Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Czego pragnie Maryla" Katarzyna Terechowicz, Wojciech Cesarz

Jeżeli polubiłaś Bridget Jones, to Maryla z pewnością przypadnie ci do gustu.


Główna bohaterka powieści "Czego pragnie Maryla" przypomina znaną i lubianą przez wszystkich Bridget Jones. Z tym, że jest ona dostosowana do naszych, swojskich, polskich realiów i mentalności.

Tytułowa Maryla ma 33 lata, nadwagę i nigdy nie dowiedziała się, kto jest jej ojcem. Próbuje wyzwolić się spod wpływu nadopiekuńczej i toksycznej matki- psychiatry, o wdzięcznym pseudonimie Kocurek. Rodzicielka zamiast wspierać swe dziecko dobrym słowem, ciągle ją krytykuje, wynajduje przeróżne choroby, wśród których depresja należy do tych łagodniejszych. Według niej rozwiązaniem każdego problemu jest prozak, który z uporem podsuwa córce. A do tego jest jeszcze babka: celebrytka, skandalistka i performerka z ADHD. Jej wpływ na życie wnuczki bywa zaskakujący.

Obie panie mają klucze do jej mieszkania i wykorzystują to bez skrupułów. Zjawiają się zawsze w najmniej odpowiedniej sytuacji. Co jeszcze? Maryla marzyła o aktorstwie, a pracuje jako suflerka w teatrze. Współpracownicy są dość nietypowi, nieprzewidywalni, egocentryczni, samolubni i stosują używki w dość sporych ilościach. Maryla nie ma również szczęścia w miłości. Wsparciem mogłyby być przyjaciółki. Niestety, one wpędzają ją w jeszcze gorsze kłopoty.

Autorzy książki, duet: Katarzyna Terechowicz i Wojciech Cesarz w zabawny sposób i z przymrużeniem oka odmalowali obraz przeciętnej przedstawicielki polskiego społeczeństwa. Stworzyli bohaterkę, która zawsze ma "pod górkę". Mimo tych niedogodności, Maryla nie poddaje się. Z coraz większą zawziętością i determinacja walczy o swoje marzenia. Czy jej się uda?

Książkę Czego pragnie Maryla” czyta się wyśmienicie. To zasługa, między innymi, narracji przypominającej pamiętnik. Nie są to jednak wpisy prowadzone dzień po dniu. Książka jest podzielona na rozdziały, które opisują znaczące wydarzenia w życiu bohaterki. Sukces książce przyniesie również galeria postaci, wachlarz różnorodnych indywidualności. Każda z nich wnosi do powieści wiele barw, charakteru, humoru. Zmuszają  momentami do niekontrolowanego wybuchu śmiechu. Książka jest idealna na letnie leniuchowanie a w razie niepogody poprawi humor.


Katarzyna Terechowicz, Wojciech Cesarz "Czego pragnie Maryla"., Prószyński i s-ka 2012, ISBN: 978-83-7839-147-0



                                                                         >>5/6<<







Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis dziękuję za egzemplarz recenzyjny :)



14 komentarzy :

  1. Skoro polecasz koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę. Lubie takie relaksujące, zabawne pozycje, miedzy jedną, a drugą książką sensacyjna:) Ot tak dla urozmaicenia, rozerwania, relaksu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie książki lubię i z chęcią czytam. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam, że książka jest dobra. Chętnie ją przeczytam. Lubię takie klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapowiada się kolejna lektura obowiązkowa na lato :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę. Ogromnie mnie ona zaciekawiła a to dzięki twojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecnie nie szukam takich lektur, ale kiedyś, czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bridget Jones nie polubiłam, więc chyba i Maryla nie wzbudzi sympatii. Raczej nie przeczytam, chyba, że sama wpadnie w ręce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię Bridget, ale nie wiem, czy polska wersja tej bohaterki przypadnie mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe... Pomimo, iż Bridget nie polubiłam to Maryla wydaje się strasznie ciekawą kobietą. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czuję się zachęcona :) Bridget w polskim wydaniu może być ciekawą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bridget akurat nie czytałam, widziałam tylko film - zawsze poprawia mi humor. Taka przyjemna i zabawna lektura się przyda, będę pamiętać tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupełnie nie moje klimaty. Bridget mnie kompletnie nie zachwyciła, a po jej polskim odpowiedniku nie spodziewam się też raczej nic dobrego, więc pomimo wysokiej noty spasuję tym razem. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja czytałam i podobała mi się bardzo. O wiele bardziej niż Bridget. Naprawdę warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Już prędzej zwróciłam na nią uwagę z powodu okładki, która mi się strasznie podoba ;)
    No a teraz jeszcze bardziej chce ją przeczytać skoro tak chwalisz ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka