Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Drzewo sprawiedliwości" Monika Warneńska

Wydawnictwo: Axis Mundi
data wydania: 2010
nr wydania: II
ISBN: 978-83-61432-08-1
liczba stron: 296
kategoria: powieść obyczajowa
Moja ocena: 6/6










Interesuję się historią a w szczególności okresem II wojny światowej i holokaustu. Czytam wszystkie pozycje o tej tematyce, które trafią w moje ręce. Książki te głęboko mnie poruszają. Do tej pory nie potrafię zrozumieć jak świat mógł pozwolić na taką niesprawiedliwość, na taki gwałt zadany Narodowi Żydowskiemu.
Od kiedy jestem matką jeszcze bardziej odczuwam ból i współczucie dla kobiet, mężczyzn a przede wszystkim dzieci, które zginęły z rąk hitlerowców i ludzi, których nienawiść popchnęła do tej ohydnej zbrodni.

Kilka słów o autorce:

Monika Warneńska (4.3.1922 - 9.4.2010) - pisarka, reporterka, podróżniczka - wydała ponad 60 książek – powieści, reportaży i opowieści o pisarzach. Debiutowała jako poetka. Urodzona w Myszkowie, po wojnie przeniosła się z Sosnowca do Warszawy, gdzie studiowała historię sztuki i polonistykę, a jednocześnie rozpoczęła pracę dziennikarską. Przyjęła pseudonim literacki "Monika Warneńska". Właściwie nazywała się Kazimiera Jelonkiewicz.
Napisała dziesiątki tekstów publicystycznych. W czasie drugiej wojny indochińskiej w latach 1964-1975 była korespondentką wojenną prasy polskiej i zagranicznej w Wietnamie. Nadsyłała reportaże z bombardowanego kraju. Była naocznym świadkiem okropności wojny w Wietnamie i Kambodży. Po ludzku przejmowała się strasznym losem ludzi uwikłanych w wojnę. Jej wietnamskie przyjaźnie przetrwały wiele lat.
Z miłości do literatury zrodziły się jej książki o pisarzach. Była niestrudzoną tropicielką śladów ich życia. Tak powstała "Romantyczna podróż pana Honoriusza" o Balzaku, dwa tomy "Śladów pisarzy", książki o Mickiewiczu, Słowackim, Żeromskim, Reymoncie.
Umiała dobrze słuchać ludzi. Przechowywała w pamięci dziesiątki historii i opowieści, które - przetworzone jej wyobraźnią, znalazły się potem w książkach. Z czasem coraz bardziej zaczęło ją pochłaniać powieściopisarstwo. Napisała ich wiele, m.in. "Wąż ma groźne oczy" (1980), "Pałac Dioklecjana" (1990), "Drzewo sprawiedliwości" (1991), "Pożegnanie z boginią" (1999), "Wąwóz ośmiornicy" (2003), "Oczy smoka" (2006). Jak rzeźbiarz dłutem wydobywa kształt z drewna czy marmuru, tak samo ona rzeźbiła w słowie. Pisała piękną, bogatą polszczyzną.
Miała dar przyciągania rozmówców. Ciekawa świata – zaprzyjaźniała się z ciągle nowymi osobami. Poświęcała im czas i uwagę. Szczodrze dzieliła się z nimi swoją wiedzą i wspomnieniami.

Książka rozpoczyna dość tajemniczo, od testamentu, spadku, zalakowanych papierów. W ich zawartości kryła się historia, opowieść pisana przez życie, notatki i fotografie, które Anna skryła przed światem by podzielić się nimi z przyjaciółką po swojej śmierci. 
Basia w miarę czytania notatek Anny poznaje jej największy sekret. Kobieta brała udział w ratowaniu Żydów, jeszcze przed powstaniem "Żegoty" i została uhonorowana zaszczytnym tytułem " Sprawiedliwy wśród Narodów Świata".
Anna pracowała w opiece społecznej. Dostarczała ona do getta żywność, odzież, lekarstwa i pieniądze. Podczas jednej z wizyt spotyka znajomą jeszcze z czasów przedwojennych. Miała ona małą córeczkę, którą chciała uratować za wszelką cenę. Anna przygarnęła dziecko i ukrywała ją na podstawie papierów swojej prawdziwej, zmarłej córeczki...


Książka ukazuje nam trud życia w czasie okupacji, jak wielkie ryzyko podejmowali ludzie chcący ratować Żydów w czasie wojny. 
Podczas czytania nie raz ukradkiem ocierałam łzę... Rozumiem przywiązanie Anny do uratowanego dziecka, okrycie go swoją troską i miłością. Było ono swoistą terapią po stracie własnej córeczki. Czyniło ją silną bo miała już dla kogo żyć. 
Po wojnie, kiedy po dziewczynkę zgłasza się prawdziwa matka, serce tłukło mi się w piersi jak szalone. Jak postąpi Anna? W jej sytuacji strata drugiego dziecka była prawdziwą tragedią. Jednak tak się umówiła z przyjaciółką i choć serce rozpadało jej się na kawałki, oddała dziewczynkę. 
Spróbowałam postawić siebie w takiej sytuacji ale było to bardzo trudne. Każda matka kocha swoje dziecko i chce jego szczęścia a decyzja czy córeczka ma zostać w rodzinie zastępczej czy wrócić do rodziny biologicznej jest niesprawiedliwa dla każdej ze stron. 
Monika Warneńska z łatwością przeniosła mnie w swój wykreowany świat. Żyłam powieścią , jej bohaterkami. Cierpiałam i radowałam się razem z nimi. Po skończeniu lektury trudno mi było rozstać się z książką. Ciągle roztrząsałam  jej akapity, rozkładałam słowa próbując wyczytać coś więcej...

4 komentarze :

  1. I fabula i twoja recenzja są bardzo poruszające.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety nie potrafię odnaleźć się w klimacie tematyki wojennej i choć czasami próbuje, to jednak nuży mnie to, dlatego mimo zachęcającej recenzji, tym razem podziękuje tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za to bardzo lubię tematykę wojenną. Podpasowały mi wszystkie straszne i wzruszające historie.Dlatego chętnie sięgnę i po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat wojny,okupacji i jej okrucienstwo znam z opowiadan moich Rodzicow.Mama stracila brata w Oswiecimiu,mial 21 lat, i Ojciec stracil brata w Oswiecimiu, mial 25 lat,(choc nie mamy pochodzenia zydowskiego ) udzielali sie w podziemiu... Nie dla kazdego jest ta lektura, trzeba rozumiec, co to znaczy utracic kogos w celu "Wyzszej Sprawy",kto poswiecil zycie dla wolnosci innych,- wtedy dopiero mozna sie " znalezc w klimacie " tematyki wojennej...
    Ja polecam ( choc moze juz widzialyscie) film
    "Sophe's Choice"...
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka