Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522384

piątek, 18 maja 2012

"Dziewiąty Legion" Rosemary Sutcliff

Rosemary Sutcliff była brytyjską pisarką specjalizująca się w literaturze historycznej i młodzieżowej. Powieść "Dziewiąty Legion" napisała w 1954 r. Od tamtej pory cieszy się ona nieustanną popularnością. Została okrzyknięta jedną z najwspanialszych książek młodzieżowych XX wieku. Inspiracją dla autorki w tworzeniu tej książki były autentyczne wydarzenia. Legion zwany Hispana istniał naprawdę a okoliczności jego zaginięcia nie są jednoznaczne i nikt nie zna prawdy jaki los spotkał Dziewiąty Legion.

Około roku 117 n. e. Dziewiąty Legion zwany Hispaną, stacjonujący w Eburacum, gdzie dzisiaj znajduje się miasto York, wymaszerował na północ, żeby stłumić bunt kaledońskich plemion. Cztery tysiące żołnierzy przepadło bez wieści, rozpłynęli się w Brytańskiej mgle razem z nimi zaginął sztandar z orłem w pozłacanych piórach, symbolem legionu.

"Kolumna ludzi wśród gór posuwała się naprzód jak błyszczący, srebrzysty wąż, cętkowany szkarłatnymi płaszczami i grzebieniami oficerów. (...)Mgła ścieliła się naokoło nich i w końcu ich zasłoniła, jakby przeszli do innego świata."

Marek Flawiusz Akwila nigdy nie pogodził się z zaginięciem ojca, dowódcy Hispany. Gdy tylko skończył osiemnaście lat, zaczął ubiegać się o godność centuriona. Poprosił nawet o służbę w Brytanii, w przygranicznym forcie aby móc zbierać wiadomości o zaginionym legionie. Jego kariera wojskowa nie trwała zbyt długo. Został poważnie ranny w nogę podczas bitwy, nie udało jej się w pełni uleczyć. Tak oto jego marzenia i plany zostały brutalnie przerwane, a chroma noga zmusiła do nudnej egzystencji w domu wuja Akwila. Jedyną rozrywką były Saturnaliowe igrzyska. Właśnie tam Marek uratował od śmierci gladiatora Escę i wykupił go na swojego niewolnika. Między mężczyznami od razu zawiązała się nić porozumienia i przyjaźni. Wkrótce Marek nadał Esce akt wyzwolenia.
Pewnego dnia jeden z rzymskich centurionów opowiedział Markowi o krążącej plotce, z której wynika, że orzeł  Dziewiątego Legionu odnalazł się w wiosce nieznanego plemienia, daleko na północy. Marek zabrał Escę i  wyruszył w podróż pod postacią uzdrowiciela, wędrownego okulisty. W myśl zasady " Stracić orła to stracić honor. Stracić honor to stracić wszystko", udał się w nieznane strony zamieszkałe przez wrogie plemiona aby oczyścić imię swojego ojca, odnaleźć i odebrać tubylcom, Malowanym Ludziom zaginionego orła.
Czy wróci w chwale czy słuch o nim zaginie tak jak o Dziewiątym Legionie???

Rosemary Sutcliff z wielką wprawą opisała zachowania, ceremoniały, zasady codziennego życia oraz plemienne rytuały średniowiecznych Rzymian, Brytów czy Epidów (szkockie plemię).
Autorka użyła prostego języka aby treść była zrozumiała dla każdego. Nie zabrakło w nim autentyczności poprzez zastosowanie zwrotów i odniesień używanych w tamtych czasach. Jednocześnie w tak plastyczny i sugestywny sposób wykreowała wydarzenia aby każdy mógł się poczuć ich częścią.
Myślę, że opisy życia w koszarach, wojny, polowania najbardziej zainteresują nastoletnich chłopców i mężczyzn. Książka jest naładowana testosteronem co jest o tyle zadziwiające, że napisała ją kobieta. Powieść wbrew pozorom nie dotyczy zaginięcia legionu i nie jest spektakularnym rozwiązaniem tej tajemnicy. "Dziewiąty Legion" to książka o: odwadze, która pozwoliła wyruszyć w nieznane; honorze, które było warte wszelkich wyrzeczeń; przyjaźni, która trwała ponad podziałami i ponad pochodzenie czy formowanie tożsamości poprzez tradycje i rytuały. Marek i Esca są fantastycznymi wzorcami godnymi naśladowania. Z pełna świadomością można powieść polecać młodemu pokoleniu, by czerpali z nich inspiracje dla własnych wyborów i postępowania.
Chociaż powieści o tej tematyce nie należą do moich ulubionych muszę przyznać, że Rosemary Sutcliff urzekła mnie tą historią, nieskomplikowanym podejściem i prostą w odbiorze fabułą. Na początku kiedy autorka zarysowuje wydarzenia i postacie, książkę czyta się z mozołem ale jednocześnie z rosnącym zaciekawieniem. Kiedy akcja przyspiesza, "Dziewiątego Legionu" już nie wypuścicie z ręki. Na koniec muszę wspomnieć o pięknych rycinach ozdabiających każdy rozdział, przyjemnie było zawiesić na nich oko.


Rosemary Sutcliff, "Dziewiąty Legion", Telbit 2011, ISBN: 978-83-62252-21-3






                                                                  >>5/6<<


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości portalu DużeKa i wydawnictwa Telbit 





Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka