Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Konkurs z wydawnictwem Feeria :)





Zadanie konkursowe: 


 "Jaka, Twoim zdaniem jest największa zbrodnia wobec miłości? Krótko uzasadnij." 




Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli

2. Fundatorem nagród jest wydawnictwo Feeria
3. Nagrodą w konkursie są trzy egzemplarze książki "Jutra może nie być", po jednym dla każdego z trzech laureatów. 
4. Konkurs trwa od 25.03.2013 do 15.04.2013 do północy.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie 
oraz podać swój adres e- mail. 
* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku 
* możesz polubić profil wydawnictwa Feeria na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)
7. Spośród wszystkich odpowiedzi zostaną przeze mnie wybrane trzy najciekawsze.
8. Ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej do 20. 04. 2013 r.

9. Po ogłoszeniu wyników konkursu, skontaktuję się z laureatami i poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagrody zostaną wysłane do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureatów konkursu.
10. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
11. Dane uczestników konkursu służą jedynie przeprowadzeniu konkursu, nie są nikomu ujawniane, a po wyłonieniu zwycięzcy zostaną skasowane.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu




Życzę powodzenia :)




45 komentarzy :

  1. O, zamieniłam tło na takie jak twoje. Dopiero teraz to zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę posiadam, dlatego udziału w konkursie nie biorę:) Ale życzę innym powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Największym wrogiem miłości jest nieokazywanie sobie uczuć i niemówienie o miłości.Nuda i milczenie zabija każde uczucie,nawet te,które wygląda na gorące jak lawa wulkaniczna.Jeżeli dwoje ludzi darzy się uczuciem to powinno to sobie okazywać codziennie ,a nie tylko "od wielkiego dzwonu"jak mawiała moje babcia.Miłość jest jak kwiat,który zaniedbany i niepodlewany usycha.Zaniedbywana miłość również skazana jest na niebyt.
    jolunia559@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem największą zbronią wobec miłości jest obojętność, odwrócenie się od niej kiedy wyciąga do nas rękę. Niestety nie każdy potrafi docenić jak wiele może nam ofiarować to piękne uczucie, najpiękniejsze na świecie. Mówiąc słowami Lauren Oliver, autorki książki "Pandemonium": „Jeśli jesteś mądry, troszczysz się o innych. A jeśli się troszczysz, to kochasz”. Moim zdaniem to właśnie dd miłości zaczyna się wszelkie dobro, dlatego obojętnośc wobec niej według mnie jest największą zbrodnią...
    e-mail: natasha2892@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie dla mnie, ale życze powodzenia uczestnikom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę posiadam, więc trzymam kciuki za innych:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Największym wrogiem miłości między dwojgiem ludzi jest brak akceptacji samego siebie. Przez to w miłość wkrada się zazdrość, brak zaufania, szczerości.
    ostapowicz.k@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, bardzo dziękuję za wiadomość o konkursie - wiem o nim od kilku dni i zacieram rączki na myśl o wspaniałej nagrodzie. Posiadam "W plątaninie uczuć" Gargaś, ale chciałabym zacząć przygodęz jej prozą od pierwszej powieści :)

    Na Twoje pytanie odpowiem tak:

    Największą zbrodnią wobec miłości jest myślenie o samym sobie, zapominanie o potrzebach drugiej osoby, milczenie, obojętność. Odsuwanie się od ciała ukochanego, unikanie kontaktu wzrokowego, tkwienie w ciszy, gdy trzeba wydobyć z siebie słowa pocieszenia. Zamykanie się w sobie i pielęgnowanie urazy, wyolbrzymianie wad drugiej osoby, chaotyczne ruchy i ciche westchnienia. Nie wolno uciekać w głąb siebie, bo niewiele jest osób, które odważą się pójść za nami. Popełniłam wiele zbrodnie, które ostudziły uczucie, trwało to kilka sekund. Naprawianie błędów, których dopuściłam się i doprowadzenie do wrzenia krwi w żyłach, dla odmiany trwało wiele dni. Miłość przypomina mi szmacianą lalkę, niektóre rozdarcia są wyczuwalne, nawet po wytężonej pracy nad ich naprawieniem. Ta lalka ma swój urok, ale każda łata jest przestrogą. Kochając, trzeba być delikatnym, ostrożnym, pełnym pasji. Wolno popełniać błędy, ba, nie sposób ich uniknąć, ale należy pamiętać, żeby po przejściu huraganu wyjść z domu i zebrać połamane gałęzie.

    Mam nadzieję, że nie zanudziłam Cię na śmierć! Życzę wszystkim powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, nie wiem, gdzie zniknął mój komentarz, ale podaję jeszcze adres e-mail: k.kamoda@interia.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję że przypomniałaś mi o konkursie :-) Nad odpowiedzią jeszcze muszę pomyśleć ale na pewno wezmę udział :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oleńko o Twoim konkursie wiedziałam od początku, ale jak zobaczyłam pytanie to odpuściłam, bo czułam, że jestem bez szans.
    Na książkę "Jutra może nie być" mam dużą chętkę od jakiegoś czasu. Właściwie od kiedy przeczytałam recenzję innej książki autorki u naszej blogowej koleżanki - Sabinki.

    Widzę jednak, że frekwencja w konkursie nie jest duża, więc spróbuję swych sił (zwłaszcza, że wybierzesz 3 osoby :) ).

    Jaka jest największa zbrodnia wobec miłości?
    To trudne pytanie. Nie doświadczyłam (chyba) takiej zbrodni, więc trudno mi się wypowiadać.
    Wydaje mi się jednak, że największą zbrodnią miłości jest ingerowanie w związek osób trzecich. Nawet w najlepszym, zgodnym i zaufanym związku wtrącanie się postronnych osób może wszystko zniszczyć i oddalić od siebie kochające się osoby. Czasem przyjaciele myślą, że widzą lepiej, wiedzą lepiej i próbują sterować naszym życiem i uczuciem. Dyktują swoje warunki i próbują wpłynąć w nasze zachowanie. A kto powiedział, że sami nie mamy racji? Może odpowiada nam życie jakie prowadzimy i partner z jakim żyjemy. Jeszcze gorzej gdy w nasze życie wtrącają się rodzice czy teściowie. Co ciekawie im często wydaje się, że "pomagają". I rzeczywiście, oni nie chcą mieszać nam w związku, oczerniać drugiej osoby. Oni tak bardzo nam "pomagają", wchodząc w nasze życie z butami, że chodzimy wiecznie podenerwowani, zirytowani, rozdrażnieni. Próbując omówić to z partnerem stawiamy go w niezręcznej sytuacji. Ten/ta czuje się jak między młotem a kowadłem. Wie, że mamy rację, ale chce być lojalny w stosunku do rodzica. Podobnie jest jeśli to nasi rodzice się wtrącają i partner chce to zmienić. Taka sytuacja nigdy nie jest komfortowa. Zaczynają się drobne kłótnie, sprzeczki, ukryte pretensje, nerwy. Nagle widzimy coraz więcej wad u partnera i... jest tylko gorzej.
    Każdy związek powinien być jednostką odrębną, nieuzależnioną od rodziny i przyjaciół. Partnerzy razem powinni budować swoje życie, rozwiązywać problemy i dążyć do celu.
    Ufff... napisałam :p

    magdalenardo@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miłość zabić można na wiele sposobów, jednak najgorszym z nich jest ciche zabijanie: powolny spadek zainteresowania drugą osobą, zaprzestawanie okazywania jej uczuć, a w końcu - obojetność. To największy ból, kiedy na naszych oczach miłość umiera, co dzień dostaje małe strzały, po których coraz bardziej upada.
    emszufnarowska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Największym wrogiem miłości między dwojgiem ludzi jest trzecia osoba. Obojętnie czy jest to kochająca mama, czy piękna ekspedientka, czy osobisty trener. Miłość to sprawa między zakochanymi i kochającymi. To oni kształtują ją, oni o nią dbają, oni ją kończą....jeśli po prostu umiera... Zbrodnią jest włączanie się w cudzą miłość, próby poprawiania jej, tłumaczenia i próby czynienia szczęśliwszą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Skrywać myśli te najskrytsze, w obawie przed odpowiedzią. Jeżeli będziemy bać się pierwszego kroku, to miłość nigdy się nie wydarzy.

    A gdy miłości nie ma, to jest wobec niej największa zbrodnia...

    e.smistek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Największą zbrodnią przeciw miłości jest bierność. Co więcej, bierność jest największą zbrodnią na świecie. Jesteśmy silni, stworzeni do walki o uczucie, ale często zapominamy o mocy, którą w sobie mamy. Ta moc bije z serca. Gdy nie walczymy i nie staramy się, nasze serce bije coraz wolniej, pogrążamy się w rutynie. A przecież najpiękniejszą rzeczą na świecie są emocje wypisane na twarzy osoby zakochanej.

    comeclosertoyou@gmail.com

    umieściłam informację na swoim blogu, pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Największa zbrodnia wobec Miłości?
    Niewiele słów potrzeba i niewiele myśli. Bo na myśl tylko jedno przychodzi.
    Choć gdyby głębiej spojrzeć, choć gdyby mocniej się wsłuchać- tak wiele krzyków.
    Co tylko chwilę mają swe brzmienie, a później milkną... Na wieki milkną. To nieme dźwięki, niewinnych dzieci, co spojrzeć na świat- już nie spojrzą. I tylko cisza zostaje. I rana w sercu- podobno. Największa zbrodnia wobec Miłości- największej Miłości!
    shan_lee@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Największym wrogiem miłości - jest ślepa, bezkrytyczna miłość...prędzej czy później zada cios.

    Ach, długo jeszcze poleżę
    w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,
    zanim nareszcie uwierzę,
    że mnie nie kochano, po prostu.
    silux1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Największą zbrodnią wobec miłości jest traktowanie jej jako sposobu na wyłudzenie wszystkiego tylko po to by mieć z tego korzyści. Bo przecież darowana miłośc wraca podobno podwójnie :)
    fresa17@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Największą zbrodnią wobec miłości jest obojętność ukochanej osoby. Jeśli nasze szczere i gorące uczucie nie będzie odwzajemnione, to taka miłość nie ma szansy rozkwitnąć i przetrwać i zostawi nam tylko ból, cierpienie i duchową śmierć.

    OdpowiedzUsuń
  21. Największa zbrodnia wobec miłości to brak rozmów między partnerami lub nieumiejętność rozmowy. Według mnie rozmowa to podstawa związku.

    martucha180@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Największa zbrodnią wobec miłości jest zaniechanie.

    e-mail; nataszamiszczuk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Największą zbrodnią wobec miłości jest znudzenie, nie tyle samym partnerem co swoim życiem. Czując się przytłoczonymi swoim życiem przestajemy dbać o siebie i nasze otoczenie, przestajemy okazywać nasze uczucia, oddalamy się od drugiej osoby czując się zbyt "nijakimi i nudnymi" dla niej/niego. Dlatego ciągle trzeba szukać pasji i je rozwijać by życie ciągle nabierało kolorów na nowo:)
    onaaa81@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Moim zdaniem największym wrogiem miłości możemy być my sami.
    Nieważne jak to nazwiemy: zazdrość, obojętność, zdrada, brak zaufania, milczenie, osoba trzecia, znudzenie... ale to my się poddajemy tym uczuciom.
    Każdy ma wolną wolę i samodzielnie podejmuje decyzję: że posłucha plotki, nie doceni starań, nie wyjaśni problemu, skupi się wyłącznie na pracy, nie dzieli się sobą.
    To my sami powodujemy, że miłość gaśnie, bo ze złej iskierki wywołujemy pożar.
    86paulina@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Największą zbrodnią wobec miłości jest brak szczerości. Nawet, kiedy coś zaczyna się psuć, to szczera i otwarta rozmowa o tym może tę miłość jeszcze uratować. Pozostawiona sama sobie ma niewielkie szanse na przetrwanie. Nic nie trwa wiecznie. To, co się ma trzeba pielęgnować.

    czymzajacmalucha@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Zbrodnią wobec miłości jest zapomnienie oraz izolacja. Mam tu na myśli ten etap związku ,w którym pojawiło się dziecko (czyli teoretycznie owoc wielkiego uczucia) ,a mężczyzna zapomniał już ,że jego kobieta nie jest "dojarką" ,matką Polką ani innym "kombajnem" tylko tą samą ,atrakcyjną dziewczyną. Zamiast starać się poświęcać jej jak najwięcej uwagi ,komplementować ,zauważać nawet najmniejsze zmiany w jej nastroju ,wspierać ją... facet siedzi przed telewizorem (zapewne z browarkiem w prawej ,a pilotem w lewej ręce) i jest ponad to. Wszystkie obowiązki spadają na jej głowę ,a dla "jednej głowy" to zdecydowanie zbyt dużo. Niestety tak to już jest ,że na początku jest różowo ,romantycznie ,a potem wkrada się rutyna i już nie jest tak fajnie...

    agatka105@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Największa zbrodnia wobec miłości??
    *Przyzwolenie na samotność. Niemoc nieleczona staje się biernością.Pustką i separacją wobec drugiej duszyczki.
    *Poddanie pod wątpliwość słów 'kocham'. Istota myśląc potrafi jasno wyrazić swoje uczucia...
    * Słabowitość, brak hartu ducha. Kochasz , więc bronisz ponad wszystko. Jeśli tego brak...
    Według mnie to co wypisałam powyżej jest największą zbrodnią wobec miłości. Słowo.


    filipczak19@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Niewybaczalną zbrodnia wobec miłości jest jej wyśmianie. Miłość jest bowiem uczuciem pięknym, które choć nie zawsze odwzajemnione, nigdy nie powinno stać się obiektem żartów i drwin. Jeśli tak się stanie to bardzo prawdopodobne jest, że uczucie to obumrze i nie odrodzi się już nigdy. Czasem wystarczy kilka słów, złośliwy uśmieszek, lekceważące spojrzenia, aby rodząca się dopiero miłość została brutalnie zabita w zarodku.

    email:bankaikoala@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie będę odkrywcza pisząc, że największą taką zbrodnią jest zdrada. Nie koniecznie ta fizyczna. Brak czasu można nadrobić, kłótnie , pretensje, można sobie wytłumaczyć, poprawić się, ale jak naprawić zawiedzione zaufanie? Problemy osłabiają uczucie, więź między ludźmi staje się cieńsza, ale ciągle jest, możemy wzmocnić ją pięknymi chwilami, gestami, codziennym udowadnianiem sobie miłości.Zdrada wszystko przecina, nie ma już powrotu, bo nigdy już nie poczujesz się tą jedyną, tym jedynym, wybranym. Pomimo największych najgorętszych starań pozostaną pytania: czemu, czego mu brakowało, co zrobiłam złego, czego nie zrobiłam. Czy dam radę mu zaufać? czy to się powtórzy? A to już nie miłość, to ciągły strach czy to sie nie powtórzy.
    To największy grzech, bo czemu doszło do zdrady? Z nudów? znudzenia? prozy codzienności? chęci sprawdzenia sie? poznania czegoś nowego? braku czasu dla siebie? A przecież wystarczyłaba odrobina dobrych chęci i ten czas by się znalazł, a wymysliłoby się ciekawe wspólne zajęcia, odkrylo razem jak wspaniale można spędzić ze sobą czas w inny nowy sposób. Wiele rzeczy osłabia uczucie, ale tylko po zdradzie nie ma powrotu do tego co było.

    alojka.c@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Paulina Powązka11 kwietnia 2013 10:24

    Miłość kojarzy się z cierpieniem, z czymś ponad nasze wyobrażenia - z czymś czego nie da się objąć w ramy. Każda zbrodnia przeciwko niej obkurcza nasze serca. Czy można wybrać największą?
    Moim zdaniem najgorszym jest oszukiwanie samego siebie lub przekonywanie się o braku miłości. Stronienie od osoby, którą kochamy, powoli, kawałek po kawałeczku zabija to co się utworzyło. A przecież miłość powinno się jedynie mnożyć, bo czyni świat lepszym, prawda? Jak więc można ją tłumić lub "mordować"?
    W miłości to jest tak, że cokolwiek zrobisz, zawsze dotyczy to dwóch osób. Ale to nie zdrada jest najgorsza. Ona przynosi tylko fizyczne cierpienie, które po pewnym czasie mija. Nigdy jednak nie przestanie Cię ściskać w sercu, kiedy będziesz myśleć o niespełnionym uczuciu.

    ppowazka@onet.pl

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Największą zbrodnią wobec miłości jest zakochanie się właśnie w miłości jako takiej. Uwielbienie samego uczucia, a nie człowieka, którego kochamy. Wiara w wyimaginowany ideał miłości, w marzenia. Brak realnych uczuć, przystosowywanie tego, co łączy nas z innymi ludźmi do utartego i banalnego schematu. Często też "odgrywanie" przekazywanego z kultury masowej wzorca miłości, a nie prawdziwne jej przeżywanie.

    Pozdrawiam : )

    ania_majewska4@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Największą zbrodnią wobec miłości według mnie jest nieumiejętność kochania samego siebie. Taka zbrodnicza postawa wobec własnej osoby niesie za sobą opłakane skutki. Nie potrafimy kochać tak naprawdę nikogo, jak również nie odnajdujemy szczęścia. Rozpaczliwie poszukujemy osoby, która pokocha nas i podług tego co o nas myśli osądzamy siebie. Od jej zdania uzależniamy własne samopoczucie, opinię na swój temat, boimy się każdego złego słowa, które wypowie pod naszym adresem. A co za tym wszystkim idzie nie jesteśmy w stanie stworzyć prawidłowego, pełnego miłości związku.

    E-mail: kastorm4@wp.pl
    Obserwuję jako: Anita M
    Polubiłam wszystko na FB
    Banerek tutaj:liona-mojepasje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Największą zbrodnią wobec miłości jest jej unicestwienie. Kochamy kogoś, chcemy z kimś spędzić życie, ale jeden nieuważny krok i wszystko przepada. Zdrada. Nie chodzi tylko o zdradę fizyczną. Chodzi też o duchową. Brak wsparcia, brak zrozumienia, brak zaufania. Wszystkie te rzeczy połączone ze sobą, są agresją wobec miłości.
    adres: karonest@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Najgorzej jest ,gdy nie ufa się osobie , którą kocha się najbardziej. Wtedy wszystko się kończy.

    OdpowiedzUsuń
  35. Czytając temat konkursu od razu pomyślałam, że największą zbrodnią wobec miłości jest jej odrzucenie. Nie chodzi mi jednak o miłość platoniczną, bo wiadomo, że z nią nic się zrobić nie da, człowieka do pokochania kogoś się nie zmusi... Ile jednak jest takich związków,które rozpadają się przez drobiazgi? Takich, w których od słowa do słowa ludzie się od siebie odsuwają, nie wiedzą co dalej, stają się niepewni i albo machną ręką albo po prostu czas zniszczy to, co już było. To jest zbrodnia. Bowiem wcale nie tak łatwo jest trafić na drugą osobę, która nas pokocha ze wzajemnością, a gdy już takie szczęście nam się trafi, warto po prostu o nie walczyć, bo wcale nie wiadomo czy dane nam będzie jeszcze kogoś takiego spotkać.

    a.filipowska@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja sama wyróżniam dwie wielkie zbrodnie dla miłości. Pierwsza z nią jest zdrada- tak dobrze znana wielu z nas zarówno kobietom jak i mężczyzną. To przez nią uczucie, któe ofiarujemy drugiej osobie zostaje zdeptane i rozerwane na kawałeczki, które ciężko później złożyć do kupy! świadomość, ze zostajemy oszukani a drugiej stronie nie wystarcza miłość ofiarowana z całego naszego serca jest straszna i często nie do zniesienia. Drugą zbrodnią dla tego pięknego uczucia jest według mnie opuszczenia w potrzebie. Gdy zdarzy się tragedia, a nie potrafimy okazać wsparcia i odwracamy się jest to straszny cios dla naszego ukochanego. Gdy opuszczamy swoją połówkę z powodu choroby - nie umiejąc poradzić sobie z jej trudami zostawiamy nasza miłość an jej pastwę i nie okazując wsparcia zapominamy o uczuciu, które było tak silne ze połączyło dwa serca w jedno.

    agata.17ko@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszystkie działania przeciwko miłości są największymi zbrodniami wobec niej dokonanymi, tu nie ma stopniowania.
    kasia.knih@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Zgłaszam się :)
    Zbrodni wobec miłości jest wiele…, ale największą jest ZDRADA. Gdy zostanie ujawniona, najczęściej doprowadza do rozpadu związku. A w przypadku, gdy osoba zdradzona chce ratować miłość, bo bardzo kocha swoją tzw. „drugą połówkę” to i tak już nigdy nie będzie tak samo jak było… „Przebacza” lubemu/lubej, ale pojawią się podejrzenia; nieufność; brak zaufania, które będą jej/jemu towarzyszyć na co dzień… Wystarczy jakieś spojrzenie w stronę atrakcyjnej osoby; dźwięk przychodzącego smsa, rozmowy przez telefon ściszonym głosem, czy też uwagi życzliwej sąsiadki – że widziała naszą „drugą połóweczkę” przytulającą jakąś osobę i mamy kłótnie gwarantowaną, a później ciche dni… To może prowadzić do kolejnych zdrad i to nawet osoby „przebaczającej”…

    Olu Twój blog obserwuję od dawna ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    nika551@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Za mało ze sobą rozmawiamy. Za dużo planujemy, za mało oczekujemy, a za mało mówimy i słuchamy o tych planach i oczekiwaniach. Trzeba mówić partnerowi/partnerce o własnych potrzebach, namówić, aby opowiedział/a o swoich. Można się zdziwić, ale jeżeli umiejętnie skłoni się ją/jego do otworzenia, można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy. Nie ma miłości i naprawdę udanego seksu bez czułych gestów, które okazywane sobie nawzajem są sygnałem: "Wciąż jesteś dla mnie ważny." Przelotny pocałunek, pogłaskanie kogoś po ramieniu, nawet wtedy, gdy jesteśmy zajęci czymś innym, to komunikat: Myślę o tobie, tesknię za tobą, pragnę. Niwielkie gesty wiele znaczą. Po latach bycia razem opada namiętność, to naturalne. I wtedy właśnie drobne, codzienne czułostki, miłe gesty okazywane sobie nawzajem wprowadzają do relacji ciepło, podsycają namiętność i dają poczucie bezpeczeństwa. Są językiem w jakim partnerzy mówią, że są dla siebie ważni, troszczą się o siebie i budzą w sobie pożądanie.

    karolina2701@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam nadzieje ze wybaczysz mi brak polskiej czcionki. Jak u siebie wspominalam, teraz czesto korzystam z komputera, na ktorym nie moge jej zainstalowac. A ze czasu jest juz bardzo malo a ja bardzo chce wziasc udzial w konkursie, postanowilam napisac w ten sposob choc sama strasznie tego nie lubie…

    Najwieksza zbrodnia wobec milosci to dla mnie brak szczerosci i otwartosci w zwiazku. Bo od niej zawsze zaczynaja sie problemy. Bywa tak, ze cos nam przeszkadza. Z poczatku moze tylko odrobine, jednak z czasem te uczucie przeradza sie we frustracje, prowadzi do wielu niepotrzebnych klotni, podczas ktorych powiedziane zostaje wiele niepotrzebnych slow, ktore pozniej bardzo bola… Bywa i tak, ze do zwiazku wkrada sie rutyna. Byc moze ktos w takiej sytuacji dobrze sie odnajduje, daje mu ona poczucie bezpieczenstwa. Problem jest wtedy, gdy druga osoba tego zamilowania do rutyny nie podziela. Partner czy partnerka w jego oczach staja sie bezbarwni, najzwyczajniej w swiecie nudni. Z czasem na horyzoncie moze pojawic sie ktos znacznie ciekawszy a od tego do zdrady juz niedaleka droga…
    Przykladow moglabym podac zdecydowanie wiecej, jednak wszystkie sprowadzaja sie do tego samego. Brak szczerosci, brak otwartej rozmowy, zabija w zwiazku wszystko, co najlepsze. Zabawne, bo choc usiasc I porozmawiac jest naprawde latwo, tak czesto o tym zapominamy. Ta czynnosc wydaje sie tak blaha I trywialna ze odkladamy ja na potem, zajmujac sie “wazniejszymi sprawami”. Ile zwiazkow przyplacilo to zaniedbanie rozstaniem….

    alison2blog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiele jest ran, które można zadać, wiele ciosów, które na zawsze zapadają w serce. Później z każdą blizną trzeba szukać kogoś coraz cierpliwszego, takiego cichego artystę, który z powrotem poskłada nas w jedną całość.
    Nie wiem jaka jest największa zbrodnia. Tak naprawdę nigdy nie kochałam tak jak kobieta kocha mężczyznę, czy też dziewczyna marzy o chłopcu. Największą zbrodnią matki jest sam fakt nie kochania dziecka. Po tylu miesiącach, dniach, nieprzespanych nocach, po tych wszystkich małych kopniaczkach, dosłownie od życia, po wnętrzu brzuszka… Jak można nie powiedzieć: ,,Tyś mój, ja twoja”? Lecz jest jeszcze inna zbrodnia, niby prosta, wydawałoby się, że śmieszna, ale ile istnień skazała na życie w nieszczęściu? Nie ma nic gorszego niż żyć w żalu, ciągle zgorzkniale wspominać o tym co być mogło, a się nie stało – nie ma nic gorszego niż nie zrobić czegoś, nie wyznać tej jednej jedynej miłości, nie postawić tego jednego decydującego kroku w życiu, nie postawić wszystkiego na jedna kartę, nie powiedzieć: ,,kocham cię”, wtedy gdy trzeba było… a dlaczego? Ze strachu przed ludzką opinią, z tego, że być może zaśmieją się w twarz, że być może oplują za twoimi plecami… Z obawy zostaniesz sama, bez ciepłego ramienia przy boku, który stanowiłby oparcie w trudnych chwilach. Bo co ludzie powiedzą. Bo z niego się śmieją. Bo nie może dać mi tyle pieniędzy ile bym chciała mieć. A nie wystarczy po prostu… miłość?

    Kiedyś napisałam, coś co zobrazowało moje wyobrażenie miłości. Może jestem młoda, trochę pyskata, może mało jeszcze przeżyłam. Wiem, że wiele jeszcze zmagań przede mną, ale wolę być żabą, która czeka z tabliczką zawieszoną na szyi, z napisem: szukam księcia , niż udawać kogoś kim nie jestem. Szukam księcia – wiem, że nie ma ideałów. Szukam kogoś z pozoru normalnego, zwykłego – ale szukam tego, kto dla mnie byłby prawdziwym księciem i który pokazałby mi czym jest prawdziwa miłość.
    Dwa lata temu napisałam te słowa, które zatytułowałam: ,,Najpiękniejsze słowa miłości”.
    I kiedyś, gdy po latach usłyszał pytanie, odpowiedział:
    - Za co cię kocham? Za to, że jesteś taka, a nie inna. Kocham każde twe spojrzenie, każdy wyraz padający z twych ust, mimo, że nieraz sprawia mi ból. Kocham CIEBIE… Wiem, że wielu powiedziałoby, iż kocha cię za piękno twego ciała – ja też, ale wyżej stawiam duszę ponad ciało, bo ono się starzeje, z wiekiem ciągle się zmienia, a twoja dusza to ty, a dla mnie zawsze pozostaniesz piękna…

    auruna@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. Największa zbrodnia? Zabicie uczucia z premedytacją. Gdy miłość traktujemy jako coś, co nam się należy i coś, co po prostu trwa, a nie jako codzienny zachwyt. Gdy przybieramy maskę, by nie być zranionym, a tak naprawdę stajemy się sobie odlegli, niczym dwie planety. Gdy nie przytulamy siebie na powitanie. Gdy nie pracujemy ciągle nad związkiem. Gdy nie stajemy przed sobą w prawdzie, blisko, intymnie wręcz. Zbrodnie wobec miłości są paskudnie złośliwe. Wymierzone w miłość, tak naprawdę zwracają się przeciwko nam. Nie warto próbować...

    mariola.wisnie[małpa]gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Zdrada - gorzka niczym kakao, kiedy to spodziewany się mlecznej rozkoszy i truskawkowym nadzieniu zatopionym z delikatnej i jakże kuszącej czekoladce, jednakże natrafiamy na tabliczkę gorzkiej zawierającej 96% kakao czekolady, której każdy kęs pogrąża nas niczym pragnienie miłości w swej otchłani nicości...

    lubię i obserwuję :*
    rudypawel12@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka