Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Umarli mają głos, Marek Krajewski, Jerzy Kawecki

Memento mori- Pamiętaj o śmierci

Współczesna kryminologia i rozwój techniki pozwala na to, by usłyszeć głos umarłych. To wskazówki pozostawione na ich ciałach mogą dać pełny obraz zbrodni, która ich dotknęła. Dzięki śladom biologicznym pozwalającym określić kod DNA sprawcy, profilowi psychologicznemu, gipsowym odlewom łatwiej jest rozgryźć zagadkę niespodziewanej, gwałtownej często brutalnej śmierci. W okresie PRL- u, w którym rozgrywa się większość tajemniczych spraw wrocławskich morderstw, wiele nie zostałoby rozwiązanych gdyby nie fascynata medycyny sądowej, znawca ludzkiej natury i osoba czuła na głos najbardziej pokrzywdzonych. Jest nim Jerzy Kawecki wykładowca w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego i biegły sądowy z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, a przez swoich współpracowników nazywany znawcą dziwnych trupów. Jego nieustępliwość i żywy umysł jest postrachem zbrodniarzy oraz podziwu wrocławskich policjantów, prokuratorów i lekarzy.
„Życie składa się z problemów i z rozwiązywania problemów. Reszta jest tylko gadaniem.”
„Umarli mają głos” jest zapisem spraw kryminalnych, w których Jerzy Kawecki brał udział, i które tylko dzięki niemu zostały rozwiązane i odpowiednio osądzone. Wyjątkowy, fabularny kształt, książce nadał Marek Krajewski, wybitny autor bestsellerowych powieści kryminalnych, a prywatnie przyjaciel wielkiego medyka. Pisarz z początku nie wierzył, że historie prosto z życia mogą być ciekawe, interesujące. Zmienił zdanie „po wielogodzinnych rozmowach z człowiekiem, który rozumie mowę umarłych. Okazało się, iż opowiadane przez nich historie mogą być fascynujące.
„Umarli mają głos” to dwanaście autentycznych, mrożących krew w żyłach zbrodni wielowarstwowych, wielowątkowych, trudnych do rozwiązania, które wstrząsnęły opinią publiczną. Panowie przywołują historie morderstw zaplanowanych na zimno, w afekcie, dla pieniędzy, miłości. Opisują także seksualne dewiacje, nietypowe samobójstwo i zbrodnie o zabarwieniu rytualnym. Każda z dwunastu spraw jest inna, ale tak samo bulwersująca i przerażająca. Pomysłowość zbrodniarzy nie zna granic, a ich motywy to splot sprzyjających okoliczności, niedopowiedzeń, zachłanności, zazdrości i potrzeby rozładowania emocji. Największe wrażenie zrobiła na mnie historia zwyrodniałego ojca wykorzystującego niepełnosprawną córkę. Tylko trzeźwy, analityczny umysł, zainteresowanie fachową literaturą i brak zgody na przeraźliwą krzywdę dziewczynki sprawił, że Jerzy Kawecki doprowadził do skazania wyrodnego rodzica. Drugą jest wypadek samochodowy, w której śmierć ponieśli dwaj mali chłopcy, a sprawca próbował wymigać się od kary. Trzecią sprawą, która zatrzymała mój oddech to przekonanie, że zbrodnia doskonała jest możliwa. Na szczęście nauka, technologia dowodzi, że to przekonanie możemy wsadzić pomiędzy bajki.
Jestem mile zaskoczona formą książki. Bo każda z opisanych zbrodni jest oparta na faktach, autentycznych aktach i dokumentacji medyczno- sądowej. Język „Umarli mają głos” jest prosty, ale nie pozbawiony emocji, prawdziwości. Brak fachowego żargonu upraszcza lekturę, a fabularny zarys historii czyta się tak samo dobrze jak popularną powieść kryminalną. To połączenie przerażającej rzeczywistości Jerzego Kaweckiego z talentem literackim Marka Krajewskiego daje publikacji miejsce na podium wśród bestsellerów. Dodatkowym plusem książki to przybliżenie czytelnikowi pracy w prosektorium, obowiązki patologa, medyka i biegłego sądowego. Nie jest to lekki kawałek chleba. Sekcje, zwłoki w stanie rozkładu, smród gnijącego ciała, płyny ustrojowe, a także styczność z wynaturzonymi zachowaniami zbrodniarzy to codzienność Jerzego Kaweckiego i to, co zostaje w głowie już po kres życia. Zagnieżdża się i powraca w najmniej odpowiedniej chwili.
Reasumując, jeżeli ktoś myślał, że tylko fikcyjne zbrodnie szokują i wciskają w fotel, to się mylił. „Umarli mają głos” udowadnia, że to prawdziwe życie i nasze ludzkie namiętności, ułomności zamykają w ciemnym kręgu przerażenia, w którym oddech ulgi to nieosiągalne marzenie.



"Umarli mają głos. Prawdziwe historie" Marek Krajewski, Jerzy Kawecki, Znak, Kraków 2015


Recenzja została napisana dla serwisu Zaczytaj się, któremu dziękuję a egzemplarz recenzyjny książki :)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka