Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Córka opiekuna wspomnień" Kim Edwards

Opowieści o macierzyństwie tudzież ogólnie rodzicielstwie należą do mojej ulubionej kategorii książek. Być może dlatego, że sama jestem matką?! "Córkę opiekuna wspomnień" Kim Edward odkryłam na jednym z czytelniczych blogów, tak mnie zaintrygowała, że przystąpiłam do poszukiwania własnego egzemplarza. Udało się...Przeczytałam...Oto moje wrażenia...

Rok 1964, Lexington, Stany Zjednoczone. Małżeństwo Norah i David Henry spodziewają się pierwszego dziecka. Ciąża przebiega prawidłowo i nic nie sugeruje przyszłych, tragicznych wydarzeń. Pewnej marcowej nocy, podczas śnieżnej zawieruchy dziecko postanawia pojawić się na świecie. David zawozi żonę do szpitala. Niestety, aura pełna niespodzianek nie pozwala dotrzeć na miejsce rodzinnemu położnikowi. David choć jest lekarzem ortopedą postanawia sam wraz z położną odebrać poród. Rodzi się śliczny zdrowy chłopiec, Paul. Narodziny jego siostry bliźniaczki są ogromnym zaskoczeniem. Nie spodziewali się bliźniąt. Niestety, u Phoebe David diagnozuje zespół Downa.
"Bliźniacze rodzeństwo, chłopiec i dziewczynka- jedno na pierwszy rzut oka doskonale zdrowe, a drugie naznaczone w każdej komórce ciała nieszczęsnym, dodatkowym chromosomem."
Od tej chwili już nic nie będzie takie samo. W obawie o zdrowie psychiczne Norah, David informuje żonę o śmierci córeczki a Phoebe oddaje w opiekę położnej. Jak zakończy się ta trudna, skomplikowana i tragiczna historia?

Pierwsze co mnie uderzyło w książce jest niemal identyczne traktowanie i nietolerancja osób obciążonych zespołem Downa w roku 1964 a czasami teraźniejszymi. Bardzo powoli się to zmienia ale jak dla mnie w dalszym ciągu zbyt wolno. Dostęp do medycyny czy edukacji jest łatwiejszy ale niezrozumienie samej choroby, wyszydzanie i brak akceptacji pozostał ten sam. Scena, w której lekarze wstrzymują się  z pomocą Phoebe, która jest w stanie wstrząsu anafilaktycznego, dopytując się zrozpaczonej opiekunki, czy na pewno mają ratować jej życie, wzbudziła moją wściekłość. Jak można zadawać takie pytania? Jak można być takim człowiekiem? Lekarzem? Jeszcze wielokrotnie przyszło mi współczuć tej dziewczynie...
Z kolei hart ducha jej opiekunki Caroline, mocny kręgosłup wzbudzał podziw i szacunek. Kobieta na każdym etapie życia Phoebe musiała walczyć jak lwica o przysługujące jej przywileje.
Dzięki Caroline czytelnik może dostrzec, że zespól Downa to nie przeszkoda, to siła charakteru. Postawa Caroline uczy nas także akceptacji i zrozumienia inności.

Jednocześnie wraz z historią Caroline i Phoebe poznajemy losy Norah, Davida i Paula. Decyzja o porzuceniu dziewczynki doprowadza do nieoczekiwanych zawirowań w życiu tej rodziny. Czy jeden błędny krok może być jak tsunami i zniszczyć trwałe relacje między małżonkami? Tajemnica czy wyrzuty sumienia są podwaliną pod nieporozumienia?
Postępek Davida jest od samego początku dla mnie niezrozumiały. Mężczyzna swoim zachowaniem udowadnia,że nie tylko nie zna własnej żony ale i hartu ducha i siły kobiety w obliczu tragedii. Płeć piękna nie jest wcale taka wiotka i płocha jak ją malują. Kiedy trzeba, wykazuje więcej rozsądku niż nie jeden mężczyzna.
Losy tej rodziny raz mnie wzruszały, raz doprowadzały do szału, raz darzyłam ich sympatią a niekiedy potwornie mnie nudzili...

Caroline i rodzinę Henry połączyła tajemnica. Wyjawnienie jej , bądź trzymanie w sekrecie niszczy życie każdego z członków tych tragicznych wydarzeń. Nie ma prostszego rozwiązania niż zmierzenie się z demonami, które sami na własną rękę stworzyli. Czy prawda ich wyzwoli?





Kim Edwards "Córka opiekuna wspomnień", tł. Agnieszka Lipska- Nakoniecznik, wyd. III, Videograf II 2011, ISBN: 978-83-7183-899-6




bez oceny

16 komentarzy :

  1. Mam tę książkę w swoich zbiorach od dawna, ale jakoś zawsze ją omijam i wybieram inne pozycje do czytania. Zszokowało mnie to pytanie lekarzy, jeśli cała powieść jest tak mocna i przejmująca to muszę ją poznać jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w planach, gdyż fabuła wydaje się niezwykle interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie. Zapisuję sobie tytuł by jej poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie niedawno widziałam ją w bibliotece. Będę musiała kiedyś przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię książki o macierzyństwie, więc z chęcią poznam "Córkę opiekuna wspomnień". Tej autorki czytałam tylko "Sekrety króla ognia" - opowiadania, które nawet mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś kupiłem za kilka złotych na Dedalusie, w sumie nawet nie wiedząc o czym jest, skusiła mnie informacja z okładki (nr 1 na liście bestsellerów) ;-) Lubię obyczajówki, tak że na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dość kontrowersyjna książka. Jestem ciekawa, jak dokładniej został przedstawiony ten problem. Z chęcią rozejrzę się za tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam dość dawno temu i nadal doskonale ją pamiętam, Trudna, dobra rzecz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudna książka i na pewno nie dla każdego. Tak samo jak Ty, podczas lektury miałam mieszane odczucia, co spowodowało, że czytałam tę powieść bardzo długo, bo w sumie przez ponad dwa lata. Ciężko było mi przebrnąć przez nią, ale nie żałuję.

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  11. Autorka podjęła się trudnego i kontrowersyjnego tematu. Wszyscy wiemy, jak traktowane są osoby upośledzone. "Inność" to coś złego. Co po niektóre osoby sprawiają wrażenie, jakby obawiały się, że mogą się zarazić.
    Co do postępku tego człowieka, oddania dziecka, bez rozmowy z żoną... Nie rozumiem tego co zrobił, to przerażające, smutne i chore.
    Przeczytam,jeżeli nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ jestem ciekawa tej książki. Czeka na półce :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam nigdy wcześniej o tej książce, ale widzę po twojej recenzji, że jest to bardzo poruszająca tematycznie historia. Rozejrzę się zatem za nią w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  14. W ludziach niewiele się zmienia jeśli chodzi o podejście do 'inności' - zawsze znajdą się tacy, którzy będą z niej szydzili, ale i tacy którzy znajdą w sobie zrozumienie i empatię. Ta pozycja z pewnością znajdzie się na mojej liście książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczęka mi opadła! nie miałam pojęcia o istnieniu tej książki a tu taka fabuła! myślę, że podczas lektury będzie boleć, ale czasem potrzeba takich lektur! Dziękuję za zwrócenie uwagi na "Córkę opiekuna wspomnień"

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka