Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Królowa Tearlingu, Erika Johansen



Zepsucie współczesnego świata, nieograniczony dostęp do narkotyków, terroryzm,nienawiść doprowadziły do tego, że kilka osób postanowiło wziąć los ludzi i ich przyszłość we własne ręce. Tak powstały królestwa, w których zachowano wiedzę niosącą dobrostan, a odrzucili to, co doprowadzało ludzi do upadku.  Niestety, nie wszystkim udało się zdobyć terytorium bogate w złoża czy urodzajną ziemię. To o te tereny i władzę toczą się teraz wojny.

Dziewiętnastoletnia dziewczyna wychowywana do tej pory w ukryciu, musi upomnieć się o tron i wybawić swój uciemiężony lud. Przyjdzie jej stoczyć pojedynek z potężną, niezniszczalną władczynią, zwaną Szkarłatną Królową. Czy Kelsea zdąży z rewolucją, zanim dopadnie ją widmo śmierci?

"Każdy kiedyś umrze. Uważam, że lepiej umrzeć uczciwie."

Zanim sięgnęłam po książkę "Królowa Tearlingu", dość krytycznym okiem, przyjrzałam się recenzjom opublikowanym w internecie. I mimo pozytywnych opinii, byłam sceptycznie nastawiona do lektury. Szybko przyszło mi zmienić zdanie i nawet nie wiem kiedy wrosłam w historię, zaczęłam pilnie śledzić losy młodej, niedoświadczonej księżniczki, przez lata karmionej ideałami.

Kelsei nie sposób nie polubić. To bohaterka rozmiłowana w czytaniu, która z książek czerpie mądrość przodków, doświadczenie mężnych władców, mędrców oraz umiejętność postawienia się w sytuacji poznawanych postaci. To pomaga jej podejmować odpowiednie decyzje w chwilach wielkiej próby. Jej głównym atutem jest wiek, po którym nie można poznać odpowiedniej siły, władzy i inteligencji oraz magiczne zdolności, których długo sama nie jest świadoma. Podoba mi się jej spryt i wdzięk, z jakim zdobywa sojuszników i strażników życia. Nie myślcie sobie, że to chodzący ideał. Do jej zachowania wkrada się szczypta kobiecej próżności, nieracjonalności, niezdecydowania, co sprawia, że nastolatka staje się bardziej prawdziwa, wychodząca ponad litery powieści i godna zapamiętania. 

Światem przedstawionym w "Królowej Tearlingu" rządzi nienawiść, brutalna siła, korupcja, brak zasad moralnych. Mieszkańcy Tearlingu pozbawieni nadziei z lękiem patrzą w swoją przyszłość. Tylko radykalne i odważne decyzje mogą przywrócić spokój i dobrobyt. Jednak kto to ma zrobić kiedy regent jest przekupnym tchórzem, a każda kolejna osoba będąca pretendentem do korony, ginie jeszcze przed koronacją? Czy Kelsea uda się rozwiać uprzedzenia, a także zasłużyć na szacunek i lojalność swojego ludu?

Erika Johansen ma dar łączenia historii wziętych prosto z życia i osadzenia ich w miejscach poza czasem i przestrzenią, obrośniętych w obłudę współczesnego świata i brutalność minionych wieków. Autorka doskonale kreuje otoczenie, bohaterów i z łatwością pozwala "widzieć" opisane sytuacje i wydarzenia. Wciąga tak szybko i tak głęboko, że trudno wrócić do rzeczywistości i pozostawić za sobą tak mocne, dosadne obrazy, w których po równo jest czerni, bieli czy kolorów gdzieś pomiędzy nimi. Erika Johansen pobudza zarówno wyobraźnię, jak i ciekawość tego, co wydarzy się później. W tym miejscu cieszę się, że posiadam drugi tom serii i na bieżąco mogę zaspokoić swoje pragnienia.

Jestem pewna, że "Królowa Tearlingu" spodoba się fanom fantastyki oraz miłośnikom książek, w których przygoda goni przygodę, a młoda dziewczyna wyznacza kierunek w świecie, gdzie pozostała jedynie pogarda dla ludzkiego życia. 










"Królowa Tearlingu" Erika Johansen, tł. Izabella Mazurek, Wydawnictwo Galeria Książki, Kraków 2015






Czytaj dalej...

Literat, Agnieszka Pruska



Książki mają i muszą być inspiracją dla ich czytelników. Niestety, zdążą się że są bazą wiedzy dla różnych życiowych degeneratów, przestępców, zbrodniarzy...

Samozwańczy sportowiec znajduje w przydrożnym rowie mumię. To zaskakujące odkrycie  daje początek serii brutalnych zbrodni, które trudno ze sobą połączyć i odnaleźć pomysłowego, ale i bardzo niebezpiecznego mordercę. Tego zadania podejmuje się nadkomisarz Barnaba Uszkier, który nie boi się sięgnąć po nietypowe metody śledcze, by przywrócić spokój mieszkańcom Gdańska i okolicznych miejscowości.

Barnaba Uszkier jest bardzo wdzięczną postacią. Doświadczony policjant, dociekliwy śledczy, oddany mąż i ojciec oraz lojalny przyjaciel. Wydaje się, że mężczyzna nie ma wad. Oj ma jedną, poważną. Jest pracoholikiem, który nie spocznie póki nie ukończy sprawy, nad którą pracuje. Najnowszy niecny bohater przysparza mu wiele pracy, frustrującej niemocy i takiej ilości niewiadomych, z których trudno sklecić sensowny tok wydarzeń. Do czasu. Niestrudzony, niezmordowany nadkomisarz znajduje sposób na sukces. Uruchamia wszystkie swoje kontakty, w policji, w kościele, wśród bezdomnych, członków Klubu Miłośników Kryminałów i rozpoczyna nierówną walkę, specyficzny dialog z brutalnym mordercą.

Agnieszka Pruska stworzyła skomplikowaną intrygę, która początkowo może przypominać chaos, ale z pewnością jest on kontrolowany i zamierzony. Autorka dobrze wgryzła się w świat zbrodni, szeroko określonej kryminalistyki i z lekkością, logiką, spójnością zaserwowała te zamiłowania, doświadczenia swoim czytelnikom. Pomysłowość zbrodni w "Literacie", nie zna granic. Każde morderstwo wydaje się być indywidualnym polem gry pomiędzy mordercą, a policją. Nic bardziej mylnego, to kolejne etapy dużo bardziej karkołomnej rozgrywki, która budzi niepokój, grozę, strach i panikę. Postać samego mordercy jest bardzo ciekawa. Pani Agnieszka pozwala nam zawrzeć z nim znajomość, ale tylko powierzchowną i ograniczonej kontrolą. Metody jego działania, motywy postępowania, jego pokrętny umysł musimy poznać tak jak inni, podczas trudnego, powolnego i drobiazgowego śledztwa. Jednak to co odkryjemy, jest zaskoczeniem i punktem wyjścia do wielu inspirujących dyskusji.

"Literat" to kolejny zajmujący polski kryminał, a Agnieszka Pruska kolejną polską autorką rokującą na twórcę bestsellerów :) Tak trzymać :)







"Literat" Agnieszka Pruska, Oficynka, Gdańsk 2013







Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)







Czytaj dalej...

Niezgodna, Veronica Roth


Jestem wielką fanką trylogii Igrzyska śmierci. Uwielbiam kiedy niepozorna dziewczyna staje się nieustraszonym przywódcą prowadzącym do rewolucji. Nie mogłam więc przejść obojętnie wobec książek Veronicy Roth. Wiedziałam, że nadejdzie czas kiedy po nie sięgnę. Moją decyzję przyspieszyła zapowiedź telewizyjna ;) NIe chciałam oglądać ekranizacji , zanim nie poznam papierowego pierwowzoru. 

Na ruinach miasta Chicago powstaje społeczeństwo podzielone na pięć frakcji: Altruizm, Nieustraszoność, Erudycja, Prawość i Serdeczność. Każdy nastolatek, który ukończył szesnasty rok życia, musi zostać poddany testowi predyspozycji określający jego przynależność do jednej z grup. Ten kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, staje się Niezgodnym, przeznaczonym do eliminacji. 
Beatrice urodziła się we frakcji Altruizm, ale nie czuje że bezinteresowna pomoc jest jej przeznaczeniem. Jej test predyspozycji nie jest jednoznaczny i co więcej sprowadza na nią niebezpieczeństwo. Dziewczyna musi dokonać wyboru i określić swoją przyszłość. Tylko raz,  bez możliwości zmiany. Jako Tris wkracza w świat Nieustraszonych. Przechodzi morderczy, brutalny, krwawy trening. Poznaje ludzi, którym może zaufać i zyskuje wrogów czyhających na jej życie. Jest także świadkiem zdrady i uczestnikiem okrutnej walki pomiędzy frakcjami...

Beatrice, vel Tris od początku zdobyła moją sympatię. Miła, uczynna, wrażliwa, poszukująca przygód, odważna i świadoma własnych ograniczeń. Jest bardzo dojrzała jak na swój wiek. Nie wiem na ile to jej charakter, a na ile zasługa wychowania w nietypowym środowisku, gdzie potrzeby innych były przedkładane ponad swoje. Próby, którym zostaje poddana, niebezpieczeństwa, na jakie zostaje narażona, kształtuje ją w młodą, niezależną kobietę, buntowniczkę gotową na walkę o ideały, o wolność, braterstwo, człowieczeństwo. 
Towarzyszący jej Cztery, Christina, Will, Al tworzą zgraną paczkę, służą radą, pomocą.
Jeanine, Eric, Max, Peter to tajemnica, niebezpieczeństwo i intryga, która wciąga. 

Pierwszy tom trylogii "Niezgodna" nie jest obszerną lekturą. Nie mniej jednak jest naszpikowana akcją, przygodą, emocjami. Młodzi ludzie stojący w obliczu wyborów, zagrożenia i miłości, to musi budzić zainteresowanie. Veronica Roth nie tylko zna oczekiwania czytelnika, ale potrafi je spełnić. Przedstawia nam podzielony świat, rywalizację pomiędzy przedstawicielami frakcji, pozorną jedność, która skrywa kłamstwo, ułudę, manipulację. Przeciwko temu wystawia młodych ludzi, którzy jeszcze wierzą w solidarność, prawość, bezinteresowność, uczciwość, życzliwość, odwagę i wierzą, że sami decydują o swoim losie, swojej przyszłości. 

"Niezgodna" była dla mnie ciekawym doświadczeniem, fascynującą lekturą i miłym odprężeniem. 

"Umysły Niezgodnych działają w kilkudziesięciu różnych kierunkach. Nie można nas ograniczyć do jednego sposobu myślenia, i to przeraża przywódców. Tracą nad nami kontrolę. Wiedzą, że bez względu na to, co zrobią, zawsze będziemy sprawiać problemy."

Na koniec kilka słów o ekranizacji. Uhhh... Okropnie mnie zawiodła... I wybór aktorów, i ich gra, i wizja reżysera :( 







"Niezgodna" Veronica Roth, tł. Daniel Zych, wydawnictwo Amber, wyd. II, Warszawa 2014






Czytaj dalej...

Love, Nadia Szagdaj



Frustracja zawodowa i chorobliwa ambicja może przynieść więcej szkody niż pożytku. Przekonała się o tym na własnej skórze, Ina Fischer bohaterka najnowszej powieści Nadii Szagdaj pt. "Love".

Niedoceniana dziennikarka i autorka widmo poczytnej celebryckiej biografii pilnie poszukuje tematu, który wyniósł by ją na wyżyny zawodu i przyniósł oczekiwaną sławę i korzyści materialne. Zupełnie przez przypadek znajduje lakoniczna notatkę o zaginięciu koleżanki ze szkolnych lat. Postanawia przyjrzeć się tej sprawie z bliska, bardzo bliska i na własną rękę poszukać zaginionej. Czy to dobry pomysł? I do jakich tajemnic z życia koleżanki dokopie się Ina?

Ina od zawsze marzyła o dziennikarstwie śledczym. Niestety rzeczywistość często wygrywa z marzeniami. Kobieta jest wolnym strzelcem i jej codziennością są celebryckie bankiety, plotki i skandale, które najbardziej przyciągają przeciętnego czytelnika współczesnej prasy bulwarowej. Takie zainteresowanie nie wystarczy ambitnej dziennikarce. Chciałaby zasłynąć poważnym artykułem demaskującym kulisy życia politycznego, policyjnego albo społecznego. Dlatego notatka o zaginięciu szkolnej koleżanki  i jednocześnie znanej psycholożki tak ją intryguje. Dość szybko udaje jej się zdobyć poufne informacje i poskładać z nich faktyczny obraz zaginionej. Na pewno? 

Wydaje się, że Ina zbyt łatwo, zbyt szybko odnajduje trop, który przegapiła policja. Jednak to nie przypadek, a pokrętny, skomplikowany zamysł Nadii Szagdaj, żeby dać  złudną nadzieję na sprawne rozwikłanie intrygi. Nie ma tak łatwo. Każda z osób kluczy, kłamie i ukrywa tajemnice , których ujawnienie mogłyby wpłynąć na tok sprawy. Trzeba się więc zastanowić, pogłówkować, by móc cieszyć się rozwiązaniem zagadki. Nadia Szagdaj potrafi zaskoczyć i wywrócić przebieg akcji o sto osiemdziesiąt stopni, pozostawiając czytelnika z rozdziawioną buzią. 

"Love" to sprytne połączenie powieści detektywistycznej, obyczajowej z delikatną nutą pikanterii i szczyptą brutalności. Składniki tej historii doskonale ze sobą współgrają, wpływają pobudzająco na ciekawość, na chęć towarzyszenia bohaterom w ich codzienności i rozwikłaniu mrocznej tajemnicy. 








"Love" Nadia Szagdaj, Bukowy Las, Wrocław 2016






Czytaj dalej...

Smakowita piętnastka, Janet Evanovich

Na każdą kolejną część przygód Stephanie Plum czekam z wielką niecierpliwością. Przyzwyczaiłam się już do tego, że bohaterka tej poczytnej serii poprawia mi humor i daje prawdziwe, nieskrępowane wytchnienie od rzeczywistości, nudnej i szarej bądź pełnej skomplikowanych wyrzeczeń, czynności, obowiązków. "Smakowita piętnastka" trafiła do mnie w naprawdę trudnym momencie i w sensie fizycznym, i emocjonalnym. Chwile oderwania od codzienności były jak najbardziej wskazane.

Steph mocno przeżywa rozstanie z Morellim, choć nie chce się do tego przyznać, nawet samej sobie. Frustracje próbuje rozładować pomagając Komandosowi odszukać tajemniczego włamywacza i oczyścić dobre imię jego firmy KomandoMan. Angażuje się także w pomoc Luli, która naraziła się dwóm niebezpiecznym mordercom... 

Obiecuję, będzie się działo :)

W "Smakowitej piętnastce" najbardziej wyróżnia się Lula. Do tej pory choć bardzo wyrazista, była postacią drugoplanową. Tym razem mamy szansę poznać ją bliżej i porządnie ubawić się jej przygodami, podejściem do życia, nieskomplikowanymi oczekiwaniami. Luli do szczęścia potrzebne jest tylko wysokotłuszczowe i wysokocukrowe jedzenie, broń w torebce, Firebird pod blokiem i święty spokój. Niestety, dostęp do wszystkich tych rzeczy zostanie jej ograniczony, co doprowadzi do wielu dziwnych, surrealistycznych zachowań i sytuacji. Tylko Lula może być świadkiem brutalnego morderstwa i wyjść z tego cało. Tylko ona może wpaść na pomysł by poszukać psychopatów, zatrzymać ich i zgarnąć za nich okrągły milion dolarów nagrody. Tylko ona może spalić grill w ogrodzie, doprowadzić do wybuchu szybkowaru i pożaru mieszkania. Tylko ona może zaprzyjaźnić się z nietypowym transwestytą oraz ująć nagiego NS-a w domu pogrzebowym. I tylko jej wszystko to może ujść na sucho. 

Także moja ukochana babcia Mazurowa ma swoje pięć minut i maksymalnie je wykorzystuje :) Wie, że jest potrzebna i to jej wystarczy by porządnie namieszać. Ta staruszka to chodzący wulkan niedorzecznych pomysłów i energii, której nie sposób utemperować. 

"Być seniorem w Jersey to tak, jakby być członkiem mafii."

Janet Evanovich bazuje na sprawdzonym schemacie. Mocno komplikuje życie bohaterów, gmatwa ich w sytuacje komiczne, surrealistyczne, bez wyjścia. Angażuje ich w różne układy emocjonalne, uczuciowe. Stawia ich przed zadaniami trudnymi do wykonania, daje niepasujące narzędzia i pozwala im popełniać mnóstwo błędów, z których mimo wszystko coś wynika i coś się udaje. Język powieści jest bardzo prosty, ale dowcipny, co sprawia że każdy z tomów czyta się lekko i bardzo, bardzo przyjemnie. 

Serdecznie zapraszam do Grajdoła, gdzie wszystko, absolutnie wszystko może się wydarzyć :D

"Connie jeździła srebrną camry z różańcem zawieszonym na lusterku wstecznym i rewolwerem pod siedzeniem kierowcy. Była przygotowana na każdą okoliczność."








"Smakowita piętnastka" Janet Evanovich, tł. Dominika Repeczko, Fabryka Słów, Lublin 2016







Czytaj dalej...

Dzienniki z lat wojny 1939- 1945, Astrid Lindgren

Interesuję się literaturą wojenną i obozową. Czytam wspomnienia, biografie, książki historyczne, a także powieści inspirowane tą tematyką. Po raz pierwszy jednak miałam okazję poznać bezstronny, obiektywny głos tamtych czasów. Poznałam opinie kobiety mieszkającej w państwie neutralnym, nie biorącym bezpośredniego udziału w zawierusze II wojny światowej. Tą kobietą jest Astrid Lindgren, znana czytelnikom z jej cudownych książek zaliczających się już do kanonu i klasyki literatury dziecięcej. Jednak kiedy Hitler doszedł do władzy i ruszył na podbój świata, Astrid była najzwyklejszą mężatką, matką i gospodynią domową. Zadziwiające się skąd w niej tak wielka ciekawość polityczna i skrupulatność w dokumentowaniu wydarzeń tamtych okropnych czasów. Niemniej jednak, "Dzienniki z lat wojny 1939- 1945" to dokładny i szczegółowy zapis ruchów wojskowych, przebieg bitew, archiwizacja wycinków prasowych, map operacji wojskowych, wypowiedzi ówczesnych prezydentów, polityków, to także ocena ich działań, opis przykrych konsekwencji i uwiecznienie codzienności szwedzkich obywateli, co prawda trudnej i dokuczliwej ale wolnej od okupacji i nazistowskiego ciemiężyciela. 

Dziennik Astrid Lindgren rozpoczyna się wraz z wybuchem II wojny światowej, 1 września 1939 roku. Szwedka jest oburzona hitlerowskim żądaniom i przerażona inwazją, która z dnia na dzień zatacza coraz większe kręgi. Pamiętnik, który miał być miejscem wyładowania frustracji i strachu, staje się raportem, pełną dokumentacją wojenną, z której można czerpać wiedzę z zupełnie innej perspektywy. Astrid Lindgren w wojenny, polityczny zapis, żądania nazistów oraz aliantów, ogromne rozgoryczenie wywołane skutkami wojny, oraz stronę w którą ona się posuwa, wtrąca opisy życia w Sztokholmie, swoje obawy o przyszłość, o los dzieci, męża, swojej ojczyzny, cały świat. Wspomina trudności z robieniem zakupów, ograniczenia spożycia wybranych produktów, powołania wojskowe i strach przed bombardowaniem i odgłosów wystrzałów słyszanych z daleka... oraz bezsilność i rozpacz bestialstwa, o której czytała w gazetach. 

Z "Dzienników z lat wojny 1939- 1945" wyłania się obraz kobiety dojrzałej, empatycznej, odpowiedzialnej, pełnej ambicji, nie bojącej się spełniać swoje marzenia. Także kobiety zdeterminowanej, poszukującej prawdy, nie godzącej się na półśrodki, niedopowiedzenia. Jej ciekawość prowadzi do skutecznego odnajdywania rzeczywistego obrazu wojny. Nie jest bezwzględna w swoich osądach i nie używa jednej miary do bohaterów tego wojennego dramatu. 

"Dzienniki z lat wojny 1939- 1945" to specyficzna, ale bardzo ciekawa i wciągająca lektura. Dla miłośników biografii i historii to pozycja obowiązkowa. Książka została wzbogacona o niepublikowane do tej pory zdjęcia z prywatnego archiwum szwedzkiej autorki oraz kserokopie niektórych stron dziennika. 








"Dzienniki z lat wojny 1939- 1945" Astrid Lindgren, tł. Anna Węgleńska, Nasza Księgarnia, Warszawa 2016





Czytaj dalej...

Niewypowiedziane słowa, Agata Kołakowska



Rutyna i proza życia to wróg numer jeden każdego związku. Jest kilka sposobów na podsycenie ognia miłości ale trzeba uważać by się przy tym nie poparzyć.

Dokładnie w takiej sytuacji znaleźli się bohaterowie najnowszej powieści Agaty Kołakowskiej "Niewypowiedziane słowa". Dwie pary na życiowym zakręcie, o krok od małżeńskiego, partnerskiego kryzysu. Od nich zależy czy postawią właściwy krok w kierunku szczęśliwej przyszłości, czy nie zrobią nic i pozwolą rządzić nudzie.

Łucja i Andrzej oraz Hanna i Mariusz tworzą wzorowe związki. Z pozoru. Pod płaszczykiem pozorów, uległości, wygody, przyzwyczajenia tli się chęć wyrwania z okowów prozy życia. Przypadkowe spotkania wnoszą powiew świeżości, oryginalności, obietnicy spełnienia. Czy obie pary są gotowe pójść za głosem serca? A może pozostaną pod władzą rozumu i rozsądku?

Proza życia, rutyna i jeszcze niezgodność charakterów to obecnie najwięksi wrogowie związków. Łatwo jest marudzić i narzekać, trudniej zmusić się do działania i zawalczyć o udane pożycie małżeńskie. Agata Kołakowska przedstawiła w swojej książce pary, które pierwotnie, na początku drogi we dwoje, przyciągały się odmiennymi charakterami. Niestety dość szybko okazuje się, że brak wspólnych tematów do rozmów i brak zrozumienia dla swoich pasji, prowadzi do coraz większych rozłamów, nieporozumień i w konsekwencji rozstań. Po latach okazuje się, że to co ich łączy to jedynie wspólne nazwisko i zobowiązania. Czy mimo wszystko można coś zrobić by uratować miłość? Rozwiązania jakie proponuje autorka są dość kontrowersyjne. Pani Agata stawia swoich bohaterów wobec ogromnego dylematu moralnego, społecznego, światopoglądowego. Nie ułatwia im podjęcia decyzji i komplikuje prognozę na szczęśliwą przyszłość.

Bardzo podobała mi się płynność tekstu, lekkość pióra i sięgnięcie po tematykę, która jest "na czasie". Agata Kołakowska wykreowała postacie żywe, obdarzone bogatą paletą przeżyć, doświadczeń, traum z przeszłości, bolesnych wspomnień. Od samego początku każda z postaci wzbudza inne emocje. Jednych lubimy bardziej, innych mniej ale na pewno nie są nam obojętni, a koleje ich losów zmuszają do wielu interesujących przemyśleń.
Lektura "Niewypowiedzianych słów" to czysta przyjemność. Jak na powieść obyczajową akcja jest dość dynamiczna, zwrotna, trzymająca w szachu ciekawości.

"Niewypowiedziane słowa" to powieść o dotkliwej samotności wśród osób nam najbliższych oraz umiejętności radzenia sobie z szarą, nudną codziennością, prozą życia i odmiennością oczekiwań od rzeczywistości.







"Niewypowiedziane słowa"  Agata Kołakowska, Prószyński i s-ka, Warszawa 2016





Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)







Czytaj dalej...

the winner is...


Uprzejmie donoszę, że książkę "Szczęście do poprawki" Arlety Tylewicz z dedykacją wygrywa....

Anna Dudkowiak :)


Serdecznie gratuluję :)



Czytaj dalej...

Beta. Nowe Pokolenie, Rachel Cohn



Nakładem wydawnictwa Czarna Owca ukazała się kontynuacja nieźle zapowiadającej się serii dla młodzieży z pogranicza science fiction i fantasy "Beta. Nowe pokolenie " Rachel Cohn.

Pierwsza część cyklu zakończyła się w dość emocjonującym momencie i z wielką niecierpliwością czekałam na premierę kolejnego tomu. Czy spełnił moje oczekiwania? No cóż, z pewnością zaspokoił ciekawość...

Elizja i Alexander docierają na Dzicz, odnajdują ukrywające się na wyspie klony, przyłączają się do stworzonej przez nich armii i zamierzają ramię w ramię walczyć o wolność. Jednak nie wszystko układa się zgodnie z planem. Elizja dowiaduje się, że posiada duszę, a jej Pierwsza żyje i ma zamiar walczyć w tej samej sprawie. Czy wizualnie identyczne dziewczyny myślą i czują podobnie? Czy zgodnie przystąpią do wojny, a może będą walczyć ze sobą o swoją pozycję?

Tempo akcji siada już na początku książki. Przez wiele, bardzo wiele stron uczestniczymy w emocjonalnych rozterkach Elizji i Zhary, które mało wnoszą do powieści, a budzą irytację i zniecierpliwienie. Kiedy wreszcie zaczyna się coś dziać, to szybko zostaje wyhamowane, stonowane i następuje powrót do spokojnej narracji, która działała na mnie usypiająco. Relacje pomiędzy bohaterami wydawać się mogły bardzo zajmujące i emocjonujące. W rzeczywistości nijakie, miałkie, bezbarwne.

Jestem zawiedziona i czuję się oszukana. Pierwszą część pochłonęłam w kilkadziesiąt minut. Drugą czytałam jakby za karę. Nie wiem czy to autorce skończyły się pomysły i pisarski animusz, czy to ja rozwinęłam się, dojrzałam w międzyczasie. Dlatego nie będę oceniać tej książki i kusić się na polecanie. Za to będę wdzięczna za komentarze i dyskusję, która rozwieje moje rozterki.








"Beta. Nowe Pokolenie" Rachel Cohn, tł. Berenika Janczarska, Czarna Owca, Warszawa 2016





Czytaj dalej...

Kobiecy konkurs

Dzięki uprzejmości Pani Arlety Tylewicz, autorki książki "Szczęście do poprawki" mam dla Was jedyną i wyjątkową okazję wygrania tejże powieści z autografem :) Czy znajdą się chętni?





Regulamin konkursu :)

1. Organizatorem konkursu jest autor bloga Aleksandrowe myśli 
2. Fundatorem nagrody jest Arleta Tylewicz
3. Nagrodą w konkursie jest książka "Szczęście do poprawki" Arlety Tylewicz z autografem :)
4. Konkurs trwa od 01.03.2016 do 08.03.2016 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić odpowiedź na pytanie: Jaki jest Twój przepis na szczęście?swój nick bądź imię oraz podać swój adres e- mail.

* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku 
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Ze wszystkich zgłoszeń wytypuję jednego zwycięzcę.
9. Wywiad oraz ogłoszenie wyników nastąpi około 10.03.2016 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu, skontaktuję się z laureatem i poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu


Powodzenia :)
Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka