Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Przystań Posłuszeństwa" Marina Anderson

Czerwona seria, wydana nakładem wydawnictwa Czarna Owca nabiera rozpędu. Powieści z książki na książkę jest ciekawsza, język bardziej przystępny a erotyzm bardziej wyrafinowany.
Tym, razem w moje ręce trafił tytuł "Przystań Posłuszeństwa" autorstwa Mariny Anderson.

Pewnie nie raz, nie dwa spotkaliście na swojej drodze osoby, który chciały dominować w każdej dziedzinie życia, czy to prywatnej czy zawodowej.
Właśnie taką sobą, rządzącą, górującą nad innymi jest Natalie Bowen, mieszkanka Londynu. Na co dzień kobieta prowadzi, wydaje i zarządza własnym pismem dla kobiet. Jej zawód wymaga przebojowości, twardej postawy, mocnej ręki. Jest silną osobowością, nie pozwala sobie na chwile pokory czy potulności. Te cechy tak do niej przylgnęły, że przenosi je do prywatnego, domowego życia. Staje się to uciążliwe dla potencjalnych partnerów. Natalie nie potrafi na dłużej przytrzymać przy sobie mężczyzny.
Z polecenia przyjaciółki Natalie postanawia wyjechać do Przystani Posłuszeństwa, gdzie ma zamiar nauczyć się uległości i tym samym zmienić swoje życie.

Z góry uprzedzam "Przystań Posłuszeństwa" jest tak gorąca, tak odważna, że powinny sięgnąć po nią osoby, które lubią czytać powieści erotyczne. Mnogość technik seksualnych, pozycji może zawstydzić nawet tych najbardziej bezpruderyjnych.

"Przystań Posłuszeństwa" w całości opiera się na pomyśle jakim jest kurs seksu, który ma rozbudzić seksualność, doznania, przełamać bariery i zahamowania ale także nauczyć dostrzegania potrzeb partnera, całkowicie mu zaufać i oddać się bez pytań. A doprowadzić do takich wniosków ma seks grupowy, seks analny, podglądanie, eksperymenty z zadawaniem bólu itd...
Natalie trudno jest z początku zaakceptować zasady panujące w Przystani. W dalszym ciągu próbuje walczyć i dominować przez co ukończenie kursu wydaje się być niemożliwe. Jednak z czasem przekonuje się do słuszności danych ćwiczeń, tez i zaczyna uczyć się posłuszeństwa. Natalie na własnej skórze odkrywa przyjemność płynącą z uległości a jej dotychczasowe życie ulega metamorfozie.
Odstręczały mnie jedynie dokonania seksualne kursantów ale od strony czysto zdrowotnej. W Przystani Posłuszeństwa każdy sypiał z każdym a informacji o używaniu antykoncepcji- brak. W czasach kiedy Aids napawa śmiertelnym strachem, kiedy tyle ludzi cierpi na choroby weneryczne a nieplanowane ciąże są ludzkimi dramatami to spore niedopatrzenie.

W słowach Mariny Anderson można odnaleźć pewne przesłanie. Jest nim zwracanie większej uwagi na ludzi wokół nas, na partnera z którym dzielimy życie. Nasze marzenia, fantazje czy predyspozycje są tak samo ważne jak te naszych ukochanych. Sprawiając im przyjemności, sami czerpiemy z nich korzyści. Satysfakcja parterów i w życiu codziennym i łóżkowym powinna być porównywalna :)

"Przystań Posłuszeństwa" polecam kobietom, które nie boją się mocno doprawionych scen seksualnych, eksperymentów w sferze łóżkowej, dosadnego, czasem wulgarnego języka.
Jeżeli liczysz na gorąca rozrywkę z solidną dawką erotyzmu, to czym prędzej sięgnij po książkę Mariny Anderson :)





Marina Anderson "Przystań Posłuszeństwa", tł. Antonina Kasprzak, Czarna Owca 2013, ISBN: 978-83-7554-626-2





4+/6



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Moisesowi z wydawnictwa Czarna Owca :))) Dziękuję za zaufanie :)


13 komentarzy :

  1. Nie powiem, erotyczne opowieści naprawdę zaczęły mi się podobać, problem w tym, że nieczęsto trafiają się naprawdę ciekawe i ... odważne. Zwykle kończy się na sloganach na okładce i tyle pikanterii. Skoro jednak w tym przypadku jest inaczej to chętnie zaryzykuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest inaczej, ostro, perwersyjnie :P

      Usuń
  2. Jestem właśnie w takcie czytania ,,Przystani posłuszeństwa'' i jak na razie zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może się odważę i po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czarna Owca wydaje fajne powieści , to fakt:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nie wiem...jakoś nie mogę się przekonać do tych powieści erotycznych :) Na razie przeczytałam jedną, która mi się podobała, ale jakoś bez nadmiernego szału, więc nad "Przystanią posłuszeństwa" dość mocno się zastanowię.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę, a tym bardziej erotyki :P

      Usuń
  6. czarna owca wydaje powieści erotyczne? Myślałem, że to wydawnictwo ma jakiś poziom. Zawiodłem się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dla mnie, nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i książka mi się podobała, mam tylko zastrzeżenia co do zakończenia...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po przeczytani "Trzech obliczy pożądania" nikt i nic nie zmusi mnie do sięgnięcia po powieść erotyczną. Nie czerpię przyjemności z śledzenia przygód seksualnych poszczególnych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc ta książka nie jest dla Ciebie :) Oj nie :)

      Usuń
  10. Właśnie recenzowałam tę książkę i niebawem się pojawi na blogu. Całkiem przyjemna ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka