Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Sny Morfeusza, K.N. Haner



K.N. Haner to młoda, prężna autorka, która nie boi się spełniać swoich marzeń i stanąć na czele literatury rozbudzającej pragnienia i spełniającej najskrytsze marzenia. "Sny Morfeusza" to moje pierwsze spotkanie z pisarką, ale coś czuję, że zostanie ze mną na dłużej...

Cassandra Givens przeprowadza się do wielkiego miasta by otrząsnąć się, zapomnieć o nieudanym związku i zacząć spełniać swój amerykański sen. Ma szczęście! Zdobywa wymarzoną pracę oraz poznaje tajemniczego mężczyznę, który zabiera ją w ryzykowną erotyczną podróż. Jednak nie wszystko przypadnie dziewczynie do gustu i nie zawsze będzie tak, jakby sama tego chciała.

Cassandra jest przebojowa, młoda, atrakcyjna i jest w gorącej wodzie kąpana. Szybciej mówi, robi, działa niż pomyśli, przez co często popada w kłopoty. Takie zachowanie czasem przynosi jej niespodziewane profity, częściej przyciąga niebezpieczeństwo, rozczarowanie, strach i cierpienie. Podczas jednego ze spontanicznych wypadów do klubu poznaje dwóch mężczyzn, dwa przeciwieństwa. Jeden jest ciepły, opiekuńczy, troskliwy, drugi dba jedynie o zaspokajanie własnych potrzeb. Obaj pociągają Cass i obaj stają się dla niej ważni. Tommy staje się jej przyjacielem, a Morfeusz- kochankiem. Jakby tego było mało, despotyczny partner łóżkowy, okazuje się być jej szefem, co bardzo, ale to bardzo komplikuje jej życie zawodowe i uczuciowe. 

Nie powiem, że zapałałam sympatią do głównych bohaterów, więcej, strasznie mnie irytowali. Cassandra i jej niezdecydowanie oraz Morfeusz jego zadufanie i arogancja. Jednak jakaś potężna siła nie pozwalała mi się oderwać od tej historii i z prędkością światła pochłaniałam kolejne wydarzenia. K.N. Haner bardzo skrupulatnie buduje napięcie, nie tylko erotyczne. Mami półprawdami, tajemnicami, faktami, które nijak dają się złożyć w całość. Czytelnik podskórnie odczuwa, że dzieje się coś niebezpiecznego, nad czym nie panują bohaterowie, którego się nie spodziewają, które w końcu ich dopada. Zakończenie uchwycone w doskonałym momencie, pobudzające ciekawość i niecierpliwe oczekiwanie na kontynuację.

"Sny Morfeusza" to powieść erotyczna. Nie brakuje więc w niej gorących scen przyprawiających o rumieniec i zawrót głowy. Cassandrze i Adamowi vel Morfeuszowi trudno zapanować nad swoim pożądaniem i ich erotyczne ekscesy możemy podglądać niemal w każdym miejscu, każdej pozycji i konfiguracji. Piękni, młodzi, dynamiczni mają wielką wyobraźnię i odwagę w spełnianiu swoich potrzeb i pragnień. Eksperymentują i dają się ponieść magii chwili. Powiem szczerze, co za dużo to nie zdrowo. Momentami czułam przesyt erotyzmem i musiałam odetchnąć, odpocząć. Z rytmu wybijały mnie nieliczne błędy, które rozśmieszały mnie w kulminacyjnych momentach (czytałam dyskusję na ten temat pod recenzjami, facebook' u i jestem w stanie to zrozumieć, co nie zmienia faktu, że trochę przeszkadzały w lekturze). 

Podsumowując, "Sny Morfeusza" to zaskakująca powieść. Jest seks, jest treść, jest ryzyko. Potężna dawka erotyzmu nie maskuje całkiem ciekawej i tajemniczej intrygi, którą dla bohaterów szykuje K.N. Haner. Mimo kilku mankamentów, jestem pod wrażeniem, zostałam zaintrygowana, zaatakowana własnymi zmysłami i niecierpliwie oczekuję na Koszmar Morfeusza :D







"Sny Morfeusza" K.N. Haner, Helion, Gliwice 2016








Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka