Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Stracona niewinność " Susan Lewis

Jeżeli zaczytujesz się w powieściach Jodi Picoult to wiedz, że oto wyłania się jej nowa rywalka. "Stracona niewinność" zostanie na długo w twoich myślach i sercu.


Susan Lewis jest popularną, bardzo płodną i utytułowaną autorką. Ma na swoim koncie blisko trzydzieści bestsellerowych powieści. Wierzyć mi się nie chce, że nie natrafiłam do tej pory na żadną z nich. Dlatego z tym większym zainteresowaniem, sięgnęłam po "Straconą niewinność".

Już po pierwszych kilku rozdziałach wiedziałam, że Susan Lewis uplasuje się wysoko wśród moich ulubionych pisarzy. Z czystym sumieniem mogę porównać ją do innej, bardzo cenionej przeze mnie pisarki, Jodi Picoult. Obie panie sięgają po tematy uchodzące za trudne a wręcz kontrowersyjne. Cechuje je lekki ale niebanalny styl, drobiazgowość w tworzeniu fabuły, przygotowanie merytoryczne, trafne obserwacje, przekazanie emocji trafione w punkt.  Potrafią w sposób prosty, nieskomplikowany ukazać wszystkie ludzkie słabości, uczucia, charakter. Książki tych autorek wciągają już od pierwszej strony i nie sposób odłożyć je na później. Zmuszają do refleksji i do zastanowienia się nad problemem jeszcze długo po skończeniu lektury.

Alicia Carlyle, po śmierci męża wraca do rodzinnego miasteczka Holly Wood. Chce zamieszkać w domu, który odziedziczyła po rodzicach. Ma nadzieję otrząsnąć się po trudnych przejściach, zapomnieć o przeszłości, stworzyć dla swoich dzieci: Darcie i Nathana bezpieczną przystań. Jednocześnie, a może przede wszystkim, chce naprawić stosunki ze swoim bratem Robertem. Niestety, musi stanąć oko w oko ze swoją bratową, która zrobi wszystko, żeby nie dopuścić, by Alicia na nowo zaaklimatyzowała się w Holly Wood. Ale najgorsze kłopoty dopiero nadejdą. Alicia i Sabrina ponownie staną do walki. Jaki będzie jej finał? Komu uda się zwyciężyć?

Susan Lewis w "Straconej niewinności" porusza problemy bliskie wielu rodzinom. Nie są to przypadki pochodzące z patologicznych domów, ale z tych, które są uznawane za dobre i majętne. Tematy ujęte w tej książce tj. narkotyki, pijaństwo czy niezgodny z prawem seks stają się znakiem naszych czasów.

Według mnie głównym wyznacznikiem sukcesu książki są bohaterowie. To oni budują powieść, napięcie i bez ich ciekawych kreacji, osobowości, nie obroni się nawet najlepszy czy kontrowersyjny temat. Susan Lewis nie zawiodła mnie. Postacie są wyraziste, targane wieloma emocjami, ewoluują i zmieniają się z rytmem wydarzeń. Moim największym zainteresowaniem cieszyły się Sabrina, Annabelle i Nathan bo tylko oni nie są jednoznaczni. Ich postępowanie zmienia się w zależności od miejsca, czasu i towarzystwa. Nie jest wiadome, jak się zachowają, są nieobliczalni. Z zaciekawieniem śledziłam ich losy. Bardziej zrównoważeni, rodzeństwo Alicia i Robert nie wzbudzają takich emocji. Jednocześnie nie są pospolici i wnoszą do powieści wiele wartości.

"Stracona niewinność" jest napisana z dużą dozą realizmu i autentyczności. To zasługa Susan Lewis, która włożyła wiele pracy i czasu, aby zdobyć materiały. Książka jest przejrzysta i klarowna. Nie odznaczają się żadne niedociągnięcia, które mogłyby zepsuć przesłanie, które ma do przekazania.


Susan Lewis "Stracona niewinność", Prószyński i s- ka 2012, ISBN: 978-83-7839-152-4




                                                                          >>6/6<<
Susan Lewis jest autorką blisko trzydziestu bestsellerowych powieści, którymi zaskarbiła sobie sympatię milionów czytelniczek na całym świecie.

Jeżeli macie ochotę poznać autorkę bliżej zapraszam na jej oficjalną stronę








Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny :)


41 komentarzy :

  1. wygląda na to, że muszę się rozejrzeć za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, już pierwsze zdanie Twojej recenzji sprawiło, że w mojej głowie pojawiła się myśl: "Muszę mieć tę książkę. Koniecznie!" Uwielbiam powieści Jodi Picoult, więc chętnie zapoznam się z jej nową rywalką. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będziesz zawiedziona :)

      Usuń
  3. Ciekawie brzmi, rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę same mocne strony książki. To chyba warto ją przeczytać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę przeraża mnie pod względem objętościowym, ale skoro piszesz, że jest tak dobra - muszę ją przeczytać!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na początku objętość też przeraziła ale podczas lektury zupełnie się tego nie odczuwa. Czytałam ją krócej niż :Oddam serce w dobre ręce" z poprzedniej recenzji...

      Usuń
  6. Już dawno nie czytałam książek tego typu, więc może, dla odmiany, się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi naprawdę super, więc może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rywalka dla Jodi Picoult? Nie, tego nie mogę przegapić. :) Również nie miałam jeszcze do czynienia z panią Lewis. Trudne tematy to moja specjalność. A emocje i wyrazistych bohaterów bardzo sobie cenię, więc na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie książka powinna przypaść Ci do gustu :)

      Usuń
  9. Wystarcza mi sama wzmianka i porównanie do Picoult, bym nabrała ochoty na 'Straconą niewinność' ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogólnie nie czytam takich książek, ale może kiedyś to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze brzmi, szczególnie porównanie z Picoult ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie dopisuję ją sobie do półki "chcę przeczytać"!

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety Picoult nie czytam,kiedyś pożyczyłam "Bz mojej zgody" ... płakałam jak bóbr, nie skończyłam, było to dla mnie zbyt emocjonalne, teraz boję się pożyczać jej książki, żeby znowu nie przeżywać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zanotuję sobie jej tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo zachęcające :-) Jeszcze nie natrafiłam na żadną książkę Susan Lewis, ale widzę, że warto spróbować. Skoro przypomina Picoult, to pewnie mi się spodoba. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Picoult bardzo lubię, więc i na tę książkę chętnie rzucę okiem skoro autorka pisze w podobny sposób. Też pierwszy raz o niej słyszę, a tu tyle książek już na koncie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wzięłam książkę po raz pierwszy myślała, że to debiut tej autorki. A tu takie zaskoczenie....

      Usuń
  17. Nie słyszałam o tej autorce. Twórczość Picoult bardzo sobie cenię, a skoro Lewis pisze podobnie, to jest duża szansa, że jej książki przypadną mi do gustu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałabym przeczytać tą książkę.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kojarzę chyba tę książkę .
    Chyba ją widziałam ;D
    Będzie mi miło gdybyś obserwowała i pomogła dojść do 100 obserwatorów, strasznie mi zależy ♥
    Wpadnij : www.everyday-smart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli porównujesz tę autorkę do Jodi Picoult, to może rzeczywiście oś w tym jest. Ja również nie czytałam wcześniej żadnej książki Pani Susan Lewis, ale chyba czas to zmienić :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już z niecierpliwością czekam na nową pozycję. Premiera w sierpniu :D

      Usuń
  21. Skoro twierdzisz, iż Susan Lewis jest godną przeciwniczką Jodi Picoult, to ja już czuje się ogromnie zaintrygowana twórczością tej autorki i nie omieszkam się poznać bliżej jej dzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, uważam że Susan Lewis jest godną przeciwniczką Jodi Picoult :)

      Usuń
  22. Książki Jodi Picoult bardzo lubię i cenię, a skoro twierdzisz, że styl obydwu pań jak i tematyka ich książek są zbliżone to myślę, że z chęcią sięgnę po opisywaną przez ciebie pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ależ ja Ci jej zazdroszczę! ;)
    Jestem strasznie ciekawa tej powieści, lubię takie historie (jakkolwiek to brzmi)...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka