Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Kwadrans uważności- podsumowanie



I to już koniec blogowej przygody z Kwadransem uważności. Dla mnie nic się nie zmieniło gdyż ćwiczenia można powtarzać nieskończoną ilość razy. Można zmienić ich formę i codziennie przez piętnaście minut komponować zadania, które najbardziej sprawiają przyjemność. To połączenie ćwiczeń może być sposobem na nietypową modlitwę, kontakt z sobą i Bogiem. 
Brakowało mi takiej przestrzeni tylko dla siebie, a Kwadrans uważności zmobilizował mnie do działania. 

Samo wydanie książeczki jest bardzo funkcjonalne: forma kołonotatnika, twarda oprawa z gumką służącą za zakładkę i dużo miejsca na spisanie swoich przemyśleń, doświadczeń, emocji. Przydatny, spełniający swoją funkcję i do wielokrotnego użytku :)



"Kwadrans uważności. Ćwiczenia duchowe" Wojciech Wehrun SJ, WAM, Kraków 2015






Ćwiczę dzięki uprzejmości wydawnictwa :)

Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Lewy brzeg, Anna Kasiuk


Przeznaczenie, klątwa są w mojej rodzinie traktowane na poły z przymrużeniem oka, a na poły z powagą i uważnością. Choć zabobony kłócą się z wyznawaną wiarą, to lepiej chuchać na zimne i spróbować mieć nad wszystkim kontrolę. Życie to życie, a literatura rządzi się swoimi prawami. Książki, w których pojawia się motyw klątwy zawsze pobudzają moją wyobraźnię i poruszają romantyczną duszę. 

"Lewy brzeg" to właśnie rezultat owych zainteresowań, który udało mi się przeczytać przedpremierowo i już teraz zachęcam do zanotowania tytułu i śledzenia terminu pojawienia się go na księgarskiej półce.

Główną bohaterką powieści jest Majka, 28 letnia psycholog dziecięca. Na co dzień zmaga się z ogromnym cierpieniem dzieci i ich traumatycznymi doświadczeniami. W domu nie odnajduje ukojenia nerwów gdyż opiekuje się ciężko chorym ojcem. Wszystko jest na jej głowie i to ona jest odpowiedzialna za rodzinę, jej byt i szczęście. Jedyną pociechą jest Ewa, najlepsza przyjaciółka, z którą dzieli radości i troski. Wspólne wyjście do klubu rozpoczyna ciąg zaskakujących zdarzeń: brutalny gwałt, tajemniczy mężczyzna, gwałtowne uczucie, zjawa o płomiennorudych włosach...

Prawdziwa miłość warta jest ofiar.

Anna Kasiuk od pierwszych słów intryguje. Przedstawia troski codzienności, z którą zmaga się młoda kobieta, zmuszona do większej dojrzałości i odpowiedzialności niż jej rówieśniczki. Nie skarży się na swój los i z godnością przyjmuje to, co niesie rzeczywistość. Jedyną pociechą jest przyjaciółka. Ale to zaskakująco szybko się zmienia. Nieoczekiwana znajomość z Pawłem przeradza się w płomienny romans, dla którego Majka jest gotowa na zmiany w swoim życiu. Nie wie, że mężczyzna skrywa pewną tajemnicę mogącą przynieść niebezpieczeństwo. Ze strzępków informacji dowiadujemy się, że przeszłość obu rodzin jest w jakimś sensie powiązana, a uczucie Pawła choć gorące, namiętne może być wykalkulowane.

Z postacią Pawła wiąże się o wiele więcej sekretów. To nie jest zwykły, sztampowy mężczyzna. Jego życie napędza adrenalina. Ryzykowne zajęcie, niebezpieczna praca i tajemnicza Matylda, której pojawienie się jest dosyć kontrowersyjne.

Anna Kasiuk umiejętnie dawkuje informacje, co skutkuje ogromnym zainteresowaniem. "Lewy brzeg" to pierwszy tom serii więc nie znajdziecie w nim  zbyt wielu rozwiązań. Za to autorce udaje się tak pokomplikować życie bohaterów i wywołać tyle pytań, że kolejna część książki z pewnością zostanie rozchwytana na pniu. Jestem bardzo ciekawa co łączy Majkę i Matyldę, i która będzie miała większy wpływ na Pawła. Jak potoczą się losy gorącego romansu oraz jaki sekret kryją Łowiska.

"Lewy brzeg" to klimatyczna powieść o uczuciach, dla których warto podejmować największe ryzyko, decyzjach podejmowanych w przeszłości a mające duży wpływ na następne pokolenia i tajemniczej klątwie rzuconej na rodzinę.




"Lewy brzeg" Anna Kasiuk, Replika 2015



Czytaj dalej...

Kwadrans uważności- część 7


Jeżeli już bardzo uważnie poznaliście swoje uczucia warto byłoby nad nimi popracować. Zawsze można coś zmienić w naszych wadach, nawykach i umiejętnościach. Rozdział Samoświadmość i Dotyk Boga pozwoli rozpocząć zmiany w swoim zachowaniu i przeżywaniu. Zrozumienie własnego ja pomaga żyć w taki sposób by nie krzywdzić siebie i innych. Analizowanie siebie, mierzenie się ze swoimi trudnościami i problemami to wymagający etap, przy którym łatwo jest się poddać. Wierząc słowom autora ćwiczeń św. Ignacego Loyola "Gdzie napotyka się duże przeciwności, tam należy spodziewać się wielkich owoców." Życzę zatem udanych zbiorów :)



"Kwadrans uważności. Ćwiczenia duchowe" Wojciech Werhun SJ, WAM, Kraków 2015





Ćwiczę dzięki uprzejmości wydawnictwa :)

Czytaj dalej...

Kwadrans uważności- część 6






Etap piąty to Uczucia. Powracacie wieczorem do tego co odczuwaliście podczas całego dnia? Powiem szczerze, że ja nigdy się nad tym nie skupiałam. Było- minęło. Jednak to ćwiczenie pomogło mi zastanowić się nad emocjami, nad które nie zawsze chcemy pokazywać. Przemyślenie swojego zachowania pozwala zauważyć momenty, w których można jeszcze utrzymać kontrolę i coś zmienić. Możemy także spojrzeć na swoją codzienność z perspektywy drugiej osoby i ocenić co warto byłoby poprawić, ulepszyć, nad czym się skupić, a co powielać przez długie lata.



"Kwadrans uważności. Ćwiczenia duchowe" Wojciech Werhun SJ, WAM, Kraków 2015






Ćwiczę dzięki uprzejmości wydawnictwa :)



Czytaj dalej...

Kwadrans uważności- część 5






Dwa kolejne etapy: Obecność i Wdzięczność są troszkę trudniejsze. Mają na celu przybliżyć nas do Boga, otworzyć się na Niego, poczuć Jego obecność oraz podziękować za dzieło stworzenia, za piękno przyrody, za ludzi, którzy nas otaczają, za dary, które otrzymałeś, za to, że jesteś kochany, że masz wokół siebie bliskich, którzy wypełniają Twoje życie. 

Na co dzień  albo nie mamy czasu albo wstydzimy się obcować z Bogiem, poświęcić dla Niego chwilę i to nie na modlitwy, prośby, mszę ale pobyć z Nim sam na sam, spróbować wyobrazić sobie, że jest obok, że patrzy nam w oczy, że słucha uważnie jak najlepszy przyjaciel. 

To co osiągamy w życiu jest tworem naszych rąk, ale to dzięki Bogu możemy cieszyć się darami, które nas otaczają. Poświęćmy kwadrans na podziękowanie Mu za piękno natury, za dobro w człowieku, za swoje powodzenie oraz pomoc jaką dostaliśmy od rodziców, znajomych, a czasem obcych ludzi. Jeżeli możesz podziękuj im osobiście, albo telefonicznie...



"Kwadrans uważności. Ćwiczenia duchowe" Wojciech Werhun SJ, WAM, Kraków 2015






Ćwiczę dzięki uprzejmości wydawnictwa :)



Czytaj dalej...

Tam, gdzie rodzi się zazdrość, Edyta Świętek


Przeszłość dogoni nas szybciej niż myślimy. Jeżeli ukrywamy w niej niebezpieczne tajemnice, możecie być pewni, że zmienią życie w zaskakujący sposób.

Na własnej skórze przekonała się o tym Daria, bohaterka najnowszej powieści Edyty Świętek "Tam, gdzie rodzi się zazdrość". Była pewna, że trudna, traumatyczna, przeszłość i ponury sekret nie są już w stanie zagrozić jej rodzinie. Pomału nauczyła się żyć w spokoju, wyszła za mąż i próbuje odnaleźć się w nowej roli. Niestety wrogowie sprzed lat nie mają zamiaru ustąpić, co więcej materializują się w najmniej oczekiwanym momencie i w osobach, w których pokładała największe zaufanie. Darię i jej rodzinę czeka najważniejsza rozgrywka.

Powieść "Tam, gdzie rodzi się zazdrość" jest kontynuacją wcześniejszej książki autorki "Tam, gdzie rodzi się miłość". Niestety nie miałam okazji  jej czytać. Trochę obawiałam się, że nie będę umiała znaleźć się w tej historii, ale to były przedwczesne obawy. Edyta Świętek w swoim tekście podpowiada, powraca do wcześniejszych wydarzeń, by czytelnik taki jak ja nie czuł się zagubiony i nie w temacie. Od pierwszego rozdziału poczułam się zaintrygowana i płynnie weszłam w opowieść. Zaciekawiły mnie postacie, ich zachowanie, przeszłość, relacje, marzenia, apetyt na życie. Przyznam szczerze, że nie polubiłam głównych postaci, ale to nie przeszkadzało mi smakować lekturę i korzystać z dobrodziejstw, które za sobą niesie.

Pewnie zastanawiacie się dlaczego bohaterowie nie przypadki mi do gustu... Cóż...Daria jest bardzo do mnie podobna, a ja usilnie walczę by przestać być taka uległa, naiwna, nieśmiała i niezdecydowana. Fakt obie jesteśmy uparte, ale nic nam z tego nie przychodzi oprócz rozżalenia i łez wylanych w ciemnym kąciku. Powinnam ją zatem dobrze rozumieć. I tak jest. Wolałabym jednak żeby mocniej walczyła o siebie i tym samym odstąpiła mi trochę siły i nadziei... Marek z kolei do apodyktyczny samiec alfa, nieprzejednany, chorobliwie zazdrosny, który wymaga, represjonuje, rozlicza. Wydaje się, że wszystkie jego zachowania są wykalkulowane z chirurgiczną precyzją. Pod koniec okazał ludzkie uczucia, które trochę ocieplają jego wizerunek. Czy to początek jego przemiany?

Bardzo podobała mi się mroczna intryga, w którą zostali uwikłani członkowie rodziny. Nic tak  nie psuje krwi jak majątek, władza, zazdrość, stracone nadzieje i wydumane oczekiwania. Edyta Świętek umiejętnie buduje klimat, atmosferę, napięcie, nerwowe oczekiwanie, rozbudza emocje. Najpierw delikatnie, niemal niezauważenie wprowadza niepokój by kilka rozdziałów później całkowicie zburzyć spokój.

Nie do końca przekonało mnie pojawienie się się pewnych osób w kulminacyjnym momencie. Wygląda jakby zostało sklecone na prędce i na siłę dopasowane do okoliczności. Ale być może to tylko moje wrażenie. Do niczego więcej przyczepić się nie mogę i nie chcę. Jestem całkiem zadowolona z lektury. Za to rozbawiło mnie wplecenie w historię kwiaciarki o jakże znajomym nazwisku :)

"Tam, gdzie rodzi się zazdrość" to ciekawa opowieść obyczajowa z małym ale wyróżniającym się wątkiem sensacyjnym, który podkreśla to co w ludzkiej naturze jest najlepsze i najgorsze. W sytuacjach dramatycznym poznajemy prawdziwą twarz ludzi, którzy nas otaczają.





"Tam, gdzie rodzi się zazdrość" Edyta Świętek, Replika 2015




Książkę przeczytałam dzięki Magdalenie, autorki bloga Przegląd czytelniczy i wydawnictwu Replika :) 



 
Czytaj dalej...

Book Tour: Co jeśli... Rebecca Donovan


Miałam przyjemność czytać trylogię Oddechy Rebeccy Donovan i dobrze wiecie, że nie do końca mnie zachwyciła. Nie uprzedzam się zbyt szybko więc z ogromnym zainteresowaniem ugościłam w swoim domu Book Tour z książką Co jeśli... Byłam ciekawa w jakim kierunku rozwinął się talent autorki, czy dopracowała swój warsztat, czy wróciła z historią, która może zachwycić...

Ścieżki czwórki przyjaciół z dzieciństwa Cala, Nicole, Rae i Rechelle rozchodzą się wraz z wyborem college. Zastanawiające jest to, że ustają między nimi również wszelkie kontakty. Jakby nic dla siebie nie znaczyli. Niespodziewanie Cal spotyka Nicole, ale szybko okazuje się, że to dziewczyna tylko łudząco do niej podobna. Nyelle z wyglądu przypomina jego przyjaciółkę, charakterem różni się od niej diametralnie. Jest żywiołowa, wybuchowa, drażliwa, impulsywna, agresywna, szalona, skryta, tajemnicza. Przypadkowa znajomość rozwija się w gorące uczucie, a Cal krok po kroku odkrywa wszystkie sekrety swojej dziewczyny. 

Nawet jeśli się wydaje, że nic się nie stało, wciąż jest to tak samo realne.

Rebecca Donovan miota czytelnikiem pomiędzy teraźniejszością a przeszłością, potęguje napięcie, niecierpliwe oczekiwanie na rozwiązanie wszystkich tajemnic. Zadaje pytania, stawia tezy, pozostawia w niepewności, wplata retrospekcje, które mają naprowadzić na odpowiedzi, ale tym samym jeszcze mocniej wikła losy bohaterów i otwiera worek z jeszcze większą ilością sekretów. Ten zabieg bardzo mi odpowiadał. Jak każdy wolę pogłówkować nad rozwiązaniami, niż mieć je podane na tacy. Rebecca Donovan splotła tę historię, miała kontrolę nad jej wynikiem i w logicznej formie zaserwowała czytelnikowi. 

Co jeśli... jest moim zdaniem powieścią bardziej dopracowaną i porywającą niż wspomniana wyżej trylogia. Jest opowieścią zamkniętą w jednym tomie z wyraźnymi bohaterami, realnymi problemami bez nadmuchiwania i rozciągania w nieskończoność.

Co jeśli... to książka o przyjaźni, takiej prawdziwej która trwa w szczęściu i cierpieniu, która jest siłą, ostoją, pomocą. To również historia o dawaniu i wykorzystywaniu szansy, odnajdywaniu swojego miejsca na ziemi, poszukiwaniu swojej tożsamości, swojej seksualności, narodzinach miłości, starcie, relacjach rodzinnych, więzi z rodzicami. 

Cieszę się, że dałam szansę autorce. Inaczej mogłaby mnie ominąć wartościowa lektura. 




"Co jeśli..." Rebecca Donovan, tł. Andrzej Goździkowski, Feeria 2015




Książkę przeczytałam w ramach akcji Book Tour zapoczątkowanej przez autorkę bloga Blask Książek, a do której bezpośrednio zaprosiła mnie Isabel z bloga Isabel czyta :) Dziewczyny, serdecznie dziękuję :)





Trylogia Oddechy:

1. Powód by oddychać- moja recenzja
2. Oddychając z trudem- moja recenzja
3. Biorąc oddech- moja recenzja


Czytaj dalej...

Wyniki konkursów :)

Kochani, 
Dziś ogłaszam zwycięzców ostatnio zakończonych konkursów. Daliście mi niezły orzech do zgryzienia... Odpowiedzi na zadane pytania były tak piękne, kreatywne i trudno mi było wytypować te najlepsze. Niestety zwycięzca musi być jeden.





Czytaj dalej...

Uroczysko, Magdalena Kordel


Zdrada, rozwód to dla kobiety jedno z najbardziej traumatycznych doświadczeń. Panie oddają związkom całe siebie, często poświęcają swoje marzenia, aspiracje i dbają o domowe ognisko kosztem własnych ambicji. To całkiem niezły układ, dopóki służy wszystkim członkom rodziny. Jednak kiedy ona się rozpada, kobiety zostają z niczym, na przysłowiowym lodzie...

W przypadku bohaterki książki "Uroczysko" Magdaleny Kordel rozwód przynosi upokorzenie, ogromne długi, pozbawia dachu nad głową i poczucia bezpieczeństwa. Majka musi szybko poukładać sobie życie i sprawić by rozstanie jak najmniej obciążyło jej córkę Marysię. Okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...

I pamiętaj, skoro jest tak źle, że gorzej być nie może, to też dobra wiadomość.

Majka jest z wykształcenia nauczycielem, jednak w zawodzie pracowała krótko. Rodzina, bezpieczny finansowy byt zmusiły ją do poszukiwań bardziej dochodowego zajęcia. Nie uchroniło to ich od bankructwa. Zadufany w sobie pan mąż doprowadził ich do ruiny nonszalancją, kłamstwami, matacjami. Co więcej całą odpowiedzialnością obciąża Majkę,  zostawia ją z kłopotami i śmie zrzucać winę za rozpad pożycia. Na szczęście kobieta jest silna, a wsparcie rodziców i przyjaciół pomagają jej podjąć istotne decyzje zabezpieczające jej przyszłość.

Dobrym sposobem na odreagowanie emocji jest odseparowanie się od świata. Majka wyjeżdża do rodzinnej posiadłości w Sudetach i tam w małej mieścinie Malownicze leczy rany. Odnajduje spokój i sens życia, a także odkrywa nowe pasje, znajduje zajęcie, które przynosi jej satysfakcję.

Nie ma czegoś takiego jak sytuacja bez wyjścia.

Miałam już przyjemność poznać jedną z książek Magdaleny Kordel. Zauroczył mnie jej ciepły, dowcipny, bezpretensjonalny styl. Autorka doskonale łączy ludzkie tragedie, ze sposobami na odkrycie przepisów na szczęście. W symetrycznych proporcjach serwuje radość i smutek, uśmiech i łzy, miłość i nienawiść. Prostym, nieskomplikowanym językiem trafia prosto w serce.

Dużym atutem powieści Magdaleny Kordel jest humor, żart, zabawne sceny i energia, która udziela się z całą pozytywną mocą. Doskonale rozładowują napięcie i sprawiają, że lekturę czyta się z lekkością i przyjemnością.

Nie mogłaś ratować czegoś innego, na przykład białych myszek? One też są maltretowane, rzucają je na pożarcie wężom, a są mniejsze i tańsze. Ale nie, ty musisz od razu z grubej rury! Inne dzieci przynoszą do domu małe kocięta, chore gołębie, a moja córka co? Przytargała krowę. Co sobie miała żałować.

"Uroczysko" to ciepła opowieść o podnoszeniu się z kryzysu, powrocie do marzeń, realizowaniu pasji i o relacjach na linii matka- córka. Wciąga bez ostrzeżenia, zaciska dłonie w pięści, podnosi usta w uśmiechu i daje satysfakcję i odprężenie.




"Uroczysko" Magdalena Kordel, wyd. II, Znak, Kraków 2015



Czytaj dalej...

Kwadrans uważności- część 4



Drugi etap ćwiczeń to Uważność. Polega na piętnastominutowych obserwacjach wskazanych przedmiotów, np.: zegar, świeca, zdjęcie. Nawet nie przypuszczacie ile szczegółów można dostrzec w tym czasie. Niby nic skomplikowanego, a jednak pozwala dojrzeć to, co do tej pory nie było dostrzegalne. Niewidoczne na pierwszy rzut oka drobiazgi nabierają znaczenia. Czas upływa zaskakująco szybko, wskazówki w równych odstępach nieuchronnie posuwa nas do przodu. Rozgrzany wosk tworzy nietypowe nacieki, kształty. Oglądanie fotografii to czysta przyjemność. Wnikliwość, z którą można przypatrzeć się w tym zadaniu, pozwala odnaleźć coś nieoczekiwanego, zapomnianego, ale przede wszystkim przywołać wspomnienia, przywrócić zatrzymane kadry...

Bądź uważny, spróbuj dostrzec to, na co nie zwracasz uwagi w codziennej bieganinie :)




"Kwadrans uważności. Ćwiczenia duchowe" Wojciech Werhun SJ, WAM, Kraków 2015






Ćwiczę dzięki uprzejmości wydawnictwa :)
Czytaj dalej...

Emigrantka z Victorią Scott

Książka bardzo mi się podobała więc chciałabym żeby poznała ją większa liczba osób :) Dlatego wyrusza w podróż :) Od Was zależy jak będzie długa i różnorodna :)




1. Zabawa jest przeznaczona dla blogerów. Zainteresowanych proszę o przesłanie swoich pełnych danych adresowych i adresu bloga na mail: aleksnadra@interia.eu, w temacie wpisując Ogień i woda- Emigrantka
2. Na zgłoszenia czekam od 24.08 do 31.08.2015
3. Kolejność otrzymania książki przez daną osobę, będzie wybierana poprzez losowanie.
4. W ciągu tygodnia, maksymalnie dwóch od otrzymania książki należy ją zrecenzować i opublikować recenzję na blogu.
5. Każda osoba, która skończy lekturę, otrzyma ode mnie w wiadomości e- mail z adresem kolejnej osoby, do której powinna ją wysłać.
6. Każdy bloger, do którego dotrze książka musi wpisać adres bloga na stronie tytułowej. Jeżeli macie ochotę na ostatniej stronie możecie także skrobnąć kilka słów do mnie. Mogą to być dedykacje, Wasze przemyślenia z lektury albo zabawny rysunek :) Możecie zaznaczać cytaty, które najbardziej Was zaskoczą, poruszą, zastanowią. Przyjmę z zachwytem również wszystkie odręczne listy. Wasza wola, wolny wybór :)
7. W recenzji należy zawrzeć informację, że jest ona częścią zabawy Emigrantka. Miło mi będzie jeżeli zrobicie zdjęcie Emigrantki i wstawicie je na swojej stronie :)
8. Zabawa jest określona w czasie.Kiedy książka będzie musiała do mnie wrócić określę po zliczeniu Waszych zgłoszeń :)
9. Z osób wpisanych na stronie tytułowej wybiorę jedną, która dostanie ode mnie mały upominek :)
10. W razie jakichkolwiek pytań i problemów, napisz do mnie na adres: aleksnadra@interia.eu lub skorzystaj z formularza na pasku bocznym bloga.


Serdecznie zapraszam :)

Czytaj dalej...

Ogień i woda, Victoria Scott



Kiedy życie bliskiej Ci osoby jest zagrożone, nie zawahasz się wykorzystać każdej szansy by przywrócić mu zdrowie, siłę i szansę na szczęśliwą przyszłość. 

Tella Holloway ma okazję zdobyć lek dla swojego śmiertelnie chorego brata. Żeby go dostać musi wziąć udział w Piekielnym Wyścigu i wygrać. Takich śmiałków jak ona jest ponad setka. Każdy ma ten sam cel. Przejść dżunglę, pustynię, morze i góry, pokonać współtowarzyszy i wrócić do domu z cudownym lekarstwem, remedium na ból, cierpienie i śmierć. Zasady wyznaczają organizatorzy i nie ograniczają przy tym swojej wyobraźni. Ukończenie każdego z etapów to mordercza wędrówka, brutalna walka ze współgraczami i poszczególnymi ekosystemami. Jedyną pomocą jest pandora- zmodyfikowane genetycznie zwierzę. Jak i czy  poradzi sobie w tych karkołomnych warunkach szesnastoletnia dziewczyna? Jak długo miłość do brata będzie motywować ją do gry pełnej okrucieństwa? 

Tella ma żal do losu za stan Cody' ego i za to, że to jemu podporządkowane jest życie całej rodziny. Rodzice po bezowocnych poszukiwaniach uzdrowiciela i lekarstwa na chorobę syna wyprowadzają się z dużego miasta na wieś w nadziei, że spokój i świeże powietrze zdziałają cuda. Tella zmuszona pozostawić swoich przyjaciół, wygodne mieszkanie i zdobycze współczesnej technologii buntuje się, złości, ale wie że na nic zdadzą się dąsy i fochy. Powoli akceptuje obecne warunki. Do czasu. Tajemnicze pudełko, małe urządzenie przypominające aparat słuchowy pozostawiony na łóżku nastolatki, zmienia wszystko. Dziewczyna odsłuchuje nagraną wiadomość:

Jeśli słyszysz tę wiadomość, to znaczy, że zostałaś zaproszona do uczestnictwa w Piekielnym Wyścigu. Wszyscy uczestnicy muszą zgłosić się w ciągu czterdziestu ośmiu godzin, by wybrać sobie pandorę do pomocy. Jeżeli nie zgłosisz się w ciągu czterdziestu ośmiu godzin, twoje zaproszenie zostanie anulowane (...) Piekielny Wyścig trwa trzy miesiące i obejmuje cztery ekosystemy: pustynię, morze, góry i dżunglę. Nagrodą dla zwycięzcy będzie lek- remedium na każdą chorobę dla jednej, dowolnie wybranej przez niego osoby. Zwycięzca może być tylko jeden.

Jej decyzja nie może być inna niż próba wygranej w nietypowej grze. Miłość do brata i powrót do "normalności"  ma dla niej ogromne znaczenie. 

Cichy głosik w mojej głowie szepcze: Czy na pewno jesteś wystarczająco silna? Jesteś pewna, że istnieje lekarstwo na wszystko? A nawet gorzej: Czy życie twojego brata jest warte tego, żeby narażać swoje?

Co ciekawe Tella nie wydaje się być osobą, która jest wysportowana i da sobie radę w każdej sytuacji. Przypomina bardziej rozpieszczoną nastolatkę, która o nic nie musi się starać, zabiegać, zdobywać. Tym bardziej jej udział w Wyścigu budzi duże emocje i ciekawość, jak taka pannica poradzi sobie trudnych, survivalowych warunkach. Szybko przyjdzie jej skonfrontować swoje oczekiwania z rzeczywistością. Podczas bardzo trudnej wędrówki udaje jej się nawiązać sympatie, ale nikt nie ukrywa że na widok mety złamane zostaną zasady tymczasowego sojuszu i każdy będzie dbać o własne dobro. 

Każdy z nas ma w domu jakiś powód, dla którego walczy z tą dżunglą.

Victoria Scott w idealnych proporcjach serwuje brutalność wyścigu, ludzkich dążeń,  oczekiwań, słabości z emocjonalną stroną przedsięwzięcia. Każda z osób walczy przecież o życie swoich bliskich. Nie ugną się przed niczym, nikim a w obliczu wygranej wychodzi na jaw wiele decyzji, zachowań, których moralność nie jest jednoznaczna, które budzą konsternację, złość, bunt. Z rozmów zawodników poznajemy również historię wyścigów, co je zapoczątkowało. Wiedza ta zmusza czytelnika do kilku refleksji na temat współczesnej rzeczywistości, rozwoju medycyny, inżynierii genetycznej, żądzy władzy, zemsty oraz dążenie człowieka w kierunku stricte materialnym, egoistycznym, megalomanii. 

Autorka długo utrzymuje tajemnice dotyczące wyścigu, tym samym wzmaga ciekawość i nerwowe przewracanie stron. Do tego bardzo często zaskakuje. Niektóre sceny wydają się być wyjątkowo przewidywalne i właśnie wtedy Victoria Scott przewraca wszystko do góry nogami, zmienia tor akcji, czyni ją bardziej dramatyczną. Romantyczne akcenty zagarnia niebezpieczna fascynacja, bezsensowne okrucieństwo lub brutalna śmierć. Tempo poszczególnych wydarzeń zapiera dech w piersi, a w głowie pojawia się irytująco nurtujące pytanie: jak to się skończy? Victoria Scott pisze z dużym wyczuciem, lekko, płynnie, wciągająco. Opisy pobudzające wyobraźnię, autentycznie brzmiące dialogi czynią powieść mogącą spodobać się każdemu czytelnikowi. 

Bohaterami "Ognia i wody" są ludzie różnego wieku i płci. Mamy nastolatków obeznanych z survivalem, chłopców, dziewczynki, którzy nie mają pojęcia o prawdziwym życiu, dojrzałe kobiety, mężczyzn, dla których lek jest ostatnią deską ratunku na naprawienie rodzinnych stosunków, nastoletnie matki walczące o zdrowie swoich maluchów i dzieci z góry skazane na śmierć. Są także pandory mające nieść pomoc. Zmodyfikowane genetycznie zwierzęta mają niezwykłe zdolności, które można wykorzystać nie tylko na własny użytek, ale pokrzyżować szyki współgraczy. To daje możliwość wielu manipulacji i jeszcze bardziej utrudnić grę fizycznie i emocjonalnie. 

"Ogień i wodę" zaczęłam czytać wieczorem. Trudno mi było odłożyć książkę i pójść spać. Jeszcze nigdy noc nie była taka długa, a lektura po niewykorzystanym odpoczynku tak ekspresowa. Za wszelką cenę musiałam poznać zakończenie, a ono nie uspokoiło moich myśli, nie dało wytchnienia. Powiem więcej, rozpaliło pragnienie i sprawiło, że oczekiwanie na kontynuację stanie się bardzo, bardzo bolesne i nieznośne.

"Ogień i woda" to książka, w której mieszają się elementy thrillera i powieści przygodowej podanej w bardzo przystępnej formie. To opowieść o wykorzystywaniu szans, siostrzanej miłości, przyjaźni oraz przywracaniu wartości i ideałów.

Z czystym sumieniem polecam :)



"Ogień i woda" Victoria Scott, tł. Marzena Dziewońska, IUVI, Kraków 2015




Mogłam cieszyć się lekturą książki dzięki uprzejmości wydawnictwa :)





Czytaj dalej...

Kwadrans uważności- część 3



Kilka pierwszych zadań zatytułowanych: Dotyk, Ucisk, Zapach, Powietrze, Smak, Bicie serca, Nastrój ma pomóc poznać samego siebie, własne ciało, odruchy, emocje, odczucia.

Siedzenie z kubkiem ciepłej herbaty, z zamkniętymi oczami, w ciszy pozwala skupić się na danej czynności, wyczuć, wydobyć wszystkie smaki napoju, poczuć powiew delikatnego wiaterku na skórze, frywolny taniec kosmyków włosów, ciepłe promienie słońca, usłyszeć gdzieś daleko śpiew ptaków, spadające krople deszczu, otaczające zapachy kwiatów, perfum, podłoża, gotującego się obiadu sąsiada :P A także odczuć drganie ziemi gdy gdzieś w oddali przejedzie samochód lub przebiegną dzieci. Ćwiczenia pozwalają dostrzec ich wpływ na nasz organizm. Ciepło herbaty, słońca przyjemnie ogrzewa od zakończeń nerwowych skóry i dosięga serca, które bije miarowo, uspokaja myśli, koi nerwy, poprawia samopoczucie. W pędzie codzienności takie nicnierobienie wydaje się stratą czasu. Błąd. Takie piętnastominutowe zawieszenie pozwala docenić piękno natury, stworzenia i zaakceptować to co nieuchronnie niesie życie. Wywołuje także uśmiech i lepszy humor na cały dzień, przynajmniej...



"Kwadrans uważności. Ćwiczenia duchowe" Wojciech Werhun SJ, WAM, Kraków 2015





Ćwiczę dzięki uprzejmości wydawnictwa :)

Czytaj dalej...

Kwadrans uważności, część 2


Jak przygotować się do ćwiczeń? Trzeba zapewnić sobie kwadrans wolnego czasu, spokój i miejsce, w którym nikt i nic nie będzie Cię rozpraszać. Ćwiczenia duchowe są tak pomyślane by ułatwić Ci zrozumienie siebie, kształtować Twój charakter, pozbawić wad, wyrobić dobre nawyki, radzić sobie ze stresem oraz umiejętności dokonywania wyborów. Ćwiczenia są krótkie, proste i nie wymagają wiele zachodu. Zasada jest taka: jedno ćwiczenie na dzień. Możesz je powtarzać tak długo, jak masz na to ochotę i sprawia Ci ono przyjemność. Jeżeli czujesz się gotowa, zacznij kolejny etap. Po każdym zadaniu w miejscu przeznaczonym na notatki opisz swoje wrażenia, przeżycia, doświadczenia. 



"Kwadrans uważności. Ćwiczenia duchowe" Wojciech Werhun SJ, WAM, Kraków 2015





Czytaj dalej...

Book Tour: Utrata, Rachel Van Dyken

Trudno jest żyć-  łatwiej jest umrzeć. Zamykasz oczy i więcej ich nie otwierasz. Co w tym trudnego? Nic- tyle tylko, że tak cholernie trudno zostawić tych, których się kocha.

Trudno jest pogodzić się ze utratą bliskich osób. Żałoba, tęsknota, poczucie pustki, przemijania, samotność przyciska ciężarem tych doznań jeszcze długo po ceremonii pogrzebowej. To naturalny stan i trzeba dużo wyczucia, taktu by pomóc osobie doświadczonej w ten okrutny sposób. Przychodzi jednak czas kiedy życie na nowo zaczyna cieszyć, kiedy zaczyna dostrzegać się jego jasne strony, kiedy jest się gotowym ponownie wyjść do ludzi, bawić się, śmiać, kochać.

Rzeczy nigdy nie są takie, jakimi się wydają- nigdy.

Kiersten rozpoczyna pierwszy rok na studiach. Unika kontaktów z rówieśnikami, ale one coraz bardziej na nią napierają. Najpierw zaprzyjaźnia się z przebojową współlokatorką, potem poznaje fantastycznego faceta, obiekt westchnień całej żeńskiej studenckiej społeczności. Weston próbuje zacieśnić więzi. Kiersten potrzebuje czasu... Nie wie, że oboje mają go bardzo niewiele...

Wszyscy się czegoś boimy.

Jestem już poważną żoną i matką, ale ta książka skierowana do młodzieży, skradła mi serce. Doświadczona przez los młoda dziewczyna i dotknięty chorobą młody mężczyzna. Oboje chcą przeżyć coś niezwykłego, ale wydaje się nie być im to dane. Przynajmniej nie w prostej drodze, takiej jak jest udziałem ich rówieśników. Relacja między chłopakiem a dziewczyną musi przebiegać szybciej, dogłębniej, zatracając się, przeżywając do samego końca.

W rzeczywistości chciałem czegoś więcej. Sęk w tym, że ludzie nie zawsze dostają to, czego chcą.

Główni bohaterowie "Utraty", Kiersten i Weston od pierwszej strony budzą sympatię i ze szczerą ciekawością ma się ochotę śledzić ich losy. Po części sprawia to współczucie, żal, które wywołują swoim  cierpieniami, a po części ich charaktery, które docenilibyśmy w realnym życiu. I dziewczyna, i chłopak są takimi ludźmi, z którymi chce się przyjaźnić.

Wszyscy jesteśmy trochę szaleni, dzięki temu jesteśmy ludźmi.

Rachel Van Dyken dobrze przemyślała swoją opowieść. Począwszy od prostych , szczerych dialogów, poprzez minimalizm opisowy po emocje, które kipią z każdego słowa. Autorka bardzo czytelnie, prosto, przystępnie opowiada o stracie, żałobie, rozpoczynaniu życia po tragedii, wykorzystanych szansach. Bohaterowie uświadamiają czytelnikowi, że życie jest kruche i trzeba czerpać z niego pełnymi garściami, bo nie wiadomo kiedy przyjdzie koniec, kiedy opadnie kurtyna.

Czasami trzeba przejść przez piekło, żeby dosięgnąć nieba.

"Utrata" wciągnęła mnie bez reszty, zmusiła do opętanego przewracania kartek, do nieograniczania się czasem i przestrzenią. Weszłam w historię jak stałam, zmęczona, zdezorientowana, wyszłam z niej z nadzieją, że wszelkie trudności można pokonać i przekonaniem, że życie ma dla nas jeszcze wiele niespodzianek.





"Utrata" Rachel Van Dyken, tł. Anna Dobrzańska, Feeria 2015



Książka bierze udział w akcji Book Tour, który zapoczątkowała Michalina z bloga Książkowy świat, a do której zaprosiła mnie Patrycja z Magii książek :) Dziękuję dziewczynom za to, że mogłam zaczytać się w "Utracie" :)



 Zdjęcie zrobiła dla mnie Aga z Nie teraz- właśnie czytam :)




Czytaj dalej...

Kwadrans uważności- część 1

Obecnie największą modą jest bycie super zdrowym, wysportowanym, ogólnie mówiąc bycie fit.  Czy w tym popularnym pędzie nie zapominamy o czymś znacznie ważniejszym? O czasie tylko i wyłącznie dla siebie, w którym możesz odnaleźć to, czego naprawdę pragniesz, potrzebujesz. Wydawnictwo Wam i Ks. Wojciech Werhun SJ wychodzą nam na przeciw. W zgrabnym kajecie znajdziemy 49 zadań, ćwiczeń duchowych, które pozwolą się wyciszyć, zaglądnąć w swoje serce, w swoją duszę. Zatrzymać się na chwilę, na tytułowy kwadrans i pobyć z samym sobą, odnaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania, pogłębić wiarę, odnaleźć boski pierwiastek. W krótkich codziennych wpisach przybliżę Wam kwadransowe ćwiczenia i moje wrażenia :)




"Kwadrans uważności. Ćwiczenia duchowe" Wojciech Werhun SJ, WAM, Kraków 2015





Za możliwość duchowej "gimnastyki" dziękuję wydawnictwu :)


Czytaj dalej...

Nie martw się, to tylko życie, Adam Szewczyk

 Żeby zrozumieć istotę pewnych rzeczy należy spojrzeć na nie z perspektywy.

Zdarzenie przełomowe w naszym życiu tj. rozstanie, choroba, śmierć zmuszają nas do analizy własnego życia, podsumowania, bilansu zysków i strat. 

Dla bohatera debiutanckiej książki Adama Szewczyka czasem na refleksję jest jego nagła śmierć. Zawieszenie pomiędzy niebem, a piekłem zmusza go do rozrachunku swoich dokonań i oceny swojego postępowania. Czy wszystko robił tak, jak należy? Co po sobie pozostawił? Czy z czystym sumieniem może spojrzeć w przeszłość? 

 Każda woda kryje potwora, każda ciemność chowa tajemnicę.

Jakub jest przeciętnym urzędnikiem, który w rutynie życia i pracy gubi kontakt z własną rodziną. Co gorsza nie zauważa, że jego brak przy rodzinnym stole, niedotrzymywanie obietnic jest bardzo bolesny dla jego żony i dzieci. Paradoksalnie, dopiero tragiczny wypadek samochodowy i śmierć otwierają mu oczy, pozwala cofnąć się w przeszłość i dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku przeanalizować swoje błędy. Dostrzega, że nie zawsze był takim egoistą, zapatrzonym w wydruki, wykresy i bilanse. Kiedyś potrafi żyć pełnią życia, realizować marzenia, zatracić się w uczuciach i postawić wszystko na jedną kartę. Kiedy nastąpił przełom, dlaczego? Gdzie go to doprowadziło?

 Zrozumiałem, że skoro śmierć ma zaistnieć, skoro ma mieć miejsce w ludzkim słowniku, to egzystencja po śmierci, jakakolwiek by ona była, musi być równie prosta i logiczna jak życie, jak liście spadające z drzew za kołnierz twojej kurtki, gdy idziesz na spacer z psem.

"Nie martw się, to tylko życie" to dobrze rokujący debiut. Autor bardzo dojrzale podszedł do tematu i włożył dużo pracy by efekt finalny jego zmagań mógł wprawić czytelnika w osłupienie, zmusić go do zastanowienia nad własnym życiem i dobrze wykorzystać swoje obserwacje, zanim będzie za późno na jakikolwiek krok. Książka Pana Adama to zbiór uniwersalnych prawd, wartości, z których może czerpać młody, starszy i dojrzały odbiorca. Każdy znajdzie w niej przestrzeń dla siebie i korzyści, które z niej wyniesie. 

 Każde dziecko potrzebuje autorytetu, każdy człowiek potrzebuje przewodnika po jednej i drugiej stronie.

"Nie martw się, to tylko życie" to książka, w której miesza się poezja, filozoficzna nuta i refleksyjny ton. To nie jest pozycja, którą przeczytasz w godzinę i jeszcze szybciej o niej zapomnisz. Nie powiem, nie czyta się jej z lekkością. Pełny opisów tekst wymaga uwagi i skupienia. Sprawia, że musisz ją odłożyć, przemyśleć, przetrawić, ale musisz do niej powracać by do końca poznać przesłanie Jakuba. 

"Nie martw się, to tylko życie" to książka, która sieje niepokój. To książka, która zadaje pytania, poszukuje odpowiedzi. To książka, która pozostawia po sobie ślad.




"Nie martw się, to tylko życie" Adam Szewczyk, Self- Publishing





Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję jej autorowi- Adamowi Szewczyk :)



 
Czytaj dalej...

Na morfinie, Anna Zacharzewska

Miłość uzależnia. Miłość odurza. Miłość zmienia tok myślenia, perspektywę. Miłość daje energię. Miłość dowartościowuje. Miłość realizuje marzenia.

Tematem przewodnim książki Anny Zacharzewskiej jest miłość, która jak narkotyk uzależnia, pobudza i sprawia, że pragniesz więcej. 

Bohaterka powieści, Ola rozlicza swoje życie uczuciowe i dochodzi do zaskakujących wniosków. To kobieta po przejściach, nieudanym małżeństwie, depresji, próbie samobójczej. Odważyła się poukładać swój świat na nowo, na własnych zasadach, całkiem od początku zbudować siebie, odnaleźć swoją wartość i ponownie zaufać mężczyźnie.

Młode dziewczyny często ulegają podszeptom rodziców, rodziny i z obawy przed samotnością godzą się na związki, które nie rokują na przyszłość. Pary nie łączy głębokie uczucie, więź, oddanie, zaufanie, a to ich brak powoduje późniejsze zatargi, sprzeczki, kłótnie. Ola w obawie przed utratą miłości godzi się na lekceważenie, na chamstwo, rozbudzającą się agresję. Dopiero bliskość śmierci pobudza ją do życia, rozbudza z uśpienia. Ożywia w niej również potrzebę powrotu do marzeń i pogoni za ideałami. Nie każdy ma odwagę zmienić swoje życie. To nie dotyczy bohaterki tej książki. Ola odnalazła siłę by stawić czoło światu, a przede wszystkim sobie.

W pewnym perwersyjnym sensie rozwód nie oznaczał w naszym świecie życiowej porażki. Był dowodem na bezkompromisowość, odwagę i upór w dążeniu do celu.

Na podstawie wspomnień bohaterki możemy także prześledzić jej karierę, dochodzenie do statusu kobiety niezależnej, spełnionej, pełnej wiary w siebie, we własne możliwości. Ta droga nie była łatwa i okupiona wieloma wyrzeczeniami, upokorzeń. samotności. Czy droga okraszona wybojami może przynieść satysfakcję? Czy w życiu najważniejsze są pieniądze i pozycja?

Nie zawsze myślenie i analizowanie życia pomaga w osiągnięciu szczęścia. 

Anna Zacharzewska to doceniona blogerka znana z ciętego języka, celnej riposty i ironicznego podsumowania otaczającego ją świata. Fani nie będą zawiedzeni. Wszystko to, za co lubią Panią Annę znajdą w książce "Na morfinie". Historia Oli to oprócz sarkastycznej nuty, tekst przepełniony metaforami, które trafiają w sedno. Lekkość prowadzenia fabuły, błyskotliwość, inteligencja to dodatkowe zalety, dla których warto poznać ten bardzo obiecujący debiut. 

"Na morfinie" to odważna propozycja dla kobiet, które poszukują odpowiedzi na pytania dotyczące miłości, sukcesu, złożonych decyzji. To również opowieść o destrukcyjnych tajemnicach i poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, przejmowaniu kontroli nad życiem.




"Na morfinie" Anna Zacharzewska, Pascal, Bielsko- Biała 2015




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa :)
 




Czytaj dalej...

Książka, której nie ma, Santiago Pajares

Każdy miłośnik literatury wie, że książka jest w stanie zmienić czyjeś życie. Zmiany są małe, kosmetyczne ale też urastają do rangi, w której nic już nie jest takie samo. 

Santiago Pajares skonstruował swoją powieść w myśl prostej zasady: czytasz- przeżywasz więcej, doświadczasz więcej, wygrywasz więcej. 

W małym madryckim wydawnictwie została wydana bestsellerowa powieść "Spirala". Książka zdobyła uznanie krytyków i czytelników niemal na całym świecie. Wszyscy niecierpliwie wyczekują kolejnej części poczytnej serii. Niestety właściciel wydawnictwa nie wie kto jest autorem powieści i jak nakłonić go do dalszej pracy. Postanawia oddelegować swojego pracownika do poszukiwań. Na podstawie wątłych poszlak David Paralta  wyrusza z żoną do małej, hermetycznej wioski w Pirenejach i rozpoczyna nietypowe śledztwo. Wyjazd zmieni jego życie. 

Ile rzeczy może zmienić zwykła książka.

David to młody, prężny redaktor, który udowodnił swoją przydatność w wydawnictwie i pomógł nie jednemu pisarzowi wyjść z kryzysu twórczego. Jego pracodawca ma do niego wyjątkowe zaufanie i powierza mu jedno z najtrudniejszych zadań. Od jego powodzenia zależy los całego wydawnictwa. Sama misja nie przeraża mężczyzny. Problem stanowi jego żona, która ma dość ciągłej nieobecności męża i jego uzależnienie od pracy. David podstępem nakłania Silvię do wspólnej podróży. Pod pretekstem małżeńskich wakacji zamierza osiągnąć własne cele.
Para naszych bohaterów zmaga się z kryzysem. Próbują zawalczyć o swój związek, zmienić w nim istotne kwestie i podjąć ważne decyzje. Wydaje się, że ta podróż ma dla Silvi ma całkiem inne znaczenie niż dla Davida. Czy uda im się ocalić małżeństwo?

Możliwe, że droga do dobrej rzeczy prowadzi przez ileś tam nieszczęść.

Równolegle rozgrywają się jeszcze inne historie. Poznajemy młodego narkomana, który kradnie na ulicy by zdobyć pieniądze na kolejną działkę. Nie jest jeszcze do końca zdegenerowanym przestępcą, ma ludzkie odruchy, zachowaną cząstkę człowieczeństwa. Za wszelką cenę postanawia ją zachować. 
Towarzyszymy także pewnej sekretarce i jej siostrzenicy, które mają dość samotności, niezmieniającej się codzienności.
Obserwujemy niespieszne życie mieszkańców pirenejskiej wioski, którzy wydają się mieć patent na radość, przepis na szczęście. Jednak i ich nie omija proza życia. 

Jeśli nie chcesz, by coś się wydało, lepiej tego nie rób.

Te wszystkie wątki mimo, że tak różne i oderwane od siebie, w jedną spójną całość łączy tajemniczy, anonimowy pisarz i jego wyjątkowa książka, która trafia do serca każdego czytelnika i dla każdego ma rozwiązanie ich problemów. Jednym daje siłę do podjęcia ważnych, przełomowych decyzji, innym daje poczucie bezpieczeństwa, celu oraz wpływa na zawiązywanie przypadkowych znajomości mających swoje całkiem nieprzypadkowe kontynuacje.

Przyjaźnie nigdy się nie zmieniają, tylko przyjaciele.

Santiago Pajares bardzo szybko zawładnął moim czasem i pozwolił na emocjonalne, niespieszne przeżywanie. Styl hiszpańskiego autora jest przyjemny, lekki, sensualny, prawdziwy. Wprowadza nas w intymne, prywatne życie bohaterów, pokazuje ich twarze bez masek, nie rzadko ukazuje w chwilach słabości. Czyni ich sylwetki realnymi z równym bagażem trosk, kłopotów ale i ujmujących zalet, charakteru, przyjemnej powierzchowności. Problemy z jakimi się zmagają dotyczą większej części naszego społeczeństwa. Samotność, uzależniania, choroby, pracoholizm, pogoń za pieniądzem. Współczesnym światem rządzi czas, notoryczny jego brak dla rodziny, dla dzieci dla siebie. "Książka, której nie ma" uświadamia, że nie są ważne kolejne zdobycze materialne, technologiczne ale bliskość, wspólne rozmowy, przebywanie w towarzystwie, czułe gesty. Bez bliskim nam osób nie cieszy nowy telefon, komputer, samochód, dom, pełne konto. Cóż warte są wysiłki, których nie można dzielić z rodziną i przyjaciółmi.

"Książka, której nie ma" to ciepła, klimatyczna historia o miłości, o książkach i wartości życia, sensie istnienia. Mimo trudnych tematów powieść tętni optymizmem, humorem i nadzieją. 

Polecam każdemu książkoholikowi. Nie przegap jej! Przeczytaj koniecznie! :)




"Książka, której nie ma" Santiago Pajares, tł. Magdalena Olejnik, Pascal 2015






Za możliwość przeczytania książki dziękuję :)





Czytaj dalej...

Konkurs z Katarzyną Woźniczką, czyli... "We dwoje" do zdobycia :)

 Serdecznie zapraszam na konkurs, w którym można wygrać książkę "We dwoje" Katarzyny Woźniczki :)


 Pełna pogody ducha Karolina Tyrolska od zawsze wierzyła, że los jej sprzyja. Miała kochającego męża, satysfakcjonującą pracę, stabilizację finansową, więc mimo problemów z zajściem w ciążę, była pewna, że prędzej czy później uda się zrealizować jej marzenie.
Pewien lipcowy dzień wystawił ją na niespodziewaną próbę. Po raz pierwszy życie przestaje układać się po jej myśli i Karolina czuje, że traci grunt pod nogami. W jej świat wkraczają nowe postacie, inne schodzą na drugi plan.
Zagubiona i przerażona pozwala, by bliscy decydowali za nią. A każdy ma inny sposób na wybawienie jej z opresji…Tylko czy to jeszcze jest jej życie?





Regulamin konkursu :)

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli 
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Prószyński i s- ka. 
3. Nagrodą w konkursie jest książka "We dwoje" Katarzyna Woźniczka
4. Konkurs trwa od 18.08.2015 do 28.08.2015 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić pytanie (1 maksymalnie 3) do Pani Katarzyny Woźniczki, swój nick bądź imię oraz podać swój adres e- mail.

* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku 
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, która według Pani Katarzyny Woźniczki zadała najciekawsze pytanie/a.
9. Wywiad oraz ogłoszenie wyników nastąpi około 5.09.2015 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu, skontaktuję się z laureatem i poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu





Życzę powodzenia :)




Czytaj dalej...

We dnie, w nocy, Agata Kołakowska

"Aniele Boże Stróżu mój (...)
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
bądź mi zawsze do pomocy."

Tymi słowami najczęściej kończy dzień pobożny katolik. Chce mieć pewność, że obojętnie co go spotka w życiu, ktoś będzie stać za jego plecami, łagodził upadki, zapobiegał niesprawiedliwościom, był wsparciem i pociechą.

Annę dopadły demony przeszłości, które w drastycznych, traumatycznych wspomnieniach rujnuje jej małżeństwo, rodzinę. Kobieta nie potrafi sobie poradzić z dawnymi krzywdami, poczuciem winy, obojętności bliskich. Czy zemsta przyniesie jej ulgę, zadośćuczynienie?
Piotr to charyzmatyczny, pewny siebie dziennikarz z ustabilizowanym życiem i kochającą rodziną. Jego również dopada przeszłość, która w ułamku sekundy niszczy wszystkie osiągnięcia. Jak tornado wdziera się bez ostrzeżenia i pozostawia po sobie ruinę, gruz, spustoszenie.

W dobie rozwoju internetu, portali randkowych oraz łatwego dostępu do używek, dopalaczy, narkotyków "We dnie, w nocy" jest doskonałą przestrogą, uczula na podejrzane zachowania mogące doprowadzić do tragedii. Wakacje to często taki czas kiedy zwalniane są hamulce, kiedy poczucie luzu zaczyna przeważać nad zdrowy rozsądek. Wtedy książka Agaty Kołakowskiej staje się lekcją, którą warto powtarzać do skutku, by uratować choć jedną duszę i ciało. 

Historię tej dwójki bohaterów poznajemy naprzemiennie, raz z perspektywy Piotra, raz Ani, w przeszłości i współcześnie. Obserwujemy ich styl życia, hierarchię wartości, przemyślenia, doświadczenia. Z czasem wkraczamy na ich wspólną ścieżkę: poznanie się, wzajemną fascynację, nieśmiałe uczucie, pożądanie. Jednak nie wszystko kończy się happy endem. Jedna zła decyzja, działanie pod wpływem chwili, folgowanie własnym żądzom niszczy delikatną więź bliskości i na zawsze naznacza piętnem niegodziwości.

Agata Kołakowska bardzo wiernie oddała stan emocjonalny bohaterów. Pozwoliła im nacieszyć się młodością, oddać się miłości, poczuć ciężar odpowiedzialności, popełnić błędy i żałować ich przez większość swojego życia. Nie jest łatwo naprawić winę i zadośćuczynić krzywdę. Najpierw trzeba zrozumieć swoje krzywdzące zachowanie, postawić się na miejscu ofiary, poczuć jej żal i cierpienie, doświadczyć bolesności kłębiących się uczuć...Dopiero z pełną świadomością można zapłacić za grzechy.

"We dnie, w nocy" dotyka kontrowersyjnego tematu, który już w trakcie lektury bulwersuje, kłuje w serce setkami igieł, doprowadza do wściekłości i zmusza do dyskusji. Ja nie mogę powstrzymać się przed rozmowami i rozmyślaniem o tym, co przeczytałam. Jestem rozgoryczona, wzburzona, rozjuszona tym, że tak łatwo uśpić czyjąś czujność i wykorzystać niewinność. Jeszcze bardziej zirytowało mnie ciche przyzwolenie na przemoc i paraliżujący wstyd, który nie pozwolił na zdecydowane działania. Nie dziwię się, że Anna straciła zaufanie, odseparowała się od przeszłości i zamknęła w skorupie bólu i cierpienia.

Oburzającą treść łagodzi nieco trzeci bohater, Anioł Stróż, który puentuje wydarzenia, uzupełnia je, podsumowuje, podkreśla wymowę tekstu. Jego rola choć niewielka to daje czas na oddech, na przemyślenia.

Agata Kołakowska z brutalną szczerością opisuje wydarzenia, które mogą spotkać każdą z nas. Ostrzega przed zawieraniem pochopnych znajomości i wybiega o krok, by na dobre wyhamować zwodniczy entuzjazm. "We dnie, w nocy" to powieść, którą należy przeczytać, podać dalej i unieść lekcję, która z niej płynie. Dla boleśnie skrzywdzonych może być nietypową ścieżką terapii...




"We dnie, w nocy" Agata Kołakowska, Prószyński i s- ka, Warszawa 2015







Czytaj dalej...

Złączeni, Carol Cassella

Świat jest mały, a życie pełne jest niespodzianek. Nie wiesz co czeka cię za rogiem, choć snujesz dalekosiężne plany i wypełniasz kolorowe grafiki. Los bawi się plącząc nasze ścieżki i prowadzi według własnego widzimisię. 

Do szpitala w Seattle trafia nieprzytomna, ciężko ranna kobieta z wypadku. Została potrącona na drodze, a kierowca uciekł nie udzielając pomocy poszkodowanej. Nie ma przy sobie dokumentów i nikt jej nie poszukuje, co bardzo utrudnia leczenie i planowanie terapii. Okazuje się, że partner lekarki opiekującej się pacjentką N.N. może znać jej tożsamość. Skąd? Jak? Dlaczego? Czy coś ich łączy?

W fabule książki przeplata się przeszłość z teraźniejszością. Poznajemy wymagający zawód lekarza na ostrym dyżurze oraz procedury, których precyzyjne i bezduszne dyrektywy nie współgrają z życiem i wymogami poszczególnej jednostki, szczególnego przypadku. Podglądamy także narodziny wyjątkowej przyjaźni pomiędzy dziewczynką, a chłopcem z zadatkami na stabilne uczucie. Jednak jak wspomniałam wcześniej, życie pisze swoje scenariusze... Relacja rozpada się, przynosi wiele cierpień ale i wspomnień, doświadczeń, które pozwalają dorosnąć i zrozumieć istotę dojrzałości.

Carol Cassella pozwoliła przeszłości wrócić i zawładnąć teraźniejszością wstrząsając uporządkowanym życiem Charlotty, Raney i Erica. Otworzyła z trudem zabliźnione rany ale przygotowała opatrunek, który ma szansę naprawić wszelkie krzywdy, nie tylko te fizyczne, widoczne, namacalne.

Choć "Złączeni" to w dużej mierze opowieść obyczajowa, to czytelnik styka się ze sztuką lekarską, leczeniem, kruchym życiem, nieuchronnością śmierci i osobliwymi przypadkami medycznymi, które uświadamiają jak niewiele wiemy o ludzkim organizmie i procesach w nim zachodzących od chwili zapłodnienia, narodzin po bezduszny zgon. 

 Najpierw musi być gorzej, żeby mogło być lepiej

Carol Cassella zadaje również pytanie, które w obecnym czasie jest bardzo ważne i szeroko komentowane. Kto ma prawo decydować o życiu lub śmierci osoby przebywającej w stanie wegetatywnym... kiedy wszystkie znane badania wskazują  śmierć mózgu... Kto weźmie na siebie ciężar decyzji i konsekwencji... Sąd, lekarz, ksiądz, bliska osoba... Czy odłączając respirator jesteśmy pewni, że postąpiliśmy właściwie? Że wykorzystaliśmy wszystkie szanse, które dała nam nauka? 

"Złączeni" to książka pełna pytań, które zmuszają do myślenia jeszcze długo po zakończeniu lektury. Czy jest możliwa przyjaźń między mężczyzną a kobietą? Czy warto zastąpić miłość jej substytutem? Kiedy zaczyna się ojcostwo? Ile można poświęcić dla dziecka? Czy genetyka to odpowiedź na wszelkie zagadnienia?

Autorka wykazała się ogromnym zaangażowaniem w zbieraniu materiałów do swojej książki. Rozmawiała z wieloma lekarzami, odkryła ich sekrety i podzieliła się nimi z czytelnikiem. Pozwoliła mu zaangażować się w życie bohaterów, w ich na wskroś realnych sylwetkach, w których można dojrzeć samego siebie, własne doświadczenia, przemyślenia, obawy, smutki i radości. 

Carol Cassela czaruje słowem, wciąga w wir dramatycznej, refleksyjnej historii o miłości, o poszukiwaniu siebie, własnej ścieżki i sposobu na życie. 

 Nie będziesz wiedziała, kim jesteś, dopóki się nie dowiesz, kim nie jesteś.

"Złączeni" to wyjątkowa książka w wyjątkowej i bardzo lubianej przez kobiety serii. To opowieść, która porusza, wstrząsa, która nie pozwala zapomnieć. 




"Złączeni" Carol Cassella, tł. Magdalena Moltzan-Małkowska, Prószyński i s-ka, Warszawa 2015






Czytaj dalej...

Konkurs z Carol Cassella, czyli.. "Złączeni" do wzięcia :)

 
 
1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Prószyński i s- ka. 
3. Nagrodą w konkursie jest książka "Złączeni" Carol Cassella
4. Konkurs trwa od 17.08.2015 do 25.08.2015 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie uczestnik musi w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie: Wymyśl tytuł i blurb książki, którą chciałabyś/ chciałbyś przeczytać w serii Kobiety to czytają? Anonimów proszę o pozostawienie imienia i adresu e- mail. 
 
* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku 
* możesz polubić profil wydawnictwa Prószyński i s- ka na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)
 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, której wypowiedź najbardziej mi się spodoba.  
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 30.08.2015 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu, skontaktuję się z laureatem i poproszę go o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu


Życzę powodzenia :)
 
 
 
Czytaj dalej...

Dom przy alei Rothschildów, Stefanie Zweig


Frankfurt początku XX wieku, I wojna światowa, Żydzi, narodziny antysemityzmu, który zmusił rodzinę Sternberg do weryfikacji poglądów, hierarchii wartości.

Betsy i jej mąż Johann Isidor to dość oryginalne młode małżeństwo. Oboje bardzo lubiani w towarzystwie, charyzmatyczni, ambitni, nie przywiązują dużej wagi do konwenansów. Rosnący status społeczny pozwala im przeprowadzić się do nowego domu przy alei Rothschildów. Tam kwitnie uczucie i rodzi się  nowe pokolenie Sternberg. Jednak sielanka nie trwa długo. Wraz z wybuchem I wojny światowej budzi się rasizm, nietolerancja, antysemityzm, który zatacza coraz szersze kręgi i zaczyna bezpośrednio zagrażać naszym bohaterom.

Istota małżeństwa polega na tym, że mężczyzna mówi rzeczy, których jego żona nie rozumie.

"Dom przy Alei Rothschildów" to początek rodzinnej sagi mieszkającej we Frankfurcie na początku XX wieku. Obserwujemy ich losy w dwóch odsłonach. Szczęśliwej, spokojnej, sielskiej codzienności pełnej miłości, oddania, bliskości. Podglądamy ich także podczas wojennej zawieruchy, narodzin nazistowskich idei, antysemityzmu, który na zawsze określi ich ścieżki przyszłości oraz tragedii, która wypłynęła z patriotycznego zrywu, niesie jedynie dezorientację, ból, cierpienie.

Stefanie Zweig to niemiecka pisarka żydowskiego pochodzenia z polskimi korzeniami. Urodziła się w Głubczycach, a tuż przed wybuchem II wojny światowej w obawie przed nazistowskimi represjami wyemigrowała z rodzicami do Afryki. Część jej rodziny, która pozostała w Niemczech, zginęła w obozach zagłady. Jej bogate dziedzictwo, rodzinne korelacje, bagaż doświadczeń pozwolił jej tworzyć powieści poruszające, ważne dla lepszego zrozumienia przeszłości i z wiernie oddanym tłem historycznym. Czyżby?

"Dom przy Alei Rothschildów" to dokładne odzwierciedlenie niepewnych czasów przedwojennych, histerii wojennej, niejasnych losów narodu Żydowskiego, pierwszych objawów odtrącenia, izolacji, represji, głodu, przemian gospodarczych, bezradności urzędów,  przeplatane sielskim życiem szczęśliwej rodziny. Jednak to wszystko gubi się w jeszcze bardziej szczegółowych, detalicznych wręcz opisach postaci, mieszczańskiej codzienności, otoczenia, przedmiotów, strojów. Autorka w swej perfekcji zapomniała o tym co najważniejsze, o uczuciach i kumulujących się emocjach, których sprzeczności i wzajemnego nakładania się, powinny być meritum powieści. To wszystko sprawia, że akcja jest bardzo spowolniona, a czytelnik może czuć znużenie kolejnymi zdaniami nic nie wnoszącymi do fabuły.

Choć tematyka książki ogromnie mnie zainteresowała, to z niechęcią przewracałam kolejne karty. Oczekiwałam burzliwej, poruszającej, szarpiącej serce historii. Otrzymałam jej rozczarowującą namiastkę.
Im mniej pragnień, tym większe zadowolenie.

Nie oczekujcie dużo po powieści "Dom przy Alei Rothschildów", a być może, zgodnie z cytatem, znajdziecie przyjemność z lektury.





"Dom przy Alei Rothschildów" Stefanie Zweig, tł. Kierejewska, Warszawska 2015
Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)




Czytaj dalej...

Wyniki konkursu z Reyes Monforte :)







Czytaj dalej...

Strażniczka opowieści, Lisa Wingate

Lise Wingate na dobre zadomowiła się na polskim rynku wydawniczym. To już kolejna książka, w której czytelnicy mogą się zanurzyć w emocjach oraz  pławić w dobrze skonstruowanej i napisanej historii. 

Jen Gibbs rozpoczyna pracę w prestiżowym wydawnictwie Vida House Publishing. Znajduje na swoim biurku stary rękopis. Opowieść anonimowego pisarza jest tak wciągająca, tak poruszająca, że Jen postanawia poruszyć niebo i ziemię by dotrzeć do autora, zdobyć kolejne strony powieści i zgodę na publikację. Okazuje się, że tekst pochodzi z miejscowości, w której żyła, dorastała i uciekła. Czy przeszłość będzie miała wpływ na jej pracę, a może romantyczna ale bezwzględna historia unormuje jej relacje z rodziną?

Jen Gibbs pochodzi z małej miejscowości w Karolinie Północnej. Zdobycze technologiczne i cywilizacyjne docierają tam z opóźnieniem, a nad społecznością czuwają Święci Bracia, którzy dbają o moralność w kręgu swoich wyznawców i podtrzymują iluzję raju, w którym mężczyzna dzierży berło i koronę, a kobieta musi mu służyć. W tej zamkniętej, hermetycznej wspólnocie kultywuje się patriarchalizm, lenistwo mężczyzn oraz pracę ponad siły dla kobiet oraz dzieci. Jen przed laty udało się uciec i spełnić marzenia o edukacji, o samowystarczalności, o samostanowieniu, o niezależności i swobodzie. Jej siostry nie były na tyle odważne i pozostały "służącymi" w domu swojego ojca. W XXI wieku takie społeczności szokują i zmuszają do głębokich refleksji. Co kieruje ludźmi, którzy dzierżą władzę i nie pozwalają na osobisty rozwój, co zatrzymuje ludzi w takim środowisku i nie pozwala na ucieczkę?

Podróż za książką jest dla Jen szansą na pogodzenie się z bliskimi ale i uświadomieniu sióstr, że za granicą ich miejscowości jest życie, którego nie znają, dającym wiele możliwości, szansę na pełną samodzielność, kształcenie umiejętności, rozwijanie pasji. Czy jej misja jest z góry skazana na niepowodzenie, a może uda jej się zasiać ziarno niepewności w głowach swoich uzależnionych, zastraszonych, zdominowanych sióstr?

"Strażniczka opowieści" to powieść w powieści. Jen znajduje stary rękopis, a jej intuicja podpowiada, że książka ma szansę stać się bestsellerem. Musi zdobyć całość historii i zgodę na publikację. Nie będzie to łatwe bo nie zna nazwiska autora. Ma jedynie stempel pocztowy. Jen podejrzewa kto mógłby stać za rękopisem, ale dostęp do tej osoby jest niezwykle trudny. 

Czego dotyczy historia, która zaintrygowała Jen? To losy dziewczyny należącej do ludu Melungów. Kim są Melungowie i czy naprawdę istnieli? Tak. "Melungowie byli potomkami mieszanych małżeństw zawartych pomiędzy portugalskimi rozbitkami lub tureckimi marynarzami, zbiegłymi niewolnikami, a rodzimą ludnością. (...) Melungowie i ich potomkowie pozostają jedną z najbardziej tajemniczych kultur na świecie. Łączyli w sobie trzy rasy- białą, afroamerykańską i indiańską". Cierpieli z powodu uprzedzeń, byli prześladowani, dyskryminowani z powodu niewiedzy, błędnych informacji, stereotypów. Żyli w izolacji, często ukrywając swoje korzenie.

Tam gdzie jest życie, jest nadzieja.

Lisa Wingate maluje słowem. W jednej chwili przenosi z fotela w odległe, niezmierzone tereny Karoliny Północnej i surową scenerię Appalachów. Rzuca w środek fascynującej historii i nie pozwala się z niej otrząsnąć przez długi czas. Jen, Evan, Sarra i Rand jawią się niczym realne postaci, które można zobaczyć, poczuć, być z nimi, nimi, obok nich. To rewelacyjne doświadczenie. Być jednocześnie w dwóch wymiarach i z każdego czerpać maksimum satysfakcji. Autorka bardzo ciekawie połączyła historie i równocześnie zachowała pomiędzy nimi wyraźną granicę.

Kontrowersyjny temat zacofanych, hermetycznych społeczności i intrygująca historia Melungów daje pełną, zharmonizowaną kompozycję pełną emocji, tematów do rozważania i dyskusji. 

"Strażniczkę opowieści" polecam miłośnikom romantycznych, tajemniczych opowieści oraz tym, którzy doszukują się w powieściach brutalnej prozy życia.




"Strażniczka opowieści" Lisa Wingate, tł.Iwona Janiak, Święty Wojciech, Poznań 2015




Recenzja napisana dla DużeKa :)



Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka