Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Book Tour: Pałacyk za mostem, Halina Kowalczuk


Uwielbiam Book Tour. Dzięki niemu mogę przeczytać książki, które być może nigdy nie zawitałyby w moich progach. Do wzięcia udziału w akcji skusiła mnie Cyrysia swoją pozytywną opinią, ale i cudna, klimatyczna okładka zapowiadająca sielską, pozytywnie naładowaną historię.

Elżbieta przeżywa najcięższy okres w życiu. W tragicznym wypadku straciła ukochanego męża. Żałoba ją przytłacza, nie potrafi znaleźć sobie miejsca. Niespodziewanie przychodzi ratunek. Propozycja pracy i wyjazd do Ruczaju, niewielkiej podgórskiej miejscowości może odmienić jej los. Na miejscu nie łatwo jej się przystosować. Jednak z każdym dniem trudności zmieniają się w korzyści. Nowe przyjaźnie i znajomości stają się obietnicą lepszej, ciekawszej przyszłości.

Poznajemy młodą kobietę borykającą się ogromna traumą, zmagającą się z poczuciem żalu i winy. Życie zaczyna ją przytłaczać, a jej najlepsza przyjaciółka obawia się pochopnych i nierozważnych decyzji. Dlatego wspiera ją w trudnej codzienności i obmyśla plan ratunkowy. Wyjazd na wieś, nowa praca, nowe znajomości mają odegnać czarne myśli i przywrócić nadzieję na pozytywne emocje. A tych ostatnich z pewnością nie brakuje w malowniczym Ruczaju. Po pierwsze, tajemnicza szeptucha, która ma wielki wpływ na życie mieszkańców tej niewielkiej miejscowości. Po drugie Tomasz, który sam zmaga się z traumatyczną przeszłością. Po trzecie zagadkowe zjawy, które budzą dreszcz niepokoju i zaciekawienia.

Postaci wykreowane przez Halinę Kowalczuk bardzo przypadły mi do gustu. Elżbieta mimo swoich przytłaczających problemów jest energiczną kobietą, która nie pozwoli sobie dmuchać w kaszę. Nie straszne jej stanowiska czy koneksje. Jej charakter przyda się w walce z pazernym wójtem,  despotycznym proboszczem czy piekielnie zazdrosną sklepową. Wynikną z tego zabawne ale i dramatyczne sytuacje, które całkowicie poprzesuwają ścieżki losów bohaterów.
Tomasz z kolei to mężczyzna pełen męskiego uroku. Żyje przeszłością, tragedią i nie pozwala nikomu trafić do swojego serca. Trochę opryskliwy, arogancki zyskuje wraz z tokiem lektury, a jego zachowanie staje się zrozumiałe, wytłumaczalne, z czasem akceptowalne.
Uwielbiam w literaturze wszelkiego rodzaju babki, zielarki, szeptuchy. Ta z „Pałacyku za mostem” od razu przypadła mi do serca. Mądra, ciepła, serdeczna, ale jeśli trzeba potrafi rzucić dotkliwy urok. 

Na dokładkę w książce znajdziecie wątek metafizyczny i piękną, poruszającą legendę o kobiecie zmienionej w wilka. Dodaje to powieści magii, powabu i jest nietuzinkowym dopełnieniem zwykłej historii mocno osadzonej w rzeczywistości.

„Pałacyk za mostem” to opowieść o wielkim cierpieniu i narodzinach nadziei na lepsze jutro. Nigdy nie jest wiadome czy w najmniej oczekiwanym momencie nie odnajdziemy szczęścia. Czy wśród trudności nie wyłoni się przyjaźń błyszcząca niczym diament w słońcu. Wreszcie czy apatia nie zmieni się w miłość przywracającą do życia. 








„Pałacyk za mostem” Halina Kowalczuk, Wydawnictwo Lucky 2016







Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Cyrysi :)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka