Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Bez pożegnania" Barbara Rybałtowska

"Bez pożegnania" Barbary Rybałtowskiej to pierwsza część rodzinnej sagi dotycząca burzliwych losów Polski w XX wieku. Powstała ona w oparciu o prawdziwe wydarzenia z życia samej autorki przez co dotyka nasze serce, nasze dusze jeszcze mocniej, głębiej i trwalej.
"Bez pożegnania" to kolejne dzieło na temat II wojny światowej, kolejna lekcja historii o czasach gdzie śmierć przeplatała się z życiem, tak ciasno, tak zwięźle, że trudno dziś ocenić czy szczęście mieli Ci co przetrwali czy Ci co poprzez śmierć umknęli haniebnym i barbarzyńskim pułapkom okupanta.

Historia Zofii Markowskiej zaczyna się tuż przed wojną. Bohaterka a zarazem nasza narratorka wraz z córeczką Kasią spędza lato na wsi u rodziny swojego męża. Czas upływa leniwie i sielsko, naznaczony jest jedynie ogromną tęsknotą za ukochanym. Te urokliwe chwile przerywają wieści o zbliżającej się wojnie. Nikt nie przypuszcza, że stanie się ona faktem tak szybko i tak gwałtownie.
Zosia opisuje nam gehennę życia pod okupacją sowietów, brak wszelkich hamulców, poszanowania własności, okrucieństwo okupanta wobec ludności polskiej. Niestety los Zosi i Kasi nie oszczędza. Zostają zesłane na Sybir.

"Bez pożegnania" jest opisem tych traumatycznych wydarzeń, jest zapisem przetrwania w urągających, haniebnych warunkach, jest dowodem na to jak wiele człowiek jest w stanie znieść by przetrwać.
Barbara Rybałtowska nie oszczędza czytelnika. Opisuje wydarzenia takimi jakie są, z całą ich okrutnością i surowością. Za sprawą Zosi przenosimy się do bydlęcych wagonów, razem z nią odczuwamy panujący tam ścisk, zaduch, smród, nędzę, strach, ból, żałość. Jesteśmy świadkami ogromnego upodlenia człowieka, Rosjanie tak jak i Niemcy nie starali się o godne warunki dla swych więźniów, nie interesowali się ludźmi, którzy żyli a tym bardziej tymi którzy umarli. Głodowe racje żywnościowe...praca ponad siły...choroby... tęsknota...starzy...młodzi...dzieci. Bardzo trudno było dzielić z nimi ich rozpacz. Często musiałam przerywać lekturę by ochłonąć, z kolei ciekawość dalszych losów Zosi nie pozwalała na zbyt długie przerwy...

Mimo tych wszystkich trudnych uczuć,strachu o dzień jutrzejszy, przyglądaniu się jak odchodzą bliscy, przyjaciele, znajomi Zosia potrafi cieszyć się życiem. Każdy kolejny dzień jest dla niej kolejnym krokiem ku wyzwoleniu. Ona nie może sobie pozwolić na marazm, na nostalgię. Ma dziecko, o które musi zadbać, za które jest odpowiedzialna, które musi uratować. To ona jest "nośnikiem" historii, dziedzictwa. Dla niej musi być silna.

Jestem pod ogromnym wrażeniem postawy Zosi. Na początku nie dawałam jej dużych szans na przetrwanie. Wydawała się słaba wręcz omdlewająca na każdym kroku, odrobinę samolubna. Czas wymusił na niej zmiany i na moich oczach rosła w siłę i hart ducha. Nie zatraciła przy tym dobrego ducha, wrażliwości, empatii. Na tyle ile potrafiła i mogła starała się pomóc swoim współtowarzyszom niedoli. Małej Kasi było mi najbardziej żal. To tylko mała dziewczynka, która bestialsko została wyrwana ze swojego domu, środowiska, pozbawiona dzieciństwa i nadziei na świetlaną przyszłość. Aż dziw bierze ile to maleństwo przetrwało i jak szybko nauczyła się nowych reguł życia.

Książka od pierwszej strony przyciąga uwagę, nacechowana ogromnym emocjonalnym ładunkiem, który o dziwo nie przytłacza a pozwala na głębsze przeżywanie. Prosto bez udziwnień ale z urokiem i ciepłem słowa opowiada historię najtrudniejszą z trudnych.

Książka dla tych, którzy nie boją się pozostawić w niej cząstki własnego serca i przelanych łez.



Cytaty z książki:

1. "Nie dbaj o rzeczy i miejsca. Są sprawy świętsze niż pragnienie, żeby mieć, posiadać. Naucz się być..."
2. "Rozpacz to gorączka, która albo zabija, albo zamienia się w smutek. A smutek to stan chroniczny, ma łagodną twarz, ale w środku jest bardziej niszcząca niż gangrena".
3. "Karmimy się tak jak możemy nadzieją, bo gdyby nie to, trzeba by się położyć i umrzeć."



Barbara Rybałtowska "Bez pożegnania", Axis Mundi 2008, ISBN: 83-922507-2-9


6/6



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Marcie z wydawnictwa Axis Mundi :)))


22 komentarze :

  1. Przeczytałam wszystkie części sagi pani Rybałtowskiej.Bardzo wzruszająca .

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna okładka, ciekawa recenzja, wysoka ocena... Muszę dorwać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ale przygotuj się na bardzo emocjonalną podróż :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej autorce, ale po twojej recenzji widzę, że warto szybko to zmienić, dlatego postaram się w wolnej chwili rozejrzeć za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic autorki jeszcze nie czytałam.Co polecasz na początek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest również moje pierwsze spotkanie z autorką ale już teraz wiem, że chcę poznać wszystkie książki Pani Rybałtowskiej

      Usuń
  5. Zgadzam się! Wspaniała seria!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna już osoba, która tak dobrze tę książkę ocenia. Musze ją w końcu przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już gdzieś czytałam o tej książce i Twoja recenzja mnie upewnia w tym, że warto te autorkę poznać.)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę zrobić nic innego jak ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zobaczyłam tytuł to pomyślałam: Coben. A tu proszę, książka zapowiadająca się o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna planuję przeczytanie tej książki i w końcu to zrobię. Okładka przyciąga wzrok, a recenzje książki, pojawiające się na blogach, są pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzje rzeczywiście są pozytywne ale wcale się temu nie dziwię.

      Usuń
  11. Och kurcze, dlaczego ja nadal nie przeczytałam tej książki? Przecież jest w niej wszystko, czego poszukuję w lekturze!

    Kochana, dziękuję Ci za tę recenzję, otworzyłaś mi oczy i sprawiłaś ogromną przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci bardzo dziękuję za lekturę recenzji, miłe słowa i Twoją obecność w moim życiu :)))

      Usuń
  12. Natknęłam się już gdzieś na recenzję tej książki i już wtedy podjęłam decyzję, aby ją przeczytać. Twoja opinia tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wysoka ocena! Ostatnio tak trafiasz w mój gust, zwłaszcza "Wrześniowymi dziewczynkami", że zaczynam ślepo ufać Twoim opiniom. Czuję się zaciekawiona powyższą pozycją, więc po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O kurczę, bardzo zachęcająca recenzja i tak wysoka ocena zmuszają mnie bym bliżej zapoznała się z tą książką. Ponieważ sesja też zbliża się wielkimi krokami na razie dopiszę ją do mojej listy 'chcę przeczytać'. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po takiej recenzji to grzechem byłoby odmowić :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Samo hasło "saga" działa na mnie jak magnes. A jeśli dodać do tego tak entuzjastyczną recenzję... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapomniałam o tej książce, a jeszcze nie tak dawno planowałam przeczytać jej książki. Sięgnę po tę powieść na 100%, dzięki że o niej przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka