Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Zapach świeżych malin" Krystyna Wasilkowska- Frelichowska

"Zapach świeżych malin. Historie ze smakiem to zbiór apetycznych opowieści z nadwiślańskiego miasteczka Nieszawa, doprawionych odrobina humoru i szczyptą nostalgii".

Krystyna Wasilkowska- Frelichowska przyznaje, że inspiracją do napisania tej książki byli wspaniali ludzie związani z tym miastem, między innymi król Kazimierz Jagiellończyk, który nadał miastu trzecia lokację, artysta Stanisław Noakowski, pisarz z okresu międzywojennego Ferdynand Antonii Ossendowski ale to zwykli nieszawianie nadali tej opowieści smaku i wyrafinowania.
Autorka, która pochodzi z Nieszawy i mieszka tam od urodzenia, rozmawiała z jego mieszkańcami, wysłuchała opowieści z przeszłości, o życiu wielokulturowej społeczności, którego tradycje od wieków współtworzyli Polacy, Żydzi i Niemcy. Z tych relacji powstały barwne historie rodzinne. Jak żyli dziadkowie i pradziadkowie?Jak radzili sobie w trudnych często głodnych czasach? Na te pytania poznamy odpowiedzi poprzez lekturę tej niezwykle smakowitej książki.

Pani Krystyna przenosi nas w sielski, wiejsko- miejski świat wspaniałych gospodyń, które z niczego, uzbrojone jedynie we własną pomysłowość i zaradność, przygotowywały pyszne potrawy. Dzięki autorce możemy zaobserwować jak ważne dla ludzi były skarby okolicznych lasów, pól i rzek. Jak sprytnie potrafiły przechowywać je na dłużej, wekując, marynując, peklując. Z każdą stroną odkrywamy sekrety tych kucharek, zapomniane stare przepisy, ciekawostki i reguły rządzące kuchnią w okresie międzywojennym.
Opowieść ilustrują niepowtarzalne archiwalne fotografie, niektóre należą do prywatnych zbiorów rodzin opisanych w książce.

Krystyna Wasilkowska- Frelichowska w "Zapachu świeżych malin" odwołuje się do pamięci sensualnej, znaczy takiej gdzie zapamiętujemy codzienne wydarzenia za pomocą zmysłów. Czytając książkę niejednokrotnie sama przywoływałam wspomnienia kojarzone ze smakiem jakiejś potrawy. Z każdymi odwiedzinami najukochańszej cioci kojarzy mi się smak smażonych śledzi w zalewie octowej :)  Albo pierogi i parowce z jagodami i czekoladą łączą się w mojej pamięci z wakacjami spędzanymi u babci. Można tak wymieniać w nieskończoność. Bohaterowie tej książki również opisują swoje najsmakowitsze wspomnienia, od których ślinka napływa do ust...

"Zapach świeżych malin" polecam wszystkim poszukiwaczom ciekawych i oryginalnych przepisów oraz tym, którzy lubią stare historie opowiedziane ze smakiem :)

Krystyna Wasilkowska- Frelichowska "Zapach świeżych malin, Wydawnictwo PWN 2012, ISBN: 978-83-01-16896-4


>>5/6<<



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Piotrowi z wydawnictwa PWN



11 komentarzy :

  1. Ok, przyznaję, że sama bym po tę książkę nie sięgnęła. Ale... Twoja recenzja jest szalenie kusząca, więc teraz już sama nie wiem co o niej myśleć. Chyba pozostawię tę kwestię losowi. Jak wpadnie mi w ręce owa książka, przeczytam. Jeżeli nie, to widocznie nie była mi przeznaczona:)
    Pozdrawiam ciepło!!

    OdpowiedzUsuń
  2. jakoś nie dla mnie ta książka, mimo zachęcającej recenzji
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi niesamowicie smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym bardzo chętnie przeczytała, chociażby z ciekawości, bo książki w takim stylu jeszcze nie miałam w swoich rękach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromnie mnie zaintrygowałaś! Chętnie ją poznam. :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Poszukam jej, bo mnie zaintrygowałaś

    OdpowiedzUsuń
  7. Już sam tytuł mnie kusi, a co dopiero twoja recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za wspaniałą, bardzo dogłębną i miłą recenzję książki Mojej Wspaniałej Mamy :)
    Mam tylko jedną uwagę... Moja Mama nie pojechała do Nieszawy, ale mieszka tam od rodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. co prawda książka nie dla mnie ale muszę przyznać, że autorka naprawdę ciekawie podeszła do tematu. no i ten apetyczny tytuł...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale się apetycznie zrobiło;-) Muszę rozejrzeć się za tą pozycją w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  11. rock- bun- troszkę mnie zawstydziłaś. Przepraszam za swoje niedopatrzenie. Już naniosłam poprawki :) Książka mnie oczarowała :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka