Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Moja siostra Rosa, Justine Larbalestier // Mroczna strona rodzinnej idylli


Mroczna strona rodzinnej idylli
 

Dzieci to wielkie szczęście i ogromna radość. Rodzice często bezkrytycznie obserwują zmagania swoich pociech z codziennym bytem, obowiązkami, a także z dorastaniem i dojrzewaniem. Jednak czy to właściwe postępowanie? A może w tym bezkresnym zaufaniu gubi się rzeczywisty obraz sytuacji?

Rosa to słodka dziesięciolatka o wyglądzie aniołka. Jednak kiedy oczy dorosłych zostaną zwrócone w inną stronę, dziewczynka zmienia się w cyniczną manipulatorkę. Jest pozbawiona wszelkich uczuć, a empatia to dla niej jedynie słowo ze słownika wyrazów obcych. Jej zachowanie dostrzega tylko starszy brat, który pilnuje, by nikomu nie stała się krzywda. Ale jest już zmęczony życiem w ciągłej gotowości i braku zrozumienia rodziców. Czy to wstęp do tragedii?

Rodzina Taylor przemieszcza się z miejsca w miejsce i nigdzie nie budują bezpiecznej przystani. Dzieciaki: Rosa i Che nie chodzą do szkoły, uczy je życie i rodzice wtedy, kiedy znajdą czas. Nie dostrzegają dziwnego zachowania córki, co więcej zrzucają to na karb jej niesforności i dorastania. Che marzy, by studiować medycynę. Siedemnastolatek bardzo wnikliwie zgłębia przypadek siostry. Diagnozuje u niej zaburzenie psychiczne zwane osobowością dyssocjalną, czyli psychopatię. Rosa testuje cierpliwość brata w coraz bardziej złożonymi manipulacjami. Przejawia niepomierną inteligencję i doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich czynów. Życie z nią staje się upiorne, nieodgadnione i mocno podszyte strachem.

Che bardzo szybko nawiązuje kontakty, jest otwarty, lubi żartować. Praca jego rodziców nie pozwala mu rozwijać relacji z rówieśnikami. Nigdy nie miał dziewczyny i bardzo krępuje go ta sytuacja. Swoje emocje i frustracje odreagowuje trenując boks. Świetnie sobie radzi w tej dziedzinie sportu. Po przeprowadzce do Nowego Jorku kontynuuje treningi i rozwija swoją pasję. Poznaje też dziewczynę, która podziela jego zamiłowanie. Che zakochuje się i powoli traci czujność...

Rosa to bardzo sprytna dziewczynka. Nie dość, że manipuluje otoczeniem, to potrafi wzbudzić w nich ciepłe uczucia. Tak naprawdę jest okrutna i skłonna do sadyzmu. Lubi przyglądać się cierpieniu innych. Doskonale gra na uczuciach i emocjach swoich bliskich, zwłaszcza Che oraz świetnie wykorzystuje ich zaufanie, poświęcenie, miłość do własnych celów.

„Stanowimy sumę naszych genów, budowy mózgu i wpływów środowiska. Nasze dziedzictwo to nie tylko DNA, z którym się rodzimy, ponieważ środowisko może wpływać na geny. Morfologia mózgu również nie jest stała, umysł się przeprogramowuje w trakcie dorastania, a także w reakcji na doświadczenia. Nasze środowisko to coś więcej niż przestrzeń, w której się rozwijamy- to wszyscy, z którymi mamy interakcje, od rodziców, przez opiekunki, rodzeństwo, po przyjaciół.”

Justine Larbalestier od samego początku buduje mroczne wręcz mordercze napięcie. Wiemy, że Rosa jest zła, że prześladuje słabszych, że niecnie wykorzystuje swoją inteligencję i wiedzę. Wiemy też, że coś się wydarzy, coś złego, coś okropnego. I jesteśmy na to przygotowani. Jednakże autorka różnymi sztuczkami uspokaja naszą czujność i uderza znienacka, gdy się tego najmniej spodziewamy. Uderzenie jest mocne, zatykające dech i mrożące krew w żyłach.

Justine Larbalestier stworzyła doskonałe postaci. Rosa jako dziesięcioletnia socjopatka, która wabi urodą, a niszczy potworną inteligencją. Autorka pozwoliła wejść w umysł tego dziecka i poobserwować jego chore funkcjonowanie. Mocno oburzały i poruszały mnie jej słowa, jej widzenie rzeczywistości i interakcje międzyludzkie, które nie były przypadkowe, a niosły ze sobą jakiś ukryty cel. Również postać Che zasługuje na uwagę. Brat, który poświęcił się opiece nad chorą siostrą. Wziął na swoje barki niebywały ciężar i jest w tym bardzo konsekwentny. Stara się otworzyć oczy rodzicom, ale to karkołomne zadanie. 
Dorośli w tej historii są przedstawieni jako jednostki ślepo wpatrzone w swoją pracę i podnoszenie swoich kwalifikacji czy też działania filantropijne. Wychowują swoje pociechy na liberalnych zasadach w oparciu o bezkresne zaufanie i wolną wolę.
Każda z postaci ma określoną rolę do odegrania, ale nie są jednowymiarowi. Ich zachowanie zaskakuje, a nawet szokuje.

Justine Larbalestier oddaje głos Che. To głównie z jego perspektywy poznajemy tę przerażającą historię. Język powieści prosty, ale żywy i płynny pozwala skupić się na psychologicznym aspekcie książki i poczuć lodowy dotyk strachu na karku. Skrupulatne opisy, dokładność w budowaniu napięcia i zaskoczenia wciągają tak mocno, że trudno oderwać się od lektury. Autorka perfekcyjnie również zbalansowała mroczność powieści humorem, który pozwala nabrać życiodajny i odstresowujący oddech.

„Moja siostra Rosa” to genialna powieść psychologiczna. Nieprzewidywalni bohaterowie, zaskakujące wydarzenia i ta potworna obawa o bezpieczeństwo osób, o których czytamy, a z którymi zdążyliśmy się już zżyć.

Musicie przeczytać.







„Moja siostra Rosa” Justine Larbalestier, tł. Magda Białoń- Chalecka, Bukowy Las, Wrocław 2017






Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka