Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Prawo Mojżesza, Amy Harmon

Jak na dalsze życie wpływa moment urodzenia i chwile tuż po porodzie, na które nie można mieć wpływu? Czy trudny start jest zapowiedzią problemów w przyszłości? Czy można odwrócić los, swoje przeznaczenie? I na koniec, czy należy to zrobić w pojedynkę, czy lepiej pozwolić sobie pomóc?


Tytułowy Mojżesz został porzucony tuż po urodzeniu. Jego mama narkomanka zgromadziła dla malucha ciężki bagaż doświadczeń, zarówno emocjonalnych jak i fizycznych. Chłopiec urodził się uzależniony i długa listą chorób. Brak koncentracji, nieumiejętność usiedzenia w jednym miejscu i ataki halucynacji to tylko część jego problemów. Nikt na dłużej nie potrafił pomóc ani wychować Mojżesza. Odsyłany od ciotki do ciotki, trafia w końcu w ręce babci, która pozwala mu być sobą. Tam poznaje Georgię oraz przyjaźń i miłość.

Mojżesz to bardzo ciekawa postać, ale trudny dzieciak we współżyciu i relacji. Jest agresywny, humorzasty, wybuchowy, porywczy, irytujący wszystkich wokoło. Dlatego woli spędzać czas w samotności i skupiać się na tym co lubi robić najbardziej. A interesuje go malarstwo. Zna historię sztuki, ale próbuje także swoich sił w tej dziedzinie. Rysuje, maluje piękne obrazy i portrety, które niestety nie są dobrze rozumiane przez społeczeństwo, a nawet piętnowane. Po czasie okazuje się, że rola jego dzieł ma o wiele większe znaczenie. Mojżesz bowiem widuje umarłych, którzy za pomocą jego umiejętności próbują skontaktować się ze swoimi bliskimi lub wskazują okoliczności swojej śmierci. Co będzie miało znamienne znaczenie i co będzie motorem napędzającym akcję powieści. 

Georgia mieszka na farmie gdzie pomaga rodzicom w hipoterapii. Chce pomóc Mojżeszowi oswoić życie, a wie, że konie idealnie się do tego nadają. Tak rozpoczyna się ich trudna, ale piękna, pełna wyzwań relacja. Przyjaźń szybko przeistacza się w miłość, która nie może być w całości spełniona. Georgia bardzo mocno się angażuje, ale Mojżesz boi się kolejno pojawiających się uczuć. Przeraża go bliskość, czułość, uzależnienie od drugiej osoby i gotowość do poświęceń.  Związek kończy się w dramatycznych okolicznościach i niesie ze sobą żal, cierpienie oraz tragedie, które łamią serce na malutkie kawałeczki. 

Amy Harmon z dużą wprawą wprowadza czytelnika w kreowany przez siebie świat, szybko angażuje w życie bohaterów i nie pozwala zbyt łatwo otrząsnąć się z emocji, które z łatwością wyzwalają się podczas lektury. Mimo, że postacie to młode, naiwne i niedoświadczone osóbki, to sytuacje, okoliczności i wydarzenia, w które są uwikłane, których są obserwatorami, w których uczestniczą bardzo brutalnie ukazują im, że życie nie jest proste, ale pełne cieni, problemów i niedomówień, które muszą nauczyć się oswajać i rozwiązywać. Autorka uświadamia nam również, że uczucia mają ogromną wagę i maja ogromne znaczenie na kształt przyszłości. Uczucia także pozostawiają trwały ślad w duszy, który nie zatrze nawet śmierć. Amy Harmon potrafi zaskoczyć. Wprowadza do swojej powieści element tajemnicy będącej na granicy życia i śmierci, odsłania rąbek kurtyny do zaświatów i sensacyjnie, z odrobina grozy burzy osiągnięty spokój i stagnację.

Wydawać by się mogło, że „Prawo Mojżesza” to słodko- gorzka historia o miłości dla nastoletnich czytelników. To tylko pozory. Powieść to przede wszystkim pięknie opowieść o przyjaźni, rodzinie, relacjach, które mogą uleczyć nawet najbardziej zbłąkanego wędrowca. To również opowieść o pełnym trosk życiu, które przy sile charakteru można przemienić w spokojny, spełniony byt. Jednak nic nie przychodzi łatwo, ot tak. Trzeba zapracować na szczęście i na przyszłość, która mimo traumatycznej przeszłości może przynieść radość. 

„Nawet jeśli życie daje w kość, nie jest tak zupełnie beznadziejne.”

„Prawo Mojżesza” daje wiele powodów do przemyśleń. Przy akompaniamencie łez, uśmiechu, chwil grozy, także złości i bólu serca można zajrzeć w głąb swojego serca i odnaleźć swój sposób na oswojenie życia.







„Prawo Mojżesza” Amy Harmon, tł. Marcin Machnik, Editio Red 2016







Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka