Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Tajemnica sosnowego dworku" Małgorzata J. Kursa

Od momentu kiedy przeczytałam "Teściową oddam od zaraz" wiedziałam, że zapoznam się ze wszystkimi  książkami Małgorzaty J. Kursy. Oto kolejny krok, który przybliża mnie do wykonania tego postanowienia. Tym razem autorka zaprosiła mnie do odkrycia "Tajemnicy sosnowego dworku". Była to lekka ale nie płytka i powierzchowna, dowcipna, czarująca podróż czytelnicza.

Filarem tej powieści jest przyjaźń, która łączy pewną grupę trzydziestolatków. Chętnie sobie pomagają, wspierają w trudnych chwilach, dzielą doświadczeniami i sukcesami. Wśród nich dostrzegamy Katarzynę Rawską. Kasia jest wrażliwą, niepoprawną romantyczką z sercem na dłoni. Właśnie straciła pracę w banku i szansę na stworzenie trwałego związku. Nie wie co robić. Ale od czego są przyjaciele? Marta pomaga jej zdobyć etat w fundacji, w której do tej pory była wolontariuszką i udziela rad, w jaki sposób może odzyskać miłość swojego wybranka.
Kasia z zachwytem i nową energią rusza do pracy. Jej pierwszym zadaniem jest dopilnowanie prac remontowych w Sosnowym Dworku, który ma być siedzibą fundacji. Udaje jej się to wyśmienicie. Każda chwila spędzona w dworku wzbudza w oczach dziewczyny zachwyt tak wielki, że postanawia odnaleźć informację o jego dawnych właścicielach. Lecz zaraz, zaraz...W Dworku dzieją się dziwne rzeczy...Co się stało? Co to ma być?

Książki Małgorzaty J. Kursy niezmiennie zachwycają mnie tym, że z lekkością i humorem opowiadają o rzeczach poważnych, o właściwej hierarchii wartości i o tym co w życiu jest najważniejsze. Autorka nie musi szokować aby zmobilizować czytelnika do refleksji.
"Tajemnica sosnowego dworku" to kolejna książka, która udowadnia nam jak ważna jest przyjaźń.Kiedy życie nam "dokopie" lub stoimy na zakręcie, warto mieć przy sobie sojusznika. Być może podpowie nam możliwe rozwiązania, wskaże drogę lub tylko ze zrozumieniem poklepie po plecach. Czasem już to wystarczy by dodać nam wiary i nowej energii do walki o swoje.

Bohaterowie to ludzie o bardzo ciepłym usposobieniu. Ich charakterystyki wywołują jedynie sympatię. Wśród nich znajdziemy kilka małżeństw, które są na etapie docierania. Mają małe dzieci co czasami komplikuje im życie. Możemy poobserwować z boku jak radzą sobie w trudnych sytuacjach, jak rozwiązują swoje problemy. Możemy korzystać z ich doświadczeń.
Znajdziemy tu również zawoalowane porady jak wychować sobie mężczyznę :)

Małgorzata J. Kursa ma niesamowite poczucie humoru i potrafi je sprzedać. Czytając jej książki nie sposób się nie uśmiechnąć. Wprowadzenie do "Tajemnicy sosnowego dworku" nadprzyrodzonych zjawisk wpłynęło na atrakcyjność książki. Duchy okazują się być przyjemne a skonfrontowanie panienek żyjących w XIX wieku ze współczesną rzeczywistością, to już samo w sobie jest zabawne.

Polecam książkę na nadchodzący letni wypoczynek :)


Małgorzata J. Kursa "Tajemnica sosnowego dworku", Wydanie II, Prozami 2012, ISBN: 978-83-932841-3-9


>>5/6<<



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Henrykowi z wydawnictwa Prozami









21 komentarzy :

  1. nie czytałam do tej pory nic tej autorki, a po Twojej recenzji widzę, że będę musiała w przyszłości te luki uzupełnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Małgorzata Kursa pisze bardzo ciekawie a do tego zabawnie :)

      Usuń
  2. Czytałam inną książkę autorki i bardzo mi się podobała. Może i tą również poznam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapamiętam. Ostatnio bardzo sobie cenię polskich autorów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię polską literaturę i poczucie humoru i widzę, że powyższej książce to znajdę, dlatego chętnie się za nią rozejrzę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyrysiu- koniecznie. Coś mi się wydaje, że pokochasz panią Małgorzatę :)

      Usuń
  5. OOOOOO to może być interesujące, sprawdzę u mnie w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej polskiej autorki jeszcze nie znam, a z tego co czytam książka zapowiada się na lekką wakacyjną lekturę, taką 'na leżaczek' ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę i jest super, humor + zjawiska nadprzyrodzone, szkoda że jak dotąd inne nie wpadły mi w ręce książki tej autorki, ale wszystko przede mną :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zamiar przeczytać wszystkie. Została mi jeszcze jedna a na jesień zapowiada się kolejna książka Pani Małgorzaty :)

      Usuń
  8. Nie znam tej autorki, ale myślę, że książka przypadłaby mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta recenzja jeszcze wzmogła mój apetyt na książki Pani Kursy, o której już czytałam.Lubię jak książki są właśnie takie pełne pozytywnych emocji i mówiące o wartościach jakie w życiu warto kultywować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Książki Pani Kursy są wyśmienite :)

      Usuń
  10. Zapowiada się sympatyczna, lekka lektura. Może kiedyś przeczytam. Na razie jednak jeśli chodzi o ten tym książek, dałam szansę pani Monice Szwai. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja spasuję, fabuła do mnie nie przemawia...

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak, na wakacje idealna pozycja. Przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam żadnej książki pani Kursy, szczerze powiedziawszy pierwszy raz słyszę jej nazwisko. Powieść zapowiada się całkiem ciekawie, więc być może kiedyś się z nią zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja trochę na inny temat... może mała zabawa w 11 pytań?
    Jeśli masz ochotę, zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam :)
    P.S.
    Podoba mi się, że zaglądając do Ciebie mam jak na tacy co tam na księgarskich półkach :):):)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero poznaję twórczość pani Kursy. Nie zawodzi, a nawet zadziwia. Czemu? Bo nagle czytam siedząc na kraśnickim rynku, o tym co bohaterowie robią w Kraśniku! Trzydzieści lat przechodzenia koło Dworku, a tu nagle Ktoś tchnął w niego nowego ducha...i to dosłownie... Ciekawie, niebanalnie, wesoło. W typie Chmielewskiej. Polecam i czekam na spotkanie autorskie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka