Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522338

czwartek, 15 listopada 2012

"Fuckdoll" Jerzy Corvin Litwiński

Dawno nie zmierzyłam się z książką chaotyczną, momentami niejasną często nudną. Czytało mi się z trudem a kartki przewracałam z takim mozołem, jakby za karę. Taka w moim kobiecym mniemaniu jest "Fuckdoll". Czemu wspomniałam o kobiecym punkcie widzenia? Gdyż z okładki krzyczą słowa:
"Powieść dla prawdziwych facetów, którzy wiedzą czym jest męska przyjaźń."

Zaintrygował mnie opis, sugerujący trzymającą w napięciu powieść na granicy sensacji i thrillera. Być może poznanie tajemnic męskiej duszy, odtajnienie kodów postępowania czy myślenia. Na mój wybór miała tez wpływ okładka. Utrzymana w czerwonej tonacji, od razu przyciąga oko i kusi swym wnętrzem.

Ale co dostajemy w zamian?

Robert Benesz to stuprocentowy mężczyzna. Twardy, silny, bezkompromisowy, żyje chwilą folgując swoim zachciankom: samochodom i kobietom.  Uwielbia szybką jazdę swoim bmw m3.

"Ubóstwiał wibrujący, ostry charkot wchodzącego na obroty silnika i drgania przenikające przez kierownicę do samych trzewi."

Pewnego dnia Robert Benesz zaprasza córkę na przejażdżkę. Brawurowa jazda doprowadza do tragedii. Nieprzepisowa prędkość, wchodzenie w zakręty na ostrym gazie stają się przyczyną wypadku. Ocalili życie lecz Julia ma poważne obrażenia twarzy. Szybka interwencja lekarzy nic tu nie pomaga, zostanie szpecąca blizna. Doktor sugeruje operację plastyczną. Benesz, nękany ogromnymi wyrzutami sumienia zapisuje córkę na wizytę do najlepszego chirurga plastyka w Stanach Zjednoczonych. Jednak na miejscu okazuje się, że szpital jest jedną wielka iluzją a sam chirurg... lekarzem z piekła rodem.
Benesz postanawia przyjrzeć się temu z bliska. Nie ma pojęcia, że tym samym wplątał się w wielką aferę zahaczającą o sprawy mafii i wszedł w kompetencje milionera z aspiracjami podbicia rynku porno. A  wydarzenia, które poruszył zaczynają upadać jak klocki domino, zataczając coraz szersze kręgi.

Sam pomysł na powieść uważam za udany ale nie został on w pełni wykorzystany przez autora. Moim zdaniem bez sensu i bez logiki zostały wtrącone pewne retrospekcje. Nie mają one żadnego wpływu na fabułę, nic nowego do niej nie wnoszą a jedynie przynoszą dezorientację, dekoncentrację i ogromna irytację. Tych wspomnień, powrotów do przeszłości jest sporo i występują z nienacka, bez uprzedzenia. Często musiałam cofać się i sprawdzać o co chodzi. Czy autor się pomylił, czy może ja coś przeoczyłam. Przez to lektura "Fuckdoll" tak nużyła i nie zachęcała do częstych powrotów. Książkę liczącą sobie 350 stron czytam w jeden lub góra dwa dni. Tym razem zajęło mi to półtora tygodnia.

Sam bohater też nie przypadł mi do gustu. Przystojny, inteligentny, bogaty, dowcipny, ze sporym bagażem i doświadczeniem życiowym. Dla mnie był pusty. Autor zatroszczył się i przekazał czytelnikowi obraz Benesza, jego fizyczność ale zapomniał o jego stronie emocjonalnej. W żadnym momencie fabuły nie potrafiłam utożsamić się z bohaterem, wczuć się w jego życie, kibicować mu w wyborach, wręcz tego nie chciałam. Zachowanie, które najbardziej mnie zmierziło to flirt z kobietą kiedy jego córce została odebrana możliwość operacji plastycznej w Stanach. Benesz cały czas podkreśla, że kocha córkę a w najtrudniejszej dla niej chwili zostawia ją z wujostwem, a sam wychodzi na podryw...Żenada...
Inni bohaterowie również nie dają się lubić. Może dlatego, że każdemu odmówiono portretu emocjonalnego. Nie wiemy co myślą, co czują i dlaczego. Nie są szarpani żadnymi rozterkami, nie analizują. Działają jak automaty. Są puści, bez wyrazu, jednostajni, jednobarwni...
Mam również zastrzeżenia do miejsc i sytuacji w jakich znajdują się bohaterowie. Czasami nie wiedziałam gdzie są, dlaczego i jak tam trafili. Wyskakiwali jak diabeł z pudełka a mnie zostawiali w zaskoczeniu.

Język, którym jest napisana książka jest na wskroś współczesny, z dużą dawką wulgaryzmów czy z angielskim wtrąceniami. Nie sprawia trudności w czytaniu i jest łatwo przyswajalny. Jedynie co mnie denerwowało to specyficzny rodzaj poczucia humoru autora. Dominują żarty prześmiewcze, a w moim odczuciu niesmaczne i nieeleganckie. Słowa "grubas", "sadło", "cielska" występują dość często i nie są przyjemnym określeniem ludzi z nadwagą.

Obraz kobiety wyłaniający się z książki "Fuckdoll" również nie budzi euforii. Według Jerzego Corvin Litwińskiego kobiety są puste, bezwolne i mają sprawiać przyjemność swoim Panom. Błeee. Dodatkowo tylko pieniądze je interesują i tylko one są im do szczęścia potrzebne...Łatwo je kupić i przekupić...

Zatem czy książkę polecam? Jedynie na własną odpowiedzialność. W przygotowaniu jest kolejna powieść Jerzego Corvin Litwińskiego "Exodus", w której zostaną opisane dalsze losy bohaterów. Ja nie mam zamiaru po nią sięgać.




Jerzy Corvin Litwiński "Fuckdoll", Wydawnictwo Rodzinne" 2012, ISBN: 978-83-63682-01-9

3-/6


Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości Pani Katarzynie z Wydawnictwa Rodzinnego. Bardzo dziękuję  :)



Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka