Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Kobieta, którą porwał wiatr" Claus Stephani

"Zmieniając miejsce, w którym mieszkasz, zmieniasz swój los."

Ten cytat pochodzący z Talmudu a przytoczony przez Clausa Stephani, moim zdaniem idealnie obrazuje treść książki. Nowe doświadczenia, nowe znajomości, nowe miejsca, przystosowanie do nowych sytuacji  determinują nasze kroki. Zmienia się zachowanie, być może standard życia przez co i koleje naszego losu ulegają przemianie. 

Bajla Altmann to piękna rudowłosa Żydówka wzbudzająca pożądanie wśród mężczyzn i zazdrość wśród kobiet. Do tej pory żyła spokojnie, otoczona miłością męża. Ale nadchodzą złe czasy, kampania wojenna Hitlera zatacza coraz szersze kręgi. Mąż Bajli staje się jej pierwszą ofiarą a ona sama zostaje wdową.

"– Przemyśl to sobie – powiedział rabbi Mendel. – Ładna kobieta bez mężczyzny nie należy do nikogo, a to niekiedy znaczy, że do wszystkich należy."

Wraz z końcem żałoby, Bajla jest coraz śmielej "atakowana" przez miejscowych mężczyzn a ich żony oskarżają ją o czary. Dziewczyna ucieka, tak zaczyna się jej tułaczka poprzez rumuńskie wsie, aż dociera do górzystej krainy Marmarosz, która na dłużej stanie się jej domem. 

Kobieta na swojej drodze spotyka wielu ludzi. Jedni są pomocni i życzliwi, od innych wieje chłodem i okrucieństwem. Zawiera przyjaźnie warte największych skarbów świata, wdaje się w romans z młodym Niemcem, którego owocem jest dziecko- córka Maria. Doświadcza zdrady, bólu i upokorzeń. 
Z obawy przed prześladowaniem zmienia swoją tożsamość. Czy uda jej się uniknąć przeznaczenia? Czy zazna prawdziwego szczęścia? Czy będzie mogła wreszcie być sobą?

II wojna światowa to jeden najbardziej drastycznych okresów naszej historii. Wszyscy dobrze wiemy jak w tym czasie byli traktowani Żydzi, Cyganie i inne mniejszości narodowe. W regionie Marmarosz od wieków żyją obok siebie Niemcy, Żydzi, Rumuni, Ukraińcy, Węgrzy, Słowacy i Cyganie. W książce strona po stronie możemy zaobserwować jak zawierucha wojenna niszczy to sąsiedztwo, jak człowiek człowiekowi staje się wilkiem. Jesteśmy świadkami jak łatwo jest wszystko stracić. Choć książka nie epatuje martyrologią, jednakoż wyczuwa się wszechobecne napięcie i strach głównej bohaterki, przed zdemaskowaniem. Obawia się przecież nie tylko o własne życie ale przede wszystkim o przyszłość Marii, swojej córki. Obie żyją z dnia na dzień próbując zachować odrobinę normalności. Z czasem ukrywanie swojej przynależności zaczyna być uciążliwe a maska, którą przybrała zaczyna się odkształcać. Bajla chciałaby żyć zgodnie ze swoimi tradycjami a nie modlić się do Boga , którego nie zna i modlitwami, których nie rozumie. Gdy się żyje w ciągłym stresie, łatwo popełnić błąd.

Główna bohaterka to postać złożona, targana wieloma emocjami. Jej życie jest pełne niepokoju, nie tylko o dzień jutrzejszy. Musi się zmagać z trudną codziennością samotnej matki. Musi też uważać na swoje wybory by nie stać się pośmiewiskiem czy być wyklętą z  wioskowej społeczności a los jej nie rozpieszcza. Stawia przed nią coraz trudniejsze wymagania. Czy im sprosta? Bajla od samego początku wzbudziła we mnie zaufanie, sympatię, żal i współczucie. Każdy etap jej podróży śledziłam z ogromnym zainteresowaniem i zaangażowaniem. Wszystkie jej wybory i sytuacje jakie napotykała na swej drodze były przeze mnie wielokrotnie przywoływane i przemyślane. Stawiałam się w jej sytuacji, zastanawiałam się jak ja bym postąpiła na jej miejscu. 

Claus Stephanie równocześnie, naprzemiennie opowiada wojenne losy Bajli i powojenne Marii, jej córki. Każda z nic jest inna ale tak samo silna. Obie potrafią pójść własną ścieżką czasem iść pod prąd.

Podobało mi się, że Claus Stephani wplótł w powieść elementy folkloru, w tym lokalne wierzenia w gusła i zabobony, wypowiedzi gwarą czy jidysz jak i regionalne smaki. Czarownice, boginie, dzieci kwiatów czy prikulicze (wilkołaki) jak i inne liczne przesądy zupełnie mi nie przeszkadzały tak zdania wypowiadane gwarą na początku trudno mi było pokonać i się przyzwyczaić. Każda postać od rolnika po księdza mówiła innym dialektem. Miałam wrażenie, że umyka mi coś ważnego. Jednak w miarę postępu tekstu przestało i to przeszkadzać.
Zachłysnęłam się tragiczną historią kobiet, ludzi, narodu, które porwał wiatr...

Jeżeli interesuje Was okres II wojny światowej, holokaustu i macie chęć na odrobinę refleksji ta książka spełni Wasze oczekiwania. Oprócz tragicznych ludzkich losów, odnajdziecie w niej silne osobowości, które potrafiły wyjść życiu na przeciw i wziąć się z nim "za bary".


Cytaty z książki:

1. "Dom bez dzieci to dom, gdzie nie ma życia."
2. "Dziecko miłości to dziecko, które zrodziła namiętność"
3. "Żydówka z rudymi włosami to czarownica, ta co odbiera krowom mleko i uwodzi niczego nieświadomych mężczyzn, kiedy śpią. Śnią o niej, a to, co wydarza im się we śnie przeżywają na jawie."

Claus Stephani "Kobieta, którą porwał wiatr", Nasza Księgarnia 2012, ISBN: 978-83-10-11896-7

5/6

26 komentarzy :

  1. Czytałam tą książkę i wywarła na mnie wielkie wrażenie. Nigdy nie czytałam tego typu powieści, ale ta pozycja bardzo przypadła mi do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nie czytałam, ale z chęcią przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Ciesze sie, ze i Tobie ksiazka sie spodobala. Czesto do niej wracam myslami i na pewno skusze sie na kolejna ksiazke tego pisarza, jesli takowa powstanie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już sam tytuł kusi, a Twoja recenzja tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam tę książkę:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten okres w historii dawkuję sobie z dużym umiarem, jednak tytuł zapamiętam. No właśnie, tytuł. Nie wiem jak Ty ale ja powoli mam dość tytułów typu Kobieta\Dziewczynka\Chłopiec która (w odpowiedniej formie)... Pojawiają się niczym grzyby na deszczu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że nie zwracam uwagi na tytuły... :P

      Usuń
  7. Tym razem jednak książka nie dla mnie, przynajmniej na razie, może kiedyś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka jest na mojej liście od dawna. Przede wszystkim podoba mi się tematyka, od zawsze interesowałam się II wojną światową, ale z perspektywy zwykłych ludzi, nie polityki i bitew. Ciągle zastanawiam się, jak ja zachowałabym się w obliczu takiej tragedii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie to pytanie dopada po każdej lekturze tego typu książek...Często przeczytane wydarzenia śnią mi się po nocach...Wstaję spłakana i rozdygotana...

      Usuń
  9. Bardzo lubię takie klimaty, jednak książka musi poczekać u mnie na bardziej "sprzyjający" czas, gdyż aktualnie nie jestem w stanie czytać o tragediach, a wszelkiego rodzaju smutki i refleksje odkładam na bok. Niemniej jednak zapamiętam tytuł, bo pozycja jest z pewnością godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o niej, muszę wypożyczyć

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam książki o tematyce wojennej, dodatkowo połączenie z elementami folkloru brzmi niezwykle interesująco. Jeśli będę miała okazję, bez wątpienia sięgnę po tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam tej książki, a wręcz nawet o niej nie słyszałam, o autorce z resztą też nie. Twoja recenzja wystarczyła, żebym nabrała ochoty do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trudno mi odnieść się do tej książki. Recenzja zachęca do przeczytania, oj tak. I to bardzo. Jednak mogę skarżyć się i na brak wolnych miejsc na półkach i wolny czas.
    Więc tytuł zapiszę i o ile nie zapomnę to wypożyczę sobie na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejny tytuł do zapisania na liście i wyrażenia chęci jego posiadania w liście do Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Co nieco czytałam już o tej książce i mam coraz większą ochotę na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam fragmenty na stronie NK i mam wielką ochotę na tę powieść. Twoja recenzja tylko pomogła mi rozwiać małe wątpliwości. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniała okładka i treść również mnie zachęca. Będę miała na uwadze tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka jest niesamowita. Również na początku miałam trudności ze zrozumieniem gwary, jednak z każdą kolejną stroną przyzwyczajałam się do niej. Książka dość tragiczna, ale swego rodzaju piękna. Cieszę się, że i na Tobie wywarła podobne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka