Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Tajemnica Mandylionu" Artur Żamojda

Wydawnictwo: Promic wydawnictwo Księży Marianów
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-7502-182-0
Stron: 326
Wymiary: 125x195
Moja ocena: 4+/6


"Tajemnica Mandylionu" rozpoczyna się morderstwem. Dwóch mężczyzn w czarnych płaszczach wysiadają z czarnego jaguara i zabija profesora Uniwersytetu. Tuż przed śmiercią oddaje on, przypadkowemu świadkowi tego zdarzenia, tajemniczy pakunek.Mężczyzna ucieka i od tej pory to on jest ścigany. Andrzej Prebut- przechodzeń- odkrywa, że tym pakunkiem jest pamiętnik, rękopis XVIII w. szlachcica Stanisława Wisłockiego. Opisuje swoje życie oraz jest mapą ukrycia Mandylionu.
Czym jest Mandylion?
Mandylion- z greckiego chusta, to przedstawienie Oblicza Jezusa Chrystusa występujące na chuście podtrzymywanej najczęściej przez archaniołów: Gabriela i Michała. Stanowi- jako acheiropoieton, czyli obraz " nie ręką ludzką uczyniony"-pierwotny typ ikonograficzny.Ten rodzaj wizerunku znany jest od VI wieku. dominuje w chrześcijaństwie wschodnim. W Kościele katolickim jego odpowiednikiem jest wizerunek typu vera ikon- prawdziwy wizerunek, czyli "chusta św. Weroniki". W książce chodzi o chustę: "legenda głosi, że kiedy żył Zbawiciel, król Edessy Abgar V, chory na trąd, poprosił Chrystusa o uzdrowienie. Wysłał do Niego swego sługę z listem. W odpowiedzi Chrystus dał płótno, na którym odbiło się jego oblicze. Abgar przyłożył chustę do czoła i uleczył nią trąd. (...). Mandylion stał się źródłem pożądania wielkich tego świata". 

Akcja powieści przebiega dwutorowo. Jest opisem zmagań Andrzeja w obronie pamiętnika przed Jurijem Dychem, rosyjskim bogaczem, znawcą i kolekcjonerem ikon. Jest również zapisem życia Stanisława Wisłockiego. Przeczytamy w nim o jego życiu, osobistej tragedii, wojnach oraz w jaki sposób zdobył wiedzę na temat miejsca ukrycia Mandylionu.
Książka napisana prostym językiem w części współczesnej, w pamiętniku autor starał się pisać językiem tamtych czasów. Moim zadaniem nie wyszło mu to za dobrze. Brzmiało nienaturalnie.
Wartka akcja porywa czytelnika. Razem z Natalią i Andrzejem uciekamy przed zakusami mafii.

Może książka nie jest tak spektakularna i tak szokująca jak "Kod Leonarda da Vinci" ale ma swój urok. Swojski, polski, nasz. Akcja rozgrywa się w Białymstoku. Odkrywamy razem z bohaterami ciekawe miejsca w centrum miasta jak i na jej obrzeżach. Głównymi postaciami książki jest Andrzej- katolik i Natalia- wyznania prawosławnego.
Andrzej jest nauczycielem historii. trochę pogubiony w życiu. Samotny. Smutki i żale zapija alkoholem. Dopiero gdy poznaje Natalię przewartościowuje swój świat.
Natalia mieszka ze schorowaną matką i kilkorgiem rodzeństwa. Musi pomagać w utrzymaniu rodziny, ima się różnych prac zarobkowych. To jej bardzo zależy na ochronie pamiętnika i odnalezieniu mandylionu. Tak motywuje swoje poszukiwania: " Kościół prawosławny widzi w ikonie cień tego, co jest w niebie. I pragnie ujrzeć tę jedyną ikonę- pierwowzór wszystkich. Podobnie i my. Dlatego ślubowałyśmy, że ją odnajdziemy. Zrobili tak nasi przodkowie- praprababcie, gdy tylko dowiedziały się, że Obraz może znajdować się tu, na naszej ziemi." 

Muszę przyznać, że pamiętnik Stanisława Wisłockiego czytałam z większym zainteresowaniem niż losy Andrzeja i Natalii. Może dlatego, że morderstwa, mafię, nieuczciwych, nierzetelnych dziennikarzy mamy na co dzień i mamy ich po dziurki w nosie. Nie jest już da nas czymś godnym uwagi, czymś co warto śledzić. Życie w Polsce pod zaborami w XVIII w. jest o wiele bardziej pouczające. Nasza historia jest tak różnorodna i tak ciekawa, że warto poznawać gdy tylko nadarzy się taka sytuacja.

Książka to nie tylko historia Mandylionu. To próba zastanowienia się nad własną wiarą i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: Czy wierzymy w Boga?Czy chodzimy do Kościoła i modlimy się do Niego bo tak zostaliśmy wychowani, bo tak trzeba? Czy odgrywamy naszą wiarę jak dobrzy aktorzy w dobrym filmie? Czy potrafimy zaufać Stwórcy w każdym momencie naszego życia, czy poddajemy się Jego woli? Warto zastanowić się nad sensem istnienia, nad naszą duchowością.
Uważam, że Mandylion bądź Całun Turyński są takim testem wiary. Czy jesteśmy w stanie uwierzyć w boski wizerunek odbity na materiale? Czy musimy jak niewierny Tomasz sprawdzić palcem prawdziwość ostatnich dzieł, ostatnich cudów Jezusa Chrystusa?


Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Annie z wydawnictwa Promic

4 komentarze :

  1. Tematyka książki mnie zaciekawiła nawet bardzo, więc jak tylko gdzieś spotkam tę książkę, to z ciekawości przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Postaram się o tę pozycję. Myślę, że może mnie zainteresować :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za udział w candy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam. Treść wydaje się interesująca a skoro oceniłaś ją na 4+ to znaczy, że warto po nią sięgnąć:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka