Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522299

sobota, 23 czerwca 2012

"Brama zdrajców" Edgar Wallace

Edgar Wallace uchodzi za autora wielu, bo ponad 170, bardzo poczytnych powieści awanturniczo- przygodowych.
Zastanawiam się czy miałam okazję przeczytać choćby jedną książkę z tego gatunku. Nic mi nie przyszło do głowy. Dlatego "Brama zdrajców" była dla mnie tak kusząca.

Czy z najbardziej i najpilniej strzeżonej twierdzy jaka była Tower of London, można skraść klejnoty koronne? Czy istnieje choć jeden człowiek, który poważyłby się na taki krok? Czy można zagrać na nosie strażnikom i funkcjonariuszom Scotland Yardu?

Graham Hallowell to drobny rzezimieszek. Chciałby żyć łatwo, w całkowitej wolności i w oderwaniu od zasad, nakazów i zakazów. Nigdy nie splamił się uczciwą pracą a pieniądze wyłudza od przyrodniego brata bądź zdobywa je w inny sposób, najczęściej niezgodny z prawem.
Tower of London
Graham Hallowell w sekrecie spotyka się z Tigerem Trayne. Razem opracowują plan, który ma im przynieść łatwą gotówkę a być może również, możliwość zapisania się na kartach historii...
Zapraszam na ekscytującą przygodę na miarę Arsena Lupina.

Plan włamania do Tower i kradzież klejnotów koronnych jest bardzo nowatorski. Jego opracowanie wymagało czasu, zmysłu orientacji, wnikliwej obserwacji oraz sprytu. Kiedy udało się dopracować i ułożyć w całość te elementy, nic już nie mogło powstrzymać złodziei. Musicie sami przeczytać czy ta misja się powiodła.

"Brama zdrajców" to plejada fantastycznych bohaterów. Znajdziemy tu między innymi: bogatego księcia Kishlastanu, poszukującego kobiet do swojego Haremu. Tajemniczy Mr Hallet, który ma wiele do ukrycia. Spostrzegawcza Mrs. Ollorby, która budzi postrach w środowisku przestępczym. Czy panna Hope Joyner, dla której własne pochodzenie jest nieznane. Każdy z nich posiada jakąś tajemnicę a czytelnik czerpie ogromną radość z ich odkrywania. Jesteśmy świadkami ich rozwoju ale oglądamy też ich upadki i cieszymy się kiedy dosięga ich sprawiedliwość.

Ale czy prawdziwa powieść awanturnicza może obejść się bez wątku miłosnego? Oczywiście, że nie.
W "Bramie zdrajców" odgrywa ona znaczącą rolę. Miłość odkrywamy w kilku odsłonach. Jedna jest romantyczna, druga jest walką o pozycję, trzecia jest potwierdzeniem męskości ale najpiękniejsza jest ta rodzicielska, skora do wszelkich poświęceń.

"Brama zdrajców" zamyka się na 204 stronach. Każda karta wypełniona jest po brzegi przygodą, sensacyjną i brawurową intrygą, porywem miłości oraz powiewem orientu z sprawą indyjskiego księcia.
Edgar Wallace pokazał nam niezwykły i bardzo interesujący kawałek historii Londynu.



Edgar Wallace "Brama zdrajców", Damidos 2012, ISBN: 978-83-7855-002-0


>>4+/6<<

Pisarz angielski, autor tomu poezji („Songs”, 1895) i licznych, bardzo poczytnych (tłumaczonych na polski) powieści awanturniczo-kryminalnych, np. „The Square Emerald” (1926), „The Terror” (1927), „The Flying Squad” (1928).
Jako nieślubne dziecko aktorki wychowywał się przygarnięty przez rodzinę tragarza. Naukę zakończył w szkole podstawowej. Pracował od 12. roku życia, a w wieku 18 lat zaciągnął się do Royal West Kent Regiment i służył przez 6 lat w Południowej Afryce. Przez krótki czas był korespondentem Daily Mail, ale został zwolniony pod zarzutem zniesławienia. Całe życie pochłonięty był tym, żeby uciec od smutnych przeżyć dzieciństwa i młodości. Marzył o zrobieniu majątku i wejściu do "wielkiego świata".

Wszystko to nie zapowiadało jego późniejszej popularności jako pisarza i tego, że pozostawi po sobie blisko 170 powieści, 17 sztuk teatralnych i wiele scenariuszy filmowych napisanych w ciągu dwudziestu ośmiu lat.

Jego wielkim sukcesem była już pierwsza powieść Zemsta Sprawiedliwych (The Four Just Men, 1905). To on był autorem scenariusza do filmu King-Kong (1932). Przed wojną wydano w Polsce 65 jego powieści, po wojnie tylko kilka. Był bardzo pracowitym i wydajnym pisarzem - używał wyłącznie dyktafonu, a teksty przepisywała maszynistka.

Zdobył ogromną popularność, ale sukcesu finansowego nie odniósł - pozostawił swoim spadkobiercom blisko 150 tysięcy funtów szterlingów długów. 


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Łukaszowi z wydawnictwa Damidos

 

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka