Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522184

piątek, 18 kwietnia 2014

Kraina Smoków

Chiny od dawien dawna zajmują bardzo dużo miejsca w moim sercu i umyśle. Uwielbiam powieści osadzone w orientalnym klimacie wschodu, ale z największym zainteresowaniem sięgam po literaturę faktu dotyczącą obyczajowości, mentalności, kultury Krainy Smoków w historii, jak i współcześnie. W tej chwili nie stać mnie na podróż do Chin, dlatego palcem po mapie, z otwartą głową i wyobraźnią podążyłam za Małgorzatą Błońską.

Książka "Pistacja w Krainie Smoków. Chiny inaczej" została napisana na podstawie reportaży radiowych emitowanych w Regionalnej Rozgłośni Polskiego Radia w Opolu, przy współpracy wielokrotnie nagradzanego reportażysty radiowego Adriana Chimiaka. Jest ona zapisem wrażeń, emocji, doświadczeń, obserwacji młodej Polki, która złączyła swoje życie z dalekim egzotycznym, orientalnym krajem, Chinami, z Pekinem.  Jej słowa, opinie są dla mnie wiążące i autorytatywne gdyż od pięciu lat, codziennie przebywa z Chińczykami, bawi się i pracuje z nimi. Kto jak nie Małgorzata Błońska może wiedzieć więcej?

Pewnie chcielibyście wiedzieć skąd wzięła się Pistacja. Chętnie zacytuję Wam słowa autorki, która sama doskonale wyjaśni pochodzenie tego uroczego pseudonimu: "Ha, ha, ha! Sprawiasz, że mam w brzuchu zakwasy ze śmiechu- powiedziała moja studentka Liao. No tak. Ja sama uwielbiam się śmiać i tak to się jakoś dzieje, że sprawia mi przyjemność wywoływanie śmiechu u innych.
- Jesteś moim Kaixinguo- powiedziała, ocierając łzę śmiechu,która pojawiła się w kąciku prawego oka- Ale zapomniałam jak to się mówi po angielsku.
- Kaixin oznacza szczęście, guo to owoc, ale co to razem znaczy po chińsku, nie mam pojęcia- odpowiedziałam.
- No wiesz, ten...zielony mały orzech...w skorupce.
- Pistacja?- zapytałam niepewnie.
- Tak!!! Jesteś moją pistacją! (...)
- Jeśli nazwiesz kogoś pistacją- mówi Liao- oznacza to, że ta osoba cię uszczęśliwia i sprawia, że się uśmiechasz. "

Małgorzata Błońska vel Pistacja w bardzo ciekawy sposób opisuje to co widzi, słyszy, smakuje, doświadcza. Zdanie, które buduje są przystępne dla każdego. Rozdziały krótkie acz treściwe i są samą esencją tego, co warto wiedzieć o jedzeniu, chińskiej medycynie naturalnej, skandalach, studiowaniu, mitach i religiach,ślubach, rodzinie, wychowaniu dzieci, święcie zmarłych, podróżowaniu, pracy czy ogólnie stylu życia. W odpowiednim momencie czaruje klimatycznym urokiem Chin,jego krajobrazami albo przeraża jego zanieczyszczeniem. Wspomina o cechach łączących nasze narody i zdecydowanie podkreśla różnice. Wychwala smaczne jedzenie ale i szokuje potrawami, które nam wydaje się niejadalne np. myszki trzech krzyków "Cały czas zastanawiałam się, dlaczego te maleństwa nazywa się myszkami trzech krzyków. Znajomi powiedzieli, że zrozumiem, gdy tylko zaczniemy jeść. Otóż, myszki są wciąż żywe, więc pierwszy krzyk wydają, gdy łapie się je pałeczkami z talerza. Drugi, gdy macza w sosie sojowym, a trzeci, gdy się je gryzie..." Brrr... "Chiny są miejscem , gdzie nie ma rzeczy niejadalnych. To, co my nazywamy robactwem, dla Chińczyków jest smakołykiem. To, co my dajemy do jedzenia psom i kotom- tu uchodzi za rarytas."
Pistacja doskonale również łamie stereotypy i demaskuje propagandę, które przypisuje Chinom cały zachodni świat.

Pekin jak każde światowe miasto jest pełne kontrastów, gdzie piękno miesza się z brzydotą, bogactwo z biedotą, nowoczesność z tradycją. To co wyróżnia je na tle innych to wyjątkowy optymizm, życzliwość i szacunek dla innych reprezentowany przez Chińczyków. Są zawsze uśmiechnięci, pomocni, a na ulicach czy barach rzadko zdarzają się bójki czy kłótnie. Poczucie bezpieczeństwa: bezcenne, a w Chinach nie musisz niczego się obawiać :) To co najbardziej mnie urzekło  w stylu bycia mieszkańców Krainy Smoków to: "Chińczycy uwielbiają ruch. W Pekinie znajduje się mnóstwo parków, w których o każdej porze spotyka się osoby ćwiczące tai- chi. Grają też w karty, szachy, koszykówkę i siatkówkę. Moje koleżanki z pracy grają na przerwach w gumę i zośkę. I wcale nie są ode mnie młodsze, kilka z nich jest w wieku moich cioć, a jedna mogłaby być moją babcią." Czyżby został odkryty sekret doskonałej kondycji i długowieczności Chińczyków? Czy to nie wydaje się zbyt banalne, za proste?

Anegdoty i przemyślenia autorki pozwoliły mi poznać Chiny jeszcze bliżej, jeszcze bardziej się nimi zauroczyć. Książkę polecam wszystkim głodnym wiedzy o Państwie Środka, Krainy Smoków  :)))





Małgorzata Błońska, Adrian Chimiak "Pistacja w Krainie Smoków. Chiny inaczej", BIS, Warszawa 2014



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lidii reprezentującej wydawnictwo BIS :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)



Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka