Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Prawo matki" Diane Chamberlain


Po książkę "Prawo Matki" sięgnęłam z rezerwą. Autorka promowana jest jako następczyni Jodi Picoult, którą uwielbiam. Wątki opisane w książce Diane Chamberlein są podobne do powieści "W naszym domu" Jodi Picoult. Bałam się, że "Prawo Matki" będzie tylko nieudaną podróbką królowej powieści obyczajowej.
Pomyliłam się. Książka jest napisana prostym językiem, zrozumiałym dla każdego, bez zbędnych wyrażeń, terminów naukowych. Czyta się więc ją łatwo i przyjemnie. Akcja wciąga czytelnika tak, że trudno odłożyć książkę na później.
Każdą kobietę a przede wszystkim matkę zainteresuje temat poruszony w książce. Jak daleko może posunąć się matka aby ratować swoje dziecko? Czy chronienie naszych pociech za wszelką cenę ma sens? Czy w ten sposób je ratujemy czy wyrządzamy im krzywdę? Czy zamykanie dzieci w tak zwanej złotej klatce czy trzymanie ich pod kloszem daje dzieciom coś dobrego? Czy poświęcenie jednemu dziecku kosztem drugiego jest sprawiedliwe i dopuszczalne? Nad tymi pytaniami pochyliła się autorka książki "Prawo Matki".
Moim zdaniem Diane Chamberlain odpowiedziała na te pytania. W obszerny sposób opisała nam konsekwencje powyższych zachowań. Zostawiła również pewien margines dla nas, na zastanowienie się nad tym problemem, na wyciągnięcie własnych wniosków.
Dodatkowym plusem powieści jest sposób narracji. Każdy z głównych bohaterów ma głos, wypowiada się we własnym imieniu. Daje to nam szerszy obraz całej historii. Możemy równocześnie poznawać uczucia i emocje bohaterów.
Powieść ma dla mnie jeden minus. Autorka opisując chłopca chorego na Poalkoholowe Uszkodzenie Płodu, w moim odczuciu zbyt mało, zbyt płytko zagłębiła się ten problem. Książka ta mogłaby być lepszą przestrogą przed piciem alkoholu w ciąży. Dałaby podstawie do rozważenia czy ten jeden kieliszek wina czy kufel piwa na pewno wart jest ryzyka choroby naszego wyczekiwanego maleństwa.
Moim zdanie zbyt rzadko jeszcze się o tym mówi. O konsekwencjach jakie ponoszą dzieci będące w łonie pijącej matki. O przyzwoleniu środowiska otaczające ciężarną kobietę na piwko do grilla czy wino do obiadu. Za mało się mówi o problemach tych dzieci w okresie dorastania i życia dorosłego.
Podsumowując, książkę "Prawo Matki" Diane Chamberlain warto mieć w swojej biblioteczce . Ku przestrodze, żeby ustrzec się przed pułapkami i ciemnymi stronami macierzyństwa 

7 komentarzy :

  1. jaka cudna okładka *.*
    Zapraszam do mnie, jestem początkującym "fotografem" i zależy mi na opinii innych ludzi o moich zdjęciach, zamieszczam je na blogu jak i na oficjalnym facebooku, na którego zaprasza, link na blogu, proszę, oceń moje zdjęcia w komentarzu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudny temat i rzadko poruszany, a szkoda bo ważny

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając tą recenzję mam wrażenie, że czytałam podobną książkę. Była o dziewczynie która została urodzona po to, by ratować (przez bycie dawcą organów) życie swojej starszej siostry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie. Też tak uważam. Wiele kobiet wypija alkohol w ciąży myśląc, że niewielka ilość nie zaszkodzi dziecku. Niestety nie ma pewności ile procentów i jak wpłynie na zdrowie naszych dzieci :/

    OdpowiedzUsuń
  5. LongHairGirl - pewnie masz na myśli "Bez mojej zgody" Jodi Picoult. Jestem właśnie w trakcie czytania ^^ Co zaś do "Prawa matki" książka wydaje się być bardzo interesująca. Dopiszę ją do mojej listy. Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga, gdzie właśnie trwa konkurs! Można zostać szczęśliwym posiadaczem nowej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To była pierwsza książka pani Chamberlain, którą przeczytałam i już po paru stronach ją pokochałam. Uwielbiam jej styl i sposób podejścia do tematu. Pochłonęłam wszystkie jej pozycje i już się nie mogę doczekać aż dorwę tę najnowszą :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka