Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Perfumiarz" Ina Knobloch

Wydawnictwo: Telbit
Seria: Nefretete
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 400
Oprawa: Miękka
ISBN: 978-83-62252-53-4
EAN: 9788362252534
Moja ocena: 6/6


Autorka napisała tę książkę zainspirowana życiem, osobą i talentem Giovanniego Marii Fariny. Urodził się on w rodzinie Farinów gdzie "wszystko oceniano na podstawie woni. To nos decydował, czy ziemia była gotowana siew, czy nadawała się na założenie winnicy, sadu owocowego czy tylko na łąkę do wypasu bydła, czy kogoś trawiła choroba albo jaki miał charakter- członkowie rodziny Farinów nosem rozpoznawali więcej niż oczyma".

Giovanni Maria Farina ur. 8 grudnia 1685 w Santa Maria Maggiore, Verbania, Piemont, Włochy, zm. 25 listopada 1766 w Kolonii) – twórca receptury i producent wody toaletowej, znanej jako woda kolońska Eau de Cologne.
W 1709 r. J. M. Farina założył w Kolonii fabrykę perfum, która dziś jest najstarszą na świecie. Wyprodukowanej przez siebie wodzie toaletowej, o unikalnym zapachu, nadał nazwę: „Eau de Cologne” na cześć swojej nowej ojczyzny. Rozsławiło to Kolonię w XVIII w. jako miasto perfum, co upamiętnia rzeźba Fariny, umieszczona na wieży ratuszowej.
W XVIII w. w przedsiębiorstwie Fariny – „Eau de Cologne Farina” – zaopatrywały się niemalże wszystkie europejskie dwory królewskie i książęce, poczynając od króla pruskiego Fryderyka Wilhelma I, poprzez cesarzową Marię Teresę, króla Francji Ludwika XV, włącznie z królem Polski, Stanisławem Augustem Poniatowskim.
Swój nowy zapach J. M. Farina opisał w liście z 1708 r. adresowanym do brata: „Mój zapach przypomina włoski, wiosenny poranek po deszczu; pomarańcze, cytryny, grejpfrut, bergamoty, limonki oraz kwiaty i zioła rosnące w mojej ojczyźnie.
Tajemnicą tej zapachowej kompozycji i jej sukcesu była doskonale opanowana sztuka destylacji, którą J. M. Farina przywiózł ze sobą z Włoch, gdzie się urodził. Popularność oryginalnej „Eau de Cologne Farina” sprawiła, że w XIX w. na rynku europejskim pojawiły się jej imitacje pod nazwą „Woda kolońska”. Pomimo nazwy, ich kompozycje zapachowe dalece odbiegały od oryginału.
„Eau de Cologne Farina” używali Wolter, Goethe, Balzac, królowa Anglii Wiktoria, Oscar Wilde, Tomasz Mann, Marlena Dietrich oraz księżniczka Diana.
Perfumy „Eau de Cologne Farina” są produkowane po dziś dzień według oryginalnej receptury przez ósme już pokolenie rodu Farina.

Już od najmłodszych lat Giovanni zaskakiwał a jednocześnie zachwycał swoim nad wyraz wrażliwym powonieniem. Potrafił węchem rozpoznać każdą roślinę czy owoc oraz stadium zaawansowania ich dojrzałości. Po zapachu rozpoznawał konkretną osobę. Jego czuły nos potrafił wśród wielu przypraw rozpoznać zgniłe mięso. "Szczególnie pomocny bywał przy poszukiwaniach " leśnych diamentów", białych trufli, gdyż natura obdarzyła go rzadkim talentem bezbłędnego wskazywania węchem tych szlachetnych grzybów, ukrytych głęboko pod ziemią".
Giovanni po ukończeniu 14- stego roku życia wyrusza z babką do Wenecji uczyć się fachu perfumiarza, metod pozyskiwania olejków, esencji zapachów i aromatów. Podczas wyprawy spotyka towarzyszkę dziecinnych zabaw Antonię. Otacza ją delikatna woń niewinności, z dyskretną cytrynową nutą i szczyptą fiołków. Ten zapach jest tak niezwykły , że Giovanni zakochuje się w dziewczynie bez pamięci. W swojej wielkiej nieśmiałości próbuje pozyskać jej względy. Zachwycony nowym uczuciem oraz siłą pożądania próbuje stworzyć perfumy , zapach doskonały, specjalnie dla niej. Zajęty komponowaniem tego perfekcyjnego dzieła nie zauważa rywala, swojego największego wroga, bezwzględnego i brutalnego Bernardo. Jest dalekim krewnym Giovanniego, pochodzi z ubogiej rodziny, w której króluje przemoc,nałogi i choroby. Bernardo z wielkiej zazdrości o powodzenie rodziny Farinów próbuje wyeliminować ich największą chlubę- Giovanniego. Znając uczucia młodego perfumiarza do Antonii chce zniszczyć ten związek.

Do książki podeszłam z wielką rezerwą. Kiedy przeczytałam, że Ina Knobloch zafascynowana życiem i talentem Giovanniego napisała swoją powieść, spodziewałam się wielkiego patosu i peanów pochwalnych. Sądziłam, że książka może być zmodyfikowaną wersją "Pachnidła" Patricka Süskinda.
Nic bardziej mylnego. "Perfumiarz" jest ciekawym połączeniem historii, miłości i pasji.
Z każdej strony wyzierają zapachy przybliżając nazwy i znaczenia, których nie znałam.
Książka jest bardzo wiarygodna przez styl i język w jakim jest pisana. Akcja rozpoczyna się w 1685 roku a więc sformułowania, pojęcia są "żywcem" wyjęte z tamtych lat. Daje to nam poczucie przeniesienia w czasie i zanurzenia się w środowisku italskich aromatów ziół i kwiatów.
Podobało mi się opatrzenie każdego rozdziału informacjami na temat różnych roślin, produktów i części składowych zapachu oraz wiadomości, przysłowia i aforyzmy z nimi związane.

Książka jest też pewnego rodzaju przestrogi apelem o równowagę w życiu. Giovanni jest przykładem na to jak pasja może przysłonić to co najważniejsze. Perfumiarz był tak zajęty własnym rozwojem, nauką i tworzeniem idealnego zapachu, że nie zauważył w porę zerwania więzi i osłabienia uczuć Antonii. Nie warto być zapatrzonym w jeden punkt gdyż możemy wiele stracić.

Ina Knobloch przedstawiła nam wiele postaci, niektóre rzeczywiste a niektóre fikcyjne. Obdarzyła ich różnymi charakterami co wzbogaciło moje doznania czytelnicze. Spiski, bogate życie elit italskich dodało lekturze smaku a mnie zapierały dech w piersi.
W powieści denerwowała mnie postać Antonii. Była bardzo podatna na wpływy, niepewna swoich uczuć, nie słuchająca własnej intuicji. Nie umiała zaufać własnym opiniom i obserwacji. Nie miała własnego zdania, można było jej wszystko wmówić. Zachowywała się jak chwiejny płomień na wietrze. Raz przyjmowała i wierzyła w miłość ukochanego by za chwilę w nią zwątpić. Moim zdaniem zasłużyła na los, który ją spotkał.

Zapoznając się z "Perfumiarzem" zdałam sobie sprawę jak bardzo w życiu codziennym nie doceniamy tak ważnego zmysłu- węchu. Nie mam na myśli naszego gustu, wyboru perfum itp.
Po prostu nie zwracamy już uwagi jak pięknie pachnie świat. Nie umiemy po zapachu rozpoznać kwiatów, owoców, warzyw. Nie delektujemy się zapachem potraw. Przyszło mi do głowy, że nowo narodzone dzieci posługują się węchem. Ogólnie jest wiadome, że noworodki potrafią po zapachu rozpoznać własną matkę. Z biegiem lat, upływem czasu zatracamy te zdolności. W naszym cywilizowanym świecie, nasze nowoczesne i super- wygodne sprzęty zabijają naturalne wonie. Musimy ratować się tymi w słoiczkach, w kontaktach, odświeżaczach powietrza.
Mój ulubiony zapach z dzieciństwa? Pomarańcze. Pachniały tak intensywnie, tak cudownie. Dzisiejsze pomarańcze nie pachną. Podsypywane nawozami, konserwantami zatracają swoją indywidualność, swoje pierwotne piękno.

Chciałabym napisać słów kilka o Wenecji w XVIII w. Uchodziła o potwornie brudne i śmierdzące miasto: "wszędzie unoszą się wyziewy z rozkładających się ryb i mięsa, smród fekaliów, zapach ługu, dym i jeszcze kilka innych, odrażających woni". Trudno wyobrazić sobie życie w takim miejscu. Mam jednak wrażenie, że za kilkanaście lat cała kula ziemska będzie jednym, wielkim wysypiskiem śmieci, gdzie smród będzie jedną z najmniejszych niedogodności. Choroby, epidemie będą trawić naszą społeczność.
W niektórych rejonach świata już zaczyna brakować dostępu do czystej wody. Nie tylko do kąpieli ale przede wszystkim do picia. Jak widać historia lubi się powtarzać, zataczać koło.

Książka poruszyła we mnie sporo strun. Począwszy od niuansów zapachów poprzez znaczenie tego zmysłu w dzisiejszych czasach aż po zagadnienia ekologiczne. To dobrze. Uważam, że wtedy książka jest dobra kiedy zmusza nas do myślenia, kiedy otwiera nas na lepsze przeżywanie świata i niesie za sobą jakieś przesłanie.


Za książkę dziękuję portalowi DużeKa i wydawnictwu Telbit




7 komentarzy :

  1. Widzę, że ,,Perfumiarz'', to całkiem interesująca lektura warta czasu i uwagi. Chętnie więc się z nią zapoznam bliżej jak nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie i dokładnie napisana recenzja :)zdecydowanie czuję się zachęcona do przeczytania Perfumiarza. A w Wenecji zakochałam się od pierwszego wejrzenia - na szczęście tej czystej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł skojarzył mi się z "Pachnidłem", a okładka oczarowała. Jest przepiękna. Z treścią już trochę gorzej. Nie wiem, czy tego typu lektura będzie w stanie mnie porwać. Jak się na nią natknę, to czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając początek Twojej recenzji też przyszedł mi do głowy inny tytuł - "Pachnidło".
    Jeżeli będzie okazja to chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Początkowo byłam nastawiona na nie, ale po przeczytaniu recenzji czuję się naprawdę zachęcona do lektury :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Julia, Irytacja- ja też bałam się, że to drugie "Pachnidło". Jednak podobne są tylko z pasji do zapachu i dążeniu do perfekcji. Treść, styl i bohaterowie to zupełnie inna bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś przeczytam wydaje się być dość ciekawa.:D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka