Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Uratować Sprite'a" Mark R. Levin

Wydawca: Wydawnictwo Esprit 
Tłumaczenie: Ryszard Zajączkowski
Okładka: miękka
Data premiery: 2008-06-20
ISBN: 978-83-60040-63-8
Moja ocena: 4+/6







Jedna z najpiękniejszych książek o naszych czworonożnych przyjaciołach, jakie kiedykolwiek napisano. Mark Levin jest słynnym amerykańskim dziennikarzem radiowym, autorem bestsellerowych książek o amerykańskiej polityce. Było więc wielkim zaskoczeniem, że wydał książkę na temat tak odległy o swych zwykłych zainteresowań, i jeszcze większą niespodzianką, gdy książka zawędrowała na pierwsze miejsca amerykańskich list bestsellerów. Książka jest niezwykłą opowieścią o należących do autora psach, o zabawnych wydarzeniach z nimi związanych, a wreszcie – w poruszający sposób opisanej walce jednego z nich ze śmiertelną chorobą. Opowieść Marka Levina jest jednym z najwspanialszych hołdów, jakie ludzkość oddała swoim największym przyjaciołom, towarzyszącym nam z niezachwianą wiernością od zarania dziejów.



"Sprite wywarł na mnie wpływ o wiele większy, niż mógłbym przypuszczać. Nauczył mnie bardziej cenić proste i ważne rzeczy w życiu."
Mark Levin


Jest to prawdziwa opowieść o przyjaźni między człowiekiem a psem. Jest ona piękna, wielka i zostawia po sobie ogromne pokłady uczuć. Czytając książkę niejednokrotnie łza zakręciła mi się w oku ze wzruszenia, ze złości na ludzką znieczulicę.
Może wielu wydam się głupia, może powiedzą: martwi się i przejmuje losem psa kiedy na około umierają ludzie, nasi bliscy, dzieci. Tylko, że jest wielu, którzy mogą się o nas zatroszczyć: lekarze, pielęgniarki, księża itd. Losem psa czy innego zwierzęcia mało kto się pochyli, zainteresuje.
W dzisiejszych czasach wiele słyszy się i widzi cierpienia i tragedię zwierząt. Większość przymyka oczy, udając że nic się nie stało , nie ma litości, nie ma empatii. To przecież tylko zwierzę. NIE CZUJE.

Z wielkim zainteresowaniem oglądam cykl w programie Uwaga w TVN "Zwierzęta są jak ludzie. Czują!"
Wiele okrucieństw i cierpień przysparza inteligentny homo- sapiens zwierzętom czasem z ignorancji, czasem z niewiedzy czy braku wyobraźni. Nie każdy jest godzien aby posiadać psa, kota czy innego innego pupila. Nie można się na nie decydować pod wpływem chwili, impulsu czy kupować w prezencie. Jeżeli już zdecydujemy się na posiadanie zwierzęcia trzeba go odpowiednio traktować: z szacunkiem, życzliwością czasem z pobłażaniem ale zawsze z miłością...

Ta książka wielu otworzy oczy może zainspiruje ale przede wszystkim pomoże stanąć w obronie naszych mniejszych przyjaciół. Szczególnie polecam miłośnikom i właścicielom czworonogów :)




 MARK R. LEVIN znany jest na amerykańskim rynku książki przede wszystkim jako prawnik konstytucjonalista i komentator polityczny największych ogólnokrajowych stacji radiowych i telewizyjnych, a także autor bestsellerów. Jest jednak, przede wszystkim i na pierwszym miejscu, gorącym miłośnikiem psów.

6 komentarzy :

  1. Książkę mam, ale jeszcze nie czytałam. W wolnej chwili do niej zapewne zajrzę, ale narazie nie mam kiedy, bo czasowo się nie wyrabiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze, Aleksandro, że polecasz tę książkę i poruszasz temat tak ważny, a jednocześnie lekceważony przez wielu ludzi.
    Bardzo się utożsamiam z Tobą w sprawie godziwego traktowania zwierząt, które nie tylko czują głód, zimno, ból DOKŁADNIE TAK SAMO JAK CZŁOWIEK, ale mają również skomplikowaną psychikę i emocje: czują i okazują radość, smutek, tęsknotę, przywiązanie, śnią sny, a ich inteligencja uratowała życie niejednemu człowiekowi. Tę prawdę zawsze warto podkreślać, powtarzać, upowszechniać - nawet wbrew ludziom nieczułym, podłym lub głupim.
    I warto pamiętać, że ten kogo nie porusza cierpienie zwierzęcia, pozostaje zwykle również obojętny na cierpienie drugiego człowieka. Tak działa ten mechanizm.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. cyrysia- zajrzyj koniecznie :)
    Prządka- dziękuję Ci za piękny komentarz i czułe serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam, jeżeli wpadnie mi w ręce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham zwierzęta, psy, koty, konie, co za różnica? Bardzo chętnie gościłabym tę pozycję u siebie na półce

    OdpowiedzUsuń
  6. nie przepadam za takimi książkami, ale już wiem komu ją mogę polecić :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka