Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Człowiek człowiekowi wilkiem


Odważ się uchylić drzwi przedsionka do piekła. Poznaj Robbiego i inne dzieci, którym odebrano głos, prawo do szczęśliwego dzieciństwa i godnego życia.


Robbie wraz z rodzicami i trojgiem rodzeństwa mieszkał na Devonshire Place w St Helier, stolicy Jersey. Matka chłopca była zajęta wyłącznie kolejnymi kochankami. Nie dbała o swoje potomstwo, o dom, o jedzenie, wychowanie. Ojciec z kolei zajęty pracą zarobkową także nie poświęcał rodzinie zbyt wiele uwagi. Z czasem życie go przerosło i podjął próbę samobójczą. Został uratowany i zamknięty w szpitalu psychiatrycznym. W tym samym czasie matka porzuciła swoje dzieci skazując je tym samym na sierociniec.

Katolicka ochronka Sacre-Coeur, prowadzona przez siostry zakonne oraz wiktoriański budynek domu dziecka Haut de la Garenne na wyspie Jersey, miał stworzyć bezpieczną przystań dla dzieci porzuconych, opuszczonych, maltretowanych, cierpiących, które "bardziej niż inne potrzebowały miłości, zrozumienia i ochrony". Niestety, nie znalazły tego. Niewinne i bezbronne doświadczyły bestialskiego okrucieństwa, były torturowane, katowane, gwałcone... Książka „Nikt nie przyjdzie” przeraża.

Robbie Garner przez wiele lat wypierał z pamięci swoje wspomnienia z dzieciństwa. Nie chciał wracać do chwil, które na zawsze zmieniły i napiętnowały jego życie. Pracował, podróżował i starał się zapomnieć o traumatycznych przeżyciach. Kiedy wydawało się, że mężczyzna pogodził się ze swoją przeszłością, ona niczym bumerang powraca a z nią ogrom strachu, bólu, cierpienia... Prawda o tym, co działo się za murami domów dziecka na wyspie Jersey, wyszła na jaw.

"Nikt nie przyjdzie" jest przerażającym i bulwersującą historią dziecka, które przeszło przez piekło. Los Robbiego, jego braci i kolegów z Sacre- Coeur i Haut de la Garenne uderza prosto w serce i zapada w pamięć na bardzo długo. Strony książki są przesiąknięte emocjami maltretowanych dzieci, ich łzami, cierpieniem, uczuciem osamotnienia, poniżenia i w końcu obojętności. Drastyczne sceny przemocy głęboko poruszają, wywołują wściekłość, protest i ogromne pokłady współczucia.

Książka łamie także stereotypy i wyobrażenia o dobroci, bezinteresowności, pobożności, miłosierdzia sióstr zakonnych, którym pod opiekę zostały oddane dzieci potrzebujące wsparcia, spokoju, ochrony. Ta hipokryzja, zakłamanie, przymykanie oczu na zło, wykorzystywanie swojej pozycji i władzy budzi przerażenie i sprzeciw. Jeżeli takich mamy przedstawicieli wiary, to ja nie chcę być katolikiem.

Nie mam w zwyczaju oceniać ani polecać cudzych wspomnień. Teraz też tego nie zrobię. Lektura "Nikt nie przyjdzie" boli. Każdy we własnym sumieniu musi rozważyć czy jest gotowy na emocjonalny ładunek zawarty na kartach książki? Czy potrafi przyjąć ogrom cierpień tych dzieci? Czy jest w stanie znieść ich strach, ból, upokorzenie?






Robbie Garner , Toni Maguire "Nikt nie przyjdzie", tł. Julia Wolin, Amber 2013



bez oceny



Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)))


Czytaj dalej...

"Misiek i fałszerze czekolady" Anna Gras

Czekoladowa okładka skutecznie zwraca uwagę. Także moją :) Jak przystało na zdeklarowaną miłośniczkę czekolady, zasiadłam z "tabliczką" w fotelu i skupiłam się na konsumpcji :)

Misiek to bardzo elokwentny jedenastolatek. Jest zdolnym uczniem miejscowej podstawówki, synem ekstrawertycznej i ekscentrycznej matki, przyjacielem Elwiry, miłośnikiem programów kulinarnych, zwłaszcza z udziałem Roberta Makłowicza oraz smakoszem potraw wykwintnych i tych mniej eleganckich. Jedzenie jest dla niego ważnym elementem życia. Lubi testować swoje podniebienie przeróżnymi kompozycjami smaków i konsystencji.  Nie lubi za to chamskich docinków, Biedronki i Kielczyka oraz lekcji W-Fu.                                                       
                                                                                    
Za namową dyrektora szkoły, Misiek bierze udział w konkursie, w którym ma rozpoznać potrawę wyłącznie za pomocą zmysłu smaku. Zabawa jest przednia, tym bardziej, że chłopiec staje się jej faworytem. Niestety, w finalnej rundzie przegrywa. Ktoś podsunął Miśkowi sfałszowaną czekoladę. To granda! Tak nie może być! Misiek postanawia odkryć dlaczego czekolada smakuje jak przypalony grysik i kto śmiał sfałszować jego ulubioną czekoladę.

Misiek to świetny chłopak. Jest inteligentny i choć sam o tym z pewnością nie wie- dowcipny. Nie jest zbyt lubiany w szkole, ale jak wszystkim dobrze wiadomo lepiej zbytnio nie wyróżniać się w tłumie, tym bardziej szkolnym tłumie. A Misiek wyróżnia się na całego. Ma nietypowe, rzadko spotykane u dzieci zamiłowanie do jedzenia, z czego jego rówieśnicy często żartują. Chłopiec nic sobie z tego nie robi i śmiało trzyma się własnej ścieżki. Jego przegrana w międzyszkolnym konkursie jest powodem do kolejnych docinków. Misiek jest zdruzgotany. Przecież został oszukany. Chce oczyścić swoje dobre imię i rozpoczyna prywatne śledztwo.

Wysiłki Miśka w dotarciu do prawdy są emocjonujące i bardzo ciekawe. Byłam autentycznie zainteresowana dalszym rozwojem wypadków i kto fałszuje czekoladę. Rozwiązanie bardzo mnie ubawiło.
Dowcip i humor oprócz czekolady jest w książce wszechobecny. Autorka nie stara się usilnie rozbawić czytelnika, nachalnie. Wychodzi jej to zgrabnie i z dużą lekkością, dzięki czemu dobry nastrój udziela się i czytającemu.
Lubię gdy książka dla dzieci i młodzieży oprócz zabawnego tekstu i wciągającej fabuły, pobudzała do refleksji, chwili zadumy i wskazywała uniwersalne, ponadczasowe, ważkie wartości. "Misiek i fałszerze czekolady" taka jest. Pokazuje, że warto mieć pasję, trzymać się własnych zasad i nie zmieniać się na siłę tylko po to by zostać zaakceptowanym przez rówieśników.

"Misiek i fałszerze czekolady" spodobają się nie tylko dzieciom ale i ich rodzicom :)




Anna Gras "Misiek i fałszerze czekolady", Grodkowskie 2008



5/6


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Agaty reprezentującej wydawnictwo Grodkowskie :))) Dziękuję za zaufanie :)))


Czytaj dalej...

Mariamne

Pär Lagerkvist (1891- 1974) wybitny szwedzki poeta, dramaturg i prozaik. W roku 1951 uhonorowany został nagrodą Nobla. Uzasadniając swój wybór, członkowie Akademii Szwedzkiej napisali, że pisarz "próbował w swej twórczości odnaleźć odpowiedzi na wieczne pytania stojące przed ludzkością". Za najważniejsze z pytań uznał zaś to dotyczące  wiecznego zła. Najbardziej znanymi powieściami Lagerkvista są: "Barabasz" z 1950 r., "Kat" (1933 r.), "Karzeł" (1944 r.), "Sybilla" (1956r.), "Śmierć Ahasvera" (1960 r.), "Pielgrzym na morzu" (1962 r.) i "Mariamne" (1967 r.). 

"
Pär Lagerkvist kiedy pisał "Mariamne", swą ostatnią powieść, był już samotnym starcem o wyglądzie biblijnego patriarchy. Od pewnego już czasu z żarliwością godną proroka tropił ślady Odwiecznego."

Tytułowa Mariamne była żoną Heroda, tak dobrze znanego nam z Biblii, władczego i brutalnego króla Jerozolimy. Jak to się stało, że taka delikatna, piękna i dobra kobieta stanęła u boku mężczyzny demonicznego, potężnego, silnego, lubującego się w wojaczce, krwi, mordu i gwałtu? Co nią kierowało i czy mogła to być miłość, współczucie? A może chęć ulżenia cierpieniom ludu Jerozolimy?
Postać Heroda od wieków budzi wiele kontrowersji. Zawsze słysząc czy czytając fragmenty ewangelii dotyczące narodzin Jezusa oraz decyzji Heroda nakazującego wymordowanie wszystkich niemowląt płci męskiej w okolicy- rzeź niewiniątek, zastanawiam się kim był ten mężczyzna, który poważył się tak jawnie i tak brutalnie pokrzyżować Boskie plany.    
                                                                                     
Pär Lagerkvist przybliża nam sylwetkę Heroda, dosięga genealogii jego charakteru i osobowości oraz próbuje zrozumieć mechanizmy jego decyzji i działań.

Herod "był królem Żydów, ale lud nie kochał go (...) Uważali go za najokrutniejszego i najbezbożniejszego, jaki kiedykolwiek żył, za wyrzutka rodu ludzkiego. Dość powiedzieć, że napawał ich odrazą, wstrętem i strachem." Herod nie miał w sobie miłości czy współczucia. Zabijał z zimna krwią, nie brał jeńców, chyba że były to kobiety, które najpierw niecnie wykorzystywał, a potem porzucał lub mordował. W jego pałacu urządzano pogańskie praktyki, orgie i inne występki przechodzące ludzkie pojęcie. Zmieniało się to z chwilą, w której Herod ujrzał Mariamne. Zapragnął ją poślubić i tak się stało. Czy kobieta zmieniła oblicze potwora? Czy dobro zwycięży zło?

Pär Lagerkvist w "Mariamne" bardziej opowiada dzieje Heroda niż jego małżonki. Jednak to przez pryzmat jej osoby dokładniej możemy poznać mroczny wizerunek króla. Obserwujemy subtelne zmiany w jego zachowaniu, odkrywamy jego samotność, ból życia, jego marność w obliczu boskiego stworzenia. Jednak czy zmiany, które wywołała w nim Mariamne były trwałe? Czy jego ułagodzenie było ułudą, chwilą wyciszenia, stanem zawieszenia? Czy człowiek z pustką w sercu jest zdolny do miłości?





Pär Lagerkvist "Mariamne", tł. Zygmunt Łanowski, Promic, Warszawa 2013



4/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Agnieszki reprezentującej wydawnictwo Promic :)) Dziękuję za zaufanie :)))


Czytaj dalej...

Greckie listy

Jeszcze nigdy nie czytałam powieści opartej tylko i wyłącznie na listach. Byłam ogromnie ciekawa jaka historia z tego powstanie, czy zdoła uruchomić moją wyobraźnię, czy będzie składna i spójna czy wręcz odwrotnie będzie pełna chaosu i zamętu.

Narratorka książki "Greckie listy albo perły i szampany" podczas urlopu spędzanego w Atenach znajduje koło kontenera ze śmieciami pudełko wypełnione listami. "Były ułożone w kilka ładnych stosików (...) Wszystkie adresowane były do tej samej osoby, mężczyzny z greckim imieniem mieszkającego w Polsce. Nadane były w różnych miejscach świata(...) Większość listów została napisana pod koniec lat siedemdziesiątych." Z ciekawością przygarnia pakunek. Szybko o nim zapomina w ferworze pakowania i powrotu do Polski. Dopiero po paru tygodniach dokładnie przegląda greckie znalezisko. Zagłębia się w lekturę.  "Nie mogłam się oderwać od czytania listów. Chciałam się dowiedzieć kim był Jorgos i co się z nim stało. Możliwość wejrzenia w cudze życie i jego losy jest bardzo fascynująca."

Razem z narratorką poznajemy historię Jorgosa, jego greckie korzenie, wielopokoleniową rodzinę, przyjaciół, kobiety, kochanki, narzeczone.     
Dosyć dokładnie poznajemy jego charakter i osobowość ale jego fizyczność, jego wygląd jest całkowicie nam nieznany, no z pominięciem niektórych cech anatomicznych :) Obraz Jorgosa możemy sobie stworzyć w wyobraźni, korzystając z pochlebnych a nawet pochwalnych peanów na jego temat.
                                                                                                                   
Pudełko z listami zawiera wiele wyznań od różnych kobiet pojawiających się w życiu Jorgosa.  Na tej podstawie można wywnioskować, że wywierał ogromne wrażenie na paniach w każdym wieku, statusie społecznym czy stanie cywilnym. Niczym hiszpański Don Juan czy polski Tulipan rozkochuje w sobie kobiety. Jednak nie zauważyłam żadnego bezlitosnego wykorzystywania zaistniałych sytuacji. Jargos rzeczywiście kochał kolejne kobiety, oddawał im całego siebie. I tak jak dobrze zauważyła autorka książki, pozwalał kobietom rozkwitać w tych związkach, dawał im szczęście, chwile zapomnienia i nadzieję na lepsze jutro.

Oprócz takich typowo miłosnych, erotycznych, anatomicznych szczegółów, z listów poznajemy także ówczesny obraz PRL- owskiej rzeczywistości, absurdy i realia tamtych czasów. Problemy z uzyskiwaniem paszportu, kartki żywnościowe, dolary, Pewex a także sytuacja, bezpieczeństwo i opinie Polaków podczas stanu wojennego, zamieszek, strajków i emigracji.

Autorka zwraca także uwagę czytelnika na historię okupacyjną i powojenną Grecji, masowe ucieczki z kraju, utrata obywatelstwa, status "bezpaństwowca".

Książka na pierwszy rzut oka wydaje się lekki wakacyjnym czytadłem. Po głębszym wgryzieniu się w tekst dostrzega się drugie dno, poznawcze, ważniejsze, bardziej wartościowe. Całość okraszona dowcipnymi komentarzami i anegdotami.







Alina Netto "Greckie listy albo perły i szampany", Nakom 2013


4/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Justyny reprezentującej wydawnictwo Nakom :))) Dziękuję za zaufanie :))


Czytaj dalej...

Koszmary czy rzeczywistość?


Katarzyna Mlek stworzyła przejmującą i zarazem przerażającą historię. Doskonale uchwyciła naturę przemocy i psychozy.


"Zapomnij patrząc na słońce" hipnotyzuje czytelnika złowieszczą okładką. Nie sposób przejść obok niej obojętnie. Cudowny błękit oczu małej, niewinnej dziewczynki i władczy, zakrwawiony kruk tworzą niekonwencjonalną mieszankę nadziei i grozy, śmiałości i strachu, absurdu i realności.

Hania wychowuje się w biednej śląskiej rodzinie na katowickim osiedlu "Tysiąclecie", pachnącym kapustą i gotowanymi ziemniakami. Nie ma łatwego dzieciństwa. Matka obwinia dziewczynkę za ciężki poród, własne niepowodzenia, brak pracy, zmarnowane życie. Daje jej odczuć swoje rozgoryczenie na każdym kroku. Wymówki i obelgi już jej nie wystarczają, coraz częściej rozładowuje swoją złość za pomocą alkoholu i przemocy fizycznej. Hanka znosi swoją dolę z pokorą i spokojem.  Znajduje oparcie w ojcu, ale ten zajęty pracą, ma dla niej stosunkowo niewiele czasu. Wydawałoby się, że Hania odnajdzie wybawienie w nocnym odpoczynku. Nic z tego. Dziewczynkę w koszmarnych snach nawiedza upiorny kruk. Zabiera ją w chaotyczne podróże pełne przemocy i śmierci. Po przebudzeniu Hania nie potrafi zrozumieć tych dziwacznych, absurdalnych snów. Za radą taty co rano spogląda na słońce i zapomina o koszmarach. Z czasem dochodzi do eskalacji przemocy a życie Hanki diametralnie się zmienia.

Katarzyna Mlek z odwagą i szczerością kreuje świat Hanki naznaczony przemocą. Próbuje dociec narodzin człowieczej degradacji, zboczenia ze ścieżki ogólnie pojmowanego dobra, dojrzewania zła i ludzkiej potworności oraz stoczenie się w otchłań własnych niegodziwości. Sabina, matka Hanki budzi moją odrazę. Nie potrafię zrozumieć jej obojętności a potem wściekłości do własnego dziecka. Piekło jakie stworzyła tej małej dziewczynce jest dla mnie niepojęte i zasługuje na wszelką naganę. Jednak najgorsza jest świadomość, że takich dzieci i takich matek są tysiące. Mamy na to przykład w gazetach i telewizji.

Chociaż postępowanie Sabiny jest odrażające, to nie tak zaskakujące jak zachowanie Hani. Dziewczynka znosi swoje upokorzenia bez jednego słowa, bez płaczu, bez rozpaczy. Wie, że to tylko pogorszy jej sytuację. Ta siedmiolatka jest nad wiek dojrzała i wykazuje więcej zdrowego rozsądku niż niejeden dorosły. Niestety jej nauczycielem jest potworna rzeczywistość a nie zbieranie różnorodnych doświadczeń. Czy jej koszmary senne są wynikiem  nagminnego obcowania ze złem? Czego dotyczą, jak je rozszyfrować?

Znaczenie kruka w słowniku sennym, jego symbolika jest w głównej mierze negatywna. Przywołuje na myśl okrucieństwo, śmierć, niepokój i przynosi złą wróżbę. W książce znajdziemy odzwierciedlenie tych słów w całej okazałości. Groza, horror, strach nabierze dla nas innego wymiaru.

Katarzyna Mlek w książce "Zapomnij patrząc na słońce" stworzyła przejmującą i zarazem przerażającą historię. Doskonale uchwyciła naturę przemocy i psychozy.  Każda kolejna kartka, rozdział dotyka naszych osobistych doświadczeń, obaw, strachu i pozwala wierzyć w realność każdego słowa. Gratuluję także autorce umiejętnego połączenia fikcji literackiej z autentycznymi wydarzeniami. Czytelnik z łatwością odnajdzie odniesienia do rzeczywistych tragedii i katastrof, co jeszcze bardziej urealni całą historię. Przeżycia Hanki i jej rodziny jeżą włos na głowie, a każdy kruk będzie mi się od tej chwili jednoznacznie kojarzył z tą książką.



Katarzyna Mlek "Zapomnij patrząc na słońce", Oficynka 2013





5+/6


Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny :))))


Czytaj dalej...

"Ogród Afrodyty" Ewa Stachniak

Ewa Stachniak z epickim rozmachem przywraca Zofii Potockiej pamięć i należne miejsce w polskiej historii.


Był taki czas kiedy kobieta nie miała żadnych praw, żadnych perspektyw. Była zależna od mężczyzn i to oni decydowali o jej losie. W tamtych czasach kobieta mogła "być tylko żoną albo dziwką". Takie właśnie życie czekało młodą, piękną ale przeraźliwie biedną Zofię Glavani. Dziewczynę po śmierci ojca, handlarza bydłem, wychowuje jedynie matka. W domu brakuje wszystkiego, pieniędzy, jedzenia, odzienia. Aby odwrócić trudny los, matka 17-letniej Zofii decyduje się na ryzykowny i dramatyczny krok. Oferuje urodę, młodość i ciało swojej córki polskiemu ambasadorowi w Turcji. Wydawałoby się, że rola utrzymanki to jedyne, co czeka młodą Greczynkę. Nic bardziej mylnego. Dziewczyna dzięki swojemu powabowi, sprytowi i  inteligencji staje się poważaną arystokratką i szturmem wkracza na polskie salony. Jak jej się to udało? Jakim sposobem odmieniła swój los?

"Losy Zofii Potockiej zostały wcześniej opisane w "Dziejach pięknej Bitynki" autorstwa Jerzego Łojka, gdzie życie Zofii było przedstawione przez pryzmat patriarchalnych podziałów społecznych. Autorka zdecydowała się kobiecym okiem rozważyć zachowanie Zofii Potockiej i  przybliżyć czytelnikom życiorys tej silnej i niezależnej kobiety, która odmówiła zgody na przypisany jej los. Dzięki temu, że Ewa Stachniak jest pisarką a nie historykiem, jak sama informuje nas w posłowiu, może uruchomić swoją wyobraźnię i z epickim rozmachem przywrócić Zofii Potockiej pamięć i należne miejsce w polskiej historii.

Akcja powieści "Ogród Afrodyty" rozgrywa się dwutorowo. Poznajemy Zofię Potocką na łożu śmierci jako schorowaną i umęczoną staruszkę. Kostucha już wyciąga po nią swe kościste ręce, więc kobieta pragnie rozliczyć się z całym swoim życiem. Między utratami przytomności a kolejnymi dawkami morfiny wspomina swoją drogę z greckich nizin aż po dwór króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Nie sposób odmówić Zofii wspomnianego wcześniej sprytu i inteligencji. Każdego potrafi przekonać do swoich racji, omamić i zmusić do działania w obronie swej czci i szacunku. Jej niewinna buzia oraz umiejętność przystosowania się do każdych warunków jednają ludzi i budzą sympatię. Nie skłamię, jeśli nazwę ją mistrzynią manipulacji i uwodzicielskich sztuczek. Jednak nie wszyscy ulegają czarowi Zofii. Nieliczni stają się jej zagorzałymi wrogami, próbując zniesławić i zniszczyć życie. Droga pięknej Bitynki na szczyt sławy i bogactwa jest długa i mozolna, ale kiedy staje się faktem, nikt nie jest w stanie jej stamtąd usunąć.

Zachowanie Zofii może i było nieetyczne, niemoralne ale dzięki temu zmieniła swoje życie, miała szansę przyjaźnić się z możnymi ówczesnego świata, mogła wpływać na losy historii i sama zapisała się na jej kartach. Jednak to czytelnik sam musi odnaleźć odpowiedź czy gra była warta świeczki? Czy w swoim dążeniu nie zatraciła szczęścia, miłości?





Ewa Stachniak "Ogród Afrodyty", tł. Bożenna Stokłosa, Znak Literanova 2013, ISBN: 978-83-240-2374-5




5/6


Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny :))))


Czytaj dalej...

Konkurs z Krystyną Mirek czyli "Pojedynek uczuć" do wzięcia :)



Jedna z moich ulubionych blogerek- cyrysia- zainspirowała i zachęciła mnie do stworzenia poniższego konkursu. Mam nadzieję, że taka formuła przypadnie Wam do gustu i razem ze mną stworzycie niezapomniany wywiad :) Gotowi...do startu...START!!!


 
Kilka słów O Krystynie Mirek :)

Piszę książki obyczajowe z zamierzenia lekkie i przyjemne, ale opowiadające o sprawach ważnych. Chciałabym, żeby sprawiały Czytelnikowi przyjemność, bawiły i wzruszały, a jednocześnie mówiły o tym, co w życiu najistotniejsze. Czyli o miłości.

Z wykształcenia polonistka. Mama trzech córek i żona jednego męża. Książki to moja wielka odwzajemniona miłość. Czytam zachłannie, kupuję namiętnie, piszę, oglądam, recenzuję i zbieram. Tylko odkurzać nie lubię.
(źródło: oficjalna strona internetowa autorki)


 

"Pojedynek uczuć"  fragment recenzji:

"Wydawałoby się, że rynek wydawniczy jest nasycony powieściami obyczajowymi, że trudno o coś nowego, oryginalnego i chwytającego za serce. Myli się ten, kto tak myśli. Krystyna Mirek udowadnia, że ma jeszcze wiele do dodania w tym gatunku. Co prawda opisuje trudy macierzyństwa bez lukru, związki partnerskie, więzy rodzinne, pogoń za pieniądzem, ale nie przerysowuje ich a rzetelnie opisuje współczesną rzeczywistość. I ta realność, autentyzm się sprawdza. Jednak powieść nie byłaby tak rewelacyjna, gdyby nie bohaterowie. Autorka tchnęła w nich życie, dodała trzeciego wymiaru i pozwoliła się z nimi zaprzyjaźnić. Czegóż trzeba więcej?" więcej znajdziecie tutaj :)



Regulamin konkursu: 

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagród jest wydawnictwo Feeria
3. Nagrodą w konkursie są dwa egzemplarze książki "Pojedynek uczuć" (recenzja), po jednym dla każdego z dwóch zwycięzców. 
4. Konkurs trwa od 24.06.2013 do 30.06.2013 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić pytanie (1 maksymalnie 3) do Pani Krystyny Mirek, swój nick bądź imię
oraz podać swój adres e- mail. 
* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku 
* możesz polubić profil wydawnictwa Feeria na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwyciężą dwie osoby, które według Pani Krystyny Mirek zadały najciekawsze pytanie/a. 
9. Wywiad oraz głoszenie wyników nastąpi około 7.07. 2013 r.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu, skontaktuję się z laureatami i poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagrody zostaną wysłane do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureatów konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu




Życzę powodzenia :)



Czytaj dalej...

"Kronika ślubnych wypadków" Jessica Hart

31 maja nakładem wydawnictwa Harlequin została wydana nowa seria romansów o wdzięcznej nazwie Kiss. Seria ta powstała dla kobiet młodych duchem, które nie boją się wyzwań i nigdy nie uciekają przed problemami. W książkach tych będzie dużo emocji, szczypta humoru, wyraziste postaci i wartka akcja.

"Kronika ślubnych wypadków" jest pierwszym romansem serii Kiss. Wszystkie założenia i wytyczne nowej serii sprawdziły się co do joty. Jest świeżo, sympatycznie, wesoło, seksownie ale nie wulgarnie.

Firth Williams jest inteligentną, przebojową i niezależną kobietą. Jest inżynierem budowlanym, kierownikiem budowy na terenie posiadłości Whellerby i córką charyzmatycznego magnata biznesu. Jej praca w tym typowo męskim zawodzie jest nie tylko przepustką do niezależności, spełnieniem marzeń, sprawdzeniem swej kreatywności i realizowaniem własnych projektów ale także próbą udowodnienia swojej wartości. "Rozsądek pomógł mi wybrać ścieżkę kariery. Lubiłam precyzję inżynierii, konstruowanie solidnych i funkcjonalnych budowli z odpowiednich materiałów, lubiłam gdy każda rzecz miała swoje miejsce. Cieszyła mnie myśl, że coś po sobie zostawię."                                                                                   
Praca w Wallerby byłaby spełnieniem marzeń gdyby nie jej zarządca. Przystojny ale niepoprawny żartowniś, który naprzykrza się jej każdego dnia. Z czasem ich relacje się ocieplają a George ma dla Firth propozycję nie do odrzucenia.

Historię Firth i George'a można podsumować jednym dobrze wszystkim znanym zdaniem- kto się czubi, ten się lubi. George próbuje zwrócić na siebie uwagę pięknej dziewczyny. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że zachowuje się jak rozpuszczony dzieciak. Im bardziej jest zafascynowany Firth, tym bardziej pogrąża się w jej oczach. Na początku kobieta jest zdegustowana i wręcz wściekła żartami i wygłupami George'a. Z czasem zaczyna lubić jego wybryki a ich sprawca zaczyna ją fascynować. Firth odkrywa także, że więcej ich łączy niż dzieli.

"Kronika ślubnych wypadków" zabierze nas w letnią podróż ku niepohamowanej, nieskomplikowanej, lekkiej i rozkosznej rozrywce. Główna bohaterka zapewni nam morze emocji a jej partner będzie próbował wywołać uśmiech na naszych twarzach.






Jessica Hart "Kronika ślubnych wypadków", tł. Melania Gruszczyńska, ISBN: 978-83-238-9769-9


4+/6



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Moniki, reprezentującej wydawnictwo Mira :)))) Dziękuję za zaufanie :)




Czytaj dalej...

"Niewierna" Reyes Monforte

"Dałem ci miłość, daj mi więc życie"


"Niewierna" Reyes Monforte to fikcja literacka, ale historia w niej opisana mogłaby się przydarzyć każdemu z Was. Dlatego jest taka fascynująca i przerażająca zarazem...
Sara jest nauczycielką hiszpańskiego w szkole językowej w centrum Madrytu. Jej uczniami są imigranci, próbujący dostosować się do swojego nowego życia. Sara ma jedną zasadę, nie umawia się ani nie angażuje się w życie osobiste swoich uczniów. Nie czuje zresztą takiej potrzeby. Ma dość związków odkąd na świecie pojawił się jej synek Ivan. Wychowuje chłopca razem ze swoim owdowiałym ojcem. Ich rodzinka chociaż niepełna, jest doskonale zgrana i silnie ze sobą związana.                                                                                                                                                                                              Jednak miłość nie daje o sobie zapomnieć i Sara chcąc, nie chcąc musi ulec sile tego magicznego uczucia. Ukochanym jest były uczeń kobiety, Nahib, pracownik agencji nieruchomości, Marokańczyk, muzułmanin. Sara jest zafascynowana i z dnia na dzień coraz bardziej zanurza się w świat Nahiba. Nowy związek nie podoba się ojcu ani Luci, najlepszej przyjaciółce. Oboje zauważają subtelne zmiany w zachowaniu Sary i coraz większą zależność i podporządkowanie ukochanemu. Próbują przemówić jej do rozsądku, co się nie udaje. Sara zaczyna ukrywać swoje kontakty z Nahibem...Na swoją zgubę...Kiedy Sara zaczyna zauważać zagrożenie, jest już za późno...
Nahib porywa Ivana, który staje się narzędziem i kartą przetargową pomiędzy kochankami...

Reyes Monforte z wyczuciem i doświadczeniem wprowadza czytelnika w życie Sary, Nahiba i skomplikowany, nieprzejednany świat islamu i dżihadu. Autorka odkrywa przed nami moc manipulacji, niedomówień i siłę miłości. Na naszych oczach odkrywa karty postępowania i zakusy islamskich fundamentalistów. "Islamizacja rozpoczyna się wtedy, gdy populacja muzułmanów w danym kraju osiąga wystarczającą liczbę, by możliwe było rozpoczęcie kampanii na rzecz przywilejów religijnych (...) wszelkimi sposobami próbuje się wprowadzić obyczaje muzułmańskie, na przykład (...) żądania by wprowadzono do sprzedaży żywność halal albo naciska się rząd, by zezwolił muzułmanom na stosowanie własnego prawa, szariatu".

Lektura kolejnych stron książki na przemian fascynuje i przeraża. Manipulacje Nahiba poprzez miłość i przywiązanie jest tak prawdopodobna i realna, aż jeży się włos na głowie. Zachowanie Nahiba wydaje się bardzo naturalne a kłamstwa w jego wydaniu brzmią sensownie. Nic nie przewiduje tragedii, która jest o krok. Sara zbyt zaangażowana emocjonalnie nie zauważa kolejnych dziwnych sytuacji, zbiegów okoliczności. Nie dostrzega swojej zależności od Nahiba, jego współbraci, jego religii. Zachowanie i postępowanie muzułmanna jest tak doskonale przemyślane, tak wiarygodne, że Sara nie mogła nie wpaść w zastawioną przez niego pułapkę...       
                  
Słowa Reyes Monforte zmuszają do refleksji i szerszej dyskusji nad tą tematyką. Jak wiele kobiet na świecie zostało oszukane, zmanipulowane w tak perfidny sposób? Ile kobiet odeszło od swych rodzin, przyjaciół, porzuciło doczesne życie by wraz z nowymi ukochanymi wyznawać Islam, podlegać prawom szariatu? Ale to nie wszystko, surowa kara czeka tych, którzy uciekli, odwrócili się od nowej wiary. W przypadku Sary jest to porwanie syna, dzięki któremu fanatycy religijnie pokroju Nahiba, mogą wymagać i egzekwować swoje nieprawdopodobne, niepojęte, makabryczne żądania.

"Niewierna" zadaje także trudne i bolesne pytania o kryteria wyborów i konsekwencje ich podejmowania oraz bolesną prawdę, że czasami trzeba wybierać między złem a większym złem...

11 września 2001 roku- data wyznaczająca granice,  kiedy po atakach terrorystycznych runęły bliźniacze wieże WTC, runęły także podwaliny bezpieczeństwa i zaufania, a świat ogarnęła panika. Kim są ludzie, którzy decydują się na tego typu misje samobójcze? Kto i dlaczego może zostać męczennikiem (jak sami o sobie mówią)?

"Gwałt stawał się narzędziem kreowania męczenników, rekrutowania fanatyków dżihadu spośród najsłabszych, których ich własne wychowanie i wynaturzone zasady zepchnęły na skraj przepaści. Wyobrażała sobie tamtą bezduszna kobietę, stojącą na czele grupy mężczyzn i wskazującą palcem najbardziej niewinne dziewczęta (...)Przywódczyni oddziałów śmierci szukała dla siebie żołnierzy, a nie było przecież lepszych rekrutów niż kobiety naznaczone stygmatem hańby". 

"Jaki może być lepszy sposób na zmycie hańby niż poświęcenie życia? My, kobiety, jesteśmy obrończyniami honoru rodziny."


"Jestem matką, dobrą matką. Miłość to poświęcenie. Jaki może być większy dowód miłości, niż zachęcić dziecko, żeby poszło w ramiona Allaha? Moje dzieci poświęciły życie w zamian za śmierć dwudziestki niewiernych."


Przerażeni? Zbulwersowani? Ja do tej pory dygoczę czytając te słowa. Chyba nigdy nie zrozumiem umysłu, poczynań, zachowań fanatyków i to nie tylko islamskich. Chrześcijanie w swoim czasie także zabijali w imię Boga. Bo ludzi, którzy wierzą ślepo i bezkrytycznie nie determinuje jedna religia a stan ducha, umysłu.

"Niewierna" to powieść, którą czyta się jednym tchem, i która maksymalnie angażuje myśli i emocje czytelnika.

Jedynym minusem książki, jak dla mnie jest zbyt otwarte zakończenie. Zostało zbyt wiele powiedziane by mogła powstać kontynuacja a za mało by zaspokoić moje oczekiwania.
Jednak to moje odczucie, Wam może przypaść do gustu to emocjonalne zawieszenie :)

Bezdyskusyjnie polecam :)




Reyes Monforte "Niewierna", tł. Zbigniew Zawadzki, WAM 2013, ISBN: 978-83-7767-831-2




6-/6


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Łukasza reprezentującego wydawnictwo WAM :)) Dziękuję za zaufanie :))




Czytaj dalej...

"Pojedynek uczuć" Krystyna Mirek


Krystyna Mirek nie jest dla mnie anonimową autorką. I chociaż nie czytałam do tej pory żadnej jej książki, to od jakiegoś czasu śledzę dokonania pisarki. Poprzednia książka Pani Krystyny "Polowanie na motyle" znajduje się w kręgu mojego zainteresowania :) Ale przejdźmy do "Pojedynku uczuć". Bardzo się cieszę, że książka trafiła w moje ręce. Jej tematyka idealnie wpisuje się w mój gust czytelniczy a jej lektura przyniosła mi wiele satysfakcji.

Główną bohaterką książki jest trzydziestoletnia Maja. Kobieta żyje w nieformalnym związku z Adamem, z którego narodził się Krzyś. Czterolatek jest oczkiem w głowie mamy, a dla taty kolejnym dowodem sukcesu i niczym więcej. Adam nie zabiega o względy malucha, nie poświęca mu czasu, nie interesuje się nim zanadto. Co więcej stracił zainteresowanie również matką chłopca. Porzuca ich z dnia na dzień, zostawia z dużym kredytem "we frankach (oby padły i nigdy się nie podniosły)" i wszystkimi kłopotami dnia codziennego. Maja wykazuje ogromny hart ducha choć podszyty strachem i lękiem. Na nowo układa swoje życie. Sprawdź jak jej się to udało :)

Maja stała mi się bardzo bliska. Jej priorytety, hierarchia wartości, osobowość, dążenia, niezdecydowanie, zależność jest moim lustrzanym odbiciem. Choć ja dokonałam trochę innych wyborów to wydźwięk, sens naszego życia jest ten sam :) Dzięki temu łatwo mi było wejść w skórę Mai i odebrać książkę bardzo personalnie. Życie matki we współczesnym świecie jest trudne. Staje się jeszcze trudniejsze gdy macierzyństwo jest samotne. Każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej i chce dbać o wszystkie jego potrzeby i fizyczne, i psychiczne. Jak je zaspakajać gdy brakuje czasu na wspólną zabawę i rozmowy, pieniędzy na bogate w witaminy i minerały jedzenie, dobrej woli na kontakty ojca z synem. Problemy się mnożą a rozwiązań jest jak na lekarstwo.

Skomplikowane stosunki rodzinne, kontakt z siostrą i matką także nie ułatwiają życia Mai. Ada jest zafiksowana na punkcie swojej pracy, bez pardonu wykorzystuje dobre chęci swojej rodzicielki i zachłannie zagarnia jej pomoc tylko dla siebie. Nie rozumie i bagatelizuje problemy siostry, co skutkuje rozluźnieniem więzów. Mama obu kobiet stoi bezradnie, rozdarta między Adą a Mają i nie wie, która bardziej jej potrzebuje. Ta walka między dobrym, a lepszym doprowadza do tragedii.

Krystyna Mirek "W pojedynku uczuć" wskazuje także problem społeczny jakim jest pracoholizm. Dzięki postaci Leona Burskiego unaocznia czytelnikowi zgubne skutki pogoni za karierą. Czy pieniądze, pozycja jest warta upadku rodziny, miłości? Czy dążenie do celu, choćby po trupach to jedyna droga do samorealizacji?

Wydawałoby się, że rynek wydawniczy jest nasycony powieściami obyczajowymi, że trudno o coś nowego, oryginalnego i chwytającego za serce. Myli się ten, kto tak myśli. Krystyna Mirek udowadnia, że ma jeszcze wiele do dodania w tym gatunku. Co prawda opisuje trudy macierzyństwa bez lukru, związki partnerskie, więzy rodzinne, pogoń za pieniądzem, ale nie przerysowuje ich a rzetelnie opisuje współczesną rzeczywistość. I ta realność, autentyzm się sprawdza. Jednak powieść nie byłaby tak rewelacyjna, gdyby nie bohaterowie. Autorka tchnęła w nich życie, dodała trzeciego wymiaru i pozwoliła się z nimi zaprzyjaźnić. Czegóż trzeba więcej?

Polecam :)




Krystyna Mirek "Pojedynek uczuć", Feeria 2013, ISBN: 978-83-7229-335-0





5+/6



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Karoliny reprezentującej wydawnictwo Feeria :))) Dziękuję za zaufanie :)))


Czytaj dalej...

Co będę czytać w czerwcu i lipcu...czyli stos 3/13

Dawno nie chwaliłam się Wam swoimi zdobyczami recenzenckimi. Trzeba to koniecznie nadrobić :) Oto stosy:

literatura dziecięca:



literatura "dla dorosłych" :)






Historia niełatwego związku. Dojrzała, wykształcona i ustabilizowana życiowo kobieta udziela pomocy nieznanemu bezdomnemu mężczyźnie, który właśnie wyszedł z więzienia. Okazuje mu zaufanie, oferuje dach nad głową i pomaga znaleźć pracę. I choć to wbrew rozsądkowi i panującym stereotypom, nie może oprzeć się rodzącemu się w niej uczuciu. Chwilowe zaślepienie i łatwowierność? A może odwaga, by odrzucić uprzedzenia, zaufać drugiemu człowiekowi i sięgnąć po miłość?
Barbara Ciwoniuk, znana przede wszystkim jako autorka lubianych i nagradzanych książek dla młodzieży, w lekkiej, zajmującej opowieści podejmuje ważne społecznie tematy i zmusza do refleksji o tym, co w życiu najważniejsze.




Przerażająca historia braci okrutnie maltretowanych i molestowanych w domu dziecka spisana przez autorkę bestsellerowych autobiografii Tylko nie mów mamie i Kiedy tata powraca

Zaalarmował ich hałas. Wybiegli z pokoju i zobaczyli tatę. Zwisał na sznurze nad schodami…

Robbie ma pięć lat, kiedy jego ojciec po samobójczej próbie trafia do szpitala psychiatrycznego. Matka, już wcześniej zajęta wyłącznie kolejnymi kochankami, teraz znika na dobre. Starszy brat Robbiego zostaje umieszczony w domu dziecka Haut de la Garenne, a Robbie i jego trzyletni braciszek - w Sacre Coeur, sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne.



Przeżywająca małżeński kryzys trzydziestoletnia kobieta pewnego dnia poznaje czeczeńskiego uchodźcę, który wraz z grupą robotników przeprowadza u niej remont poddasza. Kobieta czuje do Czeczena silne przyciąganie. Zaciekawiona swoimi uczuciami, postanawia zaryzykować i poddać się im. On, 10 lat młodszy, głęboko wierzący muzułmanin, próbuje się bronić, nie chcąc naruszać świętych granic rodziny, ostatecznie jednak wdaje się w pełen namiętności romans z kobietą. Doświadczenie tak silnego emocjonalnego związku wywiera na bohaterce głębokie piętno. Wyzwala w niej tytułową „chuligankę”, która nie waha się postawić całego swojego życia na głowie, aby podążać za głosem serca.





 W Waszyngtonie płonie kolejny budynek... Tym razem w zgliszczach policja odnajduje ciało młodej kobiety. Śledztwo prowadzi agentka Maggie O'Dell. Na pozór proste dochodzenie budzi traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa. W płomieniach zginął ukochany ojciec Maggie, w płomieniach naraża życie przyrodni brat, który jest strażakiem. Kolejny pożar i kolejne zwłoki... Czy seryjny podpalacz jest też seryjnym mordercą? Śledztwo komplikuje się, wiele wątków prowadzi donikąd. A Maggie ma coraz większe powody do zmartwienia. Wyczuwa szóstym zmysłem, że ktoś ją nieustannie obserwuje. Nie wie, że ten człowiek upatrzył ją sobie na kolejną ofiarę. On lubi takie pewne siebie, inteligentne kobiety. Lubi słuchać, jak krzyczą z bólu...



 Wypadek...
Cud...
I nadprzyrodzone spotkanie, które
może zmienić Twoją opinię na temat Nieba, aniołów i Boga...

Gdy pewnego listopadowego poranka Kevin Malarkey jechał samochodem ze swym sześcioletnim synem Aleksem, zderzyli się z innym pojazdem. Alex odniósł ciężkie obrażenia i zapadł w śpiączkę – lekarze nie dawali mu żadnych szans. Jednak po dwóch miesiącach Alex wybudził się ze śpiączki i miał do opowiedzenia niezwykłą historię. Opisywał miejsce wypadku, szczegóły akcji ratunkowej i wydarzenia ze szpitala – mimo że pozostawał wtedy nieprzytomny. Opowiadał też o… nieziemskiej muzyce i aniołach, którzy przeprowadzili go przez bramy Nieba, a także o spotkaniu z Bogiem.
"Chłopiec, który wrócił z Nieba" to wzruszająca historia zwykłego chłopca, który odbył niezwykłą podróż – do Nieba i z powrotem. To książka, która pomaga uwierzyć w cuda, w życie poza tym światem i w moc ojcowskiej miłości.


Książki są egzemplarzami recenzenckimi z wydawnictw: Mira, Aetos, Czarna Owca, Bis, Otwarte, Feeria, Czerwona Papuga i od serwisów: DlaLejdis i DużeKa. Bardzo dziękuję za zaufanie :)



Stosik wymiankowy (moje perełki) :)




Za wymiany bardzo dziękuję: Donnie, Miki24gr, Asiuli, Bujaczkowi, Ani, Jasmine, Justynie :))))))

Jak zwykle w moje wybory to pomieszanie z poplątaniem. Moja biblioteczka to przegląd prawie każdego gatunku literackiego :P  A jak jest u Was?
Czytaj dalej...

Tajemnica klucza

Ewa A. Frankowska ukończyła Wydział Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego (1987) oraz Studium Literacko-Artystyczne Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (2005). Pierwsze opowiadania zamieściła w zbiorze „Pretekst“ (Księgarnia Akademicka - 2005) - wydanym wspólnie z wykładowcami i słuchaczami Studium Literacko-Artystycznego UJ. W II edycji konkursu im. Macieja Słomczyńskiego (styczeń 2009) otrzymała wyróżnienie za „Opowiadania czytane nocą“. Należy do Stowarzyszenia SLA w Krakowie. W 2011/2012 roku studentka Podyplomowych Studiów Polityki Wydawniczej i Księgarstwa (UW). Warszawianka w czwartym pokoleniu, wielbicielka prawego brzegu miasta. W życiu towarzyszą jej mąż, dzieci, czarny pies, kot o białych łapkach i laptop pełen wymyślnych recept na śmierć. Osobiście niesprawdzonych.

W przeszłości miałam przyjemność poznać jedno z dzieł autorki, był to kryminał "W ciemności nocy"(recenzja).  Styl Pani Ewy był na tyle przystępny i przyjemny, że z chęcią sięgnęłam po kolejną jej książkę. Tym razem jest to propozycja dla młodszych czytelników.

"Tajemnica klucza czyli o tym, czego Zosia i Boguś szukali na Saskiej Kępie" jest próbą zapoznania dzieci z fragmentem historii regionu, osiedla. Przybliżenie wybitnych postaci zamieszkujących dawniej Saską Kępę oraz zachowanie pamięci o miejscach i wydarzeniach, które już nie istnieją.

Bohaterami książki są Zosia i Boguś, mali mieszkańcy Warszawy. Podczas wiosennych porządków dziewczynka znajduje stary, przedwojenny klucz od domu babci. Zosia z pomocą swojego kolegi Bogusia postanawia odnaleźć ten dom. Poszukiwania stają się fantastyczną przygodą  a klucz, jak się okazuje,  posiada magiczne zdolności. Kiedy go dotyka i pociera, świat zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W miejsce nowoczesnych apartamentowców i wieżowców pojawiają się łąki, parki i drzewa albo tajemnicze domy i sklepy. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, co się za tym kryje, zapraszam do lektury "Tajemniczego klucza" :)

Przygody Zosi i Bogusia to pięć spacerów ulicami Saskiej Kępy i nad Wisłą. Każda taka wyprawa jest oddzielną historią tematyczną i dotyczy jednej z tajemnic przeszłości. Ta urocza dwójka bohaterów znajduje dom pisarzy Aliny i Czesława Centkiewiczów- polarników, badaczy i autorów książek o tematyce podróżniczej dla dzieci. Odwiedzają także mieszkanie kompozytora Witolda Lutosławskiego. Odkrywają dawno zburzone kino Sawa i oranżadę w proszku :), klub żeglarski czy kąpieliska na Wiśle.

Ewa A. Frankowska posługuje się prostym językiem dostosowanym do potrzeb i umiejętności młodego czytelnika. Historie są ciekawe, dobrze przemyślane i atrakcyjne dla dzieci. Duże litery ułatwią czytanie początkującym molikom książkowym a i będą dobrze widoczne dla rodzica w przytłumionym, wieczornym oświetleniu. Przygody Zosi i Bogusia pobudzają do odkrywania miejsc i historii Saskiej Kępy. Dla mieszkańców Warszawy książka jest idealną zachętą do wyruszenia śladami jej małych bohaterów. Być może z pomocą dziadków czy rodziców mali odkrywcy odkryją kolejne tajemnice swojego miasta.                  
Dla pozostałych małych czytelników "Tajemnica klucza" jest doskonałym źródłem wiedzy o stolicy i niedawnej historii.

Niepodważalną zaletą "Tajemniczego klucza" są przepiękne ilustracje autorstwa Marty Zalewskiej. Obrazki są bajecznie kolorowe, szczegółowe i idealnie odzwierciedlają tekst. Namalowanie ilustracji farbami nadaje im charakteru i oryginalności. Dobrze widoczne pociągnięcia pędzlem dają wrażenie malowania bezpośrednio w książce. Twarda oprawa wieńczy dzieło. Książka będzie bardziej odporna na zniszczenia i upływający czas :)




Ewa A. Frankowska "Tajemnica klucza czyli o tym, czego Zosia i Boguś szukali na Saskiej Kępie", Czerwona Papuga 2013, ISBN: 978-83-936820-0-3



5/6



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Agnieszce reprezentującej wydawnictwo Czerwona Papuga :))))  Dziękuję za zaufanie :))


Czytaj dalej...

Konkurs :)))

Miło mi ogłosić kolejny konkurs na blogu Aleksandrowe myśli. Mam nadzieję, że chętnie weźmiecie w nim udział :)
Tym razem zadanie będzie lekkie i przyjemne a nagrodą jest najnowsza książka Dariusza Papieża "Dom czwartego przykazania"+ mała niespodzianka :)

A zatem zaczynamy :)







Zadanie konkursowe:

Podaj trzy skojarzenia dotyczące bloga Aleksandrowe myśli 


Regulamin konkursu:


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli, a nagroda pochodzi z prywatnej biblioteczki.
2. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki "Dom czwartego przykazania"
3. Konkurs trwa od 14 czerwca do 30 czerwca 2013 r. do godziny 23:59. 

4. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin. 
5. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi prawidłowo wypełnić poniższy formularz
* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)
6. Spośród wszystkich odpowiedzi zostanie przeze mnie wybrana jedna najciekawsza i tej przyznam nagrodę. 
7. Ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej do 05.07. 2013 r.
8. Po ogłoszeniu wyników konkursu, skontaktuję się z laureatem i poproszę o przesłanie danych osobowych. Jeżeli w ciągu 7 dni nie otrzymam odpowiedzi, wytypuję nowego zwycięzcę. Nagrody zostaną wysłane do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu. 9. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
10. Dane uczestników konkursu służą jedynie przeprowadzeniu konkursu, nie są nikomu ujawniane, a po wyłonieniu zwycięzcy zostaną skasowane.
11. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu




Życzę powodzenia :)))







Czytaj dalej...

Cukiernia Szczęsnych

Pewnie dziwicie się czemu sięgam po literaturę dziecięcą. Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Jestem mamą dwóch urwisów i lubię wiedzieć co w trawie piszczy. Moim zadaniem jako rodzica (między innymi :)) jest sprawdzić, jaka jest oferta dla dzieci na rynku wydawniczym, by w odpowiednim czasie móc podsuwać moim pociechom odpowiednie czytadła. Takim oto sposobem w moje ręce wpadła książka Kathryn Littlewood "Magiczna cukiernia".

Klęski Zdrój to fikcyjne małe miasteczko, w którym mieszka nietypowa rodzinka Szczęsnych. Mama i tato- Bella i Albert oraz czwórka rozkosznych dzieci: Rozmarynka, Pietrusia, Kminek i Tymek prowadzą najsłodszą z najsłodszych cukiernię. Ich wyroby są tak wyśmienite, że co rano, jeszcze przed jej otwarciem ustawia się długa kolejka chętnych by spróbować świeżych słodkości. Bella i Albert nie zajmują się tylko prozaicznymi wypiekami, gdy sytuacja tego wymaga sięgają do tajemniczego Almanachu wiedzy kulinarnej Szczęsnych i z czarodziejskich przepisów wytwarzają pomocne ciasta, ciasteczka, torty i inne słodycze. Ciiii...To sekret...Nikt nie może dowiedzieć się o magicznej księdze...
Pewnego dnia rodzice wyruszają z misją ratunkową do sąsiedniego miasteczka. Podczas ich nieobecności opiekę nad Almanachem i młodszym rodzeństwem ma sprawować Rozmarynka. Początkowo dziewczynka idealnie wywiązuje się ze swojego obowiązku. Jednak kiedy pojawia się piękna i tajemnicza ciotka Lily, która przejmuje władzę nad rodzeństwem, domem i cukiernią, zachowanie Rozmarynki zmienia się. Z ciekawości i chęci zwrócenia na siebie uwagi postanawia wypróbować kilka przepisów. Zadanie okazało się trudniejsze niż myślała, a jej ciasteczka sprowadzają ogromne kłopoty...

Przygody Rozmarynki z magicznym pieczeniem są zabawne, pouczające i bardzo wciągające. Bardzo byłam ciekawa jakie ciasto wyrośnie z dziwacznych składników, jak będzie smakowało i jakie przyniesie konsekwencje.
Zachowanie, wygląd i charaktery mieszkańców są odrobinę przerysowane ale tym bardziej uwypuklają ich wady bądź pragnienia. Po magicznej interwencji wszystko nabiera jeszcze bardziej intensywnych kształtów.

"Magiczna cukiernia" w przystępny sposób, podszyty dowcipem ukazuje młodemu czytelnikowi do czego doprowadza nieposłuszeństwo, zgubna ciekawość i pozwala dojrzeć przykre konsekwencje swoich czynów. Pozwala także dostrzec efekty , finał spełnionych marzeń. Czy spełnienie pragnień wygląda tak, jak tego oczekiwaliśmy? Rozmarynka to miła i posłuszna dwunastolatka. Pomaga rodzicom w cukierni, opiekuje się młodszym rodzeństwem i dzień po dniu odkrywa swoje powołanie i pasję kulinarną. Jej zachowanie zmienia się po wyjeździe rodziców. Piękna, czarująca ciotka Lily jest obiektem zazdrości i gniewu Rozmarynki. To przez te uczucia, dziewczynka po raz pierwszy sprzeciwia się woli rodziców i nie dotrzymuje złożonej obietnicy. Konsekwencje tego czynu są przykre i dopiero wtedy zaczyna rozumieć swoje błędy. Rozmarynka bije się z myślami, oskarża w duchu i próbuje naprawić szkodę. Nie jest to łatwe. Wie, że czeka ją jeszcze trudniejsze zadanie. Musi o wszystkim opowiedzieć rodzicom...

"Magiczna cukiernia" to także przypomnienie i dowód na to, że kiedy wszystko się wali i sypie z pomocą zawsze pospieszy rodzina. To u swoich najbliższych warto poszukać zrozumienia i pociechy. Bella i Albert to wyrozumiali rodzice, choć czują rozczarowanie zachowaniem córki, wybaczają jej błędy. To dobry przykład budujący zaufanie do dorosłych.
Książka Pani Kathryn Littlewood zdobyła moją pozytywną ocenę i z miłą chęcią zaproponuję ją moim synom. "Magiczna cukiernia" to pierwszy tom sagi o Szczęsnych. Z zaciekawieniem czekam na dalsze losy tej nietypowej rodzinki :)




Kathryn Littlewood "Magiczna cukiernia", tł. Joanna Schoen, Egmont 2013, ISBN: 978-83-237-5338-4




5/6


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Maciejowi :))) Dziękuję za zaufanie :)))
Czytaj dalej...

"Dom czwartego przykazania" Dariusz Papież

Czcij ojca swego i matkę swoją- to czwarte przykazanie z Dekalogu ofiarowanego Mojżeszowi przez Boga. Jego przekaz jest jasny i nie trzeba szczegółowo go objaśniać, nawet laikowi :) Szacunek rodzicom należy się choćby za to, że podarowali nam bezcenny dar- życie. To dzięki nim istniejemy i mamy szansę na rozwój, doskonalenie, na zdobywanie doświadczeń, pasji, mierzenie się z uczuciami i tworzenie własnych rodzin. Rodzice (z wyjątkiem sytuacji patologicznych) zapewniają nam opiekę, wychowanie i poświęcają dla nas swój czas. Przychodzi jednak taki moment w życiu, kiedy to my musimy zaopiekować się rodzicami. Starość nie zawsze jest piękna. Choroby, demencja, samotność sprawiają, że starsi ludzie nie mogą już ufać swoim zmysłom, są bezwolni i zdani na łaskę, decyzje swoich pociech. Ci bez zastanowienia przyjmują rodziców pod swój dach czy angażują opiekunki i pielęgniarki bądź też organizują opiekę w tzw. domach starców.  

To właśnie o tych ostatnich, pensjonariuszach domów opieki i ich pracownikach opowiada Dariusz Papież w swojej najnowszej książce "Dom czwartego przykazania". Autor przez rok pracował w domu pomocy społecznej. Doświadczenia jakie zdobył w tym czasie posłużyły mu podczas pisania tej książki.  Wszechstronne i dokładne opisy opieki nad staruszkami oraz rutynowe, zachowawcze działania pracowników są bardzo autentyczne i porażają wyjątkowym realizmem.  Te bardzo szczegółowe zapisy pozwalają wierzyć, że Dariusz Papież doskonale wie o czym pisze, że był naocznym świadkiem podobnych zdarzeń i zachowań.

Bohaterzy to staruszkowie obojga płci, zamknięci w zimnych murach, o których zapomniała nawet najbliższa rodzina. Schorowani, samotni próbują zorganizować sobie czas, który jeszcze im pozostał. Co najbardziej im doskwiera? Brak uwagi, zainteresowania, pieniędzy na własne, skromne wydatki. Przykro się czyta o ich codzienności. O intymności wystawionej na widok osób trzecich, o całkowitym poddaniu się w wykwalifikowane ręce opiekunów, o zaufaniu, które pokładają w rodzinie i obcych osobach, o bezbronności, niewinności i naiwności takiej samej jak u dziecka. Dla nich czas gna bez ustanku, a widmo przemijania puka do drzwi pokoju każdego z pensjonariuszy. Ich jedynym sprzymierzeńcem jest pracownik domu opieki. To często on jest przewodnikiem w ostatniej podróży...Jak sobie radzą w tej trudnej emocjonalnie pracy?

Chciałoby się zapytać na ile pracownicy przejmują się losem swoich podopiecznych? Czy możliwe jest stałe empatyczne podejście do tych starszych często nieporadnych ludzi? Czy uleganie emocjom pomaga czy przeszkadza w wykonywaniu tego zawodu? W swojej książce Pan Dariusz ukazał dwie grupy pracowników. Młodych, entuzjastycznie nastawionych do swojej pracy oraz doświadczonych opiekunów, którym rutyna na tyle weszła w krew, że nie przejmują się smrodem fekaliów, nie obrzydza ich zmiana pampersów oraz innych prozaicznych czynności dotyczących higieny i nie dostrzegają u swoich podopiecznych znamion seksualności, zawstydzenia...Czy w takim anturażu ludzkich nieszczęść, cierpienia, ułomności możliwe jest odnalezienie miłości? Czy jest ona próbą maskowania rzeczywistości czy prawdziwą potrzebą bliskości i czułości?

Dariusz Papież sięgnął po temat trudny, kontrowersyjny i rzadko poruszany. Nikt nie lubi, kiedy wytyka mu się błędy. W książce "Dom czwartego przykazania" autor bez pardonu wskazuje zakłamanie i hipokryzję społeczeństwa. W państwie, w którym dominuje katolicyzm, gdzie podstawą i oparciem religii jest Dekalog, tak jawne łamanie czwartego przykazania musi poruszyć serca i zmusić do refleksji...



Dariusz Papież "Dom czwartego przykazania", Jirafa  Roja 2013, ISBN: 978-83-63879-05-1


5/6



Recenzja napisana dla serwisu Zaczytaj się :) Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Małgosi :)


Czytaj dalej...

Aniołkowe mamy

"Aniołkowe mamy- kobiety najsilniejsze na świecie. Kobiety, które przeżyły największą z tragedii. Kobiety, których rozpacz i tęsknota przewyższają wszystko. Kobiety "wyróżnione" (może złego słowa użyłam, przepraszam), może w jakiś sposób naznaczone, bo teraz, po stracie swoich Maleństw, widzą, słyszą i czują więcej..."

"Aniołkowe mamy. Historie kobiet, które poroniły. Porady ekspertów" dzieli się na dwie części. W pierwszej poznajemy cztery mamy, które dotknęła największa z tragedii... Straciły swoje nienarodzone dzieci. Historie tych kobiet zostały opisane na blogach w portalu Onet.pl. W książce zostały przytoczone te fragmenty, które bezpośrednio opisują uczucia towarzyszące stracie dziecka, radzenie sobie z tym traumatycznym wydarzeniem, przeżywanie żałoby i próba powrotu do "normalnego" życia... Każda z tych historii jest inna, ale łączy je rozpacz i samotność w bólu i smutku.

Druga część książki to rozmowy Magdaleny Wojaczek z ekspertami: z lekarzem ginekologiem, psychologiem i duszpasterzem. Dziennikarka próbuje dociec dlaczego dochodzi do poronień, czy można się przed nim ustrzec, jak sobie radzić ze stratą, jak dobrze przeżyć żałobę, dowiemy się także jaki jest stosunek Kościoła do szczątków poronionego dziecka, czy mamy prawo domagać się pochówku od duszpasterzy czy co dzieje się z duszą dziecka nie ochrzczonego...

Po książkę "Aniołkowe mamy" nie sięgnęłam przez przypadek czy przez pomyłkę. Sama również należę do grona Aniołkowych mam. Od czasu mojej tragedii minęła blisko dekada ale odczucia, ból, tęsknota jest w dalszym ciągu taka sama. Nie rozpaczam już tak jak dawniej, może dlatego że mam w domu dwóch radosnych chłopców, którym należy się nieustanna opieka i uwaga. Jednak są takie dni kiedy moje myśli szybują gdzieś daleko i łączą się z moim małym Aniołkiem...

Po lekturze książki dręczy mnie smutna refleksja. Poronienie w dalszym ciągu jest tematem tabu i niewiele zmieniło się od czasu kiedy sama straciłam dziecko. Tylko w niektórych środowiskach (najczęściej w dużych miastach), społeczeństwo przyzwala kobiecie na rozpacz i przeżywanie żałoby. Poza nimi, Aniołkowym mamom wmawia się, że dziecko które nosiły pod sercem to zarodek, zlepek komórek obdzierając je kompletnie z człowieczeństwa. Pociesza się je słowami "jesteś jeszcze młoda, będziesz miała inne dziecko" albo ignorują stan w jakim się znalazły... To smutne i przerażające... Z drugiej strony nikt nigdy nie nauczył nas jak zachować się w takiej sytuacji, jakich użyć słów by nie bagatelizować uczuć mamy, która straciła swoje dziecko. Dlatego uważam, że takie publikacje są ważne nie tylko ku pokrzepieniu serc targanych bólem kobiet jako jedna ze ścieżek terapii ale by uzmysłowić ludziom jak pomóc i wspierać rodziców po poronieniu.





"Aniołkowe mamy. Historie kobiet, które poroniły. Porady ekspertów.", wydawnictwo M 2009, ISBN: 978-83-7595-157-8


bez oceny







Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Dorocie reprezentującej wydawnictwo M :))) Dziękuję za zaufanie :)




Czytaj dalej...

"Kato- tata. Nie- pamiętnik" Halszka Opfer

Zły dotyk, molestowane seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, prześladowanie dzieci to działania, które trzeba bez wyjątku, jednoznacznie, natychmiast piętnować i surowo karać z bezwzględną stanowczością. Dzieciństwo można przeżyć tylko raz i nie jest ono zależne od naszego wyboru. Dzieci mogą jedynie podporządkować się decyzjom rodziców. To oni powinni stać na straży dziecięcego bezpieczeństwa, beztroski i radości. Niestety rzeczywistość uczy nas, że niekiedy życie pozbawione jest kolorów, że rani głęboko, nie pozwala zapomnieć o zadanych ciosach i wciąż bez ustanku ponawia atak.

Takie pełne koszmarów i cierpienia było dzieciństwo Halszki- autorki i zarazem bohaterki tej opowieści. "Kato- tata" to zbiór jej wspomnień z domu rodzinnego- bolesnych, okrutnych, złych, przepełnionych głodem, brudem, strachem i poniżeniem. Rodzina Halszki jest upośledzona emocjonalnie. Nikt nie zna tam miłości, współczucia, empatii... Każdy dba jedynie o własną wygodę, przetrwanie. Ojciec ma w pracy dobrą opinię, jest szanowany, miły w domu przemienia się w bezlitosnego kata nadużywającego alkoholu i zastraszającego, maltretującego żonę i troje dzieci. Ubliża im, wyśmiewa, bije, torturuje, gwałci. Matka przymyka oko na zdrady męża, nawet te które wydarzają się w jej towarzystwie, pod jej bokiem. Zawsze zgadza się z jego decyzjami, traktuje jak króla, nadskakuje mu. W czasie kłótni i rękoczynów często ucieka sama, ratuje jedynie siebie, dzieci zostawia na pastwę losu, w rękach sadystycznego ojca. Przyzwala na molestowanie seksualne i przymyka oko na wykorzystywanie córki przez ojca. Jej metody wychowawcze wołają o pomstę nieba... Brak opieki, uwagi, morzenie głodem, zastraszanie, faworyzowanie... Czytałam i nie wierzyłam własnym oczom...Rodzeństwa nie łączy żadna solidarność ani żadne uczucia. Walczą między sobą o przetrwanie w myśl zasady "przeżyje najsilniejszy".

Halszka opisuje swoje przeżycia, swoje dzieciństwo w taki sposób, że bardzo szybko się z nią utożsamiamy. Trwamy u jej boku w każdej sytuacji, nie odwracamy wzroku gdy dzieje się jej krzywda, czujemy jej głód, strach, ból, pogardę dla własnego ciała, nieufność i w końcu akceptację swojej roli: "skoro moja mama mu na to pozwala, to widocznie tak ma być" . Halszka nie ma takiego miejsca, w którym mogłaby się zaszyć, ukoić swoje cierpienie. Mogłoby się wydawać, że takim miejscem okaże się szkoła. Nic bardziej mylnego. Nie po raz pierwszy możemy się przekonać, że dzieci między sobą bywają bardzo okrutne. Halszka staje się kozłem ofiarnym, jest wyśmiewana, obrażana, odseparowana od rówieśników. Czytając "Kato- tatę" co chwilę zadawałam sobie pytanie: Kiedy cierpienie tej dziewczynki  wreszcie się skończy? Czy ktoś jej pomoże?

Najbardziej zabolało, zdziwiło mnie to z jakim uczuciem Halszka wyraża się o rodzicach. W chwilach między jednym aktem przemocy a drugim, mówi o swoim oprawcy, o swoich rodzicach- tatuś, mamusia. Kocha ich bo nie zdaje sobie sprawy z tego, że oni ją krzywdzą. Halszka jest przekonana, że tak samo jest w innych domach, że wszyscy ojcowie sypiają ze swoimi córkami...Dlatego nie informuje nikogo o swojej krzywdzie i skrywa ją głęboko w sobie...

"Kato- tata" nie jest niestety fikcją literacką co czyni książkę jeszcze bardziej brutalną i przerażającą. Jeszcze bardziej bolesna jest świadomość, że takie dzieciństwo jest udziałem tak wielu dzieci na całym świecie i to nie tylko z rodzin z tak zwanego "marginesu". To samo może przytrafić się dziecku z Twojego otoczenia, w Twojej społeczności. Tak ważne jest uświadomienie społeczeństwa, że mają prawo reagować na krzywdę dziecka. "Gdybym wtedy natrafiła na odpowiednią książkę czy artykuł, gdybym wiedziała, że mam prawo się bronić- pewnie wyzwoliłabym się spod władzy ojca i moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej." Te słowa Halszki jednoznacznie wskazują jak ważne są takie publikacje dla ludzi maltretowanych. Dają im szansę "zobaczyć" skrzywiony obraz swojej rzeczywistości, są początkiem poradzenia sobie ze swoimi doświadczeniami. "Kato- tata" jest dla Halszki Opfer "aktem odwagi i próbą pożegnania się z przeszłością" dla czytelnika ma być motorem do zauważenia "podobnych zjawisk w swoim otoczeniu".
 


Halszka Opfer "Kato- tata. Nie- pamiętnik, Czarna Owca 2012, ISBN: 978-83-7554-034-5


bez oceny



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa, reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :))) Dziękuję za zaufanie :)))

Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka