Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Prawo panny Murphy" Rhys Bowen


Bohaterki, które przez swoje niefrasobliwe oraz lekkomyślne usposobienie i zachowanie popadają w kłopoty, od lat budzą moją sympatię oraz zainteresowanie. W tej ulubionej przeze mnie grupie kobiecych postaci literackich znalazły się między innymi Ania Shirley czy Stephanie Plum. Ostatnio dołączyła do nich Molly Murphy bohaterka książki "Prawo panny Murphy" autorstwa Rhys Bowen.

Molly potrafi zadbać o swoją cnotę, ale co z tego, skoro jej impulsywny charakter pakuje ją w o wiele większe kłopoty?? 
Niedoszły zalotnik traci życie, a nasza bohaterka musi ratować się ucieczką. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności udaje jej się dostać, pod zmienionym nazwiskiem, na pokład statku Majestic, który zacumuje u brzegu Nowego Jorku. 
Myli się jednak ten, myśli że to już koniec nieszczęść w życiu panny Molly. 
Koniecznie musicie sięgnąć po "Prawo panny Murphy" by dowiedzieć się co zgotował los tej beztroskiej pannicy. 

"Prawo panny Murphy" to całkiem przyjemny kryminał retro i jako taki całkowicie spełnia kryteria tego gatunku. Powieść jest początkiem serii o przygodach tytułowej panny. 
Akcja powieści rozgrywa się w 1901 roku, kiedy to metody śledcze były bardziej prymitywne niż te znane z obecnych czasów. Rozwiązanie zagadki, odnalezienie zbrodniarzy, nie było łatwym zadaniem, a inspektorzy policji musieli polegać tylko i wyłącznie na własnym osądzie oraz zdawać się na własne zmysły, intuicję i umysł. 

Rhys Bowen z łatwością przenosi nas w odległe czasy, zapoznaje nas z ówczesnym życiem emigrantów i czyni to niezwykle barwnie i godną pochwały rzetelnością. 
Ludzie emigrują z różnych powodów: chęć poprawy sytuacji ekonomicznej, ucieczka przed odpowiedzialnością za popełnione przestępstwa czy miłości i ratowania więzi rodzinnych. Książka daje możliwość podejrzenia skutków emigracji z tychże powodów. Czy rzeczywiście nowe miejsce jest gwarantem odniesienia sukcesu? Czy przeszłe grzechy ulegną zapomnieniu? Czy nie dosięgnie ich ręka sprawiedliwości? Czy można odbudować zamrożone relacje rodzinne? 
Autorka ukazuje drogę emigrantów, ich codzienne życie. Przedstawia czytelnikowi cały wachlarz możliwości do wykorzystania. Z jednej strony obserwujemy nieznośny głód, brud, smród i brak perspektyw, z drugiej strony możliwość zarobkowania, ale nie zawsze zgodny z oczekiwaniami i moralnym przytaknięciem. 
Rhys Bowen na podstawie kontrastów bieda- bogactwo, cnota- grzech, moralność- degeneracja ujawnia wszelkie bolączki mieszkańców Nowego Jorku. 

Główną bohaterką książki jest Molly Murphy. Bardzo łatwo jest ją polubić. Panna Murphy zostaje zmuszona zadbać o swoje dobre imię, przyszłość, a nawet życie. Podejmuje w tym celu prywatne śledztwo, wchodząc tym samym w drogę inspektorowi Danielowi Sullivanowi. Co doprowadza do wielu ciekawych i zabawnych incydentów. 
Panna Murphy jest zdeterminowana i nie boi się ekstremalnych rozwiązań oraz zachowań. Podczas swojego śledztwa nie boi się wejść do najgorszej spelunki, porozmawiać z niebezpiecznym rzezimieszkiem czy zasięgnąć języka w tzw. domu uciech. 

Przygody Molly wciągnęły mnie bez ostrzeżenia i utrzymywały moje zainteresowanie do ostatniej kropki. Cięte i kąśliwe dialogi, kiełkujące uczucie między zbrodniarką a inspektorem policji, wartka akcja i znakomicie oddane realia Nowego Jorku na początku XX wieku to tylko niektóre zalety "Prawa panny Murphy". Weź książkę i na własną rękę odkrywaj jej unikalne wartości :)





Rhys Bowen "Prawo panny Murphy", tł. Joanna Orłoś- Supeł, Oficyna Literacka Noir sur Blanc 2013, ISBN: 978-83-7392-412-3





5/6


Recenzja napisana dla serwisu DużeKa. Za egzemplarz recenzyjny książki bardzo dziękuję Oficynie Literackiej Noir sur Blanc :)))



13 komentarzy :

  1. Ależ kusisz! Normalnie narobiłaś mi ogroomnej ochoty na tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety nie poczułam zainteresowania tematyką tej książki, więc nie chce wbrew sobie pisać, że ją przeczytam, gdyż zapewne tak nie będzie.
    Może kolejna pozycja bardziej trafi w mój czytelniczy gust.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już o tej książce i zainteresowała mnie. Lubię retro kryminały, sympatyczne i roztrzepane bohaterki również :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to muszę odkryć te unikalne wartości. Z wielką chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ostatnio okazję przeczytać tą książkę, ale nie skorzystałam. Zbyt dużo mam tych z terminem "na wczoraj", żeby tylko czas pozwalał to pochłonęłabym je w mig, ale niestety doba ma tylko 24 godziny :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ania Shirley to klasyka, Stephanie Plum jest super zabawna, ale za to Molly Murphy nie znam. Jeśli tak chętnie polecasz, to obiecuję poznać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodałabym jeszcze Pollyannę.
    Od jakiegoś czasu mam ochotę na "Pannę Murphy" ale jakoś nam nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odwiedziny u Ciebie bardzo miłe.Pozdrawiam,książkę czytałam-polecam,ale oceniam na 7/10

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej książki i jakoś nie moge się przekonać do niej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ochotę na te ksiązkę od jakiegoś czasu, nawet dopisałam ją do listy :) cieszy mnie Twoja dobra opinia o książce, bo tylko mnie utwierdza w przekonaniu, ze warto ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I also like reading.
    I like "The Old Man and the Sea" most.


    http://www.maxnina.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. To coś dla mnie! Muszę przeczytać. Świetna, zachęcająca recenzja:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka