Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokochałam wroga, Mirosława Kareta



Były czasy kiedy miłość stawała się kartą przetargową o przyszłość i życie. "Pokochałam wroga" Mirosławy Karety jest jedną z takich historii, kiedy pochodzenie było ważniejsze niż uczucia, a strach przed "sprawiedliwymi" okrutnie rozdzielał rodziny. 

Podczas nazistowskiej okupacji Krakowa rodzi się uczucie pomiędzy Polką Jadwigą, a Niemcem. Miłość jest zaskoczeniem zarówno dla samych zainteresowanych, ale ich rodzin, otoczenia, społeczeństwa. Przyjdzie dla nich czas rozliczeń, wyborów, które na długo zmienią ich życie. Do tej historii, za sprawą pamiętnika wraca syn Jadwigi, Maksymilian. Los kochanków naprowadzi go na trop rodzinnej tajemnicy.

"Pokochałam wroga" to pierwszy tom sagi rodu Petrycych. Zapoznajemy się z członkami rodziny i razem z Maksymilianem próbujemy rozwikłać sekret sprzed lat. Mirosława Kareta bardzo umiejętnie dozuje informacje. Przeplata je z codziennym życiem rodziny, ich zwykłymi problemami rodzicielskimi, z pracą, z systemem. Akcja powieści w dużej mierze rozgrywa się tuż po zmianach ustrojowych, strajkach Solidarnościowych i upadku muru berlińskiego. W tym czasie dochodzi do wielu rewolucji obyczajowych i kulturalnych. Co już samo w sobie jest ciekawe i zajmujące. Dołożony wątek wojenny i jego wpływ na rodzinę sprawia, że historia jest złożona, kompletna i wciągająca. Obie historie mają swoją dramaturgię i całkowicie się uzupełniają. Nie umiałabym wskazać, która część podobała mi się bardziej. 


Mirosława Kareta jest dziennikarką i historykiem. Z dużą wprawą, wnikliwością i taktem oddała realia opisywanych czasów. Wtrącone ciekawostki historyczne bardzo fajnie wkomponowały się w tekst i nie odstawały i nie drażniły podczas lektury. Autorka wiernie przedstawiła dylematy moralne z jakimi zmagali się ludzie podczas okupacji. W tych trudnych latach liczyło się przede wszystkim dobro i życie rodziny. Dopiero w dalszym planie była pomoc obcym i próby usprawiedliwiania własnego sumienia. Owszem zdarzały się, nie rzadko, bezinteresowność, altruizm, solidarność, tym bardziej były szanowane i wywyższane. Niestety, miłość Jadwigi i Niemca nie była dobrze przyjmowana. Wręcz przeciwnie. Dziewczyna była oskarżana o kolaborację, a mężczyzna więziony za pohańbienie rasy. Przyszedł czas kiedy para musiała zapłacić za chwile szczęścia. Ceną była samotność. 

Bohaterowie powieści są różnorodni. Mamy młodą dziewczynę, która nie chciała się podporządkować, która chciała żyć po swojemu. Mamy Niemca, który gardził nazistami, a którego ze względu na urodzenie źle oceniano. Poznajemy partyzanta, którego zaślepiła zazdrość. Obserwujemy lekarza, związkowca i polityka w średnim wieku, który postanowił zagłębić się w przeszłość. Pojawia się również serdeczna i lojalna pielęgniarka, której zadawnione żale, ambicje zmieniają się permanentną podłość i nienawiść, a młoda dziennikarka ma w planie napisać historię, która rozsławi jej imię. 

"Pokochałam wroga" to powieść napisana z rozmachem. Nie tylko opisuje trudną historię polsko- niemiecką, rozliczenie win, ale i pozwala odnaleźć spokój po jednej i drugiej stronie granicy państwa. Pani Mirosława zabiera nas w podróż do okupowanego Krakowa, do Krakowa będącego na granicy pomiędzy komunizmem, a kapitalizmem oraz do Monachium, który jest powiewem niedosięgalnego luksusu, zachwytu nad poziomem życia i rozwoju techniki.

Jednym zdaniem: "Pokochałam wroga" zrobiło na mnie wrażenie :)










"Pokochałam wroga" Mirosława Kareta, WAM, Kraków 2016





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka