Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Rodzinne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Rodzinne. Pokaż wszystkie posty

"Fuckdoll" Jerzy Corvin Litwiński

Dawno nie zmierzyłam się z książką chaotyczną, momentami niejasną często nudną. Czytało mi się z trudem a kartki przewracałam z takim mozołem, jakby za karę. Taka w moim kobiecym mniemaniu jest "Fuckdoll". Czemu wspomniałam o kobiecym punkcie widzenia? Gdyż z okładki krzyczą słowa:
"Powieść dla prawdziwych facetów, którzy wiedzą czym jest męska przyjaźń."

Zaintrygował mnie opis, sugerujący trzymającą w napięciu powieść na granicy sensacji i thrillera. Być może poznanie tajemnic męskiej duszy, odtajnienie kodów postępowania czy myślenia. Na mój wybór miała tez wpływ okładka. Utrzymana w czerwonej tonacji, od razu przyciąga oko i kusi swym wnętrzem.

Ale co dostajemy w zamian?

Robert Benesz to stuprocentowy mężczyzna. Twardy, silny, bezkompromisowy, żyje chwilą folgując swoim zachciankom: samochodom i kobietom.  Uwielbia szybką jazdę swoim bmw m3.

"Ubóstwiał wibrujący, ostry charkot wchodzącego na obroty silnika i drgania przenikające przez kierownicę do samych trzewi."

Pewnego dnia Robert Benesz zaprasza córkę na przejażdżkę. Brawurowa jazda doprowadza do tragedii. Nieprzepisowa prędkość, wchodzenie w zakręty na ostrym gazie stają się przyczyną wypadku. Ocalili życie lecz Julia ma poważne obrażenia twarzy. Szybka interwencja lekarzy nic tu nie pomaga, zostanie szpecąca blizna. Doktor sugeruje operację plastyczną. Benesz, nękany ogromnymi wyrzutami sumienia zapisuje córkę na wizytę do najlepszego chirurga plastyka w Stanach Zjednoczonych. Jednak na miejscu okazuje się, że szpital jest jedną wielka iluzją a sam chirurg... lekarzem z piekła rodem.
Benesz postanawia przyjrzeć się temu z bliska. Nie ma pojęcia, że tym samym wplątał się w wielką aferę zahaczającą o sprawy mafii i wszedł w kompetencje milionera z aspiracjami podbicia rynku porno. A  wydarzenia, które poruszył zaczynają upadać jak klocki domino, zataczając coraz szersze kręgi.

Sam pomysł na powieść uważam za udany ale nie został on w pełni wykorzystany przez autora. Moim zdaniem bez sensu i bez logiki zostały wtrącone pewne retrospekcje. Nie mają one żadnego wpływu na fabułę, nic nowego do niej nie wnoszą a jedynie przynoszą dezorientację, dekoncentrację i ogromna irytację. Tych wspomnień, powrotów do przeszłości jest sporo i występują z nienacka, bez uprzedzenia. Często musiałam cofać się i sprawdzać o co chodzi. Czy autor się pomylił, czy może ja coś przeoczyłam. Przez to lektura "Fuckdoll" tak nużyła i nie zachęcała do częstych powrotów. Książkę liczącą sobie 350 stron czytam w jeden lub góra dwa dni. Tym razem zajęło mi to półtora tygodnia.

Sam bohater też nie przypadł mi do gustu. Przystojny, inteligentny, bogaty, dowcipny, ze sporym bagażem i doświadczeniem życiowym. Dla mnie był pusty. Autor zatroszczył się i przekazał czytelnikowi obraz Benesza, jego fizyczność ale zapomniał o jego stronie emocjonalnej. W żadnym momencie fabuły nie potrafiłam utożsamić się z bohaterem, wczuć się w jego życie, kibicować mu w wyborach, wręcz tego nie chciałam. Zachowanie, które najbardziej mnie zmierziło to flirt z kobietą kiedy jego córce została odebrana możliwość operacji plastycznej w Stanach. Benesz cały czas podkreśla, że kocha córkę a w najtrudniejszej dla niej chwili zostawia ją z wujostwem, a sam wychodzi na podryw...Żenada...
Inni bohaterowie również nie dają się lubić. Może dlatego, że każdemu odmówiono portretu emocjonalnego. Nie wiemy co myślą, co czują i dlaczego. Nie są szarpani żadnymi rozterkami, nie analizują. Działają jak automaty. Są puści, bez wyrazu, jednostajni, jednobarwni...
Mam również zastrzeżenia do miejsc i sytuacji w jakich znajdują się bohaterowie. Czasami nie wiedziałam gdzie są, dlaczego i jak tam trafili. Wyskakiwali jak diabeł z pudełka a mnie zostawiali w zaskoczeniu.

Język, którym jest napisana książka jest na wskroś współczesny, z dużą dawką wulgaryzmów czy z angielskim wtrąceniami. Nie sprawia trudności w czytaniu i jest łatwo przyswajalny. Jedynie co mnie denerwowało to specyficzny rodzaj poczucia humoru autora. Dominują żarty prześmiewcze, a w moim odczuciu niesmaczne i nieeleganckie. Słowa "grubas", "sadło", "cielska" występują dość często i nie są przyjemnym określeniem ludzi z nadwagą.

Obraz kobiety wyłaniający się z książki "Fuckdoll" również nie budzi euforii. Według Jerzego Corvin Litwińskiego kobiety są puste, bezwolne i mają sprawiać przyjemność swoim Panom. Błeee. Dodatkowo tylko pieniądze je interesują i tylko one są im do szczęścia potrzebne...Łatwo je kupić i przekupić...

Zatem czy książkę polecam? Jedynie na własną odpowiedzialność. W przygotowaniu jest kolejna powieść Jerzego Corvin Litwińskiego "Exodus", w której zostaną opisane dalsze losy bohaterów. Ja nie mam zamiaru po nią sięgać.




Jerzy Corvin Litwiński "Fuckdoll", Wydawnictwo Rodzinne" 2012, ISBN: 978-83-63682-01-9

3-/6


Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości Pani Katarzynie z Wydawnictwa Rodzinnego. Bardzo dziękuję  :)


Czytaj dalej...

"Nella. Piękno nieoczekiwanego" Kelle Hampton

Kiedy kobieta jest w ciąży, wyobraża sobie i układa w głowie portret swojego dziecka. Często je idealizuje. Nawet wtedy, kiedy jest pytana o prognozowaną płeć potomka, odpowiada: Obojętnie, byleby było zdrowe. W marzeniach przyszłych matek, bobasy są piękne, pulchne i różowe. Niestety życie pisze własne scenariusze. Na świat przychodzą dzieci chore, upośledzone i kalekie. Co myśli i czuje kobieta, kiedy okazuje się że marzenia przegrały walkę z rzeczywistością? Kiedy dziecko różni się od tego wymarzonego? Czy ma prawo czuć się rozczarowana, rozgoryczona, zła? Czy pokocha swoje maleństwo?
Dziwią Was te pytania? Dla mnie są jak najbardziej naturalne. Szczególnie wtedy, gdy choroba dziecka jest zaskoczeniem, czymś nieoczekiwanym, a matka z rodziną nie miała czasu na jej oswojenie. Poza tym wszyscy odczuwamy emocje, żyjemy nimi, poddajemy się im. Ważne jest to jak postąpimy gdy emocje opadną.

Z takim wyzwaniem musiała sobie poradzić Kelle Hampton. Kim jest ta kobieta? To szczęśliwa żona i matka dwuletniej  dziewczynki, otoczona rodziną i wianuszkiem wiernych i oddanych przyjaciół. Jej świat jest idealny, jak z bajki. Do pełni szczęścia brakuje jej drugiego dziecka, siostrzyczki dla małej Lainey. Jej marzenie się spełnia, ciąża rozwija się prawidłowo i tylko czekać na rozwiązanie. Podczas porodu, kiedy lekarz kładzie noworodka na brzuchu, Kelle już wie, że ten dzień zmieni całe jej życie. Jedno spojrzenie w migdałowe oczka, mięciutki nosek, krótkie paluszki...Jej maleństwo urodziło się z dodatkowym chromosomem, z zespołem Downa.
 
"Nella. Piękno nieoczekiwanego" jest intymnym i bardzo wzruszającym dziennikiem Kelle Hampton, w którym opowiada o trudnej drodze przemiany, akceptacji i tolerancji. Jest zapisem emocji, przemyśleń oraz trosk wynikających z wychowywania chorego dziecka. Jesteśmy świadkiem wielkiej przemiany autorki, jej dążeniu do pełnej akceptacji inności, niedoskonałości.
Kelle z dnia na dzień uczy się zwalczać swoje obawy , swój permanentny strach oraz uprzedzenia społeczeństwa. W tej walce nie jest sama. Stoją za nią i wspierają na każdym kroku mąż, rodzina i liczne przyjaciółki. Najpierw stają na straży spokoju matki i dziecka, a potem pomagają uwierzyć w siebie, w Nelly, w siłę miłości. 
Wreszcie kiedy opadają zasłony niedowierzania, strachu Kelle odkrywa, ile do jej rodziny wniosła ta mała kruszynka. Umocniła więzy, pozwoliła odkryć prawdziwe szczęście, pełnię życia. Udowodniła, że można odnaleźć radość życia nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Z góry uprzedzam, że opowieść Kelle uderza prosto w serce, wstrzymuje oddech. Wzruszenia czekają prawie na każdej stronie i trudno jest się im oprzeć. Mokre ślady łez znaczą policzki raz ze smutku i współczucia, raz z życzliwości i radości. Książki nie można czytać "na zimno", bez emocji a kiedy weźmiesz ją do ręki, nie odłożysz póki nie skończysz czytać.
Jednocześnie Kelle Hampton zaraża miłością, optymizmem, wiarą w odmianę losu i siłą przyjaźni.

Ta książka zrodziła się w głowie autorki tuż po narodzinach Nelly. Powstała na podstawie bijącego rekordy popularności bloga Kelle Enjoying the  Small Things, który przyciągnął rzeszę czytelników z całego świata (zanotowano blisko 3 miliony odwiedzin).
 



To pierwsza w Polsce książka opatrzona kodem obrazkowym, po zeskanowaniu, którego można przeczytać darmowy fragment!  Nie musisz tracić czasu na przeglądanie  książki w księgarni, wystarczy, że zeskanujesz kod i zapoznasz się z jej  fragmentami w drodze do domu, w metrze, autobusie, na spacerze czy każdej innej wolnej chwili!

img008 - Kopia..jpg 


Kelle Hampton "Nella. Piękno nieoczekiwanego", Wydawnictwo Rodzina 2012, ISBN: 978-83-63682-00-2



>>6/6<<
Kelle Hampton
Pisarka i fotograf Kelle Hampton opisuje radości macierzyństwa i codziennego życia na swoim niezwykle popularnym blogu Enjoying the Small Thing  
za który otrzymała liczne nagrody i tytuły, m.in.
-Babble Top 50 Mom Blogger,
-The Best Special Needs Blog czy The Blog You’ve Learned the Most From.
Działając na rzecz osób z zespołem Downa, Hampton zyskała uznanie stowarzyszenia the National Down Syndrome Society, a w roku 2010, na kongresie the National Down Syndrome Congress, została laureatką nagrody the NDSC National Media Award.
Kelle mieszka w Naples na Florydzie wraz ze swoim mężem, Brettem, ich dwiema córeczkami, Lainey i Nellą oraz dwoma synami Bretta, Austynem i Brandynem.

A na zakończenie przedstawiam Wam trailer książki, w wersji oryginalnej :)




Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki, bardzo dziękuję Pani Katarzynie z Wydawnictwa Rodzinnego :)


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka