Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Wspomnienia alkoholiczki

Choroba alkoholowa może dotknąć każdego bez względu na wiek, płeć, wykształcenie, status społeczny. Jest bardzo podstępna i zanim można ją rozpoznać, sieje spustoszenie w całym organizmie.

"To właśnie wódka daje złudne odprężenie, poczucie własnej wartości, zabija poczucie samotności. Lecisz na skrzydłach, jeszcze nie dając sobie sprawy z tego, że te skrzydła są kurze, podcięte, i że w którymś momencie wylądujesz twarzą prosto w kałuży; jeszcze udowadniasz sobie, a jakże, że panujesz nad sytuacją, że wszystko potrafisz, że to tylko dla animuszu, że jeżeli chcesz, to w każdej chwili możesz przestać pić."

Książka "Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką" jest prawdziwą historią z życia pewnej czterdziestokilkulatki. Powstała ku przestrodze i pociesze ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy kiedy kończy się zabawa, a zaczyna walka o życie. Sama autorka mówi: "Piszę tę książkę nie po to, żeby dawać rady, ale po to, żeby pokazać na własnym przykładzie, jak gorzkie i bolesne może być niezrozumienie problemu alkoholizmu." 

Marina urodziła się w Moskwie w rodzinie znanych i lubianych aktorów. Można by pomyśleć, że jej życie było usłane różami, mlekiem i miodem płynące. Niestety. Kiedy weźmie się pod lupę ustrój panujący w Rosji w latach pięćdziesiątych XX wieku zupełnie zmienia się perspektywa i losy małej Mariny. Komunistyczny reżim od urodzenia dziewczynki kształtuje niezdrowe zachowania, które w przyszłości staną się piętnem i początkiem jednej z najpodstępniejszych chorób cywilizacyjnych ludzkości. Na przykładzie życia Mariny można domniemywać, że alkoholizm czyha na odpowiednie warunki psychiczno- uczuciowe by uderzyć z mocą zwalającą z nóg. "Samotność, brak domu, zagubienie, niewiara w dorosłych, których świat przestał być przylądkiem dobrej nadziei (...) Korzenie mojego zapijaczonego życia tkwią w środowisku, a moim środowiskiem były takie jak ja dzieci, samotne, zagubione, nie mogące mieć własnego zdania, nie mające rodziców na co dzień. Z niewykształconym poczuciem własnej wartości i godności, z rozchwianym systemem emocjonalnym i, co najważniejsze, z brakiem jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa."

Wspomnienia Mariny są spisane w sposób bardzo chaotyczny, momentami trudno się połapać w chronologii wydarzeń. Podział bohaterki na dwie osoby- Kaśkę i Marinę, też z początku stwarza wiele problemów, co utrudnia płynną lekturę ze zrozumieniem. Jednak kiedy przyzwyczaimy się do tej specyficznej narracji, możemy dostrzec ogrom zniszczeń jakie alkohol czyni nie tylko w organizmie kobiety, ale całym jej życiu. Marina jest pijaczką z wielkim bagażem złych doświadczeń, które budzą w czytelniku wiele emocji. Życie w komunistycznej Rosji było bardzo trudne, dla każdego, a Marinie i innym podobnym jej dzieciom złamały przyszłość. Kaśka nie pije, ale na każdym kroku upominają się o nią błędy przeszłości. Nie potrafi racjonalnie spojrzeć na swoje życie i pakować się w mocno kontrowersyjne historie. Na własne życzenie wkracza w rozchwiane emocjonalnie przyjaźnie, które mogą doprowadzić no nawrotu choroby. Nie rozumiałam i nie rozumiem do tej pory jej uporu w podtrzymywaniu tych trudnych relacji. Jakby na siłę chciała sobie udowodnić, że nie zasługuje na spokój i szczęście.

"Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką" to ostrzeżenie. Przeczytaj pomyśl zanim sięgniesz po kolejnego drinka.


"Myślę, że dom w życiu dziecka jest recepturą na życie, daje wzorce zachowań, uczy postępowania w różnych sytuacjach, kształtuje charakter i osobowość"





Marina Rowan "Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką", wyd. II, Media Rodzina, Poznań 2014




Recenzja napisana dla księgarni Tania Książka, a Panu Pawłowi serdecznie dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)))



8 komentarzy :

  1. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale muszę przyznać, że jej tematyka bardzo mnie zaintrygowała. Choroba alkoholowa zawsze budzi ogrom emocji, ale trzeba o niej pisać i czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy przeczytam ta książkę, ta tematyka jest bardzo trudna. Przeraża mnie fakt, jak mało ludzi zdaje sobie sprawę z konsekwencji picia nadmiernych ilości alkoholu....

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie jest książka, która chciałabym przeczytać teraz. Zbyt trudna tematyka, poza tym czuję, że chaos w niej panujący, by mnie irytował.

    OdpowiedzUsuń
  4. dwa lata temu pracowałam z grupą AA oraz DDA. przerażające, jak płyn zamknięty w małej butelce, może rujnować ludzkie życia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię czytać książki o problemach, jakie dotykają ludzi, więc mam za sobą sporo książek o tematyce związanej z uzależnieniami. "Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką" również za mną - jest to całkiem dobra książka, aczkolwiek nie porwała mnie tak, jak bywało to z innymi pozycjami o alkoholizmie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że sama nigdy nie będę takiej książki potrzebowała. Moi bliscy też. Tak czy inaczej - dobrze, że powstają. Jeśli choć jednej osobie coś ona da, to warto było ją napisać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam do tej pory o tej książce, lecz teraz wiem jaką książkę jeszcze muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś na pewno zmierzę się z tą powieścią. Nie słyszałam o niej wcześniej, tytuł zapisuję.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka