Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Book Tour: Urodzeni, by przegrać, Iga Wiśniewska


„Urodzony, by przegrać, żyję, by wygrać.” 

Miłość to uczucie, o które warto walczyć i ponieść cenę, nawet jeśli jest zbyt wygórowana. 

Karol i Diana byli kiedyś parą. Ich traumy odsunęły od siebie na długie lata. Przypadkowe spotkanie na nowo wiąże ich serca i być może stanie się opatrunkiem na stare, ale nie do końca zabliźnione rany. Czy razem uda im się odnaleźć szczęście i uwierzyć w wygrany los?

Diana jest przykładną studentką, która stroni od ludzi i z własnej woli wybiera samotność. To jej broń przeciwko wścibskim pytaniom i dość nieudolna próba odseparowania od trudnej przeszłości. Nieudolna, bo dziewczyna wciąż od nowa rozpamiętuje zamierzchłe wydarzenia, analizuje, obwinia się i poddaje depresji.
Karol to typ niegrzecznego chłopaka, który nie stroni od bójek, agresji i pakowania się w kłopoty. Jednak to tylko poza, która pozwala mu zachować wyłącznie dla siebie prawdziwą osobowość. Tak dzieje się do czasu. 
Przypadkowe spotkanie Diany i Karola wyłuskuje ich ze skorup, w które zamknęli się na własne życzenie. Staje się punktem zwrotnym, które otwiera drogę albo ku całkowitej katastrofie, albo świetlanej przyszłości. Od nich zależy, w którą stronę zrobią krok.

„Każdy nosi w sobie sporo złości. Grunt to pozbyć się jej odpowiednio wcześnie.”

To pierwsza książka Igi Wiśniewskiej, którą miałam okazję czytać. Autorka bardzo ciekawie przedstawiła nam głównych bohaterów. Postawiła na kontrasty, które jak to w życiu bywa, okazują się jedyną linią porozumienia. Traumy z przeszłości dodatkowo dają im nić porozumienia i argumenty do spędzenia wspólnej przyszłości. Trudności, katastrofy i następstwa jakie dosięgły Karola i Dianę są wiarygodne i spójnie, konsekwentnie po sobie następują. Życie tej dwójki młodych ludzi nie jest łatwe i dosięgają ich problemy, z którymi nie radzą sobie nawet dorośli. Pokazują, że z każdej sytuacji jest wyjście, ale trzeba się zaangażować, trzeba się otworzyć na ludzi, nowe doświadczenia, uczucia.

„Pogodziłem się sam ze sobą. Pogodziłem się ze wszystkim, co zrobiłem, ze wszystkimi głupimi i nieodpowiedzialnymi rzeczami. Z czynami gorszymi niż głupie i nieodpowiedzialne. A kiedy już to zrobiłem, odnalazłem spokój.”

Iga Wiśniewska zgrabnie operuje słowem i pozwala czytelnikowi cieszyć się płynną lekturą, łatwą w użyciu, ale ciężką i skomplikowaną od emocji. Bez trudu przychodzi utożsamienie się z bohaterami i spojrzenie na życie ich oczami. Obserwowanie niegodziwości, nienawiści i ludzkiej podłości zmusza do refleksji na temat rodziny, macierzyństwa, ojcostwa, rodzicielstwa i odpowiedzialności za swoje poczynania, decyzje czy rozliczenie ze swoimi grzechami i słabościami.

„Sprawiedliwość  nie istniała, był tylko ból.”
 
„  Urodzeni, by przegrać” to powieść, która śmiało może konkurować z największymi światowymi bestsellerami gatunku Young Adult. Młodzi bohaterowie u progu życia walczący z demonami z przeszłości- to musi się podobać :)





Książkę przeczytałam w ramach Book Tour zorganizowanego przez Cyrysię (tutaj szczegóły akcji), której serdecznie dziękuję za tę możliwość :D




 
Czytaj dalej...

Weekend z Harry' m Potterem 3

Jestem wielką fanką wszelkiego rodzaju dzienników i kalendarzy. Co roku kupuję kilka i żadnego nie używam w tradycyjny sposób. Niektóre służą mi jedynie wizualnie (lubię sobie je pooglądać- takie nietypowe zajęcie), niektóre rozdaję bliskim i znajomym, jeszcze inne służą mi za domowe niezbędniki :) Chętnie widziałabym na swojej półce Dzienniki z serii Harry Potter. Są nie tylko ładnie, estetycznie wydane, to jeszcze zawierają kadry z filmów i ciekawostki dotyczące Hogwartu czy Gryfindoru. 

Poniżej krótki opis Dzienników i kilka zdjęć :)

 

Harry Potter. Dziennik. Gryfindor

Złoto i szkarłat to barwy Gryffindoru, którego patronem jest Godryk Gryffindor. Wychowankowie tego domu wyróżniają się odwagą, determinacją i rycerskością, a przynależność do nich to powód do dumy. Jeśli jesteś prawdziwym Gryfonem, w Twojej kolekcji nie może zabraknąć dziennika przeznaczonego specjalnie dla Ciebie! Wszyscy Ślizgoni zzielenieją z zazdrości.











Harry Potter. Dziennik. Hogwart.

Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie została założona przez Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Jej siedzibą jest wielki,  malowniczy i pełen tajemnic zamek. Co tu dużo mówić – to miejsce, w którym każdy chciałby się uczyć. Nawet jeśli nie doczekałeś się sowy z Hogwartu, możesz mieć swój dziennik z godłem tej niezwykłej szkoły.













A na koniec mała niespodzianka. Specjalnie dla czytelników bloga Aleksandrowe myśli, każdy produkt z kolekcji Harry'ego Pottera możecie kupić z 30 % rabatem. Chętnych odsyłam na stronę wydawnictwa, pod tym linkiem--> http://www.znak.com.pl/aleksandrowemysli



Czytaj dalej...

Weekend z Harry' m Potterem 2


Jeżeli seria książek o przygodach Harry' ego Pottera to dla Ciebie za mało, serdecznie polecam potterowską kolekcję kolorowanek, pocztówek, plakatów i dzienników :) Dziś trochę bardziej szczegółowo o tych produktach, które wymagają użycia kredek :)



Harry Potter. Książka do kolorowania

Wspaniałe uzupełnienie kolekcji każdego fana Harry’ego Pottera!
Książka do kolorowania stworzona na podstawie filmów, które pokochały miliony widzów.
  • Otwórz ją, weź kredkę i… niech dzieje się magia!
  • zajrzyj do zakamarków Hogwartu,
  • odkrywaj też inne niezwykłe miejsca w świecie czarodziejów,
  • ożywiaj ukochane postaci: Harry’ego, Rona, Hermionę, ich nauczycieli i przyjaciół,
  • przypomnij sobie niesamowite sceny: przybycie sowy z wiadomością o przyjęciu Harry’ego do szkoły, ceremonię przydzielania uczniów do poszczególnych domów, mecze quidditcha, ostatnie starcie z Lordem Voldemortem…
Ostrzegamy: w książce natkniesz się na fantastyczne stworzenia oraz niebezpieczne magiczne przedmioty.


Harry Potter. Magiczne stworzenia do kolorowania



Druga część serii do kolorowania z rysunkami stworzonymi na podstawie filmów o Harrym Potterze.

Tym razem przed Tobą fantastyczne stworzenia sklasyfikowane przez samo Ministerstwo Magii. Bez obaw – niezależnie od tego, czy trafisz na gnoma czy na trolla, nic Ci nie grozi. Dzięki tej kolorowance bez trudu przeniesiesz się do Zakazanego Lasu, a nawet będziesz towarzyszyć Harry’emu, Ronowi i Hermionie w spektakularnej ucieczce z Banku Gringotta na smoczym grzbiecie.

Skrzaty domowe i trytony, chochliki kornwalijskie i hipogryfy… Na wszelki wypadek trzymaj różdżkę w pobliżu.

Tylko mugole uważają, że są za starzy na kolorowankę. Otwórz ją, weź kredkę i… niech dzieje się magia!




Harry Potter. Magiczne postacie i miejsca do kolorowania 

Trzecia część serii do kolorowania z rysunkami stworzonymi na podstawie filmów o Harrym Potterze.
Ta książka przeniesie Cię z jaskrawego salonu Dursleyów do Wielkiej Sali z zaczarowanym sufitem. Zachwyć się Hogwartem po raz kolejny, przemknij przez szkolne klasy i weź udział w meczu Quidditcha. A potem wymknij się do Hogsmeade albo przypomnij sobie dreszcz emocji, jaki poczułeś, stawiając pierwsze kroki na ulicy Pokątnej. Towarzyszyć Ci będą bliscy, znajomi i wrogowie Harry’ego.
Tylko mugole uważają, że są za starzy na kolorowankę. Otwórz ją, weź kredkę i… niech dzieje się magia!



Harry Potter. Pocztówki do kolorowania



Specjalna edycja pocztówek do kolorowania z ilustracjami z filmów o Harrym Potterze!
Użyj magicznych barw i zaparz Eliksir Wielosokowy, złap znicz, by przejść do historii Szukających w Quidditchu, dodaj koloru Zgredkowi… Każdą pocztówkę możesz oddzielić od pozostałych, wykorzystać jako zakładkę do książki albo wysłać sową do zaprzyjaźnionego Ślizgona lub zwykłą pocztą do przyjaciela mugola.




Harry Potter. Plakaty do kolorowania

Obowiązkowy zestaw plakatów każdego fana Harry’ego Pottera!
Uwolnij swoją kreatywność i otwórz drzwi do kolorowego świata kultowej serii, którą pokochały miliony. Czy pamiętasz detale herbów wszystkich domów Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie? Albo to uczucie, kiedy po raz pierwszy zobaczyłeś wnętrze sklepu Magiczne Dowcipy Weasleyów? Plakaty z ilustracjami z filmów o Harrym Potterze, które masz przed sobą, to powiększone wzory z książek do kolorowania – idealne do wypełnienia magicznymi kolorami. Każdy plakat możesz odłączyć od całości i powiesić w takim miejscu, aby świat czarodziejów zawsze był w zasięgu Twojego wzroku!





Jesteście zainteresowani którąś z kolorowanek?





Czytaj dalej...

Weekend z Harry' m Potterem 1


Ten weekend stoi pod znakiem Harry' ego Pottera. A to ze względu na wyjątkową premierę najnowszej książki o młodym czarodzieju, ale i wszelkich dodatków do popularnej serii tj. kolorowanki, dzienniki, pocztówki, plakaty, wznowień wszystkich tomów powieści wzbogaconej o cudowne ilustracje.

Nie pozostaję w tyle :) Przez cały weekend na blogu zagości bohater ukochany zarówno przeze mnie jak i moich synów. 

Kto z moich czytelników lubi Harry' ego Pottera? Jak zaczęła się Wasza przygoda z Hogwartem, czarodziejami, mugolami? Przeczytaliście całą serię książek J.K. Rowling? Oglądaliście ekranizacje? Którą z postaci cenicie najbardziej, którą najmniej? Chętnie się tego dowiem, a więc piszcie w komentarzach :)

Wiele scen, wydarzeń, sytuacji możecie sobie przypomnieć wraz z kolorowankami „Harry Potter. Magiczne miejsca i postacie do kolorowania”, które mają swoją premierę 26 października.


Dzięki potterowskim kolorowankom przypomnisz sobie swoje ulubione sceny, ożywisz niesamowite postacie i poczujesz się, jakbyś znów oglądał Harry’ego po raz pierwszy. Ostrzegamy: Na wszelki wypadek trzymaj różdżkę w pobliżu.

Kliknij i obejrzyj w jaki sposób nabiera barw jeden z rysunków, feniks należący do Albusa Dumbledore’a.  

https://business.facebook.com/227660630936243/posts/306629349706037?business_id=1046275768729186

A dla chętnych i kreatywnych dwie kolorowanki do pobrania i wydrukowania :) Chwyćcie kredki i dajcie się ponieść magii :)








Czytaj dalej...

Gałęziste, Artur Urbanowicz


W każdym rejonie Polski możemy natrafić na legendy, podania, historie opowiadane szeptem przez wiekowych krewnych, które jeżą włos na głowie lub wydają się tak nieprawdopodobne, że aż niemożliwe. A gdyby tak okazało się, że w części z nich jest ukryte ziarenko prawdy? Myślę, że taka wiedza mogłaby zmienić postrzeganie świata, nawet największych sceptyków. Artur Urbanowicz oparł swoją debiutancką powieść właśnie na bazie takich historii i rzucił wyzwanie miłośnikom thrillerów czy opowieści grozy. Czy wydarzenia z książki umiejscowione w dotąd nieznanej i mrocznej Suwalszczyźnie odniosą zamierzony efekt?

Karolina i Tomek to para z długim stażem. W ich związek wkradła się rutyna, która z każdym dniem coraz bardziej osłabia łączące ich uczucie. Dla ratowania więzi, wyruszają na Suwalszczyznę, by w małym pensjonacie, gdzieś na końcu świata poprawić wzajemne stosunki. Cisza, spokój zamiast ratować miłość, budzi pradawne moce, pogańskie praktyki, które stają się zagrożeniem dla ich życia. Czy uda im się oszukać przeznaczenie? Ujść cało spod kosy Śmierci? 

Już od pierwszej strony Artur Urbanowicz buduje mroczną, gęstą, napiętą atmosferę. Przedstawia nam parę, którą więcej dzieli niż łączy. Podobno przeciwieństwa się przyciągają, ale na Karolinę i Tomka wydaje się to nie działać. Na zewnątrz ukazują uczucia i emocje, które nie mają zbyt wielkiego potwierdzenia w sercu. Czułe gesty, słowa mają się nijak do tego, co tak naprawdę myślą. Ciągłe spięcia, kłótnie nie nastrajają optymistycznie, a już najmniej romantycznie. Mimo wszystko w jakimś oślim uporze trwają w decyzji o ratowaniu swojego związku. Takie zachowanie zwraca uwagę postronnych osób, które zaczynają snuć swoje własne plany. Natalia, której piękno zewnętrzne ukrywa ogromną wewnętrzną brzydotę, babka Natalii, której szczerość jest brana za starczą demencję i pan Andrzej, którego erudycja skrywa prawdziwy cel. 

Na równi z bohaterami, atmosferę zagęszcza otaczająca ich aura, opowieści o miejscach, które odwiedzają, paranormalna wrażliwość pozwalająca widzieć i czuć więcej. Artur Urbanowicz bardzo umiejętnie i ciekawie wplótł legendy Suwalszczyzny (mniej lub bardziej prawdziwe) w fabułę budzącą dreszcz grozy. Nie jednokrotnie chciało się zakrzyknąć to niemożliwe, nieprawdopodobne, że aż śmieszne. A jednak przychodziła refleksja, która kazała zwrócić uwagę na fanatyków zajmujących coraz większą przestrzeń wokół nas. Coraz bardziej odsuwamy się od naszej wiary dając pretekst do powrotu zabobonom, pogańskim praktykom. Autor poszedł o krok dalej. Pozwolił nam spojrzeć nasze otoczenie z innej perspektywy, poznać konsekwencje zachowań i odkryć zło w czystej postaci, choć fantastycznej, to całkiem realnej w przesłaniu. 

„Gałęziste” to utwór niepokojący, tajemniczy, budzący szereg skrajnych emocji, ale i skłaniający do zaskakujących przemyśleń, począwszy od tematu wiary, poprzez zagadnienia ekologiczne po ocenę kondycji związków i znaczenia miłości. W książce dużo również o Suwalszczyźnie  jako miejscu, które warto odwiedzić i rozwiać wszelkie stereotypy z nią związane. 

„Gałęziste” to udany debiut, który czyta się płynnie i przyjemnie mimo jego objętości :) Jedyne do czego mogłabym się przyczepić, to kilka zgrzytów w obrębie dialogów. Brzmiały one dość topornie i nieprawdopodobnie, nawet jak na historię pełną symboli, niedomówień, mistycyzmu. 

Podsumowując, „Gałęziste” to książka, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, kto nie boi się zagłębić w historię nieprawdopodobną, przerażającą, odsłaniającą prawdziwe oblicze człowieka, wiary, miłości, zła, pragnienia. 






„Gałęziste” Artur Urbanowicz, Novae Res, Gdynia 2016







Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję jej autorowi- Arturowi Urbanowicz :)



Czytaj dalej...

Kilka pytań do... Ewy Czajkowskiej + wyniki konkursu



1. Dlaczego zdecydowała się Pani pisać? to piękne, ale trudne:)

Trudne, ale jest to trud, który z przyjemnością podjęłam. Dlaczego zaczęłam pisać? Bo w którymś momencie uznałam, że mam ludziom coś do przekazania, że mogę sprawić aby przeżyli chwile wzruszeń, uniesień i upadków. Chyba chciałam wyrwać z uśpienia ich demony i zmusić żeby stawili im czoła. 

2. Czy przy pisaniu "Po drugiej stronie" miała Pani wszystko poukładane w głowie i przelewała Pani myśli na papier (bądź na klawiaturę :D) czy pisała Pani a następnie wprowadzała miliony poprawek?:)

Były oczywiście miliony poprawek. Czytanie jednej strony wciąż i wciąż od nowa, przestawianie scen, szlifowanie dialogów. To bardzo żmudny proces. A przynajmniej był on taki dla mnie.

3. Chętnie dowiedziałabym się czy Pani jako autorka przemyciła do swojej powieści niespełnione plany, marzenia w historie bohaterów? :)

W żadnym wypadku, bo to historie tragiczne. Książka raczej obdziera ze złudzeń, przedstawia dość brutalną prawdę o naszych słabościach, o konsekwencjach tych słabości. Doszłam do wniosku, że to dużo mocniej podziała na czytelnika niż czułe poklepywanie po ramieniu, udzielanie dobrych rad i słowa: „Nie martw się, jutro będzie lepiej”. 

4. Czy pisząc książkę "Po drugiej stronie" czerpała Pani inspiracje z własnych doświadczeń lub kogoś bliskiego/znajomego?
Nie wiem jak to robią inni piszący, ale ja czerpałam inspirację ze wszystkiego, w tym z własnych doświadczeń. Tak naprawdę pisanie „Po drugiej stronie” rozpoczęło się wiele lat przed tym, zanim kupiłam pierwszy komputer, chociaż wówczas o pisaniu w ogóle nie myślałam. Przywiązuję ogromną wagę do słów. Czasami jedno niedokończone zdanie może wyrazić więcej niż godziny rozmowy.

5. Gdyby "Po drugiej stronie" zostało zekranizowane, która aktorka według Pani zagrałaby główną rolę?

Nie mam pojęcia. Moja wyobraźnia to jedno. Na wyobraźnię reżysera nie mam żadnego wpływu, a ona może podążyć w każdym kierunku. Na szczęście nie muszę się nad tym zastanawiać, bo podejrzewam że nawet w przypadku ekranizacji raczej nikt nie zapyta mnie o zdanie. 

6. Jak zachęciłaby Pani facetów, aby sięgnęli po Pani książkę?

Uśmiechnęłabym się do ich żon Jeśli którakolwiek z pań odnajdzie w książce siebie i swojego partnera, moja zachęta nie będzie już potrzebna.

7. Czym inspirowała się Pani w napisaniu tej książki? Czy w tej książce zawarte są jakieś wątki oparte na Pani życiu, czy może to wszystko to wymysł Pani wyobraźni? 

Moja książka to opowieść o zwykłym życiu, o problemach, które dotknęły, dotykają lub mogą dotknąć każdego z nas bez względu na miejsce zamieszkania, więc inspiracje pochodzą z życia oczywiście, chociaż wiem, że to brzmi banalnie. Ale to ono tworzyło i będzie tworzyć najlepsze scenariusze. Wyobraźnia nie zaszkodzi, żeby dodać pewnym sytuacjom dramatyzmu albo nadać autentyczności zdarzeniom, których samemu się nie przeżyło.

8. Z którym z bohaterów książki utożsamia się Pani najbardziej i najmniej oraz proszę powiedzieć dlaczego akurat z nimi? 

Nie utożsamiam się z żadnym, czyli chyba ze wszystkimi po trochu. Ktoś kiedyś zauważył, że w powieści nie ma postaci pozytywnych, gdyż każda na pewnym etapie albo irytuje albo wzbudza niechęć czy nienawiść, i ja się z tym zgadzam. Nawet Kinga, choć ją najmniej można by obwiniać za podejmowane decyzje czy wewnętrzne wojny. Na pewno nie należy szukać w tej książce wzorców do naśladowania, bo się ich tam nie znajdzie.

9. Gdyby była Pani bohaterką tej książki czy podjęte decyzje byłyby takie jakie są już napisane czy zmieniła by pani tok wydarzeń zmieniając tym samym zakończenie?

Każdy z nas chociaż do pewnego stopnia zna kodeks drogowy i rozumie różnicę pomiędzy różnymi grupami znaków. Tak więc posługując się pojęciami z kodeksu porównałabym „Po drugiej stronie” do któregoś ze znaków ostrzegawczych. Aby być przestrogą dla innych moja bohaterka musi pozostać taka, jaką ją stworzyłam. Obawiam się, że gdybym zmieniła życiorys Kingi, a tym samym i zakończenie powieści, nikt nie pochyliłby się na dłużej nad poruszanymi w niej problemami, a uważam że są one tego warte.

10. Czym dla Pani jest SŁOWO?

Dźwiękiem, obrazem, zapachem, dotykiem. Nagrodą i karą, pieszczotą i chłostą.  Słowo może zabić i wskrzesić. Pamiętajmy o tym.

11. Co było najłatwiejsze, a co najtrudniejsze w pracy nad książką „Po drugiej stronie”?

Przyznaję, że nic nie było łatwe, bo to moje pierwsze zetknięcie z pisarstwem. Ale zdecydowanie najgorzej wspominam momenty, w których usiłuję wprowadzić czytelnika w stany napięcia odczuwanego przez bohaterkę. Docierają do mnie opinie, że książka napisana jest bardzo emocjonalnie. Właśnie te emocje kosztowały mnie najwięcej.

12. Co w procesie pisarskim lub wydawniczym Panią kompletnie zaskoczyło, zbiło z pantałyku?

Najbardziej zaskoczył mnie fakt, że zupełnie inaczej odbiera się tekst widoczny na ekranie od tego z wydruku. To była nieświadomość, która spowodowała, że pewne zmiany kosmetyczne wprowadziłam dosłownie w ostatnim momencie. I tu chciałabym serdecznie podziękować mojemu wydawnictwu na ogromną cierpliwość w nanoszeniu poprawek.

13. W książce ,,Po drugiej stronie'' opowiada Pani o losach głównej bohaterki w sposób tak rzeczywisty jakby Pani tego doświadczyła. Czy była Pani w związku ,,z rozsądku'' lub związku, który wydawał się być wielką miłością, w późniejszym czasie okazując rozczarowaniem?

Ufff… Bardzo osobiste pytanie, ale i na nie odpowiem. „Po drugiej stronie” nie jest powieścią autobiograficzną. Jak każdy autor umieściłam w niej elementy z własnego życia, choćby fakt samej emigracji, ale jest ich na tyle mało, że trudno uznawać tę historię za moją własną. To bogaty zbiór doświadczeń wielu ludzi na przestrzeni wielu lat, aczkolwiek zdarzenia zasłyszane przeze mnie zostały przerobione i ubarwione na tyle różnych sposobów, że stały się prawie wyłącznie fikcją literacką. Dlaczego są takie rzeczywiste? Może dlatego, że zawsze bazuję na emocjach. To co inni widzą i słyszą, ja przede wszystkim odczuwam. To taka moja mała przypadłość.

14. Dlaczego na miejsce akcji wybrała Pani właśnie Australię?

Ponieważ wiele lat tam mieszkałam, a kraj jest tak interesujący, odmienny i wciąż stosunkowo mało znany, że rozpoczęcie pisania uznałam za dobry pretekst, aby o nim opowiedzieć.

15. Czy spodziewała się Pani, że debiutancka książka spotka się z takim zainteresowaniem oraz pozytywnymi opiniami? :)

Nie, chociaż jak każdy piszący miałam taką nadzieję. Wszystkie pozytywne opinie ogromnie mnie cieszą i bardzo serdecznie za nie dziękuję. Z tym, że nie wszystkie są pozytywne. Z tych krytycznych próbuję wyciągnąć wnioski na przyszłość. Osobiście znam kilka osób piszących wyłącznie do przysłowiowej szuflady, ja postanowiłam, że podejmę ryzyko i zrobię ten jeden krok więcej. Tematyka książki jest trudna, mocno ocierająca się o naszą, nie tylko emigracyjną codzienność, a poruszane zagadnienia były, są i będą aktualne zawsze, ponieważ dotyczą nas samych, naszych wewnętrznych, mniejszych lub większych wojen. Może właśnie stąd bierze się zainteresowanie powieścią.

16. Czy Pani mogłaby porzucić swoje życie i zamieszkać w innym odległym miejscu ?

Moje życie jest tam, gdzie jestem ja i moi najbliżsi. Doświadczenia nauczyły mnie nie przywiązywać się za bardzo do przedmiotów czy adresów. W dzisiejszych czasach, kiedy tak często przemieszczamy się choćby w poszukiwaniu pracy, nawet związki z ludźmi jesteśmy zmuszeni traktować tymczasowo. Na szczęście jedne przedmioty możemy zastąpić innymi, a ludzie, jeśli kiedykolwiek byli nam przyjaciółmi, pozostaną nimi bez względu na dzielące nas kilometry. Dlatego z całym przekonaniem odpowiem że tak. Mogłabym zamieszkać w innym miejscu kuli ziemskiej i raz już podjęłam tę decyzję przenosząc się na 11 lat do Melbourne, aczkolwiek wolałabym więcej tego nie robić, bo najlepiej czuję się tu, gdzie jestem teraz.

17. Czy złe relacje rodzinne bardzo rzutują na nasze dorosłe życie ?

Rzutują, bo jakżeby inaczej? Przecież to w rodzinie kształtuje się nowy człowiek, to ona daje wzorce na przyszłość. Jak bardzo? Moje obserwacje pokazują, że ten wpływ może być ogromny a rany śmiertelne. Trudno samemu udźwignąć taką wiedzę i między innymi dlatego powstała książka. „Po drugiej stronie” to w pewnym sensie również forma apelu: nie uzależniajmy swojego szczęścia od czyjejś ułomności. Bo za ułomność należy uznać niemożność ofiarowania miłości własnemu dziecku.

18. Jak wygląda proces tworzenia książki? W moim przypadku - uwielbiam pisać różnorakie historie - bywa, iż pomysł "napada mnie" na przystanku tramwajowym, bądź autobusowym, albo widzę jakiś obraz, czy czytam o pewnej scenie w książce i tak rodzi się pomysł na nową historię. A jak to wygląda u Pani, co jest natchnieniem? Jak powstają pomysły na nowe sceny, kiedy historia jest już zaawansowana, czy od razu zna Pani cała treść swojej powieści, czy pomysły rodzą się w trakcie pisania jej?

Dla mnie była to przede wszystkim ciężka praca. Od początku wiedziałam jaki przekaz ma mieć książka, lecz kolejne obrazy rodziły się etapami, często w prawdziwych bólach. Zaczynając pisać w ogóle nie miałam pojęcia jak zakończyć tę historię, aby dotrzeć do czytelnika, a tego, co przeżyłam, próbując oddać stany emocjonalne bohaterki, raczej nie chcę wspominać. Zdarzało się, że w środku nocy zapisywałam nowe pomysły na przypadkowych strzępach papieru, aby do rana nie zdążyły mi gdzieś ulecieć. Próbowałam wyobrażać sobie pewne sceny po czym pozwalałam, aby emocje dopowiadały reszty i chyba mogę zaryzykować stwierdzenie, że moje natchnienie to przede wszystkim moja zdolność wchodzenia w położenie drugiego człowieka.

19. Czy będąc zniszczonym swoim życiem można przejść na drugą stronę, a jeżeli tak to jak?

Nie będę oryginalna głosząc opinię, że każdy ma w sobie potencjał aby być szczęśliwym. Problem w tym, że zbyt często szukamy szczęścia gdzieś poza sobą: w innym człowieku, w karierze zawodowej, w nowszym modelu samochodu. Pamiętajmy że nosimy w sobie miliardy komórek, a każda z nich każdego dnia i w każdej minucie nie robi nic innego jak troszczy się o nas. To, co zastaniemy po drugiej stronie w dużej mierze zależy od nas samych. Wells napisał kiedyś, że w przeszłość przenoszą nas wspomnienia, a w przyszłość - marzenia. Zdecydujmy jak wykorzystać swój wehikuł czasu już dzisiaj. Powieść podpowie, w jaki sposób na pewno tego nie robić.

20. Jak zaczęła się Pani przygoda z pisarstwem?

Pod wpływem impulsu, więc chyba należy uznać że zupełnie przypadkowo. Przyznaję, że nigdy nie myślałam o tym, by zacząć pisać. Tworzenie poezji czy prozy było dla mnie tą formą ekspresji, która wymagała zbyt wielkich pokładów zaangażowania. Emocjonalnego przede wszystkim. „Po drugiej stronie” to debiut w pełnym tego słowa znaczeniu. Jak zaczęła się moja przygoda z tą książką? Podobno jestem dobrym słuchaczem. Przyjaciele chętnie dzielą się ze mną swoimi smutkami, a ja odczuwam satysfakcję, jeśli mogę im jakoś pomóc, doradzić. Odnoszę wrażenie, że we współczesnym, coraz szybszym i bardziej wymagającym świecie, pojedynczy człowiek z jego dylematami i demonami przestał zwracać czyjąkolwiek uwagę. Posługujemy się stereotypami, cytujemy niesprawdzone opinie ogółu, często nie znajdując czasu ani ochoty na zbudowanie własnych. Ja od zawsze lubiłam obserwować ludzkie zachowania , zadawać pytania, szukać na te pytania odpowiedzi… Dlatego całymi latami moje osobiste doświadczenia i przemyślenia wzbogacały się o doświadczenia i przemyślenia innych. I w którymś momencie doszłam do wniosku, że zbyt wiele dzieje się w mojej głowie, że muszę się tym wszystkim podzielić. Wtedy zdecydowałam, że już czas, aby przelać ten przypadkowy zbiór „różności” na papier. 

21.Dlaczego Kinga tak bardzo zaufała Krzysztofowi?

Bardzo się cieszę, że wśród czytelników bloga są osoby, które już znają książkę I bardzo dziękuję za to pytanie. Myślę, że nie zdradzę zbyt dużo z fabuły jeśli wyjaśnię, że Kinga i Krzysztof to główni bohaterowie powieści, para połączona MIŁOŚCIĄ i węzłem małżeńskim. Okazuje się jednak, że każde z nich na swój sposób rozumie słowa „kocham cię”. I tu rodzi się kolejne pytanie: cóż to takiego jest miłość? W odczuciu bohaterki to przede wszystkim ZAUFANIE, umiejętność wysłuchania i zrozumienia drugiego człowieka, gotowość wspierania go bez względu na wszystko. Właśnie tak Kinga kocha swojego mężczyznę i w taki sam sposób pragnie być kochana przez niego. A dlaczego akurat w taki? Myślę że na to pytanie odpowie nam przeszłość bohaterki.




Bardzo dziękuję uczestnikom konkursu za zainteresowanie i zadane pytania. Wybór był trudny, natomiast jako zwycięzcę  postanowiłam wskazać Erwina Borkowskiego, autora pytania nr 19. Chciałabym również przekazać własne egzemplarze książki Weronice i Karolinie. 

Korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich czytelników Aleksandrowych myśli, a na ręce Pani Aleksandry składam szczególne podziękowania za stworzenie mi  możliwości udzielenia tego wywiadu.




Pani Ewo!

To ja serdecznie dziękuję za gotowość udziału w moim cyklu oraz szczere i inspirujące odpowiedzi na nie zawsze łatwe pytania :) W imieniu swoim i moich czytelników życzę Pani nieustającego natchnienia i powodzenia w życiu prywatnym i zawodowym :)


Erwina, Weronikę i Karolinę proszę o podesłanie swoich adresów :) Skorzystajcie z formularza w pasku bocznym bloga :)


GRATULUJĘ! 


Czytaj dalej...

Patronat Aleksandrowych myśli: Horyzont umysłu, Thomas Arnold



Z wielką radością donoszę, że blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym najnowszą powieść Thomasa Arnolda „Horyzont umysłu”. Jestem dumna tym bardziej, że książki autora uwielbiam :)



Tak o książce pisze wydawca:

Znany prawnik i jego żona trafiają do szpitala po poważnym wypadku samochodowym. Następnego dnia kobieta zaczyna się dziwnie zachowywać – jest przekonana, że kogoś potrąciła. Z kolei świadkowie zdarzenia są pewni, że Culberthowie uderzyli w zwierzę. Potwierdzają to oględziny samochodu, podczas których technicy nie znajdują śladów krwi należących do człowieka. Szybko wychodzi na jaw, że Alice Culberth leczyła się psychiatrycznie w prywatnej klinice z powodu tragicznego wydarzenia sprzed trzech lat. Detektyw David Ross z wydziału zabójstw w Cleveland próbuje skontaktować się z jej terapeutą, jednak ten nie odbiera telefonów. Sprawa szybko nabiera rozpędu, gdy dwa dni później, w tym samym rejonie, w którym doszło do wypadku, przypadkowy chłopak natrafia na zwłoki młodej kobiety. Policja odkrywa związek pomiędzy Alice Culberth a ofiarą. Związek, który rzuca na śledztwo zupełnie nowe światło.




Premiera: 24 październik 2016


Czytaj dalej...

Patronat Aleksandrowych myśli: Odroczone nadzieje, Aneta Krasińska




Miło mi poinformować, że blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym najnowszą powieść Anety Krasińskiej „Odroczone nadzieje”. Tym większa to dla mnie radość bo poprzednie książki Pani Anety zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie :)




Tak o książce pisze wydawca:

Aldona ma poczucie przegranej. Odrzucona przed laty przez rodzinę, zawiedziona przez mężczyznę, którego pokochała, postanawia skupić się na pracy. Kariera zawodowa pozwala jej zagłuszyć samotność i osiągnąć niezależność materialną. Kiedy dawny związek ponownie ożywa, Aldona z optymizmem patrzy w przyszłość. Względną stabilizację zakłócają problemy zdrowotne rodziców. Targana emocjami kobieta stawia na szali swoje życie zawodowe, potrzeby i uczucia, by sprostać karkołomnemu zadaniu, jakim jest opieka nad chorą na alzheimera matką. W zderzeniu z tą straszną chorobą musi przewartościować dotychczasowy sposób myślenia. Nieoczekiwane komplikacje zdrowotne matki uruchamiają lawinę skrajnych emocji i uświadamia jej pustkę, w jakiej się znalazła. Kobieta zaczyna prowadzić blog, który staje się dla niej rodzajem psychoterapii i rozrachunkiem z przeszłością. Na szczęście dla niej za drzwiami już czeka przyszłość...



Premiera: 21 październik 2016 



Czytaj dalej...

Wyniki konkursu z Anną Bellon


Czytaj dalej...

Życie pechowej emigrantki- Martyna Flemming- KONKURS PATRONACKI




Zasady konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Czarna Kawa
3. Nagrodą w konkursie jest książka „Życie pechowej emigrantki” Martyny Flemming
4. Konkurs trwa od 12.10.2016 do 22.10.2016 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi zgłosić się w komentarzu pod tym postem
.

* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu/ Facebooku  :)

 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięzca zostanie wyłoniony poprzez losowanie. 
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 25.10.2016 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu



Powodzenia!

 
Czytaj dalej...

Uratuj mnie, Anna Bellon


„Przyjęcie oferowanej pomocy wcale nie oznacza, że się poddajesz. Czasem jest wręcz przeciwnie. Oznacza, że nie poddasz się bez walki.”

Książka „Uratuj mnie” została okrzyknięta polską sensacją Wattpada. Mnie bardziej zajęła wiadomość, że autorka powieści ma zaledwie dziewiętnaście lat, a już jest nadzieją, a nawet krajową odpowiedniczką znanej i cenionej twórczyni New Adult, Colleen Hoover. Czy to sprytny chwyt marketingowy, czy prawdziwy brylant literatury? 


„Ludzie umierają, Maiu. Codziennie. Ale nie ma nic gorszego niż umierać od środka (...) Umierać od środka to zgubić elementy układanki, która kiedyś była całością. Stopniowo przestawać czuć cokolwiek poza zionącą pustką, by stać się tylko bezużyteczną skorupką.”


Maia bardzo cierpi po tragicznej śmierci swojego starszego brata. Zamyka się w sobie, odsuwa od rodziny i przyjaciół i otacza się muzyką, która jako jedyna trzyma ją przy życiu. Do czasu. Nowy uczeń, Kyler, pomału robi wyrwę w murze samotności, wyciąga ją z klatki traumatycznych wspomnień, poczucia winy i na nowo uczy ją radości oraz pomaga spełnić marzenia. Czy teraz czeka ich jedynie słodkie szczęście?


„W czytaniu najlepsze jest to, że przestajesz żyć swoim życiem, a zaczynasz żyć życiem bohaterów.” 


Dokładnie tak było w przypadku książki „Uratuj mnie”. Szybko zapomniałam o rzeczywistości i wciągnęłam się w świat bólu i traumy, którą przeżywali młodzi bohaterowie. Maia nie może odzyskać spokoju i wrócić do względnej równowagi po śmierci brata. Nie zauważa, że nie tylko ona straciła najbliższą osobę i nie tylko ona cierpi każdego dnia przeżywając w koszmarach tragiczny wypadek. Nie dostrzega też ile życzliwych osób wokół niej stara się ułatwić jej życie. Dopiero uparty i nieugięty Kyler sprawia, że w jej sercu topi się lód zobojętnienia. Chłopak szybko zdobył moje zaufanie i od pierwszej chwili zaczęłam kibicować mu w misji ratowania zagubionej dziewczyny. Jego wytrwałość, cierpliwość, poczucie humoru i mądrość, o którą nie podejrzewałam tak młodego człowieka, wzbudza ogrom sympatii oraz pozytywnych emocji☺

Anna Bellon uwielbia literaturę gatunku New Adult, co doskonale odbija się w jej powieści. Liczne nawiązania do światowych bestsellerów, a także podobna konstrukcja, problematyka, bohaterzy sprawia, że „Uratuj mnie” czyta się niezwykle przyjemnie. Owszem, mogłoby być bardziej głęboko, precyzyjnie i jeszcze bardziej szczegółowo, ale nie jest to powód by książki nie przeczytać i nie polubić. 

„Czasami coś nas przeraża, ale jeśli tak jest... Wtedy częstokroć warto spróbować i wykorzystać każdą szansę, by niczego nie żałować.”

Jednym słowem mogę powiedzieć, że jestem zaskoczona. I dojrzałością autorki, i jej umiejętnościami, a najbardziej historią, której tok zmieniał się, ewoluował i dotykał coraz to nowych, ważnych problemów. Nie spodziewałam się takiego ciekawego połączenia tematycznego oraz tak spójnej koncepcji i prowadzenia narracji. Jestem ciekawa co też Anna Bellon szykuje dla nas w kolejnych częściach serii The Last Regret. Oczekuję niecierpliwie☺

„Gdy życie daje nam drugą szansę, nie możemy jeszcze raz przeżyć przeszłości i naprawić swoich błędów. Możemy za to przeżyć resztę życia tak, jak tego chcemy. Tak, by już niczego nie żałować.”







„Uratuj mnie” Anna Bellon, Znak, Kraków 2016






Czytaj dalej...

Konkurs z „Po drugiej stronie”





Regulamin konkursu: 


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
3. Nagrodą w konkursie jest książka „Po drugiej stronie”
4. Konkurs trwa od 05.10.2016 do 15.10.2016 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić pytanie (1 maksymalnie 3) do Pani Ewy Czajkowskiej oraz swój nick bądź imię


* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, która według Pani Ewy Czajkowskiej zadała najciekawsze pytanie/a.
9. Wywiad oraz głoszenie wyników nastąpi około 20.10.2016 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu




Powodzenia!


 
Czytaj dalej...

Po drugiej stronie, Ewa Czajkowska


Dzieciństwo, wychowanie, relacje na linii dziecko- rodzic są bardzo ważne w budowaniu tożsamości i własnej wartości. W  rodzinie bohaterki książki Ewy Czajkowskiej „Po drugiej stronie”, zabrakło wielu czynników, prozaicznych czynności, ale przede wszystkim zabrakło miłości, która byłaby dla  niej drogowskazem na życie. 


Kinga to młoda dziewczyna, która próbuje sobie ułożyć życie z dala od bliskich, którzy dali jej tylko pustkę i samotność. Rodzice poświęcili swoje życie młodszej, kalekiej córce, a od starszej wymagali jedynie posłuszeństwa, wyrozumiałości i samodzielności, skąpiąc jej czułości i bliskości. Okrutne wyszydzanie i ocenianie sprawiły, że Kinga czuje się niepewna własnej wartości, a swoją samoocenę i poczucie przynależności próbuje potwierdzać związkami z mężczyznami dużo starszymi i dużo bardziej wymagającymi. Przypadkowa znajomość, szybki rozwód i jeszcze szybszy kolejny ślub oraz przeprowadzka na drugi koniec świata, ma jej przynieść upragniony spokój i długo wyczekiwane szczęście. Czy takie działanie ma szansę powodzenia? 

„Emigracja wypala. To ciągła walka. Nierzadko to walka ze sobą. Wygrywają najsilniejsi, najbardziej wytrwali desperaci.”

Takie emocjonalne rany, a także nierozmyślna emigracja muszą przynieść kłopoty. I przynoszą. Dużo szybciej, niż ktokolwiek by przypuszczał. Melbourne przynosi Kindze szereg rozczarowań, począwszy od prozaicznych problemów z asymilacją, poprzez trudności z porozumieniem się z córką swojego ukochanego, po problemy małżeńskie, które dość szybko dopadają tę parę z przypadku. Decyzja o emigracji podjęta pod wpływem impulsu okazuje się dużo bardziej bolesna, niż rozstanie z ojczyzną rozsądnie przemyślane. Dziewczyna popada w coraz większą pustkę, która zdaje się nie mieć dna. Kolejne kłody rzucane pod nogi, dodatkowe przykre komentarze rozbudzają emocje trudne do opanowania. 

„Narastał w niej coraz większy żal, frustracja i poczucie niesprawiedliwości, ponieważ nie znajdowała wyjaśnienia zjawisk, które działy się wokół niej.”

Ewa Czajkowska to niezła obserwatorka życia. Problematyczne tematy nurtujące współczesne społeczeństwo, ujęła w prosty ale bardzo sugestywny sposób doskonale oddziałujący na czytelnika. Zachowanie Kingi, jej wewnętrzna emocjonalna wojna dobrze uchwycone i celujące w serce. Choć bohaterka nie do końca trafiła w moje gusta, to szybko weszłam w jej historię. Okrutnie rozsierdzili mnie rodzice dziewczyny i młodsza siostra, która okazała się niezłą manipulatorką. Nie rozumiem jak można faworyzować jedno dziecko, a drugie skazywać na rodzinny ostracyzm. Dla mnie, jako matki, jest to nie do pomyślenia. Niestety, zdarzają się takie sytuacje, z których tworzą się prawdziwe ludzkie dramaty. 

Podobało mi się jak Ewa Czajkowska przedstawiła życie dziewczyny rzuconej na głęboką wodę, inny klimat, inną kulturę, inne doświadczenia. W pełni ukazała jej walkę o akceptację, formy emigracji i emocje z nią związane na przestrzeni kilku, a także kilkunastu lat. Zawsze ciekawiło mnie jak ludzie radzą sobie w nowych miejscach uznanych za dom, z tęsknotą za ojczyzna, za bliskimi. Okazuje się, że jest na to wiele sposobów, nie wszystkie godne naśladowania. 

„Po drugiej stronie” to debiut literacki Ewy Czajkowskiej, który odkrywa kolejny, acz trochę jeszcze nie dopracowany talent, naszych rodzimych, polskich twórców :) Życzę możliwości szlifowania warsztatu :)


A na koniec zostawiam Was z pytaniem do przemyślenia: „Jeśli życia nie sposób zaplanować od początku do końca, czy nie lepiej od razu pozbawić go pragnień? Wyeliminować element pożądania i godzić się bezwolnie na przypadek? Na ślepy los?”








„Po drugiej stronie” Ewa Czajkowska, Wydawnictwo Witanet 2016







Czytaj dalej...

Uratuj mnie, Anna Bellon- KONKURS



Jako Ambasador książki Anny Bellon „Uratuj mnie”, mam przyjemność ogłosić konkurs, w którym do zdobycia dwa egzemplarze wyżej wspomnianej powieści :) Z góry uprzedzam, że warto poznać debiut młodziutkiej autorki :) Nie przedłużam, zapraszam na super łatwe zadanie konkursowe ;)




Zasady konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Znak
3. Laureatów będzie dwóch :) Nagrodą w konkursie są dwie książki  „Uratuj mnie” Anny Bellon (po jednym dla każdego z laureatów)
4. Konkurs trwa od 03.10.2016 do 10.10.2016 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem wyrazić chęć posiadania książki :) Przekonaj mnie, że to właśnie Ty zasługujesz na wygraną :)


* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwyciężą osoby, których  odpowiedzi najbardziej mi się spodobają :).
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 12.10.2016 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureatów konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu




Powodzenia! 


 
Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka