Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Wszystkie kobiety Don Hułana" Maciej Bennewicz

Wydawnictwo: G + J
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7778-121-0
Stron: 304
Wymiary: 130x195
Moja ocena: 5+/6

Maciej Bennewicz ma na swoim koncie kilka książek ale "Wszystkie kobiety Don Hułana" to jego pierwsza powieść. Przyznaję całkiem udana. Przede wszystkim zaskakująca, pełna niespodzianek i nieprzewidywalna.

Głównym bohaterem jest Piotr Gluck, znany pod pseudonimem Gluś. Pewnego dnia odbiera telefon od zrozpaczonej matki swojego licealnego kolegi, Don Hułana- Hirka Ułana. Okazuje się, że mężczyzna zaginął. Gluś rozpoczyna prywatne śledztwo. Im bardziej zagłębia się w życie kolegi tym więcej znajduje tajemnic. Nic nie jest takie, jakie być powinno. W końcu okazuje się, że został wciągnięty w intrygę. Jaką? Koniecznie musicie przeczytać.

Próba odnalezienia Don Hułana jest dla Glusia pretekstem do poszukiwania siebie. Gluś żyje jakby w innej rzeczywistości od reszty społeczeństwa. Wszystko co do tej pory przeżył, postrzega w zupełnie innym świetle niż jego bliscy i znajomi. Od lata obwinia ojca o wszystkie swoje porażki. Żyje poczuciem winy za to, że podczas nauki w liceum dokuczał i poniżał Don Hułana Cały czas ucieka przed odpowiedzialnością, przed stabilizacją. Dopiero gdy zaangażował się w poszukiwanie Hirka odkrywa, poznaje prawdę o swoim życiu. Dopiero wtedy uświadamia sobie, że nie wie co jest ważne, co ma robić, jak żyć.
Tytułowe kobiety Don Hułana to wielobarwny wachlarz osobowości i charakterów. Każda jest intrygująca, o wielu twarzach. Pozornie słabe i chore a jednocześnie potrafiące walczyć o własne interesy. Toksyczne związki, zarówno na linii matka- syn, mąż- żona to temat bardzo aktualny ale jak mi się wydaje wciąż omijany przez pisarzy, dziennikarzy, społeczeństwo. Wiele kobiet i mężczyzn, dzieci żyje w takich układach, czasem nieświadomie, czasem z wyboru. Często nie mogą się z nich wyzwolić, nie potrafią o tym rozmawiać.
Pomysł z wykorzystaniem retrospekcji, cofania się w przeszłość aby zrozumieć przyszłość nie jest oryginalny. Jednak połączenie go ze wspomnieniami licealnymi i do tego w czasach PRL-u uważam za ciekawe. Maciej Bennewicz dał mi szansę przypomnieć sobie i uśmiać się z absurdów tej epoki.

Największym plusem powieści są bohaterowie. Ciekawe, rozbudowane profile psychologiczne, które ujawniają złożoność ludzkiej natury z wszystkimi problemami i dziwactwami. Maciej Bennewicz korzystając ze swojego wykształcenia i doświadczenia pokazał możliwe skutki pewnych zachowań. Podał gotowe wskazówki i uświadamia nas jak żyć by nie krzywdzić siebie i innych.
Kolejnym plusem jest różnorodność książki. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jest w niej trochę kryminału, ciut z melodramatu i odrobina romansu a wszystko połączone subtelnym dowcipem. Maciej Bennewicz miał nie tylko ciekawy pomysł na książkę ale umiejętnie go wykorzystał i udało mu się zaintrygować czytelnika.

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Annie Bożenie Pawlikowskiej :)

7 komentarzy :

  1. Może przeczytam, pożyjemy zobaczymy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję przeczytać i choć była to przyjemna i interesująca lektura, nie rzuciła mnie na kolana. Nieco brakowało mi chemii i iskry, która sprawiłaby, że zatraciłabym się w czytaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie czemu nie:). Jak na nią trafię, z chęcią przeczytam. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię kiedy postacie są od strony psychologicznej dobrze wykreowane. To plusuje w moich oczach. Chętnie poznam powyższą książkę i wierzę, że przypadnie mi ona do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zapowiada się nawet przyjemnie. Jeśli będę miała okazję, to przeczytam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od razu przypadła mi do gustu okładka tej książki. Treść początkowo niekoniecznie mi się spodobała, ale w miarę czytania recenzji coś mnie zainteresowało, więc może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że to jedna z tych powieści, które czyta się powoli, zapadając w refleksję nad treścią...
    Ja z pewnością przeczytam:)
    rozwoj-calanaprzod.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka