Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Tajemnica panny Hamilton" Candace Camp

 
 
Wydawca: Mira
Autor: Candace Camp
Seria: Powieść historyczna
Liczba stron: 448
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-238-8198-8
Premiera: 10.06.2011 
Moja ocena: 5/6



Już jakiś czas temu pisałam o swojej miłości do romansów historycznych. Mimo tego zainteresowania nie spotkałam się do tej pory z twórczością Candace camp. Dlatego z wielką przyjemnością sięgnęłam po "Tajemnicę panny Hamilton".

Priscilla to pełna życia i pragnąca wielkich wrażeń dziewczyna z dobrego domu. Jest córką wielkiego uczonego, który całkowicie poświęca się swojej pasji, nie zważając co dzieje się w domu i dlaczego. 
Ich życie toczy się leniwie pod warstewką gry i pozorów. Nikt nie może się dowiedzieć, że Priscilla pod pseudonimem Elliot Pruett wydaje romanse i powieści przygodowe a wynagrodzeniem wspomaga skromny domowy budżet. Pisanie książek jest dla niej wspaniałą rozrywką a jednocześnie daje w nich upust swojej niepokornej, buntowniczej i żądnej przygód naturze. 
Pewnego wieczoru, dziewczyna, na progu swojego domu znajduje rannego, nieprzytomnego i roznegliżowanego nieznajomego. Nie muszę chyba dodawać, że był nieziemsko przystojny i wspaniale zbudowany.
Priscilla postanawiamu pomóc. Gdy okazuje się ,że przybysz stracił pamięć, nie wie, kim jest, skąd pochodzi i po co przyjechał do Anglii dziewczyna przeprowadza śledztwo. W poszukiwaniu prawdy wkracza w sam środek niebezpiecznej intrygi i odkrywa szokujące fakty z przeszłości. 

Chwile spędzone z powieścią były bardzo przyjemną rozrywką podczas przerw w biesiadowaniu i świętowaniu Bożego Narodzenia. Dowcipne dialogi (wynikające z konwenansów wiktoriańskiego miasteczka) pozwoliły na beztroski śmiech a ciekawie skonstruowana intryga pobudziła moje szare komórki. I tutaj muszę postawić mały minusik. Dość szybko i łatwo można było zorientować się jaki będzie jej finał i kim jest nieznajomy. Jednak dochodzenie do prawdy przez Priscillę jest emocjonujący i nie pozwala na nudę. 

Priscilla wzbudza sympatię już od pierwszych stron powieści. Łatwo można się z nią identyfikować. Jest kobietą, która poradziłaby sobie w każdej sytuacji. Bardzo jej kibicowałam w dążeniu do poznania prawdy oraz w odkrywaniu  miłości. 
Mimo całej sympatii do Priscilli moim ulubieńcem został Florian Hamilton. Jest człowiekiem, naukowcem  oderwanym od rzeczywistości. Żyje tylko swoimi badaniami i eksperymentami. Zupełnie nie jest zdziwiony ani zaskoczony gdy w jego domu pojawia się zupełnie nagi mężczyzna. Nie dziwi go nawet to, że jego córka- niedoświadczona panna i dziewica przygląda się jego nagości i sprawuje nad nim nocną opiekę.
Dawno nie spotkałam się z tak dobrze wykreowaną postacią drugoplanową. Jestem szczerze zachwycona Florianem. 

I tak już zupełnie na zakończenie. Która z nas nie chciałaby znaleźć na progu swojego domu przystojnego i nagiego nieznajomego? ;))


Candace Camp  zaczęła spisywać swoje opowiadania, kiedy miała 10 lat, i od tamtej pory pisanie było Jej ulubiona formą wypoczynku. Swoją pasję do pisania potwierdza mówiąc: „ Zawsze byłam nieśmiała i małomówna, jednakże w formach pisanych zawsze potrafiłam wyrazić wszystkie swoje myśli i uczucia”.
Pisanie traktowała jako hobby. Długo później rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie Północnej Karoliny.  Podczas studiów rozpoczęła pisanie swojej pierwszej powieści „Więzy miłości” a w zakończeniu jej pomogły zajęcia na studiach, które uczyły wysokiej dyscypliny.
Candace Camp zrezygnowała z praktyki prawniczej i w całości  poświęciła swój czas na pisanie.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję pani Monice z Wydawnictwa Mira



10 komentarzy :

  1. Trochę słyszałam o tej autorce i spotkałam się z kilkoma przychylnymi recenzjami jej książek. Sama wolę powieści historyczne które oscylują między rycerstwem, zamkowymi intrygami, niewolnictwem i wojnami niż romans, ale przypuszczam, że jakbym już sięgnęła to bym się przekonała :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad wyborem tej lektury, ale odłożyłam ją na troszkę później. :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka raczej nie dla mnie, chociaż lubię takie trochę historyczne to romansidła odrzucam. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć jest to powieść historyczna, to jednak skuszę się na nią. Ostatnio też czytałam romans z tego gatunku i byłam oczarowana, więc myślę, iż "Tajemnica panny Hamilton" również przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja za romansami historycznymi nie przepadam,tak więc ją sobie odpuszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na razie dziękuję temu gatunkowi, może kiedyś :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Zanim sama się zakochałam, pasjami czytywałam takie książki. Przeżywałam w nich miłość i romanse innych jak swoje. Potem mi przeszło bo prawdziwa miłość a potem codzienne życie mną zawładnęły. Ale zachęciłaś mnie! Chcę znowu poczuć ten klimat. I rozluźnić się trochę po historycznych zmaganiach założycieli naszego państwa autorstwa Bunch-a, które właśnie skończyłam. Na pewno sięgnę po tą książkę. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś bardzo takie lubiłam. Dziś nieco brakuje mi do nich cierpliwości.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po Twojej recenzji chętnie przeczytałabym tą książkę :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Romanse historyczne są dla mnie niezobowiązującą odskocznią od codzienności :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka