Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Wyniki, wyniki, wyniki :D

Drogie uczestniczki konkursu.
Opisałyście przepiękne historie o miłości. Trudno mi było zdecydować, która jest ta naj...
Wybieram Dysiak za to, że udowadnia i pokazuje swoim przykładem, że pierwsza miłość może zamienić się w trwałe, piękne uczucie :D

Dysiak pisze...
Historia mojej pierwszej miłości jest banalna jak życie. Poznaliśmy się gdy byliśmy nastolatkami. On był ode mnie trochę młodszy ale bardzo mi się podobał. Podobały mi się jego przepastne brązowe oczy, okolone długimi rzęsami i rycerskie podejście do kobiet. Jednak nic nie zdradzało bym ja interesowała jego. Wakacje w tej samej miejscowości nie zbliżyły nas wcale. On traktował mnie jak inne dziewczyny a ja jego ... wyjątkowo podle. Duma nie pozwalała mi na cień pozoru zainteresowania. Tym bardziej, że wokół kręciła się duża konkurencja. Po jakimś czasie odprowadzał mnie z pewnego przyjęcia i po raz pierwszy tak naprawdę rozmawialiśmy - ze sobą i o sobie. Nie wiem jak się stało ale późną już nocą, pod moim blokiem, czarując mnie tymi oczami wyciągnął ze mnie moje najgłębiej skrywane uczucia i zgadł moją skłonność ku niemu. A może wiedział już wcześniej i udawał, że zgaduje? W każdym razie nie wyznał mi wzajemnie uczucia. Zła na siebie, za swą słabość rzuciłam, że zapomnę o nim i o tym co do niego czuję. Odrzekł, że mi nie pozwoli. Nie widziałam go potem przez kilka dni. A potem dostałam list bez nadawcy. A w nim pisane gotycką czcionką, ręcznie wycyzelowane dwa słowa "Kocham Cię". Od tej chwili wszystko było wiadome. Spotykaliśmy się codziennie. Choć na chwilę. Nie było mu po drodze, ale odprowadzał mnie ze szkoły, a potem zazwyczaj rozmawialiśmy pod moim blokiem. O naszych planach, o przyszłości. Wiedzieliśmy od razu, że się pobierzemy i będziemy razem i dążyliśmy do tego przez 4 lata. Potem był ślub i ...... Minęło już 17 lat, a on nadal patrzy na mnie tymi przepastnymi, brązowymi oczami i mówi "Kocham Cię". A na mnie działa to tak samo jak wtedy, - pod blokiem :)  Dysiak- gratuluję :) Czekaj na maila :)

11 komentarzy :

  1. Piękna historia, sama chciałabym taką przeżyć... :)
    Gratuluję wygranej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Och jak mi miło bardzo dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję wygranej (i oby nigdy nie przestał "tak" patrzeć ;)

    A wszystkim "niesparowanym" życzę podobnych szczęśliwych happy end'ów ;)

    Pozdrawiam,
    Urszula (megii24)

    OdpowiedzUsuń
  4. megii24- popieram i pospisuję się pod każdym Twoim słowem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję i dalszego szczęścia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję i wygranej i pięknej miłości:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka