Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522397

piątek, 22 kwietnia 2016

Były sobie świnki trzy, Olga Rudnicka



"Facet to świnia.
Mówisz, że ty o tym wiesz..."*

Olga Rudnicka zasłynęła z barwnych kryminałów okraszonych pokaźną szczyptą czarnego humoru. Uwielbiam takie połączenia więc nie mogłam odmówić sobie przyjemności lektury najnowszej powieści autorki "Były sobie świnki trzy".

Tadeusz, Tobiasz i Maciej  to wpływowi obywatele Warszawy. W życiu zawodowym radzą sobie doskonale, a wśród współpracowników budzą jednocześnie strach i podziw. W życiu prywatnym natomiast ponieśli spektakularną klapę, co gorsza wydają się tego nie zauważać. Ich żony Jolanta, Kama i Martusia nie zamierzają tracić u ich boku kolejnych lat życia. Niestety, rozwód nie jest dla nich korzystny, szczególnie pod względem materialnym. Panie rozważają zatem inną możliwość pozbycia się mężów. Tak, pozbycia się, w dosłownym tego słowa znaczeniu...

Trzy bohaterki w średnim wieku, znudzone małżeństwem, rodziną, szarą, nudną rzeczywistością, która diametralnie różni się od ich wyobrażeń o życiu to może przejaskrawiony ale prawdziwy obraz wielu przedstawicielek kobiecej płci. Nie czują się na siłach zaczynać wszystkiego od początku, a nie wyobrażają sobie trwania w obecnym marazmie. Co zrobić by coś zmienić, a jednak pozostawić bez wyraźnych różnic? Jak pozbyć się męża i jednocześnie nie narazić się wymiarowi sprawiedliwości? Czy można popełnić zbrodnię doskonałą?
Czytając rozważania Joli, Kamy i Martusi można by pomyśleć, że nie grzeszą rozumem. Jednak jakimś dziwnym zrządzeniem losu, ich plany nabierają kształtów, zaskakujących, przerażających, rozbawiających. To połączenie zbrodni i komedii wyszło Pani Oldze idealnie. Nie mogłam się oprzeć chęci poznania tej historii od samego początku do ostatniej kropki, a każda chwila przystanku czy rozkojarzenia była przyjmowana z groźnym pomrukiem niezadowolenia. 

"Życie jest takie niesprawiedliwe dla sponiewieranych żon. Ile wyrzeczeń, ile poświęcenia trzeba włożyć w małżeństwo, a i tak jedyne, co można dostać w zamian, to kopniak w tyłek na odchodne."

Podobali mi się barwni bohaterowie. Co prawda cechy ich charakteru były przerysowane i wyolbrzymione, ale idealnie pasowały do pomysłu i konwencji powieści. Tacy mają być by historia trzymała się kupy i wywołała określone emocje. Tadeusz, Tobiasz i Maciej to tacy mężczyźni, których strata nie byłaby bolesna. Więcej, jest westchnieniem ulgi dla wielu osób, począwszy od rodziny, na współpracownikach i klientach kończąc. Ich czarne charaktery, materialistyczne podejście do życia i obłudne postępowanie sprawia, że czujemy sympatię do potencjalnych zbrodniarek. I nie chodzi tu jedynie o współczucie ale i kobiecą solidarność.

Przedstawione w powieści pomysły na pozbycie się mężów to nie jakieś skomplikowane plany, które trudno wprowadzić w czyn. Są dość powszednie, żeby nie powiedzieć oklepane. Ale sposób w jaki przedstawia je Olga Rudnicka niesie multum komplikacji i pobocznych scenariuszy, które pobudzają wyobraźnię i wywołują różnorodne emocje. 

"Jolka miała rację, ta świnia jest pozbawiona wszelkich ludzkich odruchów. Gdyby miał choć odrobinę przyzwoitości, po prostu zszedłby nam z drogi – powiedziała z urazą. – Nie dość, że zdradza i chce się rozwieść, to jeszcze nie potrafi umrzeć jak należy. W dodatku już drugi raz."

Pani Olgo! Pochłaniałam książkę z wypiekami na policzkach i ogromnym uśmiechem :D Ba! Wybuchając śmiechem, który okropnie zaciekawił mojego męża. Moje tłumaczenie, że przyuczam się do zbrodni doskonałej, przyjął z zaskoczeniem, które jeszcze bardziej mnie rozbawiło ;)

"Były sobie świnki trzy" to powieść na niebanalną rozrywkę i sposób na mile spędzone popołudnie. 








"Były sobie świnki trzy" Olga Rudnicka, Prószyński i s- ka, Warszawa 2016





* cytat z piosenki Big Cyc "Facet to świnia"





Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka