Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Zamordować dziecko, Violetta Domagała



Tematyka powieści Violetty Domagały „Zamordować dziecko” jest mocno kontrowersyjna. Jako szczęśliwa matka dwóch synów nie jestem w stanie pojąć, jak można skazać własne dziecko na śmierć.
Jednakże nie wszystkie kobiety pragną mieć potomstwo i nie mają oporów, by porzucić noworodka na śmietniku, w lesie, wrzucić do rzeki, kanału ściekowego czy udusić i zakopać w ogródku. Prasa i telewizja donosi o coraz to nowych przypadkach dzieciobójstwa, co mnie osobiście przyprawia o dreszcze i wściekłość.
Autorka w swojej książce przedstawia nam dwa oblicza popełnienia takiej zbrodni. Jedna bardzo tragiczna, której nie można, a nawet nie wolno oceniać, chociażby na bezwzględność okoliczności, w jakiej się odgrywa. Druga zasługuje na stanowcze potępienie i kompletny brak współczucia. 

We wstępie powieści poznajemy dwie Żydówki, młodziutką Giselę i Danielę- pielęgniarkę w prowizorycznym szpitalu w obozie Auschwitz. Nieludzkie warunki bytowe, medyczne eksperymenty, a wśród tego nowo narodzone dziecię. Daniela namawia młodą matkę do zabicia swojej córeczki, by tym samym uchronić ją przed okrucieństwem nazistów. Opowiada też dziewczynie historię innej kobiety, która w XVI wieku także stanęła przed tym wyborem. Jednak choć ich decyzje były podobne, to okoliczności i motywy były całkiem odmienne. 

Violetta Domagała ciekawie połączyła te dwie opowieści. Obie rozgrywały się w trudnych czasach, ale nie sposób je do siebie przyrównać i oceniać jedną miarą. Czym był Holokaust i obozy śmierci nie trzeba przecież tłumaczyć. Decyzje podejmowane w tamtych chwilach nie mogą być oceniane i rozliczane współcześnie. Nie mamy prawa tego robić, bo sami nigdy nie znaleźliśmy się w takiej sytuacji. Żyjemy w miarę bezpiecznym środowisku, jesteśmy wolni, decydujemy o sobie. Żydzi i inni więźniowie obozów koncentracyjnych podczas II wojny światowej nie mieli takiego prawa i przywileju. Decydowali o nich naziści, którzy w sposób bezwzględny i okrutny dokonywali eksterminacji nie licząc się z tym, czy byli to dorośli, starcy czy dzieci.
Czasy Jagiellonów to także nie był czas wiecznej szczęśliwości, zwłaszcza dla kobiet, które były traktowane przedmiotowo. Ich rola ograniczała się jedynie do pełnienia obowiązków żony i matki. Każda dziewczyna, która przejawiała jakiekolwiek zdolności, albo zadawała zbyt dużo pytań, była sprowadzana na miejsce czy to karami psychicznymi, czy cielesnymi. Elżbieta nie godziła się na taki los, za co została potraktowana bardzo surowo. Nie omieszkam dodać, że na własne życzenie. I chociaż jej historia jest tragiczna, nie umiem jej współczuć. 

Nie będę kusić się o ocenę tła historycznego. W moim mniemaniu jest wiarygodne i oddane z wielką rzetelnością. W powieści da się odczuć ogrom pracy autorki w dopieszczaniu szczegółów. Właśnie te drobiazgi umiejętnie wplecione w tekst dają mi poczucie autentyczności. Postaci zarysowane z równie dużą uważnością. Sylwetki kobiece bardzo mocne i wyróżniające się. Ich postępowanie, decyzje, ale także postawa wobec siebie, wobec społeczeństwa dają wiele tematów do rozważań i poważnych dyskusji, chociażby na temat moralności czy bodźców popychających do dzieciobójstwa. 

„Zamordować dziecko” w naturalistyczny sposób przedstawia życie chłopów w XVI wiecznej wiosce, zarówno ciężką pracę na roli, cielesność, jak i trudy porodów, brutalne gwałty, pobicia, bezwzględność tortur. Pomimo powagi tematu, książkę czyta się szybko. Czasem przeszkadzają toporne dialogi, które psują płynność lektury. Cała powieść mocno oddziałuje na wyobraźnię i nie pozwala na spokój sumienia. O losach Giseli, Danieli czy Elżbiety nie łatwo zapomnieć i z lekkością, ot tak sięgnąć po kolejny tytuł. 

„Zamordować dziecko” polecam czytelnikom o mocnych nerwach, bo nie każdy potrafi czytać o brutalności i okrucieństwie wobec dzieci i kobiet...








„Zamordować dziecko” Violetta Domagała, Novae Res, Gdynia 2017






Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka