Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522243

wtorek, 5 czerwca 2012

"Sorry" Zoran Drvenkar

Zanim rozpoczęłam lekturę "Sorry" pokusiłam się o przegląd opinii na temat książek Zorana Drvenkara. Nie wszystkie były pochlebne ale większość przekonała mnie, że wybór tej lektury usatysfakcjonuje mój gust dotyczący dobrego thrillera.

Na początku dość wnikliwie i dokładnie poznajemy czworo przyjaciół mieszkających w Berlinie. Tamara, Frauke, Wolf i Kris to trzydziestolatkowie, którym do tej pory nie wiodło się najlepiej, ani w życiu prywatnym ani zawodowym. Każdy z nich ma za sobą jakieś traumatyczne przeżycie. Pewnego dnia wpadają na pomysł założenia firmy "Sorry", która ma oferować przebaczenie, czyste sumienie, odkupienie win, zadośćuczynienie. Oferta ma być skierowana do biznesmenów, którzy nie potrafią przepraszać a za usługi agencji mogą zaoferować godziwe wynagrodzenie. Pomysł jest strzałem w dziesiątkę. "Sorry" odnosi spektakularny sukces, ma wielu klientów a nasza paczka przyjaciół szybko się wzbogaca. Kupują willę, która jest siedzibą firmy ale i wspólnym mieszkaniem. Wydaje się, że nie może już być lepiej. Wtedy do agencji trafia zlecenie. Mają przeprosić samotną wdowę. Kiedy Wolf dociera na miejsce okazuje się, że kobieta nie żyje, a jej ciało zostało przybite do ściany. Morderca domaga się aby Wolf przeprosił kobietę za niewyobrażalne męki jakich doznała przed śmiercią. Niestety to jeszcze nie koniec. Zleceniodawca oczekuje, że grupa przyjaciół pozbędzie się zwłok. Rozpoczyna się okrutna gra, która doprowadza do mrocznego i krwawego finiszu.

Akcja powieści jest dynamiczna i zaskakuje na każdym kroku tworząc specyficzny klimat grozy, strachu i przerażenia. To uczucie podbija jeszcze sposób prowadzenia narracji, która jest bardzo różnorodna. Wydarzenia poznajemy z punktu widzenia kilku osób, w tym zabójcy i "mężczyzny, którego tam nie było". Dzięki temu możemy poznać odczucia, wrażenia, myśli każdej z opisywanych postaci. Daje nam to też szerszy pogląd na całą historię. Autor raz odkrywa przed nami przeszłość a kiedy indziej powraca do teraźniejszości. Zręcznie i z wyczuciem przeskakuje z osoby na osobę. Co dziwniejsze autor utożsamia mordercę z czytelnikiem, zwraca się do niego per Ty, co daje niesamowite wrażenie uczestniczenia w tej zawiłej intrydze.
Zoran Drvenkar w każdym rozdziale odkrywa przed nami tylko małe skrawki tej historii ale w finale powieści tworzą one jedną, spójną , przerażającą całość.

Jednocześnie autor stawia przed nami ciekawe i trudne pytania: Czy przepraszając w cudzym imieniu, bierzemy odpowiedzialność za jego czyny? Czy mamy prawo sami wymierzać sprawiedliwość? Czy pewne zbrodnie można usprawiedliwić?

"Sorry" to jeden z lepszych thrillerów, które miałam okazje przeczytać w tym roku. Z chęcią poznam inne utwory tego autora.

Zoran Drvenkar śmiało może konkurować z najlepszymi pisarzami tego gatunku.


 Zoran Drvenkar "Sorry", Telbit 2011, ISBN: 978-83-62252-31-2


>>6/6<<



Zoran Drvenkar urodził się w 1967 roku w Križevci w Jugosławii i przeniósł się wraz z rodzicami w wieku trzech lat do Berlina wschodniego. Dorastał w środowisku wielokulturowym w Charlottenburg. Szkołę uważał zawsze za nudną i w końcu rzucił studia. Pracował tymczasowo w przedszkolu Oekoladen i kilka miesięcy jako wolny strzelec w Berlinie w “Tagesspiegel”. Po upadku muru berlińskiego udał się do Bawarii, a następnie mieszkał w przyczepie kempingowej w Holandii.  Od 1989 pracuje jako niezależny pisarz. W 1995 roku powrócił do Berlina, a obecnie mieszka w jego pobliżu w starym młynie, gdzie tworzy powieści współczesne, wiersze, sztuki teatralne i opowiadania. Zdobył kilka dotacji Senatu Berlina oraz dotacje z Berlińskiej Akademii Sztuki. 




Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Sebastianowi z wydawnictwa Telbit



Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka