Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Od urodzenia, Elisa Albert


Pojawienie się dziecka w rodzinie to najcięższy egzamin jaki trzeba zdać w całym dorosłym życiu. Z mediów, ale i z całego naszego otoczenia jesteśmy bombardowani obrazami sprzecznymi z rzeczywistością. Fałszywy wizerunek rodzicielstwa sprawia, że emocje które się pojawiają są powodem przerażenia, niezrozumienia i prowadzą do wielu traumatycznych wydarzeń ciążących na życiu rodziców i dziecka. 

Elisa Albert szczerze i bez owijania w bawełnę opowiada o swoim macierzyństwie przepełnionym strachem, złością, rezygnacją, a jednocześnie wypełnionym wielką miłością do maleńkiego człowieczka, będącego częścią samej siebie. 

Narodziny dziecka nie są bajką znaną z reklam i wielu rodzicielskich poradników. To stan kiedy raz przeważają cienie zagubienia, a raz jasność szczęścia. Trzeba pogodzić się z obiema stronami macierzyństwa, by nauczyć się czerpać radość z wychowywania rozkosznego, rozkrzyczanego bobaska i by z czułością zaspokajać jego potrzeby. Stany lękowe, depresja poporodowa zdarza się częściej niż nam się wydaje. Cieszę się, że ten temat jest poruszany coraz częściej, i w życiu codziennym, i literaturze. Łatwo jest ulec udrękom i frustracjom, trudniej jest się do nich przyznać i spróbować z nimi walczyć. Temat rodzicielstwa jest mi znany z autopsji. Jestem dwukrotną mamą, od kilkunastu lat. Jednak moje doświadczenie i wiedza nie uchroniły mnie przed atakami gorszego samopoczucia i oceniania siebie w roli rodzicielki jedynie w świetle emocji, które mną targały w pierwszych tygodniach po narodzinach. Wiele wylałam łez, wiele myśli kłębiło się w mojej głowie i bardzo wstydziłam się do nich przyznać mojej rodzinie. Co bardziej zadziwiające żadna znana mi kobieta, matka, babka nie uświadomiły mi realiów, kłopotów, jakie mogą pojawić się wraz z dzieckiem. Wyidealizowany obraz w głowie kompletnie, podkreślam k o m p l e t n i e, różni się od rzeczywistości. 

Wracając do książki "Od urodzenia"... Podobało mi się, że Elisa Albert prosto, rzeczowo i bez udziwniania przedstawiła bohaterkę targaną emocjami związanymi ze swoim macierzyństwem, własnymi pragnieniami i demonami z przeszłości. Jej niepewność i strach w roli matki potęgują chłodne relacje z własną mamą i jej przedwczesna śmierć. Kobieta porównuje siebie do zmarłej i ocenia jej oczami. 
Autorka nie boi się złamać "świętego" wizerunku rodziny i ukazuje wiele ciemnych barw wchodzących w skład macierzyństwa. 

"Od urodzenia" to nie jest książka, o której zapomina się po lekturze. To historia, która daje wiele do myślenia, która skłania do uważniejszej obserwacji i wyciągnięcia pomocnej ręki we właściwym czasie. Nie trzeba robić wiele, wystarczy dobre słowo, uścisk, rozmowa, jakikolwiek gest solidarności. 

Na koniec cytat, który bardzo mi się spodobał, który dobrze  odzwierciedla rzeczywistość wielu kobiet...

"Kobieta, która znajduje się w pokoju, ma pod swoją opieką tyle osób, ile ich jest w pokoju."







"Od urodzenia" Elisa Albert, tł. Aleksandra Weksej, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2016





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka