Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Przedpremierowo: "Giń" Hanna Winter

"Złe rzeczy przytrafiają się zawsze komuś innemu".
Jesteś tego pewien?

Człowiek ma tendencję do odsuwania od siebie złych wiadomości czy ostrzeżeń przed niebezpieczeństwem. Uważa, że jest niezniszczalny. Nie robi nic nieprzyzwoitego, nie wychyla się, nikomu nie robi szkody, a więc nic złego nie może mu się przytrafić.
A co się stanie, jeżeli zadawnione, nieświadome krzywdy, urastają do takich rozmiarów, że jedynie zemsta może ukoić ból, zmyć hańbę?

Jeżeli chcesz poznać odpowiedzi na te pytania, to koniecznie zajrzyj do najnowszego thrillera "Giń" Hanny Winter, który 1 października ukaże się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.

Przenosimy się do współczesnego Berlina. Miasto żyje lękiem przed brutalnym, seryjnym mordercą, powszechnie nazywanym Wypruwaczem. Wybiera sobie ofiary w bardzo precyzyjny sposób. Niczego nie zostawia przypadkowi i zawsze jest doskonale przygotowany, na każde warunki i na każdy możliwy scenariusz. Wybrane kobiety, przed śmiercią są bezlitośnie i bestialsko torturowane. Jego kolejnym celem jest Lara Simons. Kobieta właśnie otwiera swój wymarzony biznes- małą kawiarenkę. Po przyjęciu inaugurującym, w drodze powrotnej do domu, Lara zostaje zaatakowana. Mężczyzna skłonił nieświadomą niebezpieczeństwa kobietę, by wsiadła do jego samochodu, blokuje drzwi, grozi nożem, rani. Przy użyciu paralizatora, Larze udaje się uciec.
Policja uświadamia Larze jak blisko była śmierci i z jakim przeciwnikiem ma do czynienia. Jasne staje się, że morderca nie spocznie póki nie dokończy swego dzieła. Dlatego proponują program ochrony świadków. Lara w jednej chwili musiałaby zniknąć, zostawić swoje życie i rozpocząć je od nowa w innym miejscu, pod zmienionym nazwiskiem. Czy jest na to gotowa? Dopiero gdy zostaje zagrożone życie Emmy, córki Lary, kobieta decyduje się na zmianę tożsamości. Ale czy uda jej się zmylić mordercę? Czy całkowicie uwolni się od zagrożenia? Czy może odetchnąć z ulgą?

Hanna Winter od samego początku buduje niesamowitą, mroczną atmosferę, która z kartki na kartkę przyspiesza bicie serca. Już od pierwszego słowa niepostrzeżenie, bezszelestnie pochłania uwagę, wciąga w akcję i nie pozwala oderwać się od niej ani na minutę. Książka tak mnie zaabsorbowała , że nie zauważyłam upływu czasu i co dzieje się wokół mnie. W żadnym momencie nie musiałam się zmuszać do lektury ale już z  odłożeniem jej choćby na chwilę, były problemy.
Autorka stworzyła dobrą zagadkę kryminalną, pełną niuansów i trudną do odgadnięcia.
Bardzo lubię, razem z bohaterami prowadzić śledztwo. Próbować wydedukować kto jest mordercą i jakie są jego motywy. Muszę przyznać, że Hanna Winter mnie zwiodła i to nie raz.  Udało jej się tak pokierować moimi myślami, że podążając zgodnie z jej informacjami, zakamuflowanymi wskazówkami i dałam się podejść, zejść na złą drogę.

Dużą zasługą tej sytuacji była trzecioosobowa narracja, która pozwoliła poznać historię raz z punktu widzenia Lary a raz z punktu widzenia mordercy. Dzięki temu jesteśmy świadkami wielu wydarzeń z kilku miejsc jednocześnie, możemy dokładniej poznać bohaterów, ich tajemnice, demony przeszłości, obawy, radości, marzenia. Taki sposób prowadzenia narracji sprzyja również budowaniu napięcia i podbija odczucia strachu czy grozy.
W tym miejscu warto wspomnieć o kreacjach bohaterów. Hanna Winter stworzyła ciekawe charakterystyki. Zacznijmy od Lary. To kobieta odważna, zdecydowana ale jednocześnie pełna ciepła, troskliwości. Jako matka jest oddana dziecku i chroni córkę przed wszelkim złem. Próbuje spełniać jej marzenia, zapewnia należytą opiekę, obdarza bezgraniczną miłością. Choć rozwiedziona i skrzywdzona, nie traci zaufania do mężczyzn. Lara jest taką bohaterką, że łatwo było mi się z nią utożsamiać i rozumieć jej wybory.
Morderca z klei jest bardzo pewny siebie, jest perfekcyjny w każdej dziedzinie życia. Wszystkie swoje zachowania planuje na zimno, nie daje się ponieść emocjom. Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, obudziły w nim poczucie krzywdy i żalu, które determinują jego zachowanie. Pała żądzą zemsty.
Również postacie drugoplanowe są barwne i przykuwają uwagę czytelnika. Moją sympatię wzbudziła komisarz Sylwia Hausmann, która angażuje się w życie Lary, jest na każde jej wezwanie, jest pełna współczucia i empatii. Ze wszystkich sił stara się uchwycić Wypruwacza.

"Giń" jest thrillerem i jak na ten gatunek, w książce Hanny Winter zabrakło mi odrobiny więcej makabry, opisów zbrodni czy torturowania. Poza tym, nic jej nie brakuje. Jest tajemnica, jest poczucie zagrożenia, ciarki na plecach i porywająca fabuła. Obfituje w wartką i dynamiczną akcję połączoną z nagłymi zwrotami, które niesamowicie pobudzają zainteresowanie i ciekawość. Książkę czyta się szybko, sprawnie i z ogromną przyjemnością.

Polecam!

Cytaty z książki:

1. "Z rutyny wyrastała niedbałość, a ta prowadziła do błędu- nikt nie wiedział tego lepiej niż on."
2. "W głębi duszy każdy z nas miał nadzieję, że nasz oprawca po tylu latach mordowania wreszcie przeszedł na emeryturę albo znalazł sobie inne, mniej śmiercionośne hobby."
3. "Minęła salon fryzjerski, przed którym dwie młode matki ze srebrnymi foliami we włosach karmiły dzieci piersią."
4. "Stary pies nie byłby w stanie przegonić nawet jednonogiego, ślepego bandyty, ale działał dobrze jako odstraszacz."
5. "- Słuchaj pan, panie ważniak z Berlina. To jest moje miejsce zbrodni."
6. "Wszystko w Larze broniło się przed świadomością, że okradziono ją nie tylko z przeszłości, ale też z przyszłości."

Hanna Winter "Giń", Fabryka Słów 2012, ISBN: 978-83-7574-614-3 

Premiera: 1 październik 2012
5+/6


  
Hanna Winter urodziła się we Frankfurcie nad Menem, ukończyła studia dziennikarskie i pracowała jako redaktorka. Jej pierwszy thriller „Ślady dzieci” w przebojowy sposób się bestsellerem. Obecnie jest pisarką i mieszka w Berlinie.







Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości pani Uli z wydawnictwa Fabryka Słów


28 komentarzy :

  1. Jak najbardziej zgadzam się z Twoją opinią. Nic dodać nic ująć ;) Książka bardzo mi się spodobała i uważam, że nikt nie zmarnuje czasu czytając ją - o ile oczywiście lubi ten gatunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam i pozytywnie wspominam :)
    choć jak sama piszesz, trochę zabrakło jej mocniejszych scen

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się bardzo interesująca-lubię ten typ;), będę jej szukać w mojej bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej książce, brzmi ciekawie. Może kiedyś przeczytam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja kusząca, więc może, może...
    Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  6. "zabrakło mi odrobiny więcej makabry, opisów zbrodni czy torturowania" - ach te dzisiejsze kobiety ;-)
    Na książkę od dawna ostrzę sobie kły a że recenzje tak pozytywne, to wyłącznie kwestia czasu, kiedy ją zdobędę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna recenzja! Książkę dodaję do listy na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chętnie przeczytałbym tę książkę i czekam z niecierpliwością na jej premierę :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach, byłam tak blisko tej książki.. teraz z pewnością nie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O bosz, pragnę przeczytać tę książkę *_*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chętnie ją przeczytam, lubię thrillery.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo braku makabry mam ogromną ochotę poznać tę książkę. Trochę szkoda, że w opowieści o seryjnym mordercy tego brakuje, no ale trudno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam jest ale dla mnie za mało :)

      Usuń
  14. Proponowano mi ją, ale nie byłam przekonana i szczerze mówiąc dalej spasuje, to nie mój klimat :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem jej baaardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba będę musiała dać tej książce szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też zauważyłam, ze wybrałyśmy ten sam dzień na recenzję. ;)

    Jeżeli chodzi o "Giń", to choć to nie jest mój ulubiony gatunek, to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  18. zapowiada się bardzo smakowicie. przepadam za tego typu literaturą i już zacieram ręce na potężną dawkę emocji.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie cierpię takich książek, dlatego zdecydowanie pass.

    OdpowiedzUsuń
  20. Po Twoim opisie chcę przeczytać tą książkę. Myślę, że na pewno mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ochotę na tę książkę już od dłuższego czasu. Na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również mam chętkę na tę książkę. Będę na nią polować do skutku :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nawet nie masz pojęcia jak strasznie Ci zazdroszczę. Na książkę mam ogromną ochotę od samego początku :) Moja mama jest następna w kolejce :P Musimy teraz tylko zdobyć książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam do mojego konkursu :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka