1967 r. do podłódzkiego Skamielina wraca, dawno uznany za zmarłego podczas wojny, Stanisław Kornatowicz. Swoim przyjazdem burzy spokój i uporządkowane życie swojej rodziny i sąsiadów. Podczas wspólnego, niedzielnego obiadu dochodzi do sprzeczki młodych chłopców i ich ojców. Pada starał, ginie człowiek. Oskarżony przez milicję o morderstwo Stanisław trafia do więzienia i tam wkrótce umiera w niejasnych okolicznościach. Po czterdziestu latach jego syn pragnie poznać prawdę o tamtych wydarzeniach. Rudolf Kornatowicz ma szansę na awans i prestiżowe stanowisko. Jego planom może zagrozić tylko przeszłość jego ojca. Laura Sawicka obiecuje pomoc i rozpoczyna prywatne śledztwo.
Tak jak i w poprzedniej książce Jacka Krakowskiego tak i w "Przerwanym śledztwie" główną bohaterką jest Laura Sawicka, młoda adeptka Szkoły Policyjnej. Ma przed sobą trudne zadanie gdyż morderstwo wydarzyło się bardzo dawno temu a świadkowie tych zdarzeń są już w podeszłym wieku. Nie zniechęca jej to i z wielkim zaangażowaniem przystępuje do pracy. Jej młodość, bystrość, elokwencja oraz uparte dążenie do celu przynosi efekty. Dziewczyna metodą dedukcji i ciągłej konfrontacji poznaje prawdę. Zakończenie jest zaskakujące a sprawcą jest...
Ciekawe jest to jak pamięć ludzka jest wybiórcza. Pamiętamy tylko to, co chcemy a trudne i niechciane fragmenty wypieramy z naszych myśli. Nie chcemy również obciążać zeznaniami naszych bliskich i często zatajamy ważne informacje.
Jacek Krakowski w wyjątkowy sposób tworzy swoje kryminały. Posługuje się prawie wyłącznie dialogami. Opisy są oszczędne bądź w ogóle ich brak. Autor nie zanudza nas niepotrzebnymi informacjami a skupia się jedynie na rzeczach najistotniejszych. Mnie to prowadzenie fabuły bardzo odpowiada. Kryminał czyta się błyskawicznie, mile spędzając z nim czas.
Jacek Krakowski, "Przerwane śledztwo", wydawnictwo Pi, 2012, ISBN: 978-83-62781-70-6
>>5/6<<