Nieznajomość języka, prawa przynosiły rozmaite komplikacje. Książka nie jest pozbawiona ciekawych, śmiesznych, strasznych i niedorzecznych anegdot, które szalenie urozmaicają tę podróżniczą relację. Jest w niej również pełno pięknych zdjęć, na których możemy na własne oczy zobaczyć to, co dziewczyny opisują.

Justyna Minc i Paulina Pilch w miarę możliwości charakteryzowały mieszkańców odwiedzanych miast i krajów. Opisywały ich stosunek do turystów, wzajemne relacje, zwyczaje.  Łamały również stereotypy o miejscach i ludziach. Po raz kolejny potwierdza się teza, że żeby oceniać trzeba to najpierw poznać lub chociażby zobaczyć na własne oczy.

"Gdzie diabeł nie może...Dziewczyńska podróż dookoła świata. Z Warszawy lądem na Bali. Cz. 1" zawiera również przydatne wskazówki dla przyszłych podróżników tj. gdzie, jak i kiedy załatwić wizy, jak rezerwować pokoje w hotelach, gdzie jadać i jakie można napotkać trudności.
W książce podoba mi się także to, że po każdym etapie podróży zawiera podsumowanie cenowe. Dowiemy się ile trzeba zapłacić za nocleg, za jedzenie, za przejazdy autobusem i koleją oraz za bilety do muzeów i innych atrakcji turystycznych.

Książkę polecam wszelkim entuzjastom podróży i tych realnych jak i palcem na mapie.


Cytaty z książki: 

1. "W Chinach, podobnie jak i w Japonii i kilku innych krajach azjatyckich, publiczne dmuchanie nosa w chusteczkę jest uznawane za jedno z najbardziej odrażających zachowań."
2. "W kraju,będącym ojczyzną herbaty, wypicie jej na mieście graniczy z cudem."
3. "Na wietnamskich straganach królują kopie przewodników Lonely Planet i największych bestsellerów, takich jak kryminały Larssona czy książki Jeremy'ego Clarksona. Repliki są zazwyczaj wykonane na laserowych, kolorowych kopiarkach z dużą dbałością o szczegóły."
4. "Knajpy serwują  wprawdzie najlepsze jedzenie świata, ale za to z pojemnika  na sztućce łypie okiem prusak, a wielki karaczan biega pod stolikiem."
5. "Spałyśmy z robalami, ale spałyśmy jak królowe."


Justyna Minc i Paulina Pilch  "Gdzie diabeł nie może...Dziewczyńska podróż dookoła świata. Z Warszawy lądem na Bali. Cz. 1", Feeria 2012, ISBN: 978-83-7229-314-5


5/6



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Karolinie z wydawnictwa Feeria :)))))




Czytaj dalej...

"Kobieta, którą porwał wiatr" Claus Stephani

"Zmieniając miejsce, w którym mieszkasz, zmieniasz swój los."

Ten cytat pochodzący z Talmudu a przytoczony przez Clausa Stephani, moim zdaniem idealnie obrazuje treść książki. Nowe doświadczenia, nowe znajomości, nowe miejsca, przystosowanie do nowych sytuacji  determinują nasze kroki. Zmienia się zachowanie, być może standard życia przez co i koleje naszego losu ulegają przemianie. 

Bajla Altmann to piękna rudowłosa Żydówka wzbudzająca pożądanie wśród mężczyzn i zazdrość wśród kobiet. Do tej pory żyła spokojnie, otoczona miłością męża. Ale nadchodzą złe czasy, kampania wojenna Hitlera zatacza coraz szersze kręgi. Mąż Bajli staje się jej pierwszą ofiarą a ona sama zostaje wdową.

"– Przemyśl to sobie – powiedział rabbi Mendel. – Ładna kobieta bez mężczyzny nie należy do nikogo, a to niekiedy znaczy, że do wszystkich należy."

Wraz z końcem żałoby, Bajla jest coraz śmielej "atakowana" przez miejscowych mężczyzn a ich żony oskarżają ją o czary. Dziewczyna ucieka, tak zaczyna się jej tułaczka poprzez rumuńskie wsie, aż dociera do górzystej krainy Marmarosz, która na dłużej stanie się jej domem. 

Kobieta na swojej drodze spotyka wielu ludzi. Jedni są pomocni i życzliwi, od innych wieje chłodem i okrucieństwem. Zawiera przyjaźnie warte największych skarbów świata, wdaje się w romans z młodym Niemcem, którego owocem jest dziecko- córka Maria. Doświadcza zdrady, bólu i upokorzeń. 
Z obawy przed prześladowaniem zmienia swoją tożsamość. Czy uda jej się uniknąć przeznaczenia? Czy zazna prawdziwego szczęścia? Czy będzie mogła wreszcie być sobą?

II wojna światowa to jeden najbardziej drastycznych okresów naszej historii. Wszyscy dobrze wiemy jak w tym czasie byli traktowani Żydzi, Cyganie i inne mniejszości narodowe. W regionie Marmarosz od wieków żyją obok siebie Niemcy, Żydzi, Rumuni, Ukraińcy, Węgrzy, Słowacy i Cyganie. W książce strona po stronie możemy zaobserwować jak zawierucha wojenna niszczy to sąsiedztwo, jak człowiek człowiekowi staje się wilkiem. Jesteśmy świadkami jak łatwo jest wszystko stracić. Choć książka nie epatuje martyrologią, jednakoż wyczuwa się wszechobecne napięcie i strach głównej bohaterki, przed zdemaskowaniem. Obawia się przecież nie tylko o własne życie ale przede wszystkim o przyszłość Marii, swojej córki. Obie żyją z dnia na dzień próbując zachować odrobinę normalności. Z czasem ukrywanie swojej przynależności zaczyna być uciążliwe a maska, którą przybrała zaczyna się odkształcać. Bajla chciałaby żyć zgodnie ze swoimi tradycjami a nie modlić się do Boga , którego nie zna i modlitwami, których nie rozumie. Gdy się żyje w ciągłym stresie, łatwo popełnić błąd.

Główna bohaterka to postać złożona, targana wieloma emocjami. Jej życie jest pełne niepokoju, nie tylko o dzień jutrzejszy. Musi się zmagać z trudną codziennością samotnej matki. Musi też uważać na swoje wybory by nie stać się pośmiewiskiem czy być wyklętą z  wioskowej społeczności a los jej nie rozpieszcza. Stawia przed nią coraz trudniejsze wymagania. Czy im sprosta? Bajla od samego początku wzbudziła we mnie zaufanie, sympatię, żal i współczucie. Każdy etap jej podróży śledziłam z ogromnym zainteresowaniem i zaangażowaniem. Wszystkie jej wybory i sytuacje jakie napotykała na swej drodze były przeze mnie wielokrotnie przywoływane i przemyślane. Stawiałam się w jej sytuacji, zastanawiałam się jak ja bym postąpiła na jej miejscu. 

Claus Stephanie równocześnie, naprzemiennie opowiada wojenne losy Bajli i powojenne Marii, jej córki. Każda z nic jest inna ale tak samo silna. Obie potrafią pójść własną ścieżką czasem iść pod prąd.

Podobało mi się, że Claus Stephani wplótł w powieść elementy folkloru, w tym lokalne wierzenia w gusła i zabobony, wypowiedzi gwarą czy jidysz jak i regionalne smaki. Czarownice, boginie, dzieci kwiatów czy prikulicze (wilkołaki) jak i inne liczne przesądy zupełnie mi nie przeszkadzały tak zdania wypowiadane gwarą na początku trudno mi było pokonać i się przyzwyczaić. Każda postać od rolnika po księdza mówiła innym dialektem. Miałam wrażenie, że umyka mi coś ważnego. Jednak w miarę postępu tekstu przestało i to przeszkadzać.
Zachłysnęłam się tragiczną historią kobiet, ludzi, narodu, które porwał wiatr...

Jeżeli interesuje Was okres II wojny światowej, holokaustu i macie chęć na odrobinę refleksji ta książka spełni Wasze oczekiwania. Oprócz tragicznych ludzkich losów, odnajdziecie w niej silne osobowości, które potrafiły wyjść życiu na przeciw i wziąć się z nim "za bary".


Cytaty z książki:

1. "Dom bez dzieci to dom, gdzie nie ma życia."
2. "Dziecko miłości to dziecko, które zrodziła namiętność"
3. "Żydówka z rudymi włosami to czarownica, ta co odbiera krowom mleko i uwodzi niczego nieświadomych mężczyzn, kiedy śpią. Śnią o niej, a to, co wydarza im się we śnie przeżywają na jawie."

Claus Stephani "Kobieta, którą porwał wiatr", Nasza Księgarnia 2012, ISBN: 978-83-10-11896-7

5/6

Czytaj dalej...

Kilka pytań do... Magdaleny Zimny- Louis

Pomysł na nowy cykl Kilka pytań do... przypadł Wam do gustu, co dowiedliście swoimi komentarzami. Dlatego podbudowana pozytywną energią przedstawiam Wam kolejną pisarkę, która zgodziła się odpowiedzieć na moje pytania. Moim i Waszym gościem jest... Magdalena Zimny- Louis autorka dwóch książek "Ślady hamowania" i "Pola", które bardzo ciepło zostały przyjęte przez czytelników :)

Kilka słów z biografii: Urodzona w Rzeszowie jako Magda Zimna, zamieszkała od lat 20 w Ipswich jako Magda Louis, a umrzeć ma zamiar w jakimś ładnym miejscu w Polsce pod jeszcze innym nazwiskiem...
Kończyła prestiżowe I Liceum Ogólnokształcące im. S.Konarskiego w Rzeszowie, co uczyniło z niej porządnego człowieka, ale przede wszystkim to tam spotkała najprawdziwszych przyjaciół, za którymi tęskni.
Dwa niedokończone dyplomy MBA (Master of Business Administration) oraz Psychologia Sportu do niczego jej się w życiu nie przydały.
Pieniądze na chleb zarabiała jednak nie piórem, lecz czynem - przez wiele lat prowadząc angielski klub żużlowy „Ipswich Witches”. Porzuciła sport w 2006 roku, aby oddać się nicnierobieniu, co szybko jej się znudziło i po zdobyciu dyplomu rozpoczęła pracę tłumacza w Anglii. Nie tłumaczy literatury ani poezji, a jedynie wyznania aresztantów, podejrzanych i skazanych oraz tych osób, które ich ścigają... Mimo iż nie jest to tłumaczenie literatury pięknej, sprawia jej to wiele satysfakcji i ma nadzieję wytrwać w tym zawodzie jeszcze jakiś czas. Książka „Ślady hamowania” napisana została w większej części na posterunkach policji i salach sądowych, gdzie jak wiadomo panuje niezwykle twórcza atmosfera.
Autorka posiada unormowaną sytuację rodzinną, wspaniałą córkę Marysię, super sisters – Martę i Anię, mamusię Marię, o której nie było słowa w tej książce, oraz ukochanego Karola, który wymyślał imiona bohaterek na potrzeby tej książki.





Jaka prywatnie jest Magdalena Zimny- Louis?

Mam poczucie humoru, wino lubię, ludzi jeszcze bardziej, polityka w telewizji powoduje u mnie niestrawność, za rodzinę i przyjaciół dałabym się spalić na stosie, za psa Tess pokroić na plasterki, czasami gram w tenisa, mieszkam w Ipswich od 21 lat, do Polski przylatuję kilka razy do roku, bo nie mogę bez niej żyć, ciągle tęsknię za Tatą, który zmarł ponad 2 lata temu, a tak poza tym? Dziękuję nieźle. 

Który kraj jest Pani bliższy, Polska czy Anglia?

Polskę kocham jak ojczyznę, Anglię jak najlepszy kraj do życia bez słońca. 

Czy pisanie było marzeniem z dzieciństwa a może to przypadek pokierował  Panią w tym kierunku?

Pierwszą "powieść" spisałam w wieku 14 lat, pamiętam, że zaczynała się od słów: "Okazało się, że Jolka jest w ciąży..." Potem były teksty piosenek, kilka śpiewamy do dziś przy okazjach spotkań podlanych winem w gronie przyjaciół z Liceum, napisałam parodię Dziadów na potrzeby szkolnego kabaretu, dosyć śmiałą jak na licealistkę z refrenem odnoszącym się do utraty dziewictwa, śpiewanym przez "głos zza sceny" - Wykorzysta, przedziurawi, i zostawi i zostawi... Potem przez lata zajmowałam się dziennikarstwem sportowym, pisząc o żużlu w Tempie, Zużlu, Tygodniku żużlowym, Speedway Star, Evening Star... nudna przygoda, ale się jej nie wypieram. Jerzy Pilch wybrał moje opowiadanie w konkursie Polityki "Pisz do Pilcha", rzuciłam dziennikarstwo i męża... minęło parę lat i Replika wyróżniła mnie w konkursie za "Ślady hamowania", teraz wydałam u nich "Polę", w pisaniu trzecia powieść z gatunku bardzo czarnego humoru. 

Jakie książki czyta Pani prywatnie i czy jest taka, do której wciąż powraca?

Obecnie piszę więcej niż czytam, pierwszy raz w życiu... powracam do "Kłębowiska żmij" Mauriaca, szczególnie w gorszych chwilach życia. Mam dziś odwagę książkę zacząć i nie skończyć jeśli mnie nudzi, kiedyś czytałam do końca. Czytam wszystko, Jeremy Clarkson jest na mojej półce, Coben, Myśliwski, Hłasko, Marquez, Masłowska, Zadie Smith, mistrz pięknego słowa McEwan, Romain Gary, Plebanek, szkoda, że nie zapytała Pani kogo nie czytam....:) lista jest dość długa. 

W 2011 roku otrzymała Pani wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie Literackim ŚWIAT KOBIETY. Czy i jak wpłynęło ono na Pani życie prywatne lub literackie?

"Świat się dowiedział nic nie powiedział..." a tak poważnie to bardzo, bardzo dobrze się stało, porzuciłam wiele rzeczy, zaczęłam pisać, do wydawnictw nie muszę chodzić na kolanach, mam pomysł na serial, 5 odcinków gotowych, TVP była zainteresowana, ale uprzedziła mnie Ilona Łepkowska z serialem "Wszystko przed nami" także pisanie przejęło stery...

Czy proces pisania, tworzenia drugiej książki był dla Pani łatwiejszym zadaniem?

Kiedy zaczęłam pisać " Polę" nie zastanawiałam się czy będzie z tego gruby tom czy nowelka? Cała historia  zawarta w tej książce otwarła się w mojej głowie i zamknęła, nie znalazło się w niej ani jedno zdanie za dużo ani za mało. Pisało się świetnie, lekko, przyjemnie, podobno tak też się czyta, nie umiem tego ocenić jako autorka. Matce wszystkie jej dzieci wydają się ładne i mądre....

Czy miała Pani wpływ na decyzje dotyczące ostatecznego wyglądu swoich książek, w tym projektu okładki, wielkości czcionki..?  

Przy Poli "majstrowałam" od początku! Na okładce jest twarz mojej córki Marysi, fotografowała ją moja siostrzenica Agnieszka, której rysunki zdobią "Polę". Moi siostrzeńcy Łukasz i Mateusz bardzo przyczynili się do wyglądu okładki. Nepotyzm niczym w partii PSL! Chciałam, aby okładka Poli była artystyczna, ale wydawnictwo mnie przekonało, że nie tędy droga, jednak zaproponowało kompromis, mogłam decydować.  Czcionka maleńka gdyż napisałam dużą rzecz, ekonomia zwyciężyła, ludzie narzekają, ja sobie kupiłam okulary...

Ile Magdaleny Zimny- Louis jest w jej bohaterkach z debiutanckiej książki "Ślady hamowania" a ile w "Poli"?

Nic nie jest do końca zmyślone, ale też nie ma konkretnego pierwowzoru w rzeczywistości jaka mnie otacza. Ja dużo przeszłam w życiu...byłoby o czym pisać, może kiedyś? 

Wspomniała Pani, że pomysł na "Polę" przyszedł sam, niespodziewanie. Czy są już kolejni bohaterowie i ich opowieści, którzy zawładnęli Pani życiem? Obie Pani książki to powieści obyczajowe. Czy planuje Pani sprawdzić się w jakimś innym gatunku literackim?

Jestem w połowie pisania śmiesznej, podszytej czarnym humorem, powieści. Wykorzystałam w niej swoje doświadczenia zawodowe, sporo lat spędziłam pracując dla angielskiej policji i wymiaru sprawiedliwości , czyli mam materiał z pierwszej ręki. Ładnie mi się układa ta opowieść, moi recenzenci twierdzą, że podążam w dobrym kierunku, Avanti! Będzie to coś śmiesznego,  ponieważ zdecydowanie za  mało mamy radości w życiu, nie chcę ludziom  w domu sprzątać, ani tańczyć, ani gotować, chcę ludzi rozśmieszyć...ambitne czyż nie? 

Czy Chciałaby Pani aby jej książki zostały wydane również w Anglii? Czy angielskie społeczeństwo zrozumiałoby sens, istotę wypływającą z Pani słów?

"Polę" być może przetłumaczy moja siostra wraz ze swoim angielskim mężem, nudzą się, są na emeryturze, przeprowadzili się do Polski... drewna mają na całą zimę! Anglicy bardzo dużo czytają, wszędzie czytają choć i tu królują wypociny celebrytów oraz książki, na szczęście moda ta przemija, traktujące o wszelkim molestowaniu, najlepiej dzieci, A Child  Called IT i temu podobne. "Pola" jest ponadnarodowa, choć akcja toczy się w Warszawie, Rzeszowie  oraz dwóch hrabstwach angielskich.

Czy czytuje Pani recenzje swoich książek publikowanych przez bloggerów?

Tak, uwagi krytyczne mnie bardzo interesują, skoro ktoś sobie zadaje trud przeczytania i skomentowania to chcę się zapoznać z jego opinią. Mam szczęście, dla "Poli" Internet jest niezwykle łaskawy, dla "Śladów" też, choć zdarzały się wpisy " takie sobie czytadło". 

W jaki sposób, Pani zdaniem, można zachęcić ludzi a przede wszystkim młodzież do czytania książek?

W Polsce przyjął się Golf i Sushi, może też książka się przyjmie?? :) Zmiana zestawu lektur szkolnych, to po pierwsze! Książki powinny być tańsze to po drugie (niemożliwe!) po trzecie mechanizm reklamy. Jako autor wiem, przekonałam się na własnej skórze, że za promocję książki trzeba słono zapłacić, więc ludzie dowiadują się nie o dobrej książce, tylko o bogatym wydawnictwie. Czy to w telewizji czy w prasie,  zdecydowana większość pozycji, ukazuje się po uprzednim uiszczeniu odpowiedniej opłaty. Tylko tacy Blogerzy jak Pani Aleksandra czy użytkownicy portalu Lubimy Czytać piszą co chcą o książce i o jakiej chcą, od nich można dowiedzieć się najwięcej! Jeżeli chodzi o książki "nagrodzone" to jak powiedziała Zadie Smith właśnie - nie myl osiągnięcia z nagrodą! Moja przyjaciółka twierdzi, że książki wyróżnione prestiżowymi nagrodami, Noblem wręcz, zupełnie nie podobają się przeciętnemu czytelnikowi. Uważam podobnie, jeśli masy mają czytać, to polećmy im coś dobrego, nie koniecznie nagrodzonego, nie można wymagać od kogoś kto nie czyta w ogóle, że zachwycą go Obsoletki czy Bieguni. U nas na rynku literackim  brakuje tułowia : jest mądra głowa (czasami przemądrzała) i machający wyleniałym ogonem tyłek (czasami śmierdzący). Ja nie wstydzę się bynajmniej mojego czytelnika "środkowego" i do niego ślę ukłony oraz  prośbę o przeczytanie moich książek. 


Pani Magdaleno, bardzo dziękuję, że poświęciła Pani dla mnie swój cenny czas, odpisując na kolejne maile i pytania :) Życzę spełnienia marzeń i aby zaczęte projekty ujrzały światło dzienne, ku naszej przyjemności. Już teraz czekam z niecierpliwością na kolejną książkę :)))))
Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka