Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Zły czas i miejsce

Do lektury tej książki skutecznie zachęciła mnie rekomendacja Jodi Picoult. Opinia mojej ulubionej powieściopisarki jest dla mnie ważna, choć wiem, że takie cytowanie na okładce bywa czasem zabiegiem czysto komercyjnym.

Pewne niespodziewane spotkanie, nieodpowiednia chwila, zły czas i miejsce zmienia nieodwracalnie życie dwóch rodzin. Łączy ich losy na całe życie i wywołuje uczucia, z którymi będą musieli sobie radzić dzień po dniu i ciągle od nowa.

Młoda matka, zwariowana i nieprzewidywalna April bez słowa ucieka od swojego dotychczasowego życia. Porzuca męża i małego synka Sama. Spokojna i skryta Isabelle także odchodzi od męża ale z zupełnie innych powodów. Obie panie dzieli wszystko: marzenia, rodzina, sposób i styl życia. Łączy je chęć realizacji własnych ukrywanych i niespełnionych potrzeb. Drogi April i Isabelli gwałtownie się krzyżują i tworzą grunt pod jedną wspólną naznaczoną tragedią historię.

Opowieść Caroline Leavitt rozpoczyna się właśnie od zderzenia się dwóch światów: April i Isabelli. Poznajemy skutki tego spotkania a dopiero z czasem i biegiem słów odkrywamy drogę, która do niego doprowadziła. Zbiegi okoliczności, karma, przewrotny los i boska ręka prowadzi ścieżki ludzkiego istnienia w zaskakujących kierunkach. Nigdy tak do końca nie wiemy co nas spotka. Wystarczy jeden niewłaściwy krok, decyzja i lądujemy na manowcach życia, zmagając się często z przykrymi, bolesnymi konsekwencjami.
April żyje iluzją miłości i szczęśliwej rodziny. Nie jest rozumiana przez otoczenie, męża, teściów. W dzieciństwie czuła się odtrącona przez rodziców, nie zaznała rodzicielskiej troski i uczucia. Wydawało się, że odnalazła te emocje w swoim mężu. Jednak gdy rodzi się syn Sam, potem jego ciężka choroba- to on staje się najważniejszy a April ponownie czuje się odrzucona. Nie może znieść tej sytuacji.
Isabelle pochodzi z rozbitej rodziny. Mieszka ze zgorzkniałą matką, która na każdym kroku przestrzega córkę przed zakusami miłości. Na nic się to zdaje. Dziewczyna bardzo szybko wychodzi za mąż, wbrew własnej matce. Dla tego uczucia porzuca swoje marzenia i aspiracje. Z początku małżeństwo wydaje się być udane, dopiero starania o dziecko i druzgocząca wiadomość o bezpłodności, zaczyna powoli rozbijać ten związek.

Obie bohaterki na naszych oczach zmieniają się i ewoluuają, choć każda w innym tempie i kierunku. Jak do Isabelle zapałałam sympatią, tak April nie mogłam znieść. Rozumiem jej trudne doświadczenia ale nie akceptuję jej zachłanności na miłość, która niszczy przynajmniej dwa ludzkie istnienia, w tym małego,chorego, bezbronnego dziecka. Nie pojumuję także takiej krótkowzroczności jej męża. To on widząc dziwne zachowania żony powinien zapewnić, znaleźć dla niej fachową pomoc. Mężczyzna okazał się słaby. Jego późniejsze zachowanie także wzbudziło moją niechęć.

Tak jak napisałam na początku tragedia jaka spotkała rodziny April i Isabelle napiętnowała ich na całe życie. Czy strata jak ich dotknęła może zostać odkupiona? Jak tego dokonać? Śmierć, żałoba to wydarzenia, które trzeba w pełni przeżyć i rozważyć w wielu wymiarach. Zastanawiam się dlaczego Caroline Leavitt sięgnęła po tak trudny temat, a potem potraktowała go tak powierzchownie... Dlaczego nie pozwoliła zabrzmieć wszystkim towarzyszącym żałobie uczuciom: pustki, niedowierzania, rozpaczy, bólu, złości, złorzeczeniu... a niemal od razu uwikłała bohaterów w nowe związki? Dlaczego połączyła sprawcę tragedii z jej ofiarami? Wiem, wiem, że taki zabieg dodał powieści dramaturgii i nowe pole do działań literackich...To samo wykonanie i kreacja nie wzbudziła mojego aplauzu. Również dalsze perturbacje nowego tworu jest w moim odczuciu dalekie od ideału.

Reasumując, zalety książki przeważają nad jej wadami. Dlatego nie żałuję, że przeczytałam "Szczęście w twoich oczach" i nie skreślam autorki na przyszłość. Ciekawie wykreowała bohaterów, użyła przeciwstawieństw, jasno określiła granice, wzrusza, porusza, dała możliwość własnej oceny, refleksji, w żadnym wypadku nie moralizuje. Powiedziałabym nawet, że ta powieść podąża w stronę kontrowersji, szokuje.



Caroline Leavitt "Szczęście w twoich oczach", tł. Maria Zawadzka, Świat Książki, Warszawa 2013


Podsumowanie

Plusy:
- ciekawe kreacje bohaterów
- trudne relacje rodzinne i ich wpływ na dalsze życie
- ukazanie kilku wzorców miłości
- użyte przeciwstawieństwa
- jasko określone granice
- wzrusza, porusza
- zmusza do refleksji
- nie moralizuje
- daje możliwośc włąsnej oceny
- szokuje

Minusy:
- trudny temat potraktowany zbyt powierzchowanie
- uwikłanie bohaterów w kontrowersyjne realcje

Jednym zdaniem:
W twórczości Caroline Leavitt dostrzegam spory potencjał.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Zofii reprezentującej wydawnictwo Świat Książki :))) Dziękuję za okazane zaufanie :))


15 komentarzy :

  1. Szkoda, że tak trudna i zarazem ciekawa tematyka została potraktowana bardzo pobieżnie. Mimo to dam szansę poznania tej książce, jak trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli taka sobie...ja dopiero szykuję książkę do lektury, ale wobec tego nie będę się z nią spieszyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Początkowo miałam na nią ogromny apetyt, ale później przeczytałam recenzję bardzo wobec niej krytyczną i mój zapał ostygł. Teraz sama już nie wiem co sądzić;) Czuję się skołowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mieszane uczicia, ale jestem skłonna dać tej lekturze szansę

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie umiem się odnaleźć w takiej literaturze, jestem ciekawa, czy to się kiedyś zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z niecierpliwością czekam aż książki z Leniwej Niedzieli wpadną również do mojej biblioteczki. Bardzo podoba mi się w Twoich recenzjach to, że zawsze podsumowujesz plusami i minusami. Nawet przy jednej ze swoich recenzji próbowałam zrobić podobnie, ale jakoś słabo mi wychodzi takie podsumowanko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pobieżne potraktowanie poważnej problematyki to istotna wada, mimo to zaryzykowałabym przygodę z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie nie ciągnie, więc chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Musze poznać- opisane przez Ciebie zalety przeważają nad wadami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że trudny temat został potraktowany zbyt powierzchownie. Niemniej podejrzewam, że sięgnę po tę lekturę, bo wydaje się wartościowa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama książka nie wiem czy by mi się spodobała. Ciekawi mnie za to inna kwestia - rekomendacji książki przez innych autorów. Ciekawe ile faktycznie jest w nich prawdy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam na nią ochotę, ale teraz sama nie wiem - może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odstrasza mnie powierzchowność, ale może kiedyś dam tej powieści szansę.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka