Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522339

piątek, 20 lipca 2012

"Pani Walewska" Wacław Gąsiorowski

Namiętnie zaczytuję się w romansach historycznych i nie odpuszczam żadnemu, który wpadnie w moje ręce. Lubię powiew konwenansów, etykiety, sztywnych zasad i zwiewnej garderoby.
Jednak żaden, nawet najtęższy umysł, nie jest w stanie stworzyć piękniejszych historii, niż niesie samo życie.
Kiedy miałam okazję poznać kulisy największego romansu Napoleona, notabebe z moją rodaczką- Marią Walewską, skwapliwie z niej skorzystałam.

Już od pierwszych stron Marysia wzbudziła mój żal i współczucie nad jej losem oraz podziw dla hartu ducha i dumnej, niezłomnej postawy.
Marię jako osiemnastolatkę wydano za mąż za wielokrotnie starszego 80- letniego starca, szambelana Anastazego Walewskiego. Nie miała z nim łatwego życia. Starszy pan obwiniał ja za wszelkie niedogodności, niepowodzenia a nawet wtedy, kiedy nie było ku temu powodu. Często utyskiwał, krzyczał, groził i złorzeczył. Maria znosiła to wszystko z zadziwiającym spokojem, z godnością i nie pozwalała aby te kłótnie obniżały jej samoocenę.

Pewnego dnia namówiona przez przyjaciółkę, jedzie pod Warszawę przywitać cesarza. Napoleon oczarowany urodą i skromnością Marii, pragnie ją uczynić swoją kochanką. Kobieta z początku broni się przed zalotami, odsyła prezenty, nie odpowiada na liściki, zaszywa się w swoim domu i ukrywa przed światem. Jest zbyt nieśmiała i wierna złożonym ślubom by przyjąć umizgi i atencję Napoleona.
Jednocześnie, z każdej strony, na młodą szambelanową są wywierane naciski mające na celu popchnięcie jej w ramiona cesarza. Bywalcy salonów, cała śmietanka towarzyska i ówcześni przywódcy, po cichu liczą na odbudowę kraju, na przywileje, karierę...W końcu Marysia poddaje się i ulega...

Czy i jakie korzyści ten romans przyniesie pani Walewskiej musicie przeczytać sami.

"Pani Walewska" jest napisana pięknym, polskim językiem, adekwatnym do czasów, które opisuje. Okres Napoleoński obfituje w mowie zwrotami w języku francuskim i w książce też ich nie brakuje. Niestety przypisy, zamieszczone są na samym końcu powieści. Co chwilkę musiałam  przerzucać blisko 800 stron.  To bardzo utrudniło korzystanie z tłumaczeń i odrobinę mnie irytowało.
Mimo wszystko Wacław Gąsiorowski zadbał aby "Panią Walewską" dobrze się czytało i napisał ją w formie powieści. Łączy w sobie fakty historyczne z fikcją literacką. Bardzo szybko weszłam w opisywaną historię. Polubiłam Marię choć nie zawsze pochwalałam jej postępowanie. Często było mi jej żal. Czy zasłużyła sobie na wszystko co ja spotkało? Czy była szczęśliwa? Takie było jej przeznaczenie?
Razem z bohaterami tej powieści uczestniczymy w życiu polskiej socjety, bywamy na balach, podglądamy Marysieńkę i Napoleona w sytuacji "sam na sam" i jesteśmy świadkami intryg, które mogą złamać życie nie jednego człowieka.


Polecam wszystkim fanom książek z wielką historią w tle :)



Wacław Gąsiorowski "Pani Walewska", MG 2011, ISBN: 978-83-61297-87-1




>>5/6<<
 Wacław Gąsiorowski   (1869-1939)
Powieściopisarz historyczny, autor m.in.: „Huraganu”, „Pani Walewskiej” i „Pigularza”. Ta ostatnia powieść, jedna z najwcześniejszych powstała w 1899 r., zawiera autobiograficzne wątki z życia pisarza, który jako pomocnik apteczny przez pewien okres pracował w rawskiej aptece Wielickiego. Praca ta nie odpowiadała Gąsiorowskiemu. Z powodu patriotycznej działalności opuścił kraj, do którego powrócił dopiero 1930 r. Zamieszkał w Konstancinie, gdzie w 1935 r. wybrano go na sołtysa. Zmarł nagle 30 października 1939 r.





Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości pani  Doroty z wydawnictwa MG 













Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka