Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbara Rybałtowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbara Rybałtowska. Pokaż wszystkie posty

"Koło graniaste" Barbara Rybałtowska

"Koło graniaste, czterokanciaste,
koło nam się połamało,
zboże nam się wysypało
a my wszyscy: bęc!!!"


Otwierając trzeci tom rodzinnej sagi autorstwa Barbary Rybałtowskiej nie sposób nie zauważyć wiersza, jaki mała Basia napisała dla swojej mamy. Słowa są bardzo osobiste, napisane z dziecięcą szczerością i miłością-  szalenie wzruszający...Jednocześnie pozwala zatrzymać się na chwilkę i pomyśleć o własnej mamie i słowach, które sami chcielibyśmy przekazać swoim rodzicielkom. 
Książka i wiersz są poświęcone pamięci Zofii Rybałtowskiej, która była pierwowzorem głównej bohaterki Sagi. 

Życie tytułowym kołem się toczy. Zofia z Kasią i świeżo poślubionym mężem wreszcie wracają do Polski. Zniszczenia wojenne są ogromne, bieda i głód piszczy i wyziera  z każdego kąta. Warszawa jest ruiną, a znane miejsca, mieszkanie rozsypane w pył. Nie mogą tu zamieszkać. Za namową męża Zosia postanawia przeprowadzić się w rodzinne strony Teofila, do Zamościa. Kolejny raz, od początku muszą układać swoje życie. Brak pracy, kłopoty finansowe są ich największym problemem. Jednak powoli los zaczyna się odmieniać. Dużą niespodzianką jest ciąża Zosi. Mimo niewygód, ciągłej obawy o byt wszyscy cieszą się z powiększenia rodziny. Kiedy wydaje się, że to co złe już minęło i nie wróci, życie po raz kolejny przytłacza rodzinę Rembiszów. Teofil zostaje uwięziony, a Zosia zostaje sama z dziećmi. Czy będzie miała siłę ponownie walczyć o swoją rodzinę? 

Tym razem narratorką powieści jest Zosia. To jej oczami obserwujemy powojenne życie w Polsce. Jest to dla mnie ogromna wartość poznawcza. Do tej pory nie często miałam okazję czytywać książki z akcją osadzoną w tym okresie. 
Czym był komunizm i jakie piętno odcisnął na człowieku nie muszę Wam pisać. Znacie dobrze ten temat z lekcji historii (mam nadzieję). 
W "Kole graniastym" bohaterowie musieli zmierzyć się z tym systemem. Na każdym kroku musieli wybierać być czy mieć. Wszelakie metody terroru nie pozwalały na podjęcie słusznego, prawidłowego wyboru. On i tak z góry był skazany na klęskę. 
Obserwujemy jak zmienia się zachowanie Teofila i względem siebie, żony i otoczenia. Nic nie jest napisane wprost, ale możemy się domyślać co było powodem tej transformacji. Postać Teofila budzi największe kontrowersje i sprzeczne emocje, od sympatii do nienawiści.

W trzeciej części książki obserwujemy także dorastanie i dojrzewanie Kasi. Obserwujemy ją podczas codziennych czynności, jej postępy w nauce, zawieranie nowych przyjaźni a także pierwsze miłostki. I tylko jedno się nie zmieniło, jej miłość do matki i ogromny hart ducha. Kiedy wszystko idzie na opak, a na drodze pojawiają się kolejne dziury Kasia nie poddaje się, brnie do przodu nie zważając na konsekwencje. W tym swoi uporze jest tak podobna do matki- Zosi...I za to najbardziej je lubię, za mocny kręgosłup i silne, nierozerwalne wręcz więzy rodzinne. 

Ze szczerego serca polecam Wam poznać Sagę autorstwa Barbary Rybałtowskiej. Piękny, barwny, plastyczny język pozwala rozpłynąć się w przyjemności czytania, a losy tej dzielnej rodziny wciągają niczym wodne wiry.




Barbara Rybałtowska "Koło graniaste", Axis Mundi 2008, ISBN: 978-83-61432-02-9


5+/6

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Marcie reprezentującej wydawnictwo Axis Mundi :)))  Dziękuję za zaufanie :))


Czytaj dalej...

"Szkoła pod baobabem" Barbara Rybałtowska

"Szkoła pod baobabem" to druga część sagi autorstwa Barbary Rybałtowskiej i jest kontynuacją losów rodziny Markowskich, mamy i córki, które miałam przyjemność poznać za sprawą książki "Bez pożegnania" (recenzja). Koniec pierwszego i początek drugiego tomu sagi nieznacznie się pokrywają, łatwo jest więc ponownie wejść w opowieść.

Tym razem narratorką powieści jest kilkuletnia Kasia, córka Zosi. Z dziecięcą naiwnością i szczerością opowiada o wojennych losach i codziennym życiu Polaków w Ugandzie, bo to tam trafiły nasze bohaterki po tragicznych i trudnych latach na Syberii.
Choć są wolne to długo jeszcze nie będą mogły wrócić do Ojczyzny. W dalszym ciągu trwa wojna.która pochłania kolejne ofiary...

Można pomyśleć, że Zofia i Kasia są już bezpieczne, przecież żyją z dala od bezpośredniego zagrożenia. Jednak tam na odległym kontynencie muszą zmagać się z innymi, równie groźnymi niebezpieczeństwami: wycieńczenie, awitaminoza, nieznane choroby i wszechogarniająca tęsknota za Ojczyzną.
Mimo to emigranci próbują żyć normalnie. Pracują, bawią się, kochają a nawet zakładają własne biznesy. To dorośli, a dzieci? Dzieci organizują czas po swojemu. Jest dużo zabawy, psot i przygód, czasem śmiesznych i wesołych a czasem groźnych i niebezpiecznych.
Kasia jest sympatyczną, rezolutną dziewczynką, która potrafi o siebie zadbać w każdej sytuacji, co niekiedy budzi wiele zamieszania, nieporozumień ale również dowodzi jej wielce rozwiniętej intuicji, wysokiej samooceny.
Możemy także dowiedzieć się jak funkcjonowały szkoły i nauka na uchodźstwie. Czy dzieci wyniosły z tamtych czasów rzetelną wiedzę czy był to sposób na odwrócenie uwagi,  zajęcie ich czymś konkretnym, kreatywnym, czy po prostu skupienie ich w jednym miejscu w celu lepszego dopilnowania młodzieży ?

Dziewczynka uwielbia przysłuchiwać się rozmowom dorosłych, choć nie zawsze rozumie ich sens przez co Kasia często wpada w kłopoty, czym wywołuje wybuchy złości u swojej mamy. Mimo to czuć między nimi ogromną miłość i przywiązanie.
Zofia również szybko aklimatyzuje się w nowych warunkach. Znalazła swoje miejsce i sposób na zarobek oraz hobby. Otwiera własny zakład krawiecki, w którym szyje ubrania dla potrzebujących oraz dla tych, co znowu chcą wyglądać modnie.
Co jeszcze czeka matkę i córkę? Czy Zosi i Kasi uda się wrócić do Polski?

To, że książka jest pisana z perspektywy małego dziecka dodaje jej uroku i ciepła. Psoty dziewczynki wywołują uśmiech na twarzy a z każda spędzona z nią chwila przywiązuje. Fabuła koncentruje się przede wszystkim na tym co widzi i czuje ta kilkulatka. Jej sprawy i problemy mogą wydawać się banalne i niepoważne w obliczu wojennego czasu. Strach, obawy, tęsknotę, oczekiwania obserwujemy jak przez mgłę, poznajemy je z rozmów, które Kasi uda się podsłuchać. I chociaż sama dziewczynka nie potrafi zrozumieć uczuć dorosłych, nie potrafi trafnie ich odczytać, to czytelnik nie ma z tym problemu. Z jednej strony odpręża się przy wesołej lekturze a z drugiej strony odkrywa zawoalowane informacje.

Nie wyobrażam już sobie czasu spędzonego bez słów Barbary Rybałtowskiej. Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy Zofii Markowskiej i jej ciekawskiej córeczki.



Barbara Rybałtowska "Szkołą pod baobabem", Axis Mundi 2008, ISBN: 978-83-922507-3-9


5/6


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Marcie reprezentującej wydawnictwo Axis Mundi :)) Dziękuję za zaufanie :)))


Czytaj dalej...

"Bez pożegnania" Barbara Rybałtowska

"Bez pożegnania" Barbary Rybałtowskiej to pierwsza część rodzinnej sagi dotycząca burzliwych losów Polski w XX wieku. Powstała ona w oparciu o prawdziwe wydarzenia z życia samej autorki przez co dotyka nasze serce, nasze dusze jeszcze mocniej, głębiej i trwalej.
"Bez pożegnania" to kolejne dzieło na temat II wojny światowej, kolejna lekcja historii o czasach gdzie śmierć przeplatała się z życiem, tak ciasno, tak zwięźle, że trudno dziś ocenić czy szczęście mieli Ci co przetrwali czy Ci co poprzez śmierć umknęli haniebnym i barbarzyńskim pułapkom okupanta.

Historia Zofii Markowskiej zaczyna się tuż przed wojną. Bohaterka a zarazem nasza narratorka wraz z córeczką Kasią spędza lato na wsi u rodziny swojego męża. Czas upływa leniwie i sielsko, naznaczony jest jedynie ogromną tęsknotą za ukochanym. Te urokliwe chwile przerywają wieści o zbliżającej się wojnie. Nikt nie przypuszcza, że stanie się ona faktem tak szybko i tak gwałtownie.
Zosia opisuje nam gehennę życia pod okupacją sowietów, brak wszelkich hamulców, poszanowania własności, okrucieństwo okupanta wobec ludności polskiej. Niestety los Zosi i Kasi nie oszczędza. Zostają zesłane na Sybir.

"Bez pożegnania" jest opisem tych traumatycznych wydarzeń, jest zapisem przetrwania w urągających, haniebnych warunkach, jest dowodem na to jak wiele człowiek jest w stanie znieść by przetrwać.
Barbara Rybałtowska nie oszczędza czytelnika. Opisuje wydarzenia takimi jakie są, z całą ich okrutnością i surowością. Za sprawą Zosi przenosimy się do bydlęcych wagonów, razem z nią odczuwamy panujący tam ścisk, zaduch, smród, nędzę, strach, ból, żałość. Jesteśmy świadkami ogromnego upodlenia człowieka, Rosjanie tak jak i Niemcy nie starali się o godne warunki dla swych więźniów, nie interesowali się ludźmi, którzy żyli a tym bardziej tymi którzy umarli. Głodowe racje żywnościowe...praca ponad siły...choroby... tęsknota...starzy...młodzi...dzieci. Bardzo trudno było dzielić z nimi ich rozpacz. Często musiałam przerywać lekturę by ochłonąć, z kolei ciekawość dalszych losów Zosi nie pozwalała na zbyt długie przerwy...

Mimo tych wszystkich trudnych uczuć,strachu o dzień jutrzejszy, przyglądaniu się jak odchodzą bliscy, przyjaciele, znajomi Zosia potrafi cieszyć się życiem. Każdy kolejny dzień jest dla niej kolejnym krokiem ku wyzwoleniu. Ona nie może sobie pozwolić na marazm, na nostalgię. Ma dziecko, o które musi zadbać, za które jest odpowiedzialna, które musi uratować. To ona jest "nośnikiem" historii, dziedzictwa. Dla niej musi być silna.

Jestem pod ogromnym wrażeniem postawy Zosi. Na początku nie dawałam jej dużych szans na przetrwanie. Wydawała się słaba wręcz omdlewająca na każdym kroku, odrobinę samolubna. Czas wymusił na niej zmiany i na moich oczach rosła w siłę i hart ducha. Nie zatraciła przy tym dobrego ducha, wrażliwości, empatii. Na tyle ile potrafiła i mogła starała się pomóc swoim współtowarzyszom niedoli. Małej Kasi było mi najbardziej żal. To tylko mała dziewczynka, która bestialsko została wyrwana ze swojego domu, środowiska, pozbawiona dzieciństwa i nadziei na świetlaną przyszłość. Aż dziw bierze ile to maleństwo przetrwało i jak szybko nauczyła się nowych reguł życia.

Książka od pierwszej strony przyciąga uwagę, nacechowana ogromnym emocjonalnym ładunkiem, który o dziwo nie przytłacza a pozwala na głębsze przeżywanie. Prosto bez udziwnień ale z urokiem i ciepłem słowa opowiada historię najtrudniejszą z trudnych.

Książka dla tych, którzy nie boją się pozostawić w niej cząstki własnego serca i przelanych łez.



Cytaty z książki:

1. "Nie dbaj o rzeczy i miejsca. Są sprawy świętsze niż pragnienie, żeby mieć, posiadać. Naucz się być..."
2. "Rozpacz to gorączka, która albo zabija, albo zamienia się w smutek. A smutek to stan chroniczny, ma łagodną twarz, ale w środku jest bardziej niszcząca niż gangrena".
3. "Karmimy się tak jak możemy nadzieją, bo gdyby nie to, trzeba by się położyć i umrzeć."



Barbara Rybałtowska "Bez pożegnania", Axis Mundi 2008, ISBN: 83-922507-2-9


6/6



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Marcie z wydawnictwa Axis Mundi :)))


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka