Czasem, w wyniku różnych okoliczności, trafiają do mnie książki, po które sama nigdy bym nie sięgnęła. "Alastors" jest jedną z nich. Gatunkowo to fantastyka cięższego kalibru, która nie do końca do mnie przemawia. Jednak Michałowi Cieczko udało się pociągnąć wątłą nić ciekawości i lekturę powieści ukończyłam z poczuciem satysfakcji.
Tytułowy Alastor to mężczyzna samotny, niosący pękaty bagaż doświadczeń i tajemnic. Najmuje się do kompanii Wiernych , wykonuje zlecone kontrakty i jednocześnie poszukuje własnej drogi, którą mógłby pójść zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Michał Cieczko prezentuje bogactwo swojej wyobraźni. Tworzy spójny obraz świata fantasy i samotnego wojownika zmagającego się z przeszłością i próbującego nakreślić przyszłość bez ograniczeń. "Alastors" to męska proza i dużo w niej karkołomnych podróży, zwiadów, spektakularnych pościgów, mordobicia i brutalnych pojedynków.
Aran, główny bohater powieści, to mężczyzna zaprawiony w walce, nieustraszony, odważny i umiejący wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Jest w nim jakaś tajemnica, którą chce się odkryć, a która umyka w kulminacyjnych momentach. Trzeba ją ścigać aż do samego końca, a i tak odpowiedź nie jest jednoznaczna i zamknięta w sztywne ramy.
Sama fabuła, widać że przemyślana, zgodnie zazębia się w akcję i intrygi, w które to "Alastors" obfituje. Czytelnik nie ma czasu na nudę i może dlatego lektura książki tak szybko i płynnie postępuje. Drobnym minusem są wątki, które śmiało można byłoby pominąć bez szkody dla całości powieści.
Po "Alastors" śmiało może sięgać miłośnik fantasy, który lubi historie w średniowiecznym anturażu, majestatycznych zamków, królewskich intryg, tajemniczych postaci o nieodgadnionych mocach i sekretów, które trzeba odkrywać po kawałku.
"Alastors" Michał Cieczko, Witanet 2015
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...