
"- Tu nie chodzi o równouprawnienie kobiet. To kwestia osobista. Chcę żebyś wspierał mnie w moim wyborze kariery zawodowej.
- Ty nie masz żadnej kariery- zaprotestował Joe- Ty masz misję samobójczą. Większość kobiet stara się unikać zabójców i gwałcicieli. A ja mam dziewczynę, która chodzi i stara się ich znaleźć. A jakby mordercy i gwałciciele nie wystarczali, to teraz jeszcze wkurwiłaś cały gang."
Uwielbiam sposób kreowania postaci i sytuacji przez Janet Evanovich. Kobieta ma naprawdę bardzo bujną wyobraźnię. Choć bohaterowie są mocno przerysowani, momentami groteskowi i często wydaje mi się, że pochodzą z Marsa, to jednocześnie idealnie pasują do konwencji całego cyklu, rozbawiając przy tym do łez. W "Dziesięciu kawałkach" poznamy zupełnie nowe osobliwości: uzależnioną od chipsów Carol, nieobliczalnego gangstera Antona i byłego gitarzystę rockowego zespołu tranwestytów Sally' ego, którzy nieźle namieszają w życiu Steph. Starzy i dobrze znani nam bohaterowie też nie spuszczają z tonu. Prym wiedzie babcia Mazurowa, która ma dość ckliwych wyznań miłosnych oraz przygotowań do ślubu starszej wnuczki- Valerie. Dlatego szuka odskoczni. Codzienność łowcy nagród tak ekscytuje staruszkę, że próbuje towarzyszyć Stephanie na każdym kroku. Ekscentryczna babcia ma wiele wigoru, a jej życiowe mądrości zaskakują. Mocno kontrastowe cechy- kruchość wieku, niepozorna postura, niewyparzony język oraz ogromna chęć testowania swoich możliwości w ekstremalnej skali, przysparza tej postaci szerokie grono wiernych fanów.
Z kolei to, co przydarza się Stephanie to kumulacja wszelkich plag, w tym egipskich. Zgadzam się, że są nieprawdopodobne i w realnym życiu raczej się nie przydarzają, ale to właśnie one wyróżniają bohaterkę i to właśnie dla nich chcę czytać te książki.
Z każdym kolejnym tomem zastanawiam się, co jeszcze skrywa płodny umysł Janet Evanovich. Czym mnie zaskoczy? I jak się jej udaje utrzymywać poziom dobrego, smacznego humoru czy surrealistycznych przygód Stephanie. Autorka już nie raz udowodniła, że ma tyle dystansu do siebie, do ludzi, do otaczającej nas rzeczywistości, że może pozwolić sobie na zabawę słowem, przestrzenią i formą. W jej wykonaniu niby banalne połączenie lekkiej sensacji, gorących wątków miłosnych i naprawdę zabawnej komedii, nie tylko nie nuży, ale zmienia się w fenomenalną, uzależniającą rozrywkę. Ja niczym nałogowiec na głodzie z drżeniem rąk oczekuję kolejnych książek Janet Evanovich i po cichu marzę, że seria o łowczyni nagród nigdy się nie skończy :)
Janet Evanovich "Dziesięć kawałków", tł. Dominika Repeczko, Fabryka Słów, Lublin 2014
1. Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
2. Po drugie dla kasy
3. Po trzecie dla zasady- recenzja
4. Zaliczyć czwórkę
5. Przybić piątkę
6. Po szóste nie odpuszczaj- recenzja
7. Szczęśliwa siódemka
8. Ósemka wygrywa
9. Wystrzałowa dziewiątka- recenzja
10. Dziesięć kawałków