Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Po szóste nie odpuszczaj" Janet Evanovich

Seria o zabawnej, momentami szalonej czy roztargnionej Stephanie Plum podbiła serca wielu czytelników na całym świecie. Mnie również nie ominęła Śliweczkomania, czego dowodem jest ta recenzja. 
Skrzętnie zbieram kolejne tomy (choć nie zawsze w sugerowanej kolejności), śledzę plany wydawnicze by nie przegapić a tym samym pozbawić się porcji rozrywki w najczystszej formie.

Dla tych, którzy nie znają Stephanie przedstawię krótką charakterystykę, a dla wielbicieli będzie to małe przypomnienie najważniejszych informacji o swojej idolce. "Stephanie Plum, metr siedemdziesiąt wzrostu, sześćdziesiąt dwa kilo wagi, niebieskooka i brązowowłosa- krótko mówiąc: łowca nagród". Przez krótki okres czasu zajmowała się zakupem bielizny dla sieci E.E. Martina. Niestety została zwolniona i jak sama twierdzi "nie z własnej winy". Samodzielność kosztuje, rachunki trzeba płacić więc ambicje i oczekiwania Stephanie Plum musiała zweryfikować. Jedyną sensowną propozycją pracy, oprócz nadzorowania pakowarki w fabryce tamponów, był etat agenta do spraw windykacji poręczeń, tzw. łowca nagród w firmie kuzyna Vinnie'go. Jej obowiązkiem jest doprowadzić przed oblicze sądu, opornych i krnąbrnych przestępców zwanych NS-ami.

W szóstym tomie Stephanie próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa syna znanego i bardzo niebezpiecznego handlarza bronią Alexandra Ramosa. Co gorsze w zbrodnię tę zamieszany jest Komandos, osobisty trener, nauczyciel, guru i najwierniejszy przyjaciel Steph. Dziewczyna jest przekonana o jego  niewinności, zostaje jej tylko udowodnić to całemu światu. Łatwo się domyśleć, że wraz ze śledztwem Śliweczka wpadnie w coraz to nowe tarapaty. Nie tylko sprawa Komandosa zaprząta myśli Stephanie. Przed oblicze sądu musi doprowadzić szalonego żonobójcę, ześwirowanego i wiecznie na haju sąsiada i dawnego kumpla ze szkoły oraz bezwstydną złodziejkę seksownej bielizny. 
W życiu prywatnym Stephanie również dokonuje się uczuciowa rewolucja...Morelli...Komandos...a może jednak Morelli??? Oj będzie się działo...Będzie bosko i seksownie i bardzo zabawnie bo u progu mieszkania Stephanie staje babcia Mazurowa. Koniecznie musisz sprawdzić w jaki sposób namiesza w życiu swojej wnuczki.

Janet Evanovich ma niesamowity dar przykuwania uwagi i zatrzymywania jej na długi czas. Uwielbiam ją za to, że wplątuje Stephanie Plum w sytuacje mocno abstrakcyjne, czasem surrealne , dziwne i zaskakujące jednocześnie- dają one ogromne możliwości w kreacji bohaterów oraz otwierają czytelnika na nowe doznania. W żadnym razie nie budzą irytacji i frustracji, wręcz odwrotnie pobudzają do śmiechu i nie pozwalają na nudę i monotonność. Ogromnym plusem dla książki, serii i samej Janet Evanovich jest wrodzony talent do rozśmieszania i cudowne poczucie humoru. Autorka potrafi przenieść te cechy na papier bez zbędnego zadęcia, żarty, dowcipy, humor sytuacyjny nie jest wymuszony, naciągany. Jest bardzo naturalny przez co łatwy do przyswojenia. Z góry uprzedzam, że ból brzucha, łzy i niekontrolowane wybuchy śmiechu to nieodłączny element książek Pani Evanovich.
Akcja książki jest wartka i pełna zwrotów. Nigdy do końca nie przewidzisz następstw opisanych sytuacji. Co osobiście bardzo mi się podoba, ten dreszcz ekscytacji, emocji, zaciekawienia...

Mój zachwyt nad Stephanie pewnie dał się odczuć ze słów tej recenzji. Nie będę się zatem powtarzać i nie będę achać i ochać nad kreacją tej bohaterki. Wspomnę jedynie, że przebojowa i wyrazista Stephanie to już postać kultowa i już na zawsze pozostanie w ludzkiej pamięci i w kanonie literatury rozrywkowej. 
Skupię się na innych moich ulubienicach. Jedną z nich jest babcia Mazurowa. Ta kobiecina przyprawia mnie o zawrót głowy. Jest wiecznie spragniona mocnych wrażeń. Wyczyny wnuczki już jej nie zadowalają więc próbuje je odnaleźć na własną rękę. Zrobienie prawa jazdy to jeden z jej pomysłów, drugim jest praca jako łowczyni nagród. Dążenia do spełnienia tych celów- to komedia przez duże K. Czy babcia Mazurowa nosi broń i dlaczego chce być ladacznicą- dowiecie się z książki "Po szóste nie odpuszczaj".
Kolejna postać- Lula również zdobyła moje serce. Kobieta jest posłusznej postury, zawsze posiada broń na odpowiednią okazję, ma kontakty w światku sexbiznesu i idealnie komponuje się w duecie ze Stephanie. Lula język ma cięty, szorstki i chropowaty niczym grubo potłuczone szkło i tak jak one potrafi nim zadawać rany, celną i ironiczną ripostą. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach będzie jej więcej :)
I na koniec...Bob- nowy mieszkaniec Grajdoła. Namiesza rozpaczliwie w życiu głównych bohaterów i jest kreatorem najzabawniejszych gagów w książce :D

Może i "Po szóste nie odpuszczaj" to nie jest dzieło z najwyższej półki, pisana pięknym literackim językiem...I Janet Evanovich wcale do tego nie dąży. Książka jest nastawiona na maksymalną porcję rozrywki. Stwarza dla czytelnika strefę przyjemności, w którą bez obaw i konsekwencji może się zanurzyć, śmiać i bawić słowem. 
Drogi czytelniku! W "Po szóste nie odpuszczaj" znajdziesz fantastyczne postacie, ciekawą i intrygującą fabułę, niezapomnianą intrygę, błyskotliwe dialogi przesiąknięte poczuciem humoru, zakropione odrobiną ironii, sarkazmu i dwuznaczności. 
Odważ się poznać Stephanie Plum!!!





Janet Evanovich "Po szóste nie odpuszczaj", tł. Dominika Repeczko, Fabryka Słów 2013, ISBN: 978-83-7574-857-4





6+/6



Dotychczas wydane powieści z serii Łowca nagród Stephanie Plum:



18 komentarzy :

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej serii, ale na pewno będę chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji na zapoznanie się chociażby z pierwszym tomem. Muszę to w końcu nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam tej serii, ale ciekawie zachęcasz do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcale się nie dziwię, że taka wysoka nota :) Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką i już wypożyczyłam pierwszy tom z biblioteki, więc zobaczymy jak mi pójdzie od początku czytanie, a nie od końca :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle pozytywnych recenzji się naczytałam na temat tej serii, że w końcu muszę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy podobne wrażenia:) Moją ulubienicą jest babcia Mazurowa, żadna postać już już dawno tak mnie nie ubawiła:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała książka! Stephanie Plum stała się moją ulubienicą, a zabawne sytuacje, w jakie główna bohaterka się wpakowywała rozbrajają człowieka :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tylko skończę "Siostrę" Lupton zabieram się za tę książkę. Co prawda nie czytam od początku, ale cóż... :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszyscy tak to zachwalają! Koniecznie muszę też się zabrać za tą serię.

    OdpowiedzUsuń
  10. W życiu bym nie pomyślała, że jest to tak fenomenalna seria. Muszę zatem koniecznie ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Twoją recenzję. Serię o Śliwce zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zawsze świetna recenzja, serii jeszcze nie czytałam i widzę, że dużo mnie omija... Muszę to nadrobić;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niedawno się o niej dowiedziałam. Muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszyscy tak chwalą, ale ja dalej swoje. Raczej nie sięgnę :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety do tej pory nie miałam jeszcze do czynienia z tą serią:) Z pewnością kiedyś po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w stanie zaryzykować ten ból brzucha...
      Aaaa! Już chcę, żeby mnie bolał! ;)
      Koniecznie przeczytam tym bardziej, że mam na uwadze... -"Po szóste- nie odpuszczaj"! :)

      Usuń
  16. Fajna Strona pozdrawiam Serdecznie

    My page pozycjonowanie Lublin

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka