Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Komisarz, Paulina Świst // Kontrowersyjna iluzja


Kontrowersyjna iluzja

Są takie książki, po których spodziewasz się dobrej rozrywki i wiesz, że spędzony z nimi czas będzie dobrze wykorzystaną chwilą na relaks. Dla mnie taką pozycją jest „Komisarz”. Dzięki Paulinie Świst otrzymałam przepustkę od przeładowanej obowiązkami rzeczywistości. 

Zuzanna i Radosław są parą jak z bajki. Ona piękna, bogata, szlachetna. On przystojny, pracowity,  szarmancki. Tyle że to jedna wielka iluzja, gra pozorów, która ten niby związek rozmiecie w pył. Radosław to tak naprawdę komisarz Wyrwa, który prowadzi jedną z akcji pod przykryciem. Ojciec Zuzanny jest szacownym biznesmenem, ale w rzeczywistości zwabia dziewczyny z Ukrainy do pracy w domach publicznych. Radek chce namówić Kadziewicza na współpracę i rozpracować jedną z najokrutniejszych mafii działającą na wschodnim rynku seksbiznesu i współczesnego niewolnictwa. 

„Komisarz” to druga książka Pauliny Świst. Niektóre z postaci są nam zatem bardzo dobrze znane z „Prokuratora” (moja opinia). Owszem są nawiązania czy kontynuacja kilku wątków, ale obie mogą być samodzielnymi historiami.

Bardzo szybko weszłam w świat Pauliny Świst. To wszystko zasługa jest bezkompromisowego, żywego, dosłownego stylu. Autorka posługuje się językiem, w którym nie stroni od wulgaryzmów, a większość scen kipi albo od arogancji, cynizmu, uszczypliwego humoru bądź szorstkiego erotyzmu, który z czasem i gotowością bohaterów na subtelność, nabiera rumieńców. Wartką akcję z niemożliwą ilością zaskakujących zwrotów można już chyba nazwać sztandarowym elementem powieści Pauliny Świst. Dynamizm rozwijających wydarzeń jest tak ogromny, że czasem zapiera dech. Owszem, nie ukrywam, wydają się zbyt holllywoodzkie, ale tak dobrze sprawdzają się w literaturze sensacyjnej. Pościgi, wybuchy, strzelanina sprawiają, że Komisarza połknęłam jednym haustem i na szczęście nie odbił mi się czkawką.

Postacie pierwszoplanowe wykreowane przez Paulinę Świst są dość przewidywalne. Ona naiwna jak dziecko, on nieokrzesany superbohater. Na początku Zuzanna doprowadzała nie do szału. Jak można być tak łatwowiernym i bezkrytycznym. Z drugiej strony dziewczyna wychowana pod kloszem, nie miała gdzie nauczyć się podejrzliwości i surowości w ocenie nieznajomych. Pewnie domyślacie się, że Zuza była punktem zapalnym każdej akcji. Radek to stanowczy facet bardzo przywiązany do swego ego, który lubi mieć wszystko pod kontrolą. Jego związek z Zuzanną wyczerpał wszelkie pokłady cierpliwości. Jego szorstkość i bezkompromisowość może drażnić, ale też przynieść coś nieoczekiwanego. 

Za to Kinga i Łukasz zupełnie mnie nie zawiedli. Nie muszą już się ukrywać, ale ich relacja dalej jest wrząca i łatwopalna, wybuchowa. 

Daniel to bohater, który mocno zaostrzył mój apetyt. Przez całą powieść nie było pewne, po której stronie stanie i jak zachowa się w kluczowych momentach. Chętnie poznałabym go lepiej :)

Postacie drugoplanowe z kolei, to czarne charaktery spod najciemniejszej gwiazdy. Okrutni, brutalni, bezlitośni. Wykorzystują swoją władzę w możliwie najgorszy sposób i nie łatwo wymknąć się spod ich kontroli. 

Seksbiznes, prostytucja, współczesne niewolnictwo szerzy się jak gangrena i trudno z nią walczyć. Na każde nowe aresztowanie, rozbicie kolejnej szajki, gangu, mafii powstają nowe gałęzie, nowe tunele transakcyjne, nowe ścieżki przerzutowe. Paulina Świst w swojej bądź co bądź rozrywkowej powieści, wskazuje dość brutalnie, jak szeroki jest to problem i to całych społeczności i narodów. Bezkarność, jaką czują przestępcy i jak brutalnie manipulują ludźmi, jest porażająca. 

Autorka na co dzień jest adwokatem i pracuje w indywidualnej kancelarii. Takie tematy zna od podszewki i wie jakie dramaty się za nimi skrywają. Potrafi o nich opowiedzieć w sposób, który zostaje w głowie na dłużej, ale przez wydźwięk powieści nie dominuje czytelnika.

„Komisarz” to powieść prowokująca, konfrontacyjna, ale jednak mająca być bezpiecznym wejściem w świat przemocy i przestępczości. Ciężka, trudna tematyka zbalansowana jest ciętym humorem i erotyką. 

I tak, wiem, nie są to lektury ponadczasowe, kultowe, klasyczne, to obie, i „Prokurator”, i „Komisarz” urzekły mnie od pierwszego słowa.








„Komisarz” Paulina Świst, wydawnictwo Akurat, Warszawa 2017








Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka